Widok
Co jest ?!!!
No własnie ! Zrobiłem swoją tradycyjną 100 kę niedzielną i co ? NIKOGO NA SZOSIE ! Od Gdyni do Luzina i nazad pusto - zero rowerów , tylko JA , he, he . Była okazja żeby zaliczyć pierwszy prawdziwie jesienny dzionek na rowerze i nikt albo prawie nikt z tej okazji nie skorzystał . To jest wstrętne lenistwo i zupełny brak zaangażowania ! A przecież nie było tak zimno ani wietrznie ani deszczowo , było normalnie jesiennie czyli deszczowo , zimno i wietrznie , było super !
Nie chcę aby mnie posądzono o pozowanie na twardego profi który w każda pogodę robi swoje ale uważam że przejażdżki w nie najlepszych warunakach mają jak najbardziej sens . Dawno temu byłem z grupką ludzi na tourze po kraju Vikingów - latem ,18 dni , pewnego poranka zrobiło się nieprzyjemnie ( +7 , wietrzysko i deszcz ) . Z 10 uczestników wymiękło sześciu . Po trzech dniach pogoda się poprawiła a kilometry zaliczone w tych trudnych warunkach wspominam do dziś jako najfajniejsze z całej wyprawy . Nigdy przedtem nie unikałem jazdy w niesprzyjających warunkach co wtedy zaprocentowało , po prostu wiedziałem czego mogę się spodziewać i miałem pewność że da się pojechać bez problemów .
Zachęcam do kontynuowania , wieszanie roweru i aby do wiosny to defetyzm . Po deszczowej przejażdżce buty i ubranie wyschną , rower da się umyć a samopoczucie na pewno będzie lepsze niż po dniu spędzonym w całości przed telewizorem . Na pewno istnieją warunki graniczne ale na razie daleko do nich .
Zachęcam do kontynuowania , wieszanie roweru i aby do wiosny to defetyzm . Po deszczowej przejażdżce buty i ubranie wyschną , rower da się umyć a samopoczucie na pewno będzie lepsze niż po dniu spędzonym w całości przed telewizorem . Na pewno istnieją warunki graniczne ale na razie daleko do nich .
Gdyby nie to deszczowo to i ja bym pojechał a bez względu na pore roku jak deszcz, śnieg, "szklanka" - jezdnia skuta lodem to nie wyjeżdżam chyba że mnie na trasie złapie co nie raz doświadczyłem:)
Deszcz powoduje przemoczenie ubrania (chyba że ktoś ma nieprzemakalne spodnie i kurtke) przeziębienie albo wyziębienie organizmu może też przyczynić się w znacznym stopniu do choroby stawów popularnie zwany reumatyzm lub ich uszkodzenia.
Deszcz powoduje przemoczenie ubrania (chyba że ktoś ma nieprzemakalne spodnie i kurtke) przeziębienie albo wyziębienie organizmu może też przyczynić się w znacznym stopniu do choroby stawów popularnie zwany reumatyzm lub ich uszkodzenia.
rB napisał(a):
> true, poza tym po godzinnej orgii w błocie sprzet wymaga
> gruntownego kompielowania... a komu by cie chcialo w taki ziąb
> z tym walczyc :D
To pytam dla kogo służy ten sprzęt....Ty dla sprzętu czy odwrotnie.
Jazda rowerem po śniegu jest świetnym odpoczynkiem na świeżym powietrzu. Ja już od wielu lat jeżdzę przez okrągły rok, chyba, że śniegu napada powyżej 30cm to już inna sprawa.
Rzeczywiście tu kolega ma rację, że po takiej przejażdzce rower nadaje się tylko do kąpania.
pozdrawiam
GER
> true, poza tym po godzinnej orgii w błocie sprzet wymaga
> gruntownego kompielowania... a komu by cie chcialo w taki ziąb
> z tym walczyc :D
To pytam dla kogo służy ten sprzęt....Ty dla sprzętu czy odwrotnie.
Jazda rowerem po śniegu jest świetnym odpoczynkiem na świeżym powietrzu. Ja już od wielu lat jeżdzę przez okrągły rok, chyba, że śniegu napada powyżej 30cm to już inna sprawa.
Rzeczywiście tu kolega ma rację, że po takiej przejażdzce rower nadaje się tylko do kąpania.
pozdrawiam
GER
Zajrzałem i nie znalazłem pod podanym adresem żadnej strony.
