Widok
Wystarczy wprowadzić dopłacanie do wizyty i już kilka znudzonych emerytek i szurniętych matek przyprowadzających bombelki na "profilaktyczne osłuchanie przed weekendem" odpadnie. Poza tym płatne rezerwacje do specjalistów, bo wy czekacie do 2027 na wizytę, a jednego dnia potrafi połowa zapisanych nie przyjść.