Widok
Bogowie
Bardzo dobry kawał życiorysu pasjonata, który łamał wszelkie konwenanse, zasady, przedkładał ratowanie życia nad swoim życiem prywatnym. wietna rola Tomasz Kota - udało się Panu bardzo realiztycznie odtworzyć postać prof. Religi. Gorące uznanie Panie Tomaszu! Wszyscy ci, którzy postrzegają Pana poprzez rolę w sitcomie - niech wybiorą sie na Bogów! Ogólnie świetnie oddany klimat lat osiemdzisiatych, układów, układzików... I ten niesamowity zryw ludzi, którzy idą za pasjonatem, tam, gdzie nikt nie widzi przyszłości. Ponadto świetna gra aktorska aktorów drugoplanowych, którzy dali sie zauważyć podczas projekcji. Pochwała dla humorystycznych sytuacji:) Koniecznie warto obejrzeć ten film!
BOGOWIE
FILM I OBSADA ODEGRANIE GLUWNEJ ROLI WSPANIALE JESTE PRZYKLADEM TEGO MOJA ZONA 27 LAT PO PRZESZCZEPIE SERCA PRACA PROFESORA NIE BYLA DAREMNA 100 PUNKTOW NA 100 MOZLIWYCH TO TRZEBA PRZEZYC BY ZROZUMIEC ODEGRANIE ROL PRZEZ AKTOROW WSPANIALE BO TAK BYLO POZDRAWIAM SERDECZNIE PIEWSZA KOBIETA PO PRZESZCZEPIE JESTESCIE WSPANIALI
Rewelacja!
Według mnie zdecydowany faworyt. Kot jako Rysiek Riedel mniel zachwycił, nie przypuszczałam jednak, że zbuduje tak wiarygodną postać Religi. Swoją drogą, zaskakujące, jak mimo wszelkich różnic są obaj Panowie w chwilach słabości podobni.
Pasja, zaangażowanie, dążenie do celu bohatera sprawiła, że czułam podniosłe wzruszenie podczas całego filmu ( może bycie w ciąży trochę mnie tak nastraja, choć Pani obok też na końcu ocierała łzy). Momenty zabawne są naprawdę prześmieszne, cały film ma niesamowitą energię i dynamikę, nie ma niepotrzebnych scen czy ujęć. Genialny Głowacki, jak zawsze. Bardzo bardzo wszystkim polecam!
Pasja, zaangażowanie, dążenie do celu bohatera sprawiła, że czułam podniosłe wzruszenie podczas całego filmu ( może bycie w ciąży trochę mnie tak nastraja, choć Pani obok też na końcu ocierała łzy). Momenty zabawne są naprawdę prześmieszne, cały film ma niesamowitą energię i dynamikę, nie ma niepotrzebnych scen czy ujęć. Genialny Głowacki, jak zawsze. Bardzo bardzo wszystkim polecam!
Bogowie
Mi film także się podobał :). Dzięki znakomitej grze aktorskiej, głównie Tomasza Kota, ale i epizodom Kingi Preis, czy Jana Englerta, film "płynie". To zasługa także, faktycznie, doskonałej muzyki, a właściwie jego motywu przewodniego (ma coś z tematu "Filary ziemi"). Dobór piosenek - tylko anglosaskie - świadczyć może o eksportowych planach twórców filmu.
Co do ewentualnego Oskara niestety jestem mniej optymistyczny :(. Wstawka o sercu "byle nie pedała czy Żyda" nie przejdzie w Akademii Filmowej, a i ilość przekleństw może nie spodobać się szacownej Akademii.
Ale film więcej niż dobry! Polecam:).
Co do ewentualnego Oskara niestety jestem mniej optymistyczny :(. Wstawka o sercu "byle nie pedała czy Żyda" nie przejdzie w Akademii Filmowej, a i ilość przekleństw może nie spodobać się szacownej Akademii.
Ale film więcej niż dobry! Polecam:).
ŚWIETNY FILM
Film "Bogowie" można polecić każdemu, bo to świetne kino na wysokim poziomie. Doskonale skonstruowany scenariusz prowadzi widza przez historię wspaniałego człowieka, komentując równocześnie realia jego otoczenia między innymi dzięki całemu tłumowi fantastycznie zagranych ról drugoplanowych dookoła mistrzowskiego Tomasza Kota. Fabuła opiera się na krótko i zwięźle pokazanych punktach zwrotnych akcji, ale gdy trzeba reżyser pochyla się nad ważniejszymi momentami dłużej. Efektem jest ogromny ładunek emocjonalny, któremu nie sposób się oprzeć.
Może muzyka niepotrzebnie wzmacniała te emocje, trochę po amerykańsku, ale poza tym film jest absolutnie świetny.
Może muzyka niepotrzebnie wzmacniała te emocje, trochę po amerykańsku, ale poza tym film jest absolutnie świetny.
Bogowie-bez podteksów!!!!
"Bogowie" świetne kino na światowym poziomie. Scenariusz doskonale opisuje i czasy i osoby. Historia wspaniałego człowieka, pełnego pasji ale również nie pozbawionego rozterek odnośnie zwykłych, codziennych spraw- żona, dom, praca - co jest ważniejsze - jak żyć? - Kot doskonale wpisuje się w rolę. Mówiąc szczerze nie przypuszczałem, że Prof. Religa był aż tak barwną postacią o czym świadczą nie tylko sceny dramatyczne ale i komediowe.
Polecam film każdemu wrażliwemu człowiekowi.
Polecam film każdemu wrażliwemu człowiekowi.
Mega dużo przemyśleń
Dla mnie jedno jest ważne. Banał,ale jak ktoś ma silny wewnętrzny imperatyw,to :Nie poddawać się", Mimo niesprzyjających okoliczności, wrogów dookoła i własnych słabości. Ja chyba tylko raz w życiu tak walczyłam,ale nie o życie. Walczyłam o miłość. Ale to też życie,jakby nie było.
Zbigniew Religa, czyli mit założycielski polskiej innowacyjności
Film Bogowie Łukasza Palkowskiego to pierwszy od dawna przykład filmu z pozytywnym polskim bohaterem, który nie musi ginąć w żadnym powstaniu, wojnie lub wypadku, aby zawładnąć wyobraźnią narodową. Film stwarza niepowtarzalną okazję do dyskusji z dwoma dominującymi w życiu publicznym paradygmatami: emigracją Polaków i imitacyjną nietwórczą gospodarką. I dyskusję tę wywołuje nie żyjąca postać bohatera, ale mit stworzony w scenariuszu filmowym.
Bohater filmu po dwóch latach spędzonych na stypendiach medycznych w Stanach Zjednoczonych wraca do Polski i dostaje niepowtarzalną szansę na własną klinikę w Zabrzu, ponieważ jego macierzysta klinika nie jest skłonna ponieść ryzyka, które dzisiaj nazwalibyśmy ryzykiem innowacji związanej z przeszczepami serca. Młody Religa w wieku 35 lat uzyskał stypendium w Mercy Hospital w stanie Nowy Jork, po czym został oddelegowany na odbycie staży podyplomowych w USA, w 1973 z chirurgii naczyniowej oraz w 1975 z kardiochirurgii w Sinai Hospital w Detroit . Kierunek jego drogi życiowej jest jednak zupełnie odwrotny od pokolenia dzisiejszych stypendystów zagranicznych uczelni, a szczególnie po medycynie, którzy marzą o intratnej posadzie gdzieś w szpitalu w Szwecji, Niemczech lub Wielkiej Brytanii. Religa wrócił do Polski, do Polski wrócili też jego późniejsi asystenci, którzy stwierdzili, że nie będą przewozić polskich chorych dzieci do Holandii, ale wyleczą je na miejscu, w kraju. To są postawy ludzi z lat 70-tych i 80-tych, o których się już dawno zapomniało. Teraz w 2014r. jesteśmy świadkami emigracji ponad 400 tys. osób z dyplomami w poszukiwaniu lepszego życia za granicą. Czy to nie paradoks?
Religa dokonuje dramatycznego wyboru, właściwego tylko najbardziej zmotywowanym innowatorom nauki i gospodarki, takim jak William Henry Gates III i spółka. Chciał on w trudnych na początku warunkach doprowadzić do sukcesu rewolucyjnego projektu przeszczepu serca i dokonał tego metodą innowacyjnych własnych oryginalnych badań, które modyfikowały badania autorytetów zagranicznych (choćby np. w zakresie zmniejszania dawki leku immunosupresyjnego cyklosporyny, jakie stosowano w Wielkiej Brytanii). Aniołem biznesu, który dostarczył Relidze brakujących 3 mln dolarów na aparaturę medyczną był, uwaga aparatczyk partyjny, który zapewniał, że pieniądze będą z Jadzi, czyli śląskiej koksowni o tej nazwie, uzyskującej dewizy z eksportu. Przypomnijmy, że wtedy źródłem finansowania innowacji w Polsce mógł być co najwyżej blok państw RWPG (czy ktoś pamięta jeszcze ten skrót), a nie EWG (Europejska Wspólnota Gospodarcza). To jedno z najciekawszych, iście futurystycznych odkryć filmu Bogowie, ponieważ polskie innowacje po odcięciu brukselskiej manny z nieba po 2020r. będą znów poszukiwały aniołów biznesu we własnym kraju. Pytanie tylko, czy koksownia Jadwiga będzie wtedy na tyle wydajna i gotowa do dzielenia się kapitałem? Bohaterka ekonomiczna filmu, Koksownia Jadwiga w Zabrzu Biskupicach, ma się dobrze, jeśli wierzyć oficjalnym wynikom ekonomicznym. Historia zakładu obfitowała w wiele zwrotów akcji. Zakład produkcji koksu uruchomiony w 1884 roku przy Hucie Borsiga w Zabrzu przetrwał dwie wojny światowe i był wielokrotnie modernizowany (w 1948r., 1968r., 2008r.) . Osiągnięcia ekonomiczne tego zakładu pokazują - czym dla Polski jest Śląsk. Bez lokalnego zasilania ekonomicznego ze Śląska nie powstałoby wiele innowacji przemysłowych, a jak się okazuje, także dzięki mitowi filmowemu innowacji medycznych.
Prawdziwy bohater filmu zmagał się nie tylko z niedomogami ekonomii realnego socjalizmu na przełomie z nierealnym kapitalizmem, ale także z niechęcią zachowawczego środowiska lekarskiego, co oddaje najkrócej telegram otrzymany po pierwszych nieudanych przeszczepach w 1985r., z przestrogą, aby doktor nie zabijał niewinnych pacjentów podpisane ZOZ Poznań. Bill Gates w porównaniu ze Zbigniewem Religą miał w USA o wiele bardziej sprzyjający klimat do rozwinięcia swojej innowacyjności. Gates akurat w czasie, kiedy Religa był w USA na stażach medycznych, po lekturze egzemplarza czasopisma Popular Electronics ze stycznia 1975r., który przedstawiał na swoich łamach pierwszy komputer Altair 8800, skontaktował się z firmą twórcą tego mikrokomputera i zawiadomił, że wraz z grupą znajomych pracuje nad interpreterem języka BASIC na tę platformę . Potem już poszło i teraz ten tekst powstaje przy użyciu wynalazku Gatesa.
Rezultaty innowacji Religi mają tak trwałe rezultaty, że krytycy z ZOZ-u Poznań mogliby tylko pozazdrościć. Zresztą w filmie pada tekst, że Polacy potrafią zazdrościć sobie nawet klęski. Religa klęski nie poniósł, a odniósł sukces w dziedzinie innowacji medycznej o niespotykanej absolutnie skali w Polsce. Program jest kontynuowany w postaci projektu sztucznego serca, a przeszczepom w Klinice Religii poddano już ponad tysiąc pacjentów. Czy to tylko przypadek, że dwóch spośród tych pacjentów w ostatni weekend jechało w rajdzie rowerowym po ulicy w małej miejscowości pod Poznaniem, przy której mieszka piszący ten tekst? Czy mit polskiego skutecznego innowatora ma szansę na sukces i nie pozostanie jedynie mitem na papierze napisanych projektów, które powstały w celu uzyskania dotowanych środków z Unii Europejskiej ? Czas pokaże.
Od czasu premiery filmu Bogowie nie będę się już powoływał na przykłady innowacji amerykańskich, wystarczy mi Religa, zagrany wizjonersko przez Tomasza Kota, z miną godną Roberta Mitchuma! Reżyser Łukasz Palkowski to spełniona nadzieja polskiego kina, równa Wojtkowi Smarzowskiemu, autorowi filmu Drogówka . Mamy dwóch doskonałych specjalistów od etyki na ekranie, jednego od spraw dobra, drugiego od spraw zła.
Która z polskich firm zajmie teraz miejsce anioła innowacyjnego biznesu, porównywanego do roli koncernu IBM w życiorysie B. Gatesa i roli Koksowni Jadwiga w życiorysie Z. Religi? Pierwowzór prawdziwego polskiego innowatora mamy już gotowy!
(autor:Janusz Kobeszko - ekspert Instytutu Sobieskiego)
Bohater filmu po dwóch latach spędzonych na stypendiach medycznych w Stanach Zjednoczonych wraca do Polski i dostaje niepowtarzalną szansę na własną klinikę w Zabrzu, ponieważ jego macierzysta klinika nie jest skłonna ponieść ryzyka, które dzisiaj nazwalibyśmy ryzykiem innowacji związanej z przeszczepami serca. Młody Religa w wieku 35 lat uzyskał stypendium w Mercy Hospital w stanie Nowy Jork, po czym został oddelegowany na odbycie staży podyplomowych w USA, w 1973 z chirurgii naczyniowej oraz w 1975 z kardiochirurgii w Sinai Hospital w Detroit . Kierunek jego drogi życiowej jest jednak zupełnie odwrotny od pokolenia dzisiejszych stypendystów zagranicznych uczelni, a szczególnie po medycynie, którzy marzą o intratnej posadzie gdzieś w szpitalu w Szwecji, Niemczech lub Wielkiej Brytanii. Religa wrócił do Polski, do Polski wrócili też jego późniejsi asystenci, którzy stwierdzili, że nie będą przewozić polskich chorych dzieci do Holandii, ale wyleczą je na miejscu, w kraju. To są postawy ludzi z lat 70-tych i 80-tych, o których się już dawno zapomniało. Teraz w 2014r. jesteśmy świadkami emigracji ponad 400 tys. osób z dyplomami w poszukiwaniu lepszego życia za granicą. Czy to nie paradoks?
Religa dokonuje dramatycznego wyboru, właściwego tylko najbardziej zmotywowanym innowatorom nauki i gospodarki, takim jak William Henry Gates III i spółka. Chciał on w trudnych na początku warunkach doprowadzić do sukcesu rewolucyjnego projektu przeszczepu serca i dokonał tego metodą innowacyjnych własnych oryginalnych badań, które modyfikowały badania autorytetów zagranicznych (choćby np. w zakresie zmniejszania dawki leku immunosupresyjnego cyklosporyny, jakie stosowano w Wielkiej Brytanii). Aniołem biznesu, który dostarczył Relidze brakujących 3 mln dolarów na aparaturę medyczną był, uwaga aparatczyk partyjny, który zapewniał, że pieniądze będą z Jadzi, czyli śląskiej koksowni o tej nazwie, uzyskującej dewizy z eksportu. Przypomnijmy, że wtedy źródłem finansowania innowacji w Polsce mógł być co najwyżej blok państw RWPG (czy ktoś pamięta jeszcze ten skrót), a nie EWG (Europejska Wspólnota Gospodarcza). To jedno z najciekawszych, iście futurystycznych odkryć filmu Bogowie, ponieważ polskie innowacje po odcięciu brukselskiej manny z nieba po 2020r. będą znów poszukiwały aniołów biznesu we własnym kraju. Pytanie tylko, czy koksownia Jadwiga będzie wtedy na tyle wydajna i gotowa do dzielenia się kapitałem? Bohaterka ekonomiczna filmu, Koksownia Jadwiga w Zabrzu Biskupicach, ma się dobrze, jeśli wierzyć oficjalnym wynikom ekonomicznym. Historia zakładu obfitowała w wiele zwrotów akcji. Zakład produkcji koksu uruchomiony w 1884 roku przy Hucie Borsiga w Zabrzu przetrwał dwie wojny światowe i był wielokrotnie modernizowany (w 1948r., 1968r., 2008r.) . Osiągnięcia ekonomiczne tego zakładu pokazują - czym dla Polski jest Śląsk. Bez lokalnego zasilania ekonomicznego ze Śląska nie powstałoby wiele innowacji przemysłowych, a jak się okazuje, także dzięki mitowi filmowemu innowacji medycznych.