Jak każdy wie zima to śnieg i mróż. Tak więc w zimie nie da się jeździć rowerem chociaż niektóre osoby pozujące na twardzieli twierdzą, że można. Gdy spadnie śnieg na ścieżkach rowerowych są chałdy śniegu z odśnieżonych ulic i chodników, a więc ścieżki odpadają. Jazda po ulicy w błocie pośniegowym lub nawet z minimalnym oblodzeniem to samobujstwo. Jazdy po lesie ... , noc cóż jak ktoś szuka guza to go znajdzie. Jazda gdy nie ma śniegu a jest mróż zaprocentuje z wiekiem w postaci chorub stawów kolanowych. Ludzie którzy nie mogą żyć bez jazdy rowerem zamiast kupować ciuchy mające rzekomo zabezpieczyć przed mrozem powinni kupić sobie rower stacjonarny cenowo pewnie wyjdzie podobnie, a pożytek większy.
Jak każdy wie zima to śnieg i mróż. Tak więc w zimie nie da się jeździć rowerem chociaż niektóre osoby pozujące na twardzieli twierdzą, że można. Gdy spadnie śnieg na ścieżkach rowerowych są chałdy śniegu z odśnieżonych ulic i chodników, a więc ścieżki odpadają. Jazda po ulicy w błocie pośniegowym lub nawet z minimalnym oblodzeniem to samobujstwo. Jazdy po lesie ... , noc cóż jak ktoś szuka guza to go znajdzie. Jazda gdy nie ma śniegu a jest mróż zaprocentuje z wiekiem w postaci chorub stawów kolanowych. Ludzie którzy nie mogą żyć bez jazdy rowerem zamiast kupować ciuchy mające rzekomo zabezpieczyć przed mrozem powinni kupić sobie rower stacjonarny cenowo pewnie wyjdzie podobnie, a pożytek większy.
108757 napisał(a):
> Jak każdy wie zima to śnieg i mróż. Tak więc w zimie nie da się
> jeździć rowerem chociaż niektóre osoby pozujące na twardzieli
> twierdzą, że można.
nie masz pojęcia o czym mówisz... smigam w zimie od 4 lat (nie sam, takich jak ja jest wielu) i nikt tu nie pozuje na twardziela. jazda po sniegu to swietna zabawa, nie sa to wypady treningowe ale czsta frajda.
Gdy spadnie śnieg na ścieżkach rowerowych
> są chałdy śniegu z odśnieżonych ulic i chodników, a więc
> ścieżki odpadają. Jazda po ulicy w błocie pośniegowym lub nawet
> z minimalnym oblodzeniem to samobujstwo.
tu sie zgadzam, jazda po miescie odpada ale nie ze wzgledu na lod czy costam tylko najzwyczajniej ulice sa zasolone a sol katastrofly ma wplyw na rower...
Jazdy po lesie ... ,
> noc cóż jak ktoś szuka guza to go znajdzie.
LOL, men, wez sie przejedz kiedys po swierzymsneigu, kapitalna sprawa :D chyba ze napada 30 cm to trzeba poczekac az narciarze to udepczą. Zadna gleba nie jest straszna przy ladowaniu w kupie sniegu. a ze slisko na ubitym sniegu to co to za problem, technike sobie poprawisz a i opony z kolcami mozna bez problemu kupic.
Jazda gdy nie ma
> śniegu a jest mróż zaprocentuje z wiekiem w postaci chorub
> stawów kolanowych. Ludzie którzy nie mogą żyć bez jazdy rowerem
> zamiast kupować ciuchy mające rzekomo zabezpieczyć przed mrozem
> powinni kupić sobie rower stacjonarny cenowo pewnie wyjdzie
> podobnie, a pożytek większy.
ta, monza wcale z domu nie wychodzic. dobre ciuchy zapewniają absolutnie wystarczający komfort termiczny, a nawet za dobry na wiekszosc zimowych dni.
Nie zgadzam się z tobą co do jazdy zimą i wielu mnie poprze. jesli nie probowales to sie nie wypowiadaj a jak masz jakies przykre doswiadczenia to mzoe nie tak sie za zime zabrales??
> Jak każdy wie zima to śnieg i mróż. Tak więc w zimie nie da się
> jeździć rowerem chociaż niektóre osoby pozujące na twardzieli
> twierdzą, że można.
nie masz pojęcia o czym mówisz... smigam w zimie od 4 lat (nie sam, takich jak ja jest wielu) i nikt tu nie pozuje na twardziela. jazda po sniegu to swietna zabawa, nie sa to wypady treningowe ale czsta frajda.
Gdy spadnie śnieg na ścieżkach rowerowych
> są chałdy śniegu z odśnieżonych ulic i chodników, a więc
> ścieżki odpadają. Jazda po ulicy w błocie pośniegowym lub nawet
> z minimalnym oblodzeniem to samobujstwo.
tu sie zgadzam, jazda po miescie odpada ale nie ze wzgledu na lod czy costam tylko najzwyczajniej ulice sa zasolone a sol katastrofly ma wplyw na rower...
Jazdy po lesie ... ,
> noc cóż jak ktoś szuka guza to go znajdzie.
LOL, men, wez sie przejedz kiedys po swierzymsneigu, kapitalna sprawa :D chyba ze napada 30 cm to trzeba poczekac az narciarze to udepczą. Zadna gleba nie jest straszna przy ladowaniu w kupie sniegu. a ze slisko na ubitym sniegu to co to za problem, technike sobie poprawisz a i opony z kolcami mozna bez problemu kupic.
Jazda gdy nie ma
> śniegu a jest mróż zaprocentuje z wiekiem w postaci chorub
> stawów kolanowych. Ludzie którzy nie mogą żyć bez jazdy rowerem
> zamiast kupować ciuchy mające rzekomo zabezpieczyć przed mrozem
> powinni kupić sobie rower stacjonarny cenowo pewnie wyjdzie
> podobnie, a pożytek większy.
ta, monza wcale z domu nie wychodzic. dobre ciuchy zapewniają absolutnie wystarczający komfort termiczny, a nawet za dobry na wiekszosc zimowych dni.
Nie zgadzam się z tobą co do jazdy zimą i wielu mnie poprze. jesli nie probowales to sie nie wypowiadaj a jak masz jakies przykre doswiadczenia to mzoe nie tak sie za zime zabrales??
rB napisał(a):
> LOL, men, wez sie przejedz kiedys po swierzymsneigu, kapitalna
> sprawa :D chyba ze napada 30 cm to trzeba poczekac az narciarze
> to udepczą. Zadna gleba nie jest straszna przy ladowaniu w
> kupie sniegu. a ze slisko na ubitym sniegu to co to za problem,
> technike sobie poprawisz a i opony z kolcami mozna bez problemu
> kupic.
>
> Nie zgadzam się z tobą co do jazdy zimą i wielu mnie poprze.
> jesli nie probowales to sie nie wypowiadaj a jak masz jakies
> przykre doswiadczenia to mzoe nie tak sie za zime zabrales??
Wnioskuje, że każdy wypadek rowerowy oznacza, że ktoś się źle za coś zabrał.
JO, MEN wypadki na rowerze zdarzają się gdy nie ma śniegu i mrozu, a ty sugerujesz, że rower to doskonały pomysł na zimę. Zgadnij kiedy jest najwięcej stłuczek samochodowych - latem, jesienią, zimą czy na wiosnę. Zagrożenie wypadkiem przy jeździe rowerem wzrasta analogicznie jak przy jeździe samochodem.
Radzę przejrzeć tematy o kontuzjach na forach rowerowych. Głupio byłoby coś sobie złamać i rechabilitować na wiosnę, gdy będzie pogoda do jazdy. W tym przypadku nie radzę uczyć się na własnych błędach.
> LOL, men, wez sie przejedz kiedys po swierzymsneigu, kapitalna
> sprawa :D chyba ze napada 30 cm to trzeba poczekac az narciarze
> to udepczą. Zadna gleba nie jest straszna przy ladowaniu w
> kupie sniegu. a ze slisko na ubitym sniegu to co to za problem,
> technike sobie poprawisz a i opony z kolcami mozna bez problemu
> kupic.
>
> Nie zgadzam się z tobą co do jazdy zimą i wielu mnie poprze.
> jesli nie probowales to sie nie wypowiadaj a jak masz jakies
> przykre doswiadczenia to mzoe nie tak sie za zime zabrales??
Wnioskuje, że każdy wypadek rowerowy oznacza, że ktoś się źle za coś zabrał.
JO, MEN wypadki na rowerze zdarzają się gdy nie ma śniegu i mrozu, a ty sugerujesz, że rower to doskonały pomysł na zimę. Zgadnij kiedy jest najwięcej stłuczek samochodowych - latem, jesienią, zimą czy na wiosnę. Zagrożenie wypadkiem przy jeździe rowerem wzrasta analogicznie jak przy jeździe samochodem.
