Widok
A kto sprzedal calalą lecznice na Klinicznej? czy nie Gdanski samorzad? podobny myk jak ze szkołami itd
Zamykają szpital na Klinicznej. Józio urodził się ostatni, na cześć Piłsudskiego
Urodził się w poniedziałek, 4 lutego, przed godz. 9 - i od razu został celebrytą. Noworodka powitał tłum dziennikarzy, szefostwo personelu medycznego i Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska. Powód zamieszania? Józio Grabowski jest ostatnim dzieckiem, które urodziło się w szpitalu na Klinicznej, przed likwidacją tej placówki.
Urodził się w poniedziałek, 4 lutego, przed godz. 9 - i od razu został celebrytą. Noworodka powitał tłum dziennikarzy, szefostwo personelu medycznego i Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska. Powód zamieszania? Józio Grabowski jest ostatnim dzieckiem, które urodziło się w szpitalu na Klinicznej, przed likwidacją tej placówki.
dokładnie. wola hotele w ich miejsca
Lecznica w centrum wenerologiczna zlikwidowana za budynia.
Tego co przetrwalo dwie wojny i komune nie przezylo juz polityki nastepczyni Adamowicza.
Szpital położniczy na Klinicznej zaczął funkcjonować jeszcze przed wybuchem I wojny światowej i był wówczas bardzo nowoczesną placówką - zgodną z najlepszymi standardami medycznymi cesarskich Niemiec. Po II wojnie światowej, w polskim już Gdańsku, szpital nie zmienił swojego przeznaczenia, nadal była to placówka położnicza, specjalizująca się w patologii ciąży i trudnych porodach. W ciągu 106 lat funkcjonowania szpitala na świat przyszło blisko 300 tys. osób. Trudno znaleźć w Gdańsku rodzinę, która nie miałaby jakichś związków z położniczym na Klinicznej.
Co dalej z zespołem budynków poszpitalnych przy Klinicznej? Kupiła go prywatna firma, świadcząca usługi medyczne i rehabilitacyjne
Tego co przetrwalo dwie wojny i komune nie przezylo juz polityki nastepczyni Adamowicza.
Szpital położniczy na Klinicznej zaczął funkcjonować jeszcze przed wybuchem I wojny światowej i był wówczas bardzo nowoczesną placówką - zgodną z najlepszymi standardami medycznymi cesarskich Niemiec. Po II wojnie światowej, w polskim już Gdańsku, szpital nie zmienił swojego przeznaczenia, nadal była to placówka położnicza, specjalizująca się w patologii ciąży i trudnych porodach. W ciągu 106 lat funkcjonowania szpitala na świat przyszło blisko 300 tys. osób. Trudno znaleźć w Gdańsku rodzinę, która nie miałaby jakichś związków z położniczym na Klinicznej.
Co dalej z zespołem budynków poszpitalnych przy Klinicznej? Kupiła go prywatna firma, świadcząca usługi medyczne i rehabilitacyjne
I czyja to jest wina?
Popatrz sobie na listy ministerstwa zdrowia ile w tym roku przewidziano miejsc rezydenckich dla przyszłych pediatrów w całym województwie. Tam masz odpowiedź czemu jest mało lekarzy specjalistów i czemu są 2-3 letnie kolejki na wizytę.
10 miejsc na całe województwo pomorskie, śmiech na sali.
10 miejsc na całe województwo pomorskie, śmiech na sali.
mamy schorowane społeczeństwo
za mało lekarzy, za miało wizyt, pacjent nie może dostać się do lekarza, choroba się rozwija
potem okazuje się że gdyby przyszedł parę miesięcy wcześniej to można by szybciej zareagować i rozpocząć leczenie, do lekarzy trafiają ludzie z zawansowanym nadciśnieniem, cukrzycą, chorobami serca, sprawami onkologicznym itd. bo nie było dla nich wizyt.... potem potrzebne częstsze wizyty u specjalistów, znowu brakuje terminów do lekarzy dla tych jeszcze z początkowym stadium choroby, koło się zamyka
jedynym ratunkiem jest zwiększenie liczby lekarzy, limitów, aż dojdziemy do etapu że do lekarza pierwszego kontaktu dostajesz się w przeciągu max 2 dni a do specjalisty w przeciągu max 2 tygodni (wizyty planowane, kontrolne), sprawy pilne przyjęcia od ręki. takie terminy były w latach 1999-2003. do lekarza rodzinnego byłam przyjmowana "od ręki" czasem trzeba było poczekać godzinkę, do neurologa, ortopedy, okulisty czekałam max 3 tygodnie,
potem okazuje się że gdyby przyszedł parę miesięcy wcześniej to można by szybciej zareagować i rozpocząć leczenie, do lekarzy trafiają ludzie z zawansowanym nadciśnieniem, cukrzycą, chorobami serca, sprawami onkologicznym itd. bo nie było dla nich wizyt.... potem potrzebne częstsze wizyty u specjalistów, znowu brakuje terminów do lekarzy dla tych jeszcze z początkowym stadium choroby, koło się zamyka
jedynym ratunkiem jest zwiększenie liczby lekarzy, limitów, aż dojdziemy do etapu że do lekarza pierwszego kontaktu dostajesz się w przeciągu max 2 dni a do specjalisty w przeciągu max 2 tygodni (wizyty planowane, kontrolne), sprawy pilne przyjęcia od ręki. takie terminy były w latach 1999-2003. do lekarza rodzinnego byłam przyjmowana "od ręki" czasem trzeba było poczekać godzinkę, do neurologa, ortopedy, okulisty czekałam max 3 tygodnie,
nie tylko styl zycia odpowiada za stan zdrowia
jak masz problemy hormonalne to spróbuj dostać się do endokrynologa, jak jesteś po wypadku to terminy na fizjoterapię sa na za 8 miesięcy, nie mówię o tym że jesz niezdrowo to są efekty negatywne w Twoim organizmie, przy obecnej chemii w jedzeniu to nikt nie je zdrowo,
Wystarczy wprowadzić dopłacanie do wizyty i już kilka znudzonych emerytek i szurniętych matek przyprowadzających bombelki na "profilaktyczne osłuchanie przed weekendem" odpadnie. Poza tym płatne rezerwacje do specjalistów, bo wy czekacie do 2027 na wizytę, a jednego dnia potrafi połowa zapisanych nie przyjść.
sprawdź najpierw tekst przysięgi
na którą się powołujesz; potem sprawdź ile płaci NFZ placówce (bo przecież nie konkretnemu lekarzowi), z którą ma kontrakt na opiekę nocną i świąteczną; sprawdź ile idzie na czynsz, media, rejestratorki, sprzątaczki, informatyka, administrację i ile zostaje, żeby płacić lekarzowi za wizytę; najlepiej poprowadź taki biznes na podstawie umowy z NFZ (spełniając wszystkie nich wymagania) przez jakiś czas i zdobywszy to doświadczenie wypowiedz się merytorycznie czy ta kwota która zostaje to dużo czy mało dla osoby, która ukończyła 6 letnie studia i po nich jeszcze 5 letną specjalizację
możesz uściślić?
do tego, że dzieci w Gd nie ma 471 tys, a jak odliczysz 16+ (którymi może zająć się lekarz dla dorosłych, i którzy sami mają już prawo do wielu decyzji terapeutycznych) to jeszcze mniej... podaj proszę, o której placówce mowa, czy masz na myśli wszystkie możliwe miejsca weekendowej opieki i możliwość wizyt prywatnych
zapisać się i przyjść musi z opiekunem
ale wejść może już sama i opiekun nie musi być przy badaniu. sama również jest podmiotem swojej terapii - i może podejmować wiele decyzji w tym zakresie (np. rodzaj antykoncepcji, sposób prowadzenia ct1, wybór psychoterapeuty). no i większość 16 latków i starszych nielatów spokojnie może udać się do specjalisty dla dorosłych w razie nieobecności pediatry na pokładzie czy braku odpowiedniej praktyki u pediatry obecnego.