Aż mi głupio to powiedzieć, bo wszyscy tu tacy zachwyceni,
ale mnie ten film nie zachwycił. Ucieszyłam się że zdobył Złote Lwy. Że nareszcie o bohaterze pozytywnym, wspaniałym człowieku, który dokonał wielkiego dzieła. Ale film mnie rozczarował. Jest...
rozwiń
ale mnie ten film nie zachwycił. Ucieszyłam się że zdobył Złote Lwy. Że nareszcie o bohaterze pozytywnym, wspaniałym człowieku, który dokonał wielkiego dzieła. Ale film mnie rozczarował. Jest przerysowany. Nadzwyczajne zbiegi okoliczności, jak w amerykańskich filmach: Religa operuje na ulicy i ratuje życie synowi prominentnego towarzysza, a ten jednym telefonem "w ostatniej chwili" ratuje sytuację finansową Kliniki. Dyrektor który wcześniej odmówił Relidze wsparcia, trafia na stół operacyjny i jest pierwszym udanym przypadkiem przeszczepu. I ta ekipa wywożąca gruz i tynkująca . I te śliczne panienki chętne do wszystkiego. Jakoś mi to wszystko za bardzo przypomina hollywoodzką masówkę. Myślę że to głównie wina scenariusza. Bo Kot jest świetny.
zobacz wątek