Odpowiadasz na:

Re: Bo nie pytałeś

moim zdaniem nie chodzi tutaj tylko o "prawo do informacji" ale o zwykłą uczciwość. z drugiej strony, pomyślmy, może dziewczyna uważała, że taka "droga" jest najzupełniej normalna, a zatem... rozwiń

moim zdaniem nie chodzi tutaj tylko o "prawo do informacji" ale o zwykłą uczciwość. z drugiej strony, pomyślmy, może dziewczyna uważała, że taka "droga" jest najzupełniej normalna, a zatem pozostawała ona w całkowitym poczuciu uczciwości co do niego i do siebie. mimo to, zdaje mi się i zgadzam się z poprzednikami, że uczciwszym jest pozostawienie "prawa wyboru" także drugiej osobie, i o to najbradziej chyba mozna być złym.

ponad tym, mam jednak maluteńką wątpliwość: czy to, że dziewczyna potrafiłaby najrzetelniej w świecie, logicznie i nie kłamiąc, wytłumaczyć temu chłopakowi wszystko co mogło w tych okolicznościach 'nie zagrać', daje jej prawo do żądania aby on zrozumiał, się z tym pogodził badź starał się coś z tym zrobić / zakładając że było im naprawdę dobrze i mógł być z tego chlebek ;) /?

moim zdaniem nie, a więc może bała się powiedzieć żeby nie spieprzyć tego na samym początku? chociaż wynik ten sam - bo z przekąsu Anty`ego wnioskuję, że chłopaczysko się pozastanawiał i się obraził - a jednak drogi dwie i jakąś musiała wybrać. dla mnie to jest najgorsze i jakoś "tragiczne", jak u Greków.

zobacz wątek
23 lata temu
~sivy

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry