Widok
Jako nabywca domu jednorodzinnego od C.H. podpisuję się pod umiarkowanie pozytywnymi oraz negatywnymi opiniami. Dobra reklama i dobra gadka. Ceny zawyżone, materiały nienajlepsze, wszystko na krawędzi prawa budowlanego. Stan deweloperski to u nich ściana pomazana tynkiem III kategorii - czyli odbierasz i zaczynasz od podstawowych prac typu cekolowanie itp, no to już po prostu wstyd. Projekty bardzo nieciekawe i z błędami, niefunkcjonalne małe pomieszczenia i brak zgody na przearanżowanie tychże. Uprzątnięcie terenu do wydania domu polega na wybraniu resztek pobudowlanych i śmieci, w efekcie otrzymujemy dom stojący w niecce, koszty nawozu nowej ziemi ponosi oczywiście klient... Za rzekomo lepsze elementy wyposażenia trzeba słono dopłacać, standardowych nikt nie rozlicza i nie zwraca kasy. Duża ściema krótko mówiąc.
Znam dobrze ta firme bo pracowalem dla nich... Wlasciciel firmy ma dosc dziwne podejscie do budowanych przez niego domow, mam na mysli to ze stany surowe buduje z bardzo dobrych materialow i budowy powierza fachowcom natomiast gdy nastepuje etap wykonczenia do stanu deweloperskiego powierza prace ''kaszubom'' oderwanych od pluga nie znajacym terminu ''sztuka budowlana'' i tak w ten oto sposob budynki odawane przez tego dewelopera sprawiaja klopotliwe problemy i dreczoce remonty....
po moim rozeznaniu na rynku budowlanym, u projektantów i architektów wykończenia wnętrz a także u niektórych mieszkańców- na City House trzeba uważać. Ładnie wydląda, gorzej z jakością. I "na ręce" trzeba patrzeć przy wykończeniu. Za cenę jaką proponują za bliźniaka- wolę dom wolnostojący na tym samym osiedlu u innego inwestora, o wyższym standardzie wykończenia.
Generalnie jak każdy deweloper City house popełnia wiele błędów i to bardzo świadomie, tylko dla mnie liczy się fakt jak załatwia się później sprawę jak klient się zorientuje. I tu okazuje się, że ta cudowna rodzinna firma ma gdzieś jakiekolwiek usterki i błędy, nawet te zagrażające życiu lub zdrowiu swoich klientów. Prezes Kwitkowski, Pani Beatka i Pan Karol sprawiają nawet wrażenie solidnych i przejętych zaistniałym problemem niestety jeżeli nie mamy ich zapewnien na piśmie to należy chodzić w kasku pod własnym dachem, bo nikt nawet palcem nie kiwnie choć będą zapewniać ze oczywiście oni wszystko naprwią. To są ludzie którzy nie biorą odpowiedzialności za to co wybudowali po zapłaceniu przez klienta całości pieniędzy. A lista rzeczy, które są niedopuszczalne przy oddawaniu klientom nieruchomości nie ma końca.Nnajgorsze, że wiele z nich widać dopiero jak wchodzą ekipy zatrudnione przez klientów, no ale cóż przyszłym klientom należy życzyć spostrzegawczości w wykrywaniu tego co City House sprzedaje z premedytacją, zdając sobie sprawę jak nikt z tego co jest wykonane tandetnie, z założenia błędnie i poniżej jakiejkolwiek normy budowlanej.
Mieszkamy na osiedlu Azaliowa. Faktycznie nie obyło się bez usterek, jednak wszystkie byłby odrazu usuwane. Co do wykończenia to fakt, ze tynk nadaje się tylko do gładzenia (chociaż, czy to wada? w każdym innym mieszkaniu i innych deweloperów także trzeba gładzić jak się chce mieć ładnie).
Co do reszty to jest bardzo dobrze.
Także robiliśmy rozeznanie co do cen domów wolnostojących w okolicy i faktycznie gdzieś jeszcze trochę dalej (bez dobrej drogi itp.) można w podobnej cenie 'coś' dostać.... Jednak po późniejszych oględzinach okazywało się, że działka to naprawdę lipa. No i w końcu do City House przekonały nas ceny ale dopiero po negocjacjach cenowych. W naszym przypadku deweloper poszedł na ustępstwa cenowe dość znaczne.
Pozdrawiam!
Co do reszty to jest bardzo dobrze.
Także robiliśmy rozeznanie co do cen domów wolnostojących w okolicy i faktycznie gdzieś jeszcze trochę dalej (bez dobrej drogi itp.) można w podobnej cenie 'coś' dostać.... Jednak po późniejszych oględzinach okazywało się, że działka to naprawdę lipa. No i w końcu do City House przekonały nas ceny ale dopiero po negocjacjach cenowych. W naszym przypadku deweloper poszedł na ustępstwa cenowe dość znaczne.
Pozdrawiam!
Musiał mieć Pan/Pani strasznego pecha,
mieszkam na Azaliowa I już półtora roku, było trochę usterek, ale nic poważnego, dom był w atrakcyjnej cenie, a teraz jest tani w eksploatacji. Ogólnie nie mogę powiedzieć złego słowa. Obawiałem się przed kupnem problemów, ale rzeczywistoścć mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła.
mieszkam na Azaliowa I już półtora roku, było trochę usterek, ale nic poważnego, dom był w atrakcyjnej cenie, a teraz jest tani w eksploatacji. Ogólnie nie mogę powiedzieć złego słowa. Obawiałem się przed kupnem problemów, ale rzeczywistoścć mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła.