Widok
Ciekawe swoją drogą
Czy rowerowi użytkownicy jezdni mają wykupione OC na swoje pojazdy? Czy jak taki rozpieprzy mi auto ze swojej winy to zapłaci ubezpieczyciel, czy będzie trzeba się ciągać po sądach z trykotem walcząc o należne odszkodowanie za zniszczenie mienia?
KAŻDY uczestnik ruchu powinien:
- mieć obowiązkowo wykupione OC
- posiadać uprawnienia - prawo jazdy, lub kartę rowerowa
na chwilę obecną rowerzyści święte krowy zwolnieni są z OC...
KAŻDY uczestnik ruchu powinien:
- mieć obowiązkowo wykupione OC
- posiadać uprawnienia - prawo jazdy, lub kartę rowerowa
na chwilę obecną rowerzyści święte krowy zwolnieni są z OC...
Nie powinno być żadnego przymusu ubezpieczeń OC zarówno na samochody jak i rowery. Jeśli tak się boisz to wykup sobie dodatkowe ubezpieczenie, a jeśli się boisz, że ktoś popsuje Twój piękny i drogi samochodzik to po prostu zacznij korzystać z komunikacji miejskiej. Niby ustrój komunistyczny minął ale niestety przepisy tego ustroju wciąż żywe jak i mentalność socjalistyczna co u niektórych.
Jak zniszczy, to zapłaci z własnej kieszeni - każdy odpowiada za swoje czyny z tytułu odpowiedzialności cywilnej. Zawsze możesz pozwać takiego do sądu z kodeksu cywilnego.
Każdy może sobie wykupić sobie ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, które nie jest obowiązkowe w odróżnieniu od obowiązkowego OC z tytułu posiadania pojazdów mechanicznych
Każdy może sobie wykupić sobie ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, które nie jest obowiązkowe w odróżnieniu od obowiązkowego OC z tytułu posiadania pojazdów mechanicznych
nie wiem, czy próbowałeś kiedykolwiek dochodzić swoich praw w sądzie :) jak rowerzysta nie będzie chciał pokryć kosztów naprawy twojego auta, to tego nie zrobi i będziesz się z nim ciągać po sądach latami, a on będzie się w kułak śmiał, aż do momentu kiedy koszta postępowania przekroczą koszta naprawy szkód...
I dlatego OC dla użytkowników dróg powinno być obowiązkowe, DLA WSZYSTKICH.
Dodatkowo jak rower porusza się po jezdni powinien być oznakowany tak aby łatwe było ustalenie użytkownika - motory i skutery mają tablice rejestracyjne, obecnie burak rowerem uszkodzi auto, potrąci pieszego ucieka i tyle go widzieli i nie ma szans, aby ustalić sprawcę.
`x: Co do pięknego samochodziku mam, kupiony ZA SWOJE i nie chce aby przez jakąś rowerową łajzę został uszkodzony bez pokrycia kosztów naprawy, mam do tego prawo, jeśli żal ci d*pe ściska - zawsze możesz ciężej pracować aby mieć samochód, zobaczymy jak wówczas będziesz podchodził do kwestii ewentualnych jego uszkodzeń. Komuna właśnie minęła jak słusznie zauważyłeś, mamy kapitalizm :P
I dlatego OC dla użytkowników dróg powinno być obowiązkowe, DLA WSZYSTKICH.
Dodatkowo jak rower porusza się po jezdni powinien być oznakowany tak aby łatwe było ustalenie użytkownika - motory i skutery mają tablice rejestracyjne, obecnie burak rowerem uszkodzi auto, potrąci pieszego ucieka i tyle go widzieli i nie ma szans, aby ustalić sprawcę.
`x: Co do pięknego samochodziku mam, kupiony ZA SWOJE i nie chce aby przez jakąś rowerową łajzę został uszkodzony bez pokrycia kosztów naprawy, mam do tego prawo, jeśli żal ci d*pe ściska - zawsze możesz ciężej pracować aby mieć samochód, zobaczymy jak wówczas będziesz podchodził do kwestii ewentualnych jego uszkodzeń. Komuna właśnie minęła jak słusznie zauważyłeś, mamy kapitalizm :P
Ja cały czas piszę o rowerze poruszającym się po jezdni - jedzie drogą, czemu ma uczestniczyć w ruchu na innych zasadach niż wszyscy.
