Widok

Brak celu, smutek i pustka

Jestem młodym facetem, który nie radzi sobie najlepiej i od dawna nie potrafi odmienić swojej sytuacji. Nie mam pracy, powodu żeby wychodzić z domu i czuję się straszliwie odizolowany. Poszukuję dziewczyny, która czuje się podobnie i pragnie coś zmienić. Albo przynajmniej wprowadzić do swojego życia jakieś nowe aktywności i kogoś poznać. Nie mam żadnych oczekiwań co do tej znajomości, na pewno nie jestem zdesperowany żeby być w związku. Chodzi o wzajemne wsparcie i być może impuls do zmian.
Wszelkie rady w tym wątku jak dołączyć do świata żywych będą mile widziane. Kontakt pod mailem: hs7573347@gmail.com
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Skąd wiesz brałeś leki na depresję ?
Leki są po to, żeby je brać jak potrzeba drogi Fubu.
Głupoty to Ty piszesz .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jesteś przedstawicielem handlowym koncernów farmaceutycznych?;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aniu,
Także nie pisz głupot i łaskawie czytaj ze zrozumieniem.
Dzięki dostępnym lekom można ewentualnie elegancko wyizolować się od świata a funkcjonowanie po nich to niesmaczny żart.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Depresja jest chorobą przewlekła to znaczy nie uleczalną drogi anty,nie znaczy że nie da się leczyć wręcz trzeba!!
Dzięki dostępnym lekom ,można jako tako funkcjonować w społeczeństwie ,tak jak z innymi chorobami.
Jeśli się nie podejme leczenia to skończy się to źle:(
Także nie pisz głupot!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Powinna, ale trudno znaleźć lekarza. Bo jeśli pójdzie do psychiatry to dostanie antydepresanty, a to jak tabletki przeciwbólowe na ból zęba. Pójdzie do psychologa, to ten go nauczy, jak być produktywnym dla społeczeństwa i czerpać z życia satysfakcję (w fejsbukowo-komercyjnym stylu). Znajdzie sobie przewodnika duchowego, to wzmocni jego poczucie własnej wartości ucząc go, jak żyjąc słusznie być lepszym człowiekiem, a przynajmniej mieć przekonanie o byciu lepszym od innych.
Wszystkie trzy metody się sprawdzają, ale nie rozwiązują problemu.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

W sumie to bardzo ciekawe, co napisałeś, no, ale popatrz, posłużę się tym samym przykładem, osoba ze złamaną nogą jednak idzie do lekarza, więc osoba z depresją też powinna, a nie tak jak mówisz, leżeć w łóżku cały dzień.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

> A spróbuj bez! to jest...

A słyszałaś o koniu, który liczył?:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co ich to obchodzi? Jeśli coś takiego powstało, istnieje i działa to znaczy że ktoś korzysta i jest potrzebne
Mając dwie zdrowe nogi i ręce łatwo jest tańczyć, A spróbuj bez! to jest dopiero wyzwanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tylko czy to depresja czy chandra?

Ludzie patrzą na depresję jak na wroga, z którym trzeba walczyć, zwykle poprzez zachowania przeciwne. Zawsze mnie to zaskakiwało, bo jakby ktoś złamał nogę, to czy inni wołaliby "nie patrz, że kość wystaje, musisz to rozchodzić! Biegaj!"?
Może nie powinno się z nią walczyć, bo wtedy wypala się całą życiową energię na szarpaninę, może lepiej potraktować to jako okazję, by zrozumieć, co nie gra. To jakby ktoś włożył rękę w ogień, sparzył się, ale nie widział ogniska - skoro depresja ciągnie go do niedziałania, do łóżka, to może powinien się położyć i zacząć szukać w swoim życiu ognia, który go parzy?
Depresja to nie problem, to szansa, aby odmienić swoje życie nim ono przeminie.
I warto to docenić, bo nie każdy tego doświadcza, wielu po prostu przeżywa życie miernie i nijako.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak... ciekawe, co sądzą o tym profesjonalni tancerze, wiesz, tak w gronie ruszających w tańcu nogami.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Erudyta" ludzie na wózku też tańczą i mają nawet zawody taneczne właśnie w tańcu towarzyskim na wózku!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Myślę, że problem leży nie w tych, co czegoś potrzebują, lecz w tych, co chcą coś dać.
A ci, co chcą coś dać, wolą dać kopa w tyłek, ku własnej uciesze, niż okazać współczucie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Głowa do góry. Nie izoluj się bo to najgorsze co może być, jak masz trochę pieniędzy to może gdzieś pojedź, mi to na depresje działa. Nie muszą być Seszele, wystarczy jakieś miejsce blisko, które jest w jakimś sensie nowe. Choćby Kartuzy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co w tym złego? Ja wiem że w dzisiejszych czasach nie wypada tego robić nikomu poza psychoterapeutą i grupą terapeutyczną, ale może to jest właśnie złe? Ludzie potrzebują zrozumienia i wsparcia, kop w d*pę też, ale nie bez zrozumienia i wsparcia.
Bo wyjdą kwiatki jak znajoma zapisująca pewnego faceta na kurs tańca, by się dowiedzieć ze jeździ na wózku. Zapisała go w ramach kopa w d*pę bo ten nie mógł znaleźć dziewczyny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pogląd o niezdrowych jajkach pochodzi z początku lat '90, i od dobrej dekady uznawany jest za bzdurę. Podobnie jak pogląd, że ziemniaki są mało wartościowe, a nawet nie są warzywem a czymś na kształt styropianu;) Albo pogląd, że oliwa z oliwek jest najzdrowszym tłuszczem do smażenia.
Ostatnio spotkałem się z bardzo ciekawymi badaniami na temat diet, z których wynikało, że właściwie nie ma diety idealnej, bo każdy jest inny i te same produkty na różnych ludzi działają inaczej. I jedyna skuteczna dieta, to dieta indywidualna.
Aczkolwiek ciekawym statystycznie odkryciem było, że 2x tyle osób tyje od ryżu, co od lodów;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdy masz zapewnione minimum egzystencji, to nie ma żadnej porażki. Nie da się podnieść, gdy ma się tylko ugięte kolana, trzeba upaść!
A rozważać swój obecny stan można w każdym momencie. Właściwie powinno się to robić dokładnie w tym momencie, w którym się jest.

"Muszę najpierw zrobić" - tak ma właśnie większość ludzi. Nie myśli i nie dokonuje zmian, bo najpierw musi osiągnąć "minimum". To minimum lubi się zmieniać, np osoby ambitne nigdy go nie osiągają, zawsze jest coś, zawsze jakaś wymówka, nowy cel, nowy punkt "stabilizacji". Bo trzeba mieć najpierw pracę, bo trzeba najpierw założyć rodzinę, bo trzeba to, bo trzeba tamto...

"Zmęczenie odpędzi część demonów." - zachęcasz do ucieczki, nie do zmiany. Praca, związek, znajomości, hobby - to psychologiczny bełkot, którego celem nie jest uczynić człowieka szczęśliwym, ale pozwolić mu uciec od problemów, wymusić na nim przystosowanie się do społeczeństwa.
On jednak pozostaje nieszczęśliwy, a swoim zachowaniem uszczęśliwia ludzi wokół, pokazując im, że wszystko gra, że jest jak oni, że stan obecny został zachowany i nic im nie zagraża.
I przez takie rozwiązanie większość jest nieszczęśliwa, ale wszyscy dobrze udają, aby stworzyć fałszywy obraz szczęśliwego świata.
Bezsens. Szaleństwo! Fałsz zamiast realnej naprawy stanu rzeczy. Wszystko, by ci którym zabrakło odwagi, poddali się i pogodzili z obecnym stanem rzeczy, nie doświadczyli możliwości zmiany. Nie poczuli się gorzej, ze świadomością, że można więcej, a oni nic nie robią.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Jakaś "dietetyczka" truła de.. że jaja to cholesterol i żeby nie jeść więcej niż dwa w tygodniu"
Jem min dwa dziennie a często więcej od ok trzech lat i nic mi nie jest, więc rację miał chyba lekarz. Zresztą żółtka to wzorzec białka.
Aczkolwiek wlewam też czasem rzeczy mniej zdrowe i wtedy jakoś nie przejmuję się zdrowiem, a im więcej wleję tym mniej się przejmuję:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jajcarz ;)

Ale btw:
Wczoraj w radiu, w odstępie kilku godzin, słyszałem dwie wypowiedzi na temat jaj (temat na czasie, to go eksploatowali).
Jakaś "dietetyczka" truła de.. że jaja to cholesterol i żeby nie jeść więcej niż dwa w tygodniu.
I jakiś lekarz, który stwierdził, że jaja to cholesterol, ale HDL (czyli ten "dobry") i jedzenie jaj jest bardzo korzystne dla organizmu, bo wypiera ten "zły" (LDL)
Rzadko mi się zdarza wcinać surowiznę, tak jak Ty to robisz, ale takie z ledwo ściętym białkiem po dosłownie minucie gotowania są całkiem cacy.
Ufam organizmowi. Czasami ma takie zapotrzebowanie, że wcinam kilka dni pod rząd po 6-8 jajek (głównie żółtek). A czasami sobie leżą w lodówce i w ogóle mnie nie ruszają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Też myślę że samopoczucie może mieć odzwierciedlenie w równowadze kwasowo zasadowej organizmu, ale nigdy nie wpadłem na to żeby sobie sztucznie dolewać.;) Czyli samopoczucie zależy od diety, to idę zjeść jaja:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niech będzie konsekwentenie, że anonim
2018-03-31 01:47:26
Morfologia, elektrolity i pakiet wątrobowy. I zobacz wyniki.
Dzięki. Odwlekałem zrobienie badania krwi. Nie byłem pewny na co najlepiej zrobić testy, jakie pakiety wybrać. Teraz na pewno się tym zajmę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Poznajmy się

Samotność (5 odpowiedzi)

Czuję się samotna. Bardzo. Choć teoretycznie nie jestem sama. Jestem introwertykiem ale ostatnio...

do góry