Widok
Nefer
Tak, oczywiscie - przeczytalem, ze strachu nie pytalem w jakim stanie doszly. Ale skoro nie krzyczysz na mnie, to O.K. Troche mam ostatnio pracy i mniej
napisalem . Niebawem na kilka dni bede musial wybyc.
Ale powiem kiedy. Do wtorku zakoncze test skr.
mam nadzieje z dobrym skutkiem i strasznie czekac bede na przesylke - naprawde !
przysypane sniegiem ale zawsze cieplutkie
pozdrowienia
napisalem . Niebawem na kilka dni bede musial wybyc.
Ale powiem kiedy. Do wtorku zakoncze test skr.
mam nadzieje z dobrym skutkiem i strasznie czekac bede na przesylke - naprawde !
przysypane sniegiem ale zawsze cieplutkie
pozdrowienia
Plagiat
Byle wykrzyczec to cos co siedzi w kazdym i sprawia, ze sie dusi.
Mozemy krzyczec "KUBUSIE GORA!!!" lub co zechcesz.
Tylko glosno.
Dzis slyszalam w trojce radiowej o leczeniu krzykiem...
ale tam mieli glupie slowa do krzyczenia.
A to podobno pomaga na grype i nerki i inne tam.
A ja chce zeby pomoglo duszy. I innym tam, co tam jeszcze siedzi obok niej.
Mozemy krzyczec "KUBUSIE GORA!!!" lub co zechcesz.
Tylko glosno.
Dzis slyszalam w trojce radiowej o leczeniu krzykiem...
ale tam mieli glupie slowa do krzyczenia.
A to podobno pomaga na grype i nerki i inne tam.
A ja chce zeby pomoglo duszy. I innym tam, co tam jeszcze siedzi obok niej.
Kadzidełko
Biały stół, jak Świat, przykryty białym obrusem niewiedzy... na stole wiele różnych nie pasujących do siebie przedmiotów. Piękna oprawiona w skórę książka z pozłacanymi literami w tytule, zegar z podrabianego srebra i paczka zapałek... i w kawałeczku drewna kadzidełko, z którego unosi się dym. Początkowo prosty, majestatycznie dziecinnie spokojny a następnie im wyżej tym bardziej pokręcony, dziwny, zagubiony. kłębi się i pędzi ku sklepieniu pokoju, popychany jakąś tajemniczą mistyczną siłą, gdzie w końcu znika z pola widzenia...
Dym jak życie człowieka spokojny i dziecinny z początku, pełen zawirowań, pośpiechu i niepewności w środku, a w końcu kończący się niewidocznie, automatycznie i nieuniknione.
Tak oto napełnia pokój cudownym zapachem pamięci, świdrującym górne drogi oddechowe, jak wspomnienie o ludziach, którzy odeszli....
On walczy z mym oddechem niszczycielskim, walczy jak niczego nie świadome dziecko, które po prostu żyje, beztrosko przepędza życie i nagle natrafia na problemy i nieszczęścia mego oddechu... niejednokrotnie trwa nadal, mijając fale obcego zawirowania gwałtownego i pędzi dalej do nieuniknionego zaniku, walczy, aby nie zniknąć, po to by zniknąć...
Dym jak życie człowieka spokojny i dziecinny z początku, pełen zawirowań, pośpiechu i niepewności w środku, a w końcu kończący się niewidocznie, automatycznie i nieuniknione.
Tak oto napełnia pokój cudownym zapachem pamięci, świdrującym górne drogi oddechowe, jak wspomnienie o ludziach, którzy odeszli....
On walczy z mym oddechem niszczycielskim, walczy jak niczego nie świadome dziecko, które po prostu żyje, beztrosko przepędza życie i nagle natrafia na problemy i nieszczęścia mego oddechu... niejednokrotnie trwa nadal, mijając fale obcego zawirowania gwałtownego i pędzi dalej do nieuniknionego zaniku, walczy, aby nie zniknąć, po to by zniknąć...
jamayski
bog grother bedzie w jednym domu a dwa swiaty w dwoch wiecej nie wiem
a swoja droga nie mam zamiaru ogladac ani tego ani tamtego...
byc w srodku i to przezyc to bym chcial, ale ogladac to przez szklany ekran tv to nie dla mnie.... to takie dziwne i zwyrodniale.... mozecie mowic co chcecie ale to na pewno nie jest studium psychologii czlowieka... studium to by bylo w srodku a na zewnatrz jest tylko pusta ciekawosc i zwyrodnienie....
ps.
dlaczego nie wyslalem tego listu???!!!!
a swoja droga nie mam zamiaru ogladac ani tego ani tamtego...
byc w srodku i to przezyc to bym chcial, ale ogladac to przez szklany ekran tv to nie dla mnie.... to takie dziwne i zwyrodniale.... mozecie mowic co chcecie ale to na pewno nie jest studium psychologii czlowieka... studium to by bylo w srodku a na zewnatrz jest tylko pusta ciekawosc i zwyrodnienie....
ps.
dlaczego nie wyslalem tego listu???!!!!
Saga bitwy pod KWADRATOWYM kiczem dnia panskiego ktoregos tam lutego spisana w ilustam wersach byle nie wierszem
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...
tak chcialbym zapoczatkowac ten teskt odnoszacy sie do kwadratowego traktowania ludzi wystajacych pod kwadratem puszczonych w kant. wszystko sie rozpoczelo jak zwykle niewinnie, podejscie do klubu jak do dziewicy z pasem cnoty do kotrego przymierzamy sie z pekiem kluczy i wytrychow (gdybysmy nie odpowiednia dziewice obrali za cel swoich amorow), no wiec wezmy pod topor traktowanie kwadratowe i puszczanie w kanty:
gdzie sie podzialy tamte noce i dnie
kiedy to zabawa spiewem i miodem
plynaca, rozniecala w nas plomienie.
nie gniewu, lecz pozadania, tandem
grania i tanca towarzyszyl nam od lat
w klubie nazsym ukochanym zwanym KWADRAT
od dzisiaj klub ten popadl w nielaske
moznaby rozpalic przed drzwiami ognisko
i jak stanczyk usiasc i powiedziec "NIE"
basta, wejscie dzisiaj kosztowalo drogo
odstane godziny przed kasa i cena
biletow, odstraszyla nawet naszego saracena.
wolakko padl przed nami na kolanach
wolajac glosno "Za co? Za co?"
a ludzie nie wyrazjac zdziwienia
patrzyli sie na te sceny kwasno
bo jak to moze byc ze klub taki
pozwala sobie traktowac klientow jak raki.
chodzimy tylem, a czasami bokami,
ale nigdy nie bylo tak, ze przed
impreza takie zoo i kongo wystawili
moe rece i nogi i nie tylko zgrzeble
wstawilem z powrotem do zapalniczki
i odjechalem w sina dal,
i ja tam bylem i piwa i wina nie pilem
a zatem ta relacja jest prawdziwa, skrupulatna
i jezeli jeszcze raz w taka pogode nie zlituja sie nad nami biedakami przed kwadratem stojacymi i przezywajac groze mrozaca krew w zylach (doslownie) to kwadratowa niegdys slawny klub, spadnie na psy (jesli juz tego nie zrobil)
I TO MI SIE NIE PODOBA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tak chcialbym zapoczatkowac ten teskt odnoszacy sie do kwadratowego traktowania ludzi wystajacych pod kwadratem puszczonych w kant. wszystko sie rozpoczelo jak zwykle niewinnie, podejscie do klubu jak do dziewicy z pasem cnoty do kotrego przymierzamy sie z pekiem kluczy i wytrychow (gdybysmy nie odpowiednia dziewice obrali za cel swoich amorow), no wiec wezmy pod topor traktowanie kwadratowe i puszczanie w kanty:
gdzie sie podzialy tamte noce i dnie
kiedy to zabawa spiewem i miodem
plynaca, rozniecala w nas plomienie.
nie gniewu, lecz pozadania, tandem
grania i tanca towarzyszyl nam od lat
w klubie nazsym ukochanym zwanym KWADRAT
od dzisiaj klub ten popadl w nielaske
moznaby rozpalic przed drzwiami ognisko
i jak stanczyk usiasc i powiedziec "NIE"
basta, wejscie dzisiaj kosztowalo drogo
odstane godziny przed kasa i cena
biletow, odstraszyla nawet naszego saracena.
wolakko padl przed nami na kolanach
wolajac glosno "Za co? Za co?"
a ludzie nie wyrazjac zdziwienia
patrzyli sie na te sceny kwasno
bo jak to moze byc ze klub taki
pozwala sobie traktowac klientow jak raki.
chodzimy tylem, a czasami bokami,
ale nigdy nie bylo tak, ze przed
impreza takie zoo i kongo wystawili
moe rece i nogi i nie tylko zgrzeble
wstawilem z powrotem do zapalniczki
i odjechalem w sina dal,
i ja tam bylem i piwa i wina nie pilem
a zatem ta relacja jest prawdziwa, skrupulatna
i jezeli jeszcze raz w taka pogode nie zlituja sie nad nami biedakami przed kwadratem stojacymi i przezywajac groze mrozaca krew w zylach (doslownie) to kwadratowa niegdys slawny klub, spadnie na psy (jesli juz tego nie zrobil)
I TO MI SIE NIE PODOBA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!