Widok
"Ćmy ciągną do światła, pszczoły - do miodu, a muchy - do ..." ;)
Witam tym nieco żartobliwym tytułem (dawno już tu byłem).
Jest on - jak się zaraz przekonacie - parabolą pewnych układów międzyludzkich, i trzech różnych typów osobowości.
A więc:
- światło: coś pozytywnego. Coś dobrego. Coś jasnego. Jakis układ (małżeństwo, przyjaźń, dobry biznes, etc), który jest dla zainteresowanych osób dobry (przynajmniej teraz, w epoce elektryczności; w epoce świec byłoby to conajmniej nietrafne określenie :)), jest dla nich jakimś 'życiowym światłem', stanem, którego nie tylko pragną, ale który jest dla nich dobry i korzystny.
Ćmy - osoby, które takiego właśnie układu szukają, czują się w nim najlepiej.
- miód: coś słodkiego i pociągającego. Może się kojarzyć z pożądaniem. Jest słodki. Czy jest dobry - kwestia gustu (ja tam np. lubię ale mniejsza z tym). Ciągnie, bo sprawia przyjemność.
Pszczoły - osoby, które szukają w życiu przyjemności, zaspokojenia pożądania.
- .... - cóż. W kulturalnym towarzystwie (a za takie Was uważam) się o tym nie mówi, ale dla dobra przykładu powiem, że chodzi o coś generalnie 'odpadowego' i brudnego. Układ międzyludzki, który można do tego przyrównać, to najgorsze co może być: 'toksyczny' związek uczuciowy (np. małżeństwo z przemocą domową, ślepa miłość do osoby, która jej nie odwzajemnia albo się tym bawi, zły biznes, który jednak z jakichś powodów ciągnie)
Muchy - osoby, które lgną właśnie do .... . Osoby, które nie szukają w życiu ani światła (rozwoju), ani miodu (przyjemności), tylko pociąga je, łagodnie mówiąc, bagno; coś, w czym im jest źle, ale mimo to chcą w tym tkwić (z rozmaitych powodów).
------
Jak się podoba mój wywód? Sam wymyśliłem tą ideę. No, powiedzmy że mnie znajomy zainspirował (mówiąc o ćmach). Było nie było są to sprawy towarzyskie (w dużym stopniu), więc mam nadzieję na jakieś komentarze ....
Z Pozdrowieniami,
Krzysiek (ćma i pszczoła:)
Jest on - jak się zaraz przekonacie - parabolą pewnych układów międzyludzkich, i trzech różnych typów osobowości.
A więc:
- światło: coś pozytywnego. Coś dobrego. Coś jasnego. Jakis układ (małżeństwo, przyjaźń, dobry biznes, etc), który jest dla zainteresowanych osób dobry (przynajmniej teraz, w epoce elektryczności; w epoce świec byłoby to conajmniej nietrafne określenie :)), jest dla nich jakimś 'życiowym światłem', stanem, którego nie tylko pragną, ale który jest dla nich dobry i korzystny.
Ćmy - osoby, które takiego właśnie układu szukają, czują się w nim najlepiej.
- miód: coś słodkiego i pociągającego. Może się kojarzyć z pożądaniem. Jest słodki. Czy jest dobry - kwestia gustu (ja tam np. lubię ale mniejsza z tym). Ciągnie, bo sprawia przyjemność.
Pszczoły - osoby, które szukają w życiu przyjemności, zaspokojenia pożądania.
- .... - cóż. W kulturalnym towarzystwie (a za takie Was uważam) się o tym nie mówi, ale dla dobra przykładu powiem, że chodzi o coś generalnie 'odpadowego' i brudnego. Układ międzyludzki, który można do tego przyrównać, to najgorsze co może być: 'toksyczny' związek uczuciowy (np. małżeństwo z przemocą domową, ślepa miłość do osoby, która jej nie odwzajemnia albo się tym bawi, zły biznes, który jednak z jakichś powodów ciągnie)
Muchy - osoby, które lgną właśnie do .... . Osoby, które nie szukają w życiu ani światła (rozwoju), ani miodu (przyjemności), tylko pociąga je, łagodnie mówiąc, bagno; coś, w czym im jest źle, ale mimo to chcą w tym tkwić (z rozmaitych powodów).
------
Jak się podoba mój wywód? Sam wymyśliłem tą ideę. No, powiedzmy że mnie znajomy zainspirował (mówiąc o ćmach). Było nie było są to sprawy towarzyskie (w dużym stopniu), więc mam nadzieję na jakieś komentarze ....
Z Pozdrowieniami,
Krzysiek (ćma i pszczoła:)