Prawdziwy bohater filmu zmagał się nie tylko z niedomogami ekonomii realnego socjalizmu na przełomie z nierealnym kapitalizmem, ale także z niechęcią zachowawczego środowiska lekarskiego, co oddaje najkrócej telegram otrzymany po pierwszych nieudanych przeszczepach w 1985r., z przestrogą, aby doktor nie zabijał niewinnych pacjentów podpisane ZOZ Poznań. Bill Gates w porównaniu ze Zbigniewem Religą miał w USA o wiele bardziej sprzyjający klimat do rozwinięcia swojej innowacyjności. Gates akurat w czasie, kiedy Religa był w USA na stażach medycznych, po lekturze egzemplarza czasopisma Popular Electronics ze stycznia 1975r., który przedstawiał na swoich łamach pierwszy komputer Altair 8800, skontaktował się z firmą twórcą tego mikrokomputera i zawiadomił, że wraz z grupą znajomych pracuje nad interpreterem języka BASIC na tę platformę . Potem już poszło i teraz ten tekst powstaje przy użyciu wynalazku Gatesa.
Rezultaty innowacji Religi mają tak trwałe rezultaty, że krytycy z ZOZ-u Poznań mogliby tylko pozazdrościć. Zresztą w filmie pada tekst, że Polacy potrafią zazdrościć sobie nawet klęski. Religa klęski nie poniósł, a odniósł sukces w dziedzinie innowacji medycznej o niespotykanej absolutnie skali w Polsce. Program jest kontynuowany w postaci projektu sztucznego serca, a przeszczepom w Klinice Religii poddano już ponad tysiąc pacjentów. Czy to tylko przypadek, że dwóch spośród tych pacjentów w ostatni weekend jechało w rajdzie rowerowym po ulicy w małej miejscowości pod Poznaniem, przy której mieszka piszący ten tekst? Czy mit polskiego skutecznego innowatora ma szansę na sukces i nie pozostanie jedynie mitem na papierze napisanych projektów, które powstały w celu uzyskania dotowanych środków z Unii Europejskiej ? Czas pokaże.
Od czasu premiery filmu Bogowie nie będę się już powoływał na przykłady innowacji amerykańskich, wystarczy mi Religa, zagrany wizjonersko przez Tomasza Kota, z miną godną Roberta Mitchuma! Reżyser Łukasz Palkowski to spełniona nadzieja polskiego kina, równa Wojtkowi Smarzowskiemu, autorowi filmu Drogówka . Mamy dwóch doskonałych specjalistów od etyki na ekranie, jednego od spraw dobra, drugiego od spraw zła.
Która z polskich firm zajmie teraz miejsce anioła innowacyjnego biznesu, porównywanego do roli koncernu IBM w życiorysie B. Gatesa i roli Koksowni Jadwiga w życiorysie Z. Religi? Pierwowzór prawdziwego polskiego innowatora mamy już gotowy!
(autor:Janusz Kobeszko - ekspert Instytutu Sobieskiego)
Bogowie to najlepszy zdecydowanie film polski w 2014 roku (8/10)
Tomasz Kot powinien dostać Orła i wszystkie podobne nagrody za kreację prof. Religi - a jeśli myślicie, że są tam tylko pozytywy to się przekonajcie na własne oczy, że postać ta wcale nie jest cukierkowa.
A film choć jest dramatem zawiera wiele komicznych scen.
A film choć jest dramatem zawiera wiele komicznych scen.
Aż mi głupio to powiedzieć, bo wszyscy tu tacy zachwyceni,
ale mnie ten film nie zachwycił. Ucieszyłam się że zdobył Złote Lwy. Że nareszcie o bohaterze pozytywnym, wspaniałym człowieku, który dokonał wielkiego dzieła. Ale film mnie rozczarował. Jest przerysowany. Nadzwyczajne zbiegi okoliczności, jak w amerykańskich filmach: Religa operuje na ulicy i ratuje życie synowi prominentnego towarzysza, a ten jednym telefonem "w ostatniej chwili" ratuje sytuację finansową Kliniki. Dyrektor który wcześniej odmówił Relidze wsparcia, trafia na stół operacyjny i jest pierwszym udanym przypadkiem przeszczepu. I ta ekipa wywożąca gruz i tynkująca . I te śliczne panienki chętne do wszystkiego. Jakoś mi to wszystko za bardzo przypomina hollywoodzką masówkę. Myślę że to głównie wina scenariusza. Bo Kot jest świetny.
Bardzo dobry film
film ciężki, o walce z komuną o lepsze, nowocześniejsze leczenie w Polsce.
Akcja toczy się roku 1983- 1989, ciężkie czasy w polskich szpitalach i w polskiej służbie zdrowia- była wtedy bieda, mało było leków, mało dobrego sprzętu do operacji.
A tu jeden pasjonat uparł się, żeby w Polsce ratować życie ludzkie i przeszczepiać serca. Szaleniec uparł się, żeby podnieść poziom polskiej kardiochirurgii do poziomu europejskiego .
Szalony lekarz pasjonat zmarł na raka płuc, ale uratował wiele istnień ludzkich .
Tomasz Kot zagrał tę rolę świetnie.
Dziś polska kardiochirurgia stoi na wysokim poziomie.
Akcja toczy się roku 1983- 1989, ciężkie czasy w polskich szpitalach i w polskiej służbie zdrowia- była wtedy bieda, mało było leków, mało dobrego sprzętu do operacji.
A tu jeden pasjonat uparł się, żeby w Polsce ratować życie ludzkie i przeszczepiać serca. Szaleniec uparł się, żeby podnieść poziom polskiej kardiochirurgii do poziomu europejskiego .
Szalony lekarz pasjonat zmarł na raka płuc, ale uratował wiele istnień ludzkich .
Tomasz Kot zagrał tę rolę świetnie.
Dziś polska kardiochirurgia stoi na wysokim poziomie.
REWELACJA!!!!!!!!
Jeden z lepszych Polskich filmów, świetnie pokazany prof Religa- gratulacje dla Tomasza Kota bardzo realistycznie pokazał wielkiego Kardiochirurga. Kawał dobrej roboty aby pokazać jak pracował prof Religa z wielkim zaangażowaniem, jak ratował zycie ludzkie łamiąc wszelkie konwenanse - film godny polecenia - obejrzałabym go raz jeszcze :) - Super!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sa momenty humorystyczne i trzymające w napięciu - odwaga i pokora - świetnie ujęte w filmie.
Dobry, tylko i aż tyle
My Polacy uwielbiamy skrajności: albo "rewelacja", "boski", i w ogóle "super", albo "kiepski", "koszmar" i w ogóle "dno". Nic pośrodku. A według mnie ten film właśnie taki jest. Doceniam pracę wykonaną przez Kota, ale to nie jest konkurs na najlepszego sobowtóra Zbigniewa Religi. Dla widzów zagranicznych profesor jest postacią anonimową, nie znają jego gestów, postury i sposobu mówienia, więc dla nich nie mamy wiele do zaoferowania; po prostu odegranie pewnej biografii. A np. taki Jeremy Irons w "Rodzinie Borgiów" w ogóle nie przypomina Aleksandra VI, ale mimo to tworzy wspaniałą kreację aktorską. Więc ostrożnie z tym Oskarem... Wracając do "Bogów": trudno oprzeć się wrażeniu, że zachwyty bardziej dotyczą osoby prof. Religi niż samego filmu. Tu się zgadzam - taka postać zasługuje na film wyjątkowy, a ten jest tylko dobry, akademicko poprawny. Za dużo tu maniery głównego aktora oraz demonów polskiego kina: efekciarstwa i łopatologii, za mało głębszej refleksji, "rozegrania" tytułowego tabu.
Świetnie zrobiony i zagrany
Niezbyt często chwalę polskie kino. Tych naprawdę wartych obejrzenia jest do policzenia na palcach jednej ręki. Są to: "Dług", "Plac zbawiciela", "Jack Strong" i teraz "Bogowie". Film świetnie zagrany, odzwierciedlający faktyczny życiorys profesora Religi (konsultowany z rodziną), ukazujący prawdziwe realia tamtych czasów. Pozostaje w pamięci na długo po wyjściu z kina!