Piesi zwykle nie uczestniczą w ruchu drogowym, chyba, że przechodzą przez jezdnię (na przejściu maja pierwszeństwo) albo idą sobie poboczem drogi gdzie też ty musisz zachować szczególną ostrożność, rower porusza się jezdnią na zasadach takich jak samochód, może wykonywać manewry jak samochód więc czemu nie musi być ubezpieczony, zwłaszcza że na chwilę obecną koszta napraw szkód mogą iść w tysiące złotych
Piesi zwykle nie uczestniczą w ruchu drogowym, chyba, że przechodzą przez jezdnię (na przejściu maja pierwszeństwo) albo idą sobie poboczem drogi gdzie też ty musisz zachować szczególną ostrożność, rower porusza się jezdnią na zasadach takich jak samochód, może wykonywać manewry jak samochód więc czemu nie musi być ubezpieczony, zwłaszcza że na chwilę obecną koszta napraw szkód mogą iść w tysiące złotych
I jak to wg ciebie ma działać :D? JAK sprawdzisz czy ktoś w ogóle używa roweru czy nie? Samochód ma przebieg km, a rower? A jak sprawdzisz czy ktoś w ogóle posiada rower czy nie? Wprowadzisz tablice rejestracyjne xD? Od dawien dawna rower był tanią alternatywą dla ludzi, którzy albo nie mają kasy, albo szkoda im pieniędzy na samochód - w związku z tym nie płaci się za żadne pierdoły. Wystarczy, że co jakiś czas dla bezpieczeństwa warto robić przegląd i wymieniać opony. W zderzeniu samochodu i roweru w 99% to rowerzysta obrywa a nie twoja puszka. Biorąc pod uwage, że mój rower kosztował mnie nieco ponad 100 zł (dawne czasy) nie wyobrażam sobie, żebym miała jeszcze za coś płacić. Jak kogoś stać na samochód to stać też go na opłaty. O obowiązkowym OC pogadamy, jak rowery będą droższe, będą obowiązkowe kierunkowskazy i lusterka. Bo jak na razie to nie jest sposób przemnieszczania się dla bogatych.
Gorszego tłumaczenia jeszcze nie słyszałem. Jak ktoś ma samochód to stać go na niego i na naprawy.
Jak kogoś na coś stać, to z reguły dba o to. A jak przypierniczy mi rowerzysta, złamie lusterko, wbije się w karoserię - cokolwiek innego, to dlaczego ja mam płacić za uszkodzenie, które nie powstało z mojej winy ? Ktoś niszczy w taki sposób moją własność, o którą dbam za swoje ciężko zarobione pieniądze. Jak kupię samochód za 1000zł, to ubezpieczenie również będzie mnie kosztowało ponad połowę jego wartości. Nikogo nie interesuje, że wartość auta to 1000zł, tak samo jak nie interesuje mnie czy rower który kupiłaś/kupiłeś kosztuje 100 czy 1000 czy jeszcze więcej. Kupujesz taki, jaki uważasz za stosowne, a ubezpieczenie powinno być obowiązkowe dla każdego kto prowadzi jakikolwiek pojazd mechaniczny.
Jak kogoś na coś stać, to z reguły dba o to. A jak przypierniczy mi rowerzysta, złamie lusterko, wbije się w karoserię - cokolwiek innego, to dlaczego ja mam płacić za uszkodzenie, które nie powstało z mojej winy ? Ktoś niszczy w taki sposób moją własność, o którą dbam za swoje ciężko zarobione pieniądze. Jak kupię samochód za 1000zł, to ubezpieczenie również będzie mnie kosztowało ponad połowę jego wartości. Nikogo nie interesuje, że wartość auta to 1000zł, tak samo jak nie interesuje mnie czy rower który kupiłaś/kupiłeś kosztuje 100 czy 1000 czy jeszcze więcej. Kupujesz taki, jaki uważasz za stosowne, a ubezpieczenie powinno być obowiązkowe dla każdego kto prowadzi jakikolwiek pojazd mechaniczny.
A mnie stać na rower i dbam o niego - robię przeglądy po to, żeby np. hamulce działały. Jak ktoś ma pieniądze na samochód to stać go na ubezpieczenie, a jeśli ktoś w ciebie wjedzie to i tak zapłaci za szkody (drogą sądową jeśli będzie się stawiał). I nie życzę sobie, żeby za bezwypadkową jazdę były z góry narzucone jakieś pseudo-kary roczne tak jak mają samochody. Rower nie niszczy jezdni i nie zatruwa środowiska w przeciwieństwie do samochodów. A co do samochodu - ty kupujesz samochód, jaki uznasz za stosowny, nikogo nie obchodzi czy to golf czy Lamborginii czy został kupiony za "cięzko zarobione pieniądze" czy został wygrany w konkursie.
Często bywa że użytkownicy rowerów więcej na nie wydali niż pan na swój piękny, lśniący samochód, a jeśli nawet nie to parę dobrych tysięcy zł.
Jeśli obawia się pan o auto kupione ZA SWOJE to rozumiem że ma pan wykupione AC? Tak więc problem w zasadzie się rozwiązał.
Swoją drogą, może wprowadzimy jakiś podatek od ilości oddechów danego dnia. W końcu powodujemy tym zanieczyszczenie środowiska, podatek od ilości dziennych odchodów, limit na ilość wymawianych słów,dzieciom do 18r. życia dodatkowe obowiązkowe ubezpieczenie proforma od wszystkiego. Nie wiadomo co takiemu strzeli do głowy. Oczywiście w wieku 2 lat wysłać do pracy żeby na to ubezp zarobił sam.
Co z ubezpieczeniem na psy? Jeśli taki urwie się z posesji i pan swoim nowym cacuszkiem takiego wyrodnego, niedobrego psa potrąci? Niech płaci z własnej łapy! A jak!
Wszystkie dzikie zwierzęta mieszkające w lasach - obowiązkowo OC. Dlaczego jako obywatel ma pan płacić za szkody z własnej kieszeni jeśli taki niedobry dzik któremu naruszył pan jego naturalne środowisko ma być zwolniony z odpowiedzialności?...
Absurd goni absurd. Puknijcie się ludzie w głowę czasami i przemyślcie to co chcecie napisać.
Niedługo każdy obywatel będzie potrzebował mieć zatrudnionego na etacie jednego urzędnika i jednego posła aby nim zarządzał i mówił co ma robić, którą ręką się podcierać i jak ma żyć.
Kiedyś ludzie cenili wolność i pewne swobody obywatelskie, dzisiaj sprawdza się cały czas u nas polityka ciepłej wody w kranie, grilla w weekend i czteropaku w sobotę przed telewizorem...
Brzydzę się lewactwem i myśleniem socjalistycznym dążącym do ubezwłasnowolnienia obywateli i wyprucia im mózgów aby ktoś za nich myślał.
Jeśli obawia się pan o auto kupione ZA SWOJE to rozumiem że ma pan wykupione AC? Tak więc problem w zasadzie się rozwiązał.
Swoją drogą, może wprowadzimy jakiś podatek od ilości oddechów danego dnia. W końcu powodujemy tym zanieczyszczenie środowiska, podatek od ilości dziennych odchodów, limit na ilość wymawianych słów,dzieciom do 18r. życia dodatkowe obowiązkowe ubezpieczenie proforma od wszystkiego. Nie wiadomo co takiemu strzeli do głowy. Oczywiście w wieku 2 lat wysłać do pracy żeby na to ubezp zarobił sam.
Co z ubezpieczeniem na psy? Jeśli taki urwie się z posesji i pan swoim nowym cacuszkiem takiego wyrodnego, niedobrego psa potrąci? Niech płaci z własnej łapy! A jak!
Wszystkie dzikie zwierzęta mieszkające w lasach - obowiązkowo OC. Dlaczego jako obywatel ma pan płacić za szkody z własnej kieszeni jeśli taki niedobry dzik któremu naruszył pan jego naturalne środowisko ma być zwolniony z odpowiedzialności?...
Absurd goni absurd. Puknijcie się ludzie w głowę czasami i przemyślcie to co chcecie napisać.
Niedługo każdy obywatel będzie potrzebował mieć zatrudnionego na etacie jednego urzędnika i jednego posła aby nim zarządzał i mówił co ma robić, którą ręką się podcierać i jak ma żyć.
Kiedyś ludzie cenili wolność i pewne swobody obywatelskie, dzisiaj sprawdza się cały czas u nas polityka ciepłej wody w kranie, grilla w weekend i czteropaku w sobotę przed telewizorem...
Brzydzę się lewactwem i myśleniem socjalistycznym dążącym do ubezwłasnowolnienia obywateli i wyprucia im mózgów aby ktoś za nich myślał.
Zakładając idę sobie poboczem i rąbnę tobie w lusterko które siłą odrzutu rozbije tobie szybę, następnie auto wpadnie w turbulencje a ty jako super przykładny kierowca mający OC znajdziesz się w polu, to co w tym przypadku-także muszę mieć ubezpieczenie.?? Zapewne byś sobie pomyślał, dobrze że nie był to rowerzysta bo i tak nie miałby ubezpieczenia.
