Widok
Cztery łapy: lęk separacyjny u psa
Opinie do artykułu: Cztery łapy: lęk separacyjny u psa.
Artykuł z cyklu: Cztery łapy
Niektóre psy nie radzą sobie z rozstaniem. Bywa, że gdy właściciel wraca do domu po pracy, zastaje widok przypominający przejście tornada oraz niewinne spojrzenie swojego psa. Zdarza się, że do niszczenia dochodzi wycie, którym zwierzak stara się przywołać członka swojego stada, czyli właściciela. Jak nauczyć psa spokojnego zostawania w domu? Oto kilka praktycznych porad.
Zmęczony pies to szczęśliwy pies
Prawda jest banalna, ale pies musi pozbyć się nadmiaru energii i ...
Artykuł z cyklu: Cztery łapy
Niektóre psy nie radzą sobie z rozstaniem. Bywa, że gdy właściciel wraca do domu po pracy, zastaje widok przypominający przejście tornada oraz niewinne spojrzenie swojego psa. Zdarza się, że do niszczenia dochodzi wycie, którym zwierzak stara się przywołać członka swojego stada, czyli właściciela. Jak nauczyć psa spokojnego zostawania w domu? Oto kilka praktycznych porad.
Zmęczony pies to szczęśliwