Odpowiadasz na:

Ja weszłam wraz z mężem

na zaproszenie z pracy. Podobało mi się, choć Moya wystąpiła na boso, po czym po ok. godzinie powiedziała, że kończą koncert, bo zimno...no cóz, mi na boso na scenie w plenerze też by było zimno,... rozwiń

na zaproszenie z pracy. Podobało mi się, choć Moya wystąpiła na boso, po czym po ok. godzinie powiedziała, że kończą koncert, bo zimno...no cóz, mi na boso na scenie w plenerze też by było zimno, mogła wrzucić na siebie jakieś obuwie i śpiewać dalej, to żadne wytłumaczenie, że lato mamy tego roku, jakie mamy. Troszkę za krótko to wszystko trwało - koncert ok. godziny i bisowali raz, bo już za drugim nie wyszli na scenę, choć i tak nie możemy narzekać, bo za bilety nic nie płaciliśmy, jednak gdybyśmy mieli zapłacić 170 zł od osoby to raczej byśmy się nie zdecydowali. Niemniej wrażenia niezapomniane i atmosfera lasu i Opery Leśnej, a także entuzjazm widzów swoje zrobiły. :)

zobacz wątek
18 lat temu
~onna28

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry