Widok
Ja byłam tam na rozmowie jakiś czas temu... Proponowano wtedy najpierw 2 tygodniowy okres "próbny" - po kilka godzin (oczywiście darmowy) by sprawdzić umiejętności sprzedażowe, następnie miałaby być umowa zlecenie. Stawki nie podano oczywiście zasłaniając się, że w zależności od miesiąca i wypracowanej przez zespół sprzedaży będzie część prowizyjna decydowała, informacji o kwocie podstawy też nie zdołałam wyciągnąć. Na tym zakończył się mój proces rekrutacji... :)
Może podobnie jak masazystki.org- czyli albo nikogo nie szukają tylko robią sobie reklamę, albo biorą na dni próbne/próbną umowę i zwalniają, żeby nie płacić całej stawki. Jeśli firma ma relatywnie małe wymagania i nie jest to oferta specjalistyczna, to mało prawdopodobne żeby byli aż tak wybredni. Olej, nie warto. Tylko zbierają dane i czort wie, co z nimi robią potem.