Rowerzyści mają swoje "prawa" ale dlaczego nie mogą miec obowiązków dlaczego właściciel samochodu musi mieć oc zapięte pasy sprawny samochód itd itp natomiast rowerzysta co ? To jest tylko człowiek w razie wypadku nie chroni Go nic dlaczego nie są obowiązkowe kaski jakieś ubranie z odblaskami świata z przodu i tyłu itd itp ... ile razy każdy z nas kierowców w ostatniej chwili zauważył rowerzystę już nie mówię w dzień ale po zmroku .... nas chroni choć trochę blacha i mądry rowerzysta nie powinien się kłócić wymyślać innym obrażać. .. tylko zadbać o siebie
czemu wszystko się skupia wokół rowerzystów. Idąc pieszo także jestem uczestnikiem ruchu. W razie nieszczęścia - to fundusz gwarancyjny pokrywa koszty ewentualnych napraw. Z kolei fundusz zapuka do sprawcy czyli w tym przypadku do pieszego. Tak samo sprawa się ma z rowerzystą, i innymi uczestnikami nie posiadającymi obowiązkowego OC ( samochód, skuter, motocykl czy też helikopter.).
Ktoś kto nie posiada uprawnień do kierowania pojazdu, w razie kolizji ubezpieczyciel może a nawet wystąpi do sprawcy o zwrot kosztów ewentualnej naprawy pojazdu poszkodowanego z tytułu braku uprawnień do kierowania pojazdem. Cały ten temat wałkuje się tylko na temat rowerzysty. Do tego znajdzie się kilka osób co bluzgając myślą, że są ponad wszystko i wszystkich.
Jest masa takich przypadków i nie dotyczy to tylko rowerzystów.
Ktoś kto nie posiada uprawnień do kierowania pojazdu, w razie kolizji ubezpieczyciel może a nawet wystąpi do sprawcy o zwrot kosztów ewentualnej naprawy pojazdu poszkodowanego z tytułu braku uprawnień do kierowania pojazdem. Cały ten temat wałkuje się tylko na temat rowerzysty. Do tego znajdzie się kilka osób co bluzgając myślą, że są ponad wszystko i wszystkich.
Jest masa takich przypadków i nie dotyczy to tylko rowerzystów.
To ze blokuja to swoja droga. Ale sa pelnoprawnymi uczestnikami ruchu jak kazdy jeden na drodze, czy to pieszy, czy kierowca pojazdow mechanicznych. Nie mozna wszystkich oceniac tak samo. Nie jeden kierowca samochodu swoja jazda blokuje, ruch, wykonuje nagle zmiany kierunku itd. Nie znaczy to ze wszyscy rowerzysci jezdza zle, to samo ma sie do pieszych, jak i kierowcow pojazdow silnikowych.
skoro są pełnoprawnymi użytkownikami jezdni to niech płacą obowiązkowe OC jak wszyscy inni użytkownicy jezdni, to proste nie powinno być tak, że są w tym względzie równi i równiejsi, mam w nosie rowerzystów, którzy jeżdżą tylko ścieżkami, ale jedzie jezdnią - powinien mieć OC. Rowerzysta na jezdni to jest ostatnio bardzo częsty widok, im więcej takich sytuacji, tym większe ryzyko wypadku również z winy rowerzysty, dlaczego każdy z płacących składki OC kierowców ma się składać na ewentualne wypłaty z funduszu gwarancyjnego, przecież ta kasa tam też nei jest znikąd...
Między Baninem a Miszewem brakuje chodnika. Tak samo wzdloz 20-tki. Idąc Twoim tokiem rozumowania mieszkańcy okolicznych miejscowości poruszający się tymi drogami również obowiązkowo powinni mieć oc.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu że przemawia przez Ciebie skrajna niechęć do rowerzystów, a nie logika.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu że przemawia przez Ciebie skrajna niechęć do rowerzystów, a nie logika.
Dzień dobry,
Fakt nie ma obowiązkowego ubezpieczenia OC na rower. Ale większość z nas ma ubezpieczony dom/ mieszkanie a tam również ryzyko OC w życiu prywatnym (wszystkie szkody, które wyrządzimy nieumyślnie)- nie tylko w obrębie domu.
Można również ubezpieczyć samo OC w życiu prywatnym. Koszt to około 40 zł za rok na sumę ubezpieczenia 50 000 zł.
Fakt nie ma obowiązkowego ubezpieczenia OC na rower. Ale większość z nas ma ubezpieczony dom/ mieszkanie a tam również ryzyko OC w życiu prywatnym (wszystkie szkody, które wyrządzimy nieumyślnie)- nie tylko w obrębie domu.
Można również ubezpieczyć samo OC w życiu prywatnym. Koszt to około 40 zł za rok na sumę ubezpieczenia 50 000 zł.