Radzę przejrzeć tematy o kontuzjach na forach rowerowych. Głupio byłoby coś sobie złamać i rechabilitować na wiosnę, gdy będzie pogoda do jazdy. W tym przypadku nie radzę uczyć się na własnych błędach.
nie przekonasz mnie... ja ostrozni sie poruszam na rowerze (zwlaszcza w miescie). o ile dobrze pamietam to ostatnio zaliczylem dzwon cos ze dwa lata wstecz (byl poczatek lata i ktos drzewa sciete porozrzucal na drodze). Nie mowie ze jestem jaki tam super hiper biker, najzwyczajniej w swiecie potrafie wlasciwie ocenicz czy dam rade zjechac czy nie zjechac. Wtedy ciut za predko bylo i nie dalo sie wyhamulowac przed klodami.
W zimie gleb nie mialem zadnych powaznych, nigdy. Zapodaje w klikach, mi lod i snieg nie przeszkadza. Obawiajac sie upadko rownie dobrze mozna w lato nie wychodzic na rower... a na sniegu w lesie i tak szybko nie pojedziesz, chyba ze jest elegancko zmrozony ubity sniezek :D a na takie okolicznosci kots wymyslil opony z kolcami, trzyma sie taki wynalazek jak przybetonowany i tym wieksza frajda bo po oblodzonych lesnych traktach leci sie jak po gladziutkim asfalciku :)
Nie twierdze ze kazda gleba to złe podejscie, ale trzeba mierzyc sily na zamiary... ale po glebie, leżac sobie na ziemi zawsze tam sobie mozna pomyslec ze w sumie to dalo by sie przejechac bez gleby gdyby costam costam. tylko ze z perspektywy sciolki lesnej swiat wyglada inaczej ;)
zapalency w zimie nie rezygnuja, profi pewnie wola jechac sobie na teneryfe albo w domu krecic. ktos kto traktuje rower tylko jako rekreacje moze sobie nie poradzic i niech lepeij kupi sobie narty-biegowki.
Obstawiam swoje :) Tylko spadnie jakis snieg to jadem do lasu, a jak sie juz ztyram to w sopocie jest bacowa, kominek i grzane browary :D
W zimie gleb nie mialem zadnych powaznych, nigdy. Zapodaje w klikach, mi lod i snieg nie przeszkadza. Obawiajac sie upadko rownie dobrze mozna w lato nie wychodzic na rower... a na sniegu w lesie i tak szybko nie pojedziesz, chyba ze jest elegancko zmrozony ubity sniezek :D a na takie okolicznosci kots wymyslil opony z kolcami, trzyma sie taki wynalazek jak przybetonowany i tym wieksza frajda bo po oblodzonych lesnych traktach leci sie jak po gladziutkim asfalciku :)
Nie twierdze ze kazda gleba to złe podejscie, ale trzeba mierzyc sily na zamiary... ale po glebie, leżac sobie na ziemi zawsze tam sobie mozna pomyslec ze w sumie to dalo by sie przejechac bez gleby gdyby costam costam. tylko ze z perspektywy sciolki lesnej swiat wyglada inaczej ;)
zapalency w zimie nie rezygnuja, profi pewnie wola jechac sobie na teneryfe albo w domu krecic. ktos kto traktuje rower tylko jako rekreacje moze sobie nie poradzic i niech lepeij kupi sobie narty-biegowki.
Obstawiam swoje :) Tylko spadnie jakis snieg to jadem do lasu, a jak sie juz ztyram to w sopocie jest bacowa, kominek i grzane browary :D
108757 napisał(a):
> Zgadnij kiedy jest najwięcej stłuczek samochodowych - latem,
> jesienią, zimą czy na wiosnę. Zagrożenie wypadkiem przy jeździe
> rowerem wzrasta analogicznie jak przy jeździe samochodem.
Słuchałam raz audycji radiowej na ten temat. Stłuczek i wypadków wg tego co mówili jest najwięcej przy gwałtownym załamaniu pogody... a nie zimą.
Większość zimą jeździ ostrożnie, bo widzi śliską jezdnię i tony błota pośniegowego wokół. Inna sprawa, że spora część kierowców nie zdaje sobie sprawy, że najbardziej niebezpieczne są pierwsze chwile opadu deszczu, gdy auto posrusza się nie po jezdni a po cienkiej warstwie wody, co utrudnia hamowanie. Stąd najwięcej wypadków następuje gdy pogoda nagle się zmieni, ze słonecznej na deszczową i uśpi czujność kierowców.
Dobrze, byśmy my rowerzyści zdawali sobie z tego sprawę trenując latem na szosie.
> Zgadnij kiedy jest najwięcej stłuczek samochodowych - latem,
> jesienią, zimą czy na wiosnę. Zagrożenie wypadkiem przy jeździe
> rowerem wzrasta analogicznie jak przy jeździe samochodem.
Słuchałam raz audycji radiowej na ten temat. Stłuczek i wypadków wg tego co mówili jest najwięcej przy gwałtownym załamaniu pogody... a nie zimą.
Większość zimą jeździ ostrożnie, bo widzi śliską jezdnię i tony błota pośniegowego wokół. Inna sprawa, że spora część kierowców nie zdaje sobie sprawy, że najbardziej niebezpieczne są pierwsze chwile opadu deszczu, gdy auto posrusza się nie po jezdni a po cienkiej warstwie wody, co utrudnia hamowanie. Stąd najwięcej wypadków następuje gdy pogoda nagle się zmieni, ze słonecznej na deszczową i uśpi czujność kierowców.
Dobrze, byśmy my rowerzyści zdawali sobie z tego sprawę trenując latem na szosie.
wiesia napisał(a):
> najbardziej niebezpieczne są
> pierwsze chwile opadu deszczu, gdy auto posrusza się nie po
> jezdni a po cienkiej warstwie wody, co utrudnia hamowanie.
bzzzz! Pierwsze chwile są dlatego groźne, że deszcz wypłukuje ze szczelin i unosi smary, stąd zanim spadnie więcej deszczu i spłucze - utrzymują sie one na powierzchni.
> najbardziej niebezpieczne są
> pierwsze chwile opadu deszczu, gdy auto posrusza się nie po
> jezdni a po cienkiej warstwie wody, co utrudnia hamowanie.
bzzzz! Pierwsze chwile są dlatego groźne, że deszcz wypłukuje ze szczelin i unosi smary, stąd zanim spadnie więcej deszczu i spłucze - utrzymują sie one na powierzchni.
;)
sot napisał(a):
> nie pisz www.rowery.gda.pl
> a tylko rowery.gda.pl
> ale nie poradny człowiek
1. Nieporadny pisze się razem - fajnie się komuś wytyka błędy.
2. I cóż ta strona miała mi udowodnić. Może inaczej - po obejrzeniu zapodanej przez Ciebie strony muszę faktycznie przyznać Ci rację, a nawet przeprosić za sugestię, że możesz mieć rower stacjonarny. Ktoś to ma zwykły rower nie może przecież mieć roweru stacjonarnego, według Ciebie jak widzę posiadanie tych rowerów wyklucza się. Według mnie natomiast uzupełnia się i jest świetnym rozwiązaniem na zimę.
> nie pisz www.rowery.gda.pl
> a tylko rowery.gda.pl
> ale nie poradny człowiek
1. Nieporadny pisze się razem - fajnie się komuś wytyka błędy.
2. I cóż ta strona miała mi udowodnić. Może inaczej - po obejrzeniu zapodanej przez Ciebie strony muszę faktycznie przyznać Ci rację, a nawet przeprosić za sugestię, że możesz mieć rower stacjonarny. Ktoś to ma zwykły rower nie może przecież mieć roweru stacjonarnego, według Ciebie jak widzę posiadanie tych rowerów wyklucza się. Według mnie natomiast uzupełnia się i jest świetnym rozwiązaniem na zimę.
ale nie pekam :P
w zimie rozne fajne rzeczy sie spotyka! jelenia albo niedzwiedzia polarnego :P a na poczatku tego roku w sopockim lesie przy asfalcie na borodzieja jakis ktos ulepil wielgachna,a le to ogromna glowe jakiegos wikinga czy cos... taka paszcza kolo 2 metrow wysokosci, wielkie zeby, wytrzeszcz i paszcza do ktorej mozna bylo spoko wlezc.
w zimie rozne fajne rzeczy sie spotyka! jelenia albo niedzwiedzia polarnego :P a na poczatku tego roku w sopockim lesie przy asfalcie na borodzieja jakis ktos ulepil wielgachna,a le to ogromna glowe jakiegos wikinga czy cos... taka paszcza kolo 2 metrow wysokosci, wielkie zeby, wytrzeszcz i paszcza do ktorej mozna bylo spoko wlezc.
Z www też wchodzi. Czasami po prostu strona ma czkawkę i się nie ładuje albo bardzo powoli.
A w zimie warto zrobić chociaż jeden mały wypadzik na śnieg. Te miny i komentarze mijanych ludzi :D I nic nie zastąpi 10cm nieubitego śniegu na twardym podłożu, lepsze to niż asfalt. Jedyne czego się obawiałem to ukryte gałęzie.
A w zimie warto zrobić chociaż jeden mały wypadzik na śnieg. Te miny i komentarze mijanych ludzi :D I nic nie zastąpi 10cm nieubitego śniegu na twardym podłożu, lepsze to niż asfalt. Jedyne czego się obawiałem to ukryte gałęzie.