Widok

Bezmózgi na rowerach

Na drogach Trójmiasta Motoryzacja Temat dostępny też na forum:
Grzecznie do Was nie da rady przemówić, bo prośba skutkuje odpowiedzią określającą męskie i żeńskie organy rozrodcze. Piszę z wielką prośbą o to aby rozejrzeć się jeśli wjeżdża się na drogę czy nie wymusza się pierwszeństwa i pamiętajcie jeśli jest droga rowerowa to po niej należy jechać a nie po jezdni. Ja dziś się zatrzymałem, ale następnym razem mogę nie zdążyć. Rower z samochodem nie ma szans. Pomyślcie to na prawdę nie boli. I prośba do rowerowych "znawców przepisów", nie wiesz, nie znasz się, to poczytaj. Wtedy jak zrozumiesz (słowo klucz - zrozumiesz) to wsiadaj na rower.
popieram tę opinię 80 nie zgadzam się z tą opinią 21
Lajki pewnie dawali debile. Debil to niższy stopień upośledzenia niż imbecyl, więc mieli szadenfrojde.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brawo. 150. post w tak nośnym temacie jak "bezmózgi na rowerach". gdyby założyć temat "wszyscy inni oprócz mnie to idioci", szybko dorobilibyśmy się tysiąca.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
A Ty tak na serio?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie "miałeś SOBIE zawieszenie uszkodzić?"
nie jesteś już człowiekiem, ani nawet wolnym zwierzęciem
jesteś mniej niż śrubką, częścią zamienną
twoim władcą jest cuchnący hałaśliwy złom

smacznej niebieskiej tabletki, śrubko
nie, nie wracasz po niej do matrixa jak u Wachowskich
ani nie nasilają ci się urojenia (trąbiący rowerzyści)
a tylko ci przeblachowuje błotniki malucha jak w reklamie Fi*ta
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na mnie trąbiło dwóch rowerzystów jak sobie powoli jechałem ścieżką rowerową,....tylko nie zauważyli, że obok droga dziurawa jak ser szwajcarski....normalnie idioci, miałem sobie zawieszenie uszkodzić?.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Na mnie trabilo raz dwóch, jakby wścieklizny dostali że ulicą jadę gdy droga rowerowa obok. Tylko nie wzięli pod uwagę że nawierzchnia drogi rowerowej krucha, nadaje się do reklamacji, drobne kamyczki i miejscami szkło i nikt od miesięcy tego nie sprząta. Droga rowerowa na Westerplatte.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
250zł? :P

nie no, żarcik... a przypinanie takiej latary do roweru uważam za przesadę ;p
co do lampek: ja po prostu chce dobrze widzieć nocą, a jak już się za to biorę, to zrobię to porządnie - jak wszystko inne - a kwestia ilości lumenów to tylko zmiana diody i rezystorów na inne, bez dodatkowych super-kosztów... prawdę mówiąc nie liczyłem ile mi wyjdzie, ale razem z obudową + takim kołnierzem odblaskowym do diód - poniżej 80zł... z czego same diody to 50-60 :D a końcówę USB po prostu urwę od jakiegoś starego kabla:D
o ile uda mi się to złożyć żeby działało :D wiem, ze się tym strasznie jaram, ale jak się uda, to pochwale się na forum na pewno xD

ps. mój pierwszy post w wątku (3 od góry) ma 16 lajków i 0 disów, a stwierdzam w nim już w pierwszym zdaniu, że 90% z Was moi mili to imbecyle :D więc ładnie to tak? każdy z Was uważa, że jest w tych 10% a reszta to te 90% :D :D boże jakie to jest piękne :D zawsze to samo... ZAWSZE ! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięx, Aradash, ale jem marchewkę i nie gram w wyścig kto ma mocniejszą latarnię morską na rowerze. Mój dytyramb tyczył chińskiej "Type 2014" z Zielonego Rynku, nie tylko porządnie świecącej, ale też kopiącej >1oooV. To że to "dwa w jednym" powoduje, że zawsze będzie pod ręką, także w dzień.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja tylko potwierdzę - nieliczna grupa kierowców to groźni bandyci - mi jeden groził gazem, dzisiaj widziałem próbę zepchnięcia rowerzysty na chodnik (kierofca się wkurzył, że rowerzysta po sygnalizacji skręcał w lewo). 95% ludzi chce tylko dotrzeć do celu - 5% szuka zwady. Lepiej być zabezpieczonym i nie wykorzystać tego zabezpieczenia.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam wrażenie, że udzielałem dosłownie 1-2 tygodnie temu podobnej odpowiedzi: pedałuj szybciej, będzie wiało :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mógłbyś też zrobić klimatyzację do roweru? Nie cierpię skwaru.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
tX, polecam Maglite LED 4D, jak tym przypierdolisz to zabijesz na miejscu ;) no i świeci - moim zdaniem - najlepiej ze wszystkich latarek dostępnych na rynku...

a jak chcesz dobre oświetlenie, to niedługo będę sobie robił lampki nowe do roweru, wstawię pewnie na przód 3x Cree z power bankiem i ładowaniem z dynama + wyjściem USB co by podładować tel. w trasie - chcesz, to za 3 stówki zrobię Ci drugie takie same :)

wyglądać to nie będzie super, ale w sklepie za taki współ-grający zestaw minimum 800zł :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też mam 12 lat i mam na imię Wojtek.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
ten tekst powinien być klasycznym przykładem sfrustrowanego życiem rowerzysty, na którego uwzięły się rzekomo sfeminizonwane sądy, kierowcy bandyci i bitwa pod Alamo.

Siur, zamontuj sobie taser na jądrach i wciśnij enter.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
to w nagrodę strzep sobie gruche
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
OK, ukarali by mnie w autku tylko w Niemczech, reszta przepisów mi nie przeszkadza. Zawsze tak właśnie jeżdżę autkiem w dzień, od czasu gdy wymiana żarówki reflektora kosztowała mnie stówkę i pół dnia w warsztacie. (Już wiosną kupiłem dzienne LEDy, tylko się cackam zakładać, a mój autoryzowany warsztat mi odmówił. Może w urlop je w końcu wmontuję)

Za to cały weekend montowałem do dwóch rowerów PORZĄDNE mocowanie do latarki "gliniarskiej". Pewnie jeśli by była źle ustawiona by oślepiała, bo robi z nocy dzień. Ale nie dlatego ją chcę właśnie w rowerach.

Uwalniam ją jedną ręką, jednym ruchem. Drugim odbezpieczam i włączam taser. Słaby, w czasie montażu przypadkowo trzepnąłem se elektrowstrząs przez koszulę w brzuch pod sercem. Tylko boli, nie rzuca o glebę, liczyłem na więcej. Ale trzask wydaje głośny, więc przynajmniej jednego napastnika spowolnię do czasu wysunięcia sztycy rowerowej, owinięcia drugiej łapy łańcuchem, zaparcia się o ścianę, poprawienia kasku, by przygotować się na "moje Alamo".

To nie na wściekłe psy. To na wściekłych kierowców. Już dwa razy byłem pobity. Za drugim razem dałem szansę systemowi: zgłoszenie na policję, nękanie prokuratora, odwołanie od umorzenia do sądu. System zawiódł. Wolno bić rowerzystów, bo to "czyn w którego ściganiu nie ma interesu społecznego" (autorki: prokuratorKA Han* Bork* oraz sędziNA Agn* Sosn*; sfeminizowane towarzystwo. Ciekawe, czy jak by je pobito, też nie było by "interesu" by ścigać bijących, czy też by musiały ich pozywać cywilnie)

Nożyce mogą se brzęczeć, a chory system karać MNIE, ja tylko uprzedzam. Nie jestem łagodnym legalistą jak Krzyś z Gdyni. A jak nie pomoże, będę woził broń palną.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
z samego tylko Wrzeszcza: prawoskręt Grunwaldzka->Miszewskiego (co trzeci kierowca staje na pdr); skręt z Białej w Wyspiańskiego - tu ciągle jest zastawiany przejazd i przejście oraz jest nieuregulowane pierwszeństwo (a właściwie jego brak) względem pojazdów jadących od Placu Komorowskiego; prawoskręt Zwycięstwa -> Hallera i ciągłe wymuszenia na pieszych i rowerzystach; przejście dla pieszych przy Manhattanie od strony Olimpu - tutaj każdy kierowca unika lewego pasa z taką zaciętością, że piesi na swoim zielonym przechodzą między stojącymi samochodami.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gdzie w Trójmieście są te "czarne" punkty, gdzie ci biedni kierowcy celowo gnębią pieszych i rowerzystów?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Przesada z tym wzajemnym oskarżaniem. W przypadku kolizji wiadomo kto mniej fizycznie ucierpi a kto wiecej materoalnie. Widziałem osobiście zderzenie auta włączajacego sie w ruch i rowerzysty jadącego ścieżką. Do niczego poważnego nie doszło ale... obaj uczestnicy zdarzenia mieli dzień zmarnowany. To jednak uczy zwalniania wtedy kiedy nie jesteśmy pewni a nie gnania na wariata. Ogólnie z tymi przepisami nie przesadzajmy kiedy droga pusta i problemów nie ma. Faktycznie jednak są miejsca w których nagminnie auta wjeżdżają na przejście dla pieszych i rowerzystów mimo ze ci mają zielone blokując im zwyczajnie przejście lub przejazd. To juz nie jest przypadek ale celowe działanie. Wszystko to dziwne jest tym bardziej kiedy kierowcy naprawdę widzą pieszych i rowerzystów a mimo to wjeżdżają. Ot takie mamy czarne punkty bo akurat wtedy zaczynaja sie problemy. Piesi motaja się miedzy autami omijając je a rowerzyści to samo. Nieraz wszyscy trwaja w oszołomieniu analizując którędy da się pokonac przejscie (moze obok). Pokonujący traca czas a potem co? Ano jesli wiedzą że pokonaliby przejście to tym bardziej pokonują je nawet na czerwonym bo to szybko się włacza. I jest jeden wielki problem. Nazywam to czarnym punktem gdzie nie ma przypadku ale celowe systematyczne łamanie przepisów i gdzie o wypadek bardzo łatwo. Zdziwienie tym co sie dzieje jest tym bardziej wielkie kiedy kierowcy staja na czerwonych światłach gdzieś z przodu a ci z tyłu w takim punkcie widząc ze miejsca za przejściem nie ma mimo to wjeżdżaja na pasy i staja na nich bo juz ruszyc dalej nie da się. Jako rowerzysta nie spieszę się bo miejsc gdzie można pognac jest dosyc i nie trzeba na wariata przeskakiwać tam gdzie jeżdżą auta.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Bo po sezonie jeżdżą tubylcy a nie banda turystów ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry