Widok
Bezmyślni rowerzyści...
Idioci na rowerach pchają się pod koła kierowcom. Kilka dni temu mało co taki idiota nie uszkodził mnie maski. Czy takim wielkim wysiłkiem jest jechanie prosto i używanie kasku, kamizelki odblaskowej i świateł po zmroku? Godzina 17:30 i Wielmożny Pan na rowerze w ciemnym ubraniu po nieoświetlonej drodze jedzie jak pijak... gdybym nie jechał z matką to bym z nim ręcznie porozmawiał. Dodam, że jak jest cieplej to sam dużo jeżdżę rowerem, ale zawsze mam na sobie kask i gdy wjeżdżam na jezdnię, niezależnie od pory dnia, zakładam żółtą odblaskową kamizelkę.
Dlaczego pisać na forum? Żeby edukować młodszych użytkowników dróg. Może ktoś, kto czyta forum nie wie jak niebezpieczna jest jazda będąc niewidocznym? A wystarczy taka żółta kamizelka za 12 zł, jakiś dobry kask i 2-3 lampki żeby być w miarę bezpiecznym. A ręczne tłumaczenie, dlatego że ja jeżdżę rowerem i nie znoszę takich idiotów przez których cierpi nasz wizerunek, naraża niewinnego człowieka na proces (a może nawet więzienie) w przypadku kolizji/wypadku a siebie na śmiertelne niebezpieczeństwo, dodatkowo średni wiek - czyli powinien już myśleć.
Szczerze namawiam wszystkich użytkowników rowerów do informowania policji o takich czarnych owcach. On dostanie tylko karę finansową która być może przemówi mu do rozumu i uratuje jego życie oraz wolność i sumienie innego człowieka.
Przepraszam za błędy, ale jestem już zmęczony.
Szczerze namawiam wszystkich użytkowników rowerów do informowania policji o takich czarnych owcach. On dostanie tylko karę finansową która być może przemówi mu do rozumu i uratuje jego życie oraz wolność i sumienie innego człowieka.
Przepraszam za błędy, ale jestem już zmęczony.
tak, niewątpliwie taryfikatorowa kara finansowa 50zł za brak wymaganego oświetlenia jest nad wyraz dotkliwa i przemawiająca do rozumu ;) Zwłaszcza że stróże prawa, zwłaszcza w miastach, wykazują totalną zlewkę na nieoświetlonych pedalarzy, nno chyba że akurat jakaś nagonka pt. akcja "Bezpieczny Rowerzysta" jest...
Mam tylko nadzieję, że wątkotwórca nie jest hipokrytą i też jechał w kasku i kamizelce - statystyki nie kłamią, wbrew pozorom jazda samochodem jest jeszcze bardziej niebezpieczna od jazdy rowerem, nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić, głowę rozbić też nietrudno! (choćby np przy wysiadaniu - można się pośliznąć na plamie oleju z silnika i kaplica!)
A na frustracje najlepszy jest rower - zamiast wylewania żalów na forum. Więcej się przysłużysz sprawie dając żywy przykład na ulicach miasta niż tocząc pianę tutaj :)
pozdr
Mam tylko nadzieję, że wątkotwórca nie jest hipokrytą i też jechał w kasku i kamizelce - statystyki nie kłamią, wbrew pozorom jazda samochodem jest jeszcze bardziej niebezpieczna od jazdy rowerem, nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić, głowę rozbić też nietrudno! (choćby np przy wysiadaniu - można się pośliznąć na plamie oleju z silnika i kaplica!)
A na frustracje najlepszy jest rower - zamiast wylewania żalów na forum. Więcej się przysłużysz sprawie dając żywy przykład na ulicach miasta niż tocząc pianę tutaj :)
pozdr
Każdy ma swój rozum. Ja dużo śmigam no i oświetlenie przód/tył obowiązkowo, chociaż unikam jak ognia drogi ale czasem trzeba. Zresztą jak ktoś jedzie chodnikiem to kierowca np. chcąc skręcic widzo rowerzystę jadącego chodnikiem więc się przydaje.
Jeśli ktośjedzie drogą po zmroku bez jakichkolwiek światel.... wpierdolił bym mandat i tyle... tylko że to u nas niemożliwe takie prawo :/// a potem zdziwa że ludzie giną
Jeśli ktośjedzie drogą po zmroku bez jakichkolwiek światel.... wpierdolił bym mandat i tyle... tylko że to u nas niemożliwe takie prawo :/// a potem zdziwa że ludzie giną
Cóż za wymagania - kask, kamizelka i światła. Tak naprawdę wystarczą tylko światła ale ustawione tak żeby nie oślepiały innych. Odblaski na rowerze też się sprawdzają.
Może się czepiam ale kask lepiej mieć na głowie bo na sobie może nie spełnić swojej funkcji.
Jeśli gościu jechał ulicą a Ty "kolego" autkiem przepisowo 50 km/h to nie było dużego zagrożenia nawet jak gościu jechał bez świateł.
Problemem są nieoświetleni rowerzyści w mieście przecinający ulce jadąc po ścieżkach np przy Media lub rowerzyści na wsi.
Może się czepiam ale kask lepiej mieć na głowie bo na sobie może nie spełnić swojej funkcji.
Jeśli gościu jechał ulicą a Ty "kolego" autkiem przepisowo 50 km/h to nie było dużego zagrożenia nawet jak gościu jechał bez świateł.
Problemem są nieoświetleni rowerzyści w mieście przecinający ulce jadąc po ścieżkach np przy Media lub rowerzyści na wsi.
nie mandat (bo te 50zł raz na 5 lat to kiepska prewencja), tylko zatrzymanie niesprawnego technicznie roweru (na pakę nawet policyjnego poloneza się zmieści ;)
Jak się taki batmanik te parę(naście) kilometrów z buta przejdzie, to może następnym razem nie zapomni o lampkach. Zwłaszcza jeśli po opłaceniu mandatu odbierze z komisariatu rower wyposażony w oświetlenie (kasa z mandatu spokojnie wystarczy na bardzo przyzwoite oświetlenie pozycyjne, zwłaszcza że dodatkową kasę sypnęłyby pewnie różne word-y czy inne pzu, mające spore budżety na akcje poprawy bezpieczeństwa).
pozdr
Jak się taki batmanik te parę(naście) kilometrów z buta przejdzie, to może następnym razem nie zapomni o lampkach. Zwłaszcza jeśli po opłaceniu mandatu odbierze z komisariatu rower wyposażony w oświetlenie (kasa z mandatu spokojnie wystarczy na bardzo przyzwoite oświetlenie pozycyjne, zwłaszcza że dodatkową kasę sypnęłyby pewnie różne word-y czy inne pzu, mające spore budżety na akcje poprawy bezpieczeństwa).
pozdr
Kamizelkę na rower zakładam od czasu jak dostałem PJ. Z miejsca kierowcy naprawdę wspaniale widać te odblaski i żółty kolor ubranka - nawet jak oświetlenie wysiądzie to i tak nie ma opcji, żeby kierowca samochodu z włączonymi światłami nie zauważył takiego obiektu. A światełka to różnie... Niektóre są tak małe i słabe, zwłaszcza jak świecą ciągle to można je za późno zauważyć. Jak się kamizelka odblaskowa nie podoba to proponuję wyjazd do norwegii :) A za taki wyczyn jak zrobił batman dostałyby co najmniej 250 zł (art. 86§1 + §3+ art. 97 k.w.) aż do 1000 zł lub w sądzie do 5000zł + zakaz prowadzenia pojazdów.
Rowerem nie jeżdżę po mieście. Jadąc autem widuję idiotów na rowerach, bez lampek albo pchających się pod koła - omijam szerokim łukiem. Idiotów w samochodach widuję znacznie cześciej z prostej przyczyny - to najliczniejsza grupa użytkowników dróg. No i jakoś nie czuję potrzeby żeby o tym opowiadać na forum samochodowym. Pilnujmy własnych zachowań, do idioty żadne argumenty nie trafią, nie ważne czy jedzie łepek golfem, czy chudzielec na szosówce środkiem pasa w chuście zamiast kasku.
Art. 86 i 97 kw to typowo uznaniowe paragrafy, wpisujące się w stalinowską zasadę "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"...
Wysokość mandatu za jazdę bez oświetlenia jest akurat określona - poz.149, w najnowszym taryfikatorze to 100zł. Biorąc pod uwagę jazdę w mieście, zapewne oświetloną ulicą - absurdalne byłoby dowodzenie nadzwyczajnej szkodliwość czynu, skutkującej większą grzywną. Choć wątkotwórca pewnikiem najchętniej by karę śmierci orzekł...
Mnie również mocno irytują nieoświetleni rowerzyści, ale statystyki policyjne nie kłamią - to wybitnie marginalny problem (2008r - 0,001% wypadków...) zwłaszcza w świetle tego, co się u nas dzieje na drogach. Natomiast często nieproporcjonalnie urasta do rozmiarów wręcz zbrodni i tragedii narodowej - o czym świadczy chociażby ten wątek.
Nie tylko nieoświetlonym rowerzystom przydałoby się włączyć myślenie.
pozdr
Wysokość mandatu za jazdę bez oświetlenia jest akurat określona - poz.149, w najnowszym taryfikatorze to 100zł. Biorąc pod uwagę jazdę w mieście, zapewne oświetloną ulicą - absurdalne byłoby dowodzenie nadzwyczajnej szkodliwość czynu, skutkującej większą grzywną. Choć wątkotwórca pewnikiem najchętniej by karę śmierci orzekł...
Mnie również mocno irytują nieoświetleni rowerzyści, ale statystyki policyjne nie kłamią - to wybitnie marginalny problem (2008r - 0,001% wypadków...) zwłaszcza w świetle tego, co się u nas dzieje na drogach. Natomiast często nieproporcjonalnie urasta do rozmiarów wręcz zbrodni i tragedii narodowej - o czym świadczy chociażby ten wątek.
Nie tylko nieoświetlonym rowerzystom przydałoby się włączyć myślenie.
pozdr
akurat ci bez lampek budzą największą irytację z prostej przyczyny - jedziesz sobie a tu nagle przed maską widzisz człowieka na rowerze. Zauważasz go w ostatniej chwili bo auta z naprzeciwka świecą w oczy a ten pajac - rowerzysta nie ma żadnej lampki. Zabijesz człowieka bo nie miał lampek. Taka sama sytuacja jak z menelami wracającymi po ciemku przez wiochę do domu - lezie taki jedną nogą po środkowej linii, drugą po poboczu.
Autorowi by wystarczyło ubranie w kamizelkę batmana i by sprawy nie było. Autor posiada wiedzę o skutkach wypadków... Do prędkości 30 km/h powinien przeżyć, powyżej 50 szanse na przeżycie są mniejsze od 50%. Ale jak takiego dostrzegasz jakieś 30 m przed maską, gdy jesteś zmęczony a z przeciwnej strony nadjeżdża inny samochód, różnica prędkości wynosi jakieś 40 km/h, to od zauważenia batmana masz jakieś 2.7 s do kolizji. A człowieka w kamizelce i oświetlonego widać z powiedzmy 300 m. Możemy to zostawić.
Ja jadąc rowerem dbam o swoje bezpieczeńswo używając elementów odblaskowych i jaskrawego ubrania. Lampki mam niestety na dynamo, ale za to ze wspaniałymi światłami odblaskowymi.
Zwyczajnie nie chcę nikogo zabić, ale niech potencjalna ofiara nie utrudnia mi realizacji mojego planu poprzez chamskie maskowanie swojej obecności na drodze. A kara pieniężna jest niczym w porównaniu do własnej śmierci lub kalectwa i zniszczenia drugiej osobie życia.
Mam nadzieję, że ten wątek skłoni kogoś do użycia świateł i/lub ilości odblasków po zmroku (a tym zatwardziałym zabrać rowery). Chociaż na tym forum pewnie wszyscy i tak wiedzą jak niebezpieczna jest jazda będąc niewidocznym.
Ja jadąc rowerem dbam o swoje bezpieczeńswo używając elementów odblaskowych i jaskrawego ubrania. Lampki mam niestety na dynamo, ale za to ze wspaniałymi światłami odblaskowymi.
Zwyczajnie nie chcę nikogo zabić, ale niech potencjalna ofiara nie utrudnia mi realizacji mojego planu poprzez chamskie maskowanie swojej obecności na drodze. A kara pieniężna jest niczym w porównaniu do własnej śmierci lub kalectwa i zniszczenia drugiej osobie życia.
Mam nadzieję, że ten wątek skłoni kogoś do użycia świateł i/lub ilości odblasków po zmroku (a tym zatwardziałym zabrać rowery). Chociaż na tym forum pewnie wszyscy i tak wiedzą jak niebezpieczna jest jazda będąc niewidocznym.