Widok
Nie bardzo wiem jak to się ma do wypowiedzi na temat filmu? Były tam sceny lesbijskie czy nie? a facetów wielbiących się nawzajem nazywasz jak? homoseksualistami, gejami, pedałami? a kobiety? jak nazywasz? homoseksualistkami czy lesbijkami? czepiasz się określeń tak jak Grażyna, a nie potrafisz się odnieść do wypowiedzi na temat filmu. Czy tyczy się to kobiet czy mężczyzn sceny, akty inne niż hetero nie są odpowiednie dla oczu dziecka, nastolatka, gdyż niestety powoli prasa, film, tv, internet nie robią z tej choroby żadnego problemu. Za 10-15 lat młodym ludziom, którzy wyrosną na takiej metodzie nauczania "żeby życie miało smaczek -raz dziewczynka, raz chłopaczek" nie będzie to robiło różnicy! W tym tkwi cały sens mojej wypowiedzi. Potrafisz się do tego odnieść nie używając słownika, ale własnego mózgu?
...
Mimo tego, ze minal juz miesiac, wciaz nie moge przestac myslec o tym filmie. Jest w nim wszystko- rzeczywistosc, nierzeczywistosc... Wszystko to co jest w naszych glowach, caly ogrom sprzecznosci, dobro- zlo, namietnosc, agersja, marzenia, bol, samodestrukcja, piekno i brzydota prawdziwych emocji wprawionych w ruch zycia... film dla tych ktorzy zdaja sobie sprawe z tragizmu swojego istnienia, swoich granic i choc przez chwile poczuli narkostyczna euforie...
no bez przesady.. filmy dla ludzi z "kultury wysokiej", którzy interesują się sztuką to filmy Bergmana czy Felliniego albo Majewskiego. To ich filmy TRZEBA zrozumieć. "Czarny łabędź" mimo, iż jest dobrym filmem to nie ma w nim nic do "niezrozumienia", bo to jest kino amerykańskie- czyli wszystko podane na tacy. Pozdrawiam