Widok
Bardzo dużo ludzi w Forum
Bardzo dużo ludzi w Forum, czekaliśmy około 10 minut żeby się dostać do widny żeby zjechać z parkingu na sklepy.
więcej
więcej
Byłam wczoraj w Gdańsku, odcinek od Złotej Bramy do Ogarnej, 90 % ludzi nosi maseczki pod nosem albo wcale. Totalny brak odpowiedzialności społecznej. Teraz będą przez tydzień po sklepach, bo im zamkną. Opamiętajcie się, bo w szpitalach zaczyna brakować miejsc i sprzętu. Patrzę.realbie, straciłam przez covid bliską mi bardzo osobę, sama przeszłam, stara nie jestem, nigdy na nic nie chorowałam, ale skutki odczuwam do dziś.
jakich chorych drastycznie? weź otwórz oczy człowieku. w polsce codziennie umierają ludzie, na samego raka prawie 400 osób dziennie.. no ale trzeba być troszkę rozumnym człowiekiem i mieć swoje zdanie, a nie dawać sobie narzucać cokolwiek, szkoda mi takich ludzi, całe życie będziesz miał klapki na oczach i będziesz widział tylko to co masz metr przed sobą
No widzisz...
...a u mnie w biurze i rodzinie przeszło już kilkanaście osób. Wszyscy żyją i się dobrze mają. Objawy jak przeziębienie czy grypa. Jeden wujek z cukrzycą i otyły trafił do szpitala, ale żyje. Każdy patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń.
A maseczki to tylko psychologia. Pewnie 90% zakażonych je ładnie nosiło.
A maseczki to tylko psychologia. Pewnie 90% zakażonych je ładnie nosiło.
U mnie w biurze wiekszosc przeszla, z czego ponad polowa ciezko chorowala. Wielu do dzis boryka sie z powiklaniami. Teraz scielo (doslownie) moja rodzine. Maz drugi tydzien z goraczka 39-40st. Zupelnie bez sil. Ja jiz bez goraczki, ale z problemami oddechowymi. Moj Tato dzien po pozytywnym wyniku trafil do szpitala. W domu jest dwojka dzieci, oboje przez tydzien z goraczka, do dzis mocno oslabieni.
Brat meza po covid ma zapalenie pluc. Dwoch kolegow z pracy meza nadal pozostaja w szpitalu z wydolnoscia pluc na poziomie 30-40%. Rodzice jednego z tych kolegow zmarli na covid, on ich zarazil.
Jak nic. Zwykla grypa.
Brat meza po covid ma zapalenie pluc. Dwoch kolegow z pracy meza nadal pozostaja w szpitalu z wydolnoscia pluc na poziomie 30-40%. Rodzice jednego z tych kolegow zmarli na covid, on ich zarazil.
Jak nic. Zwykla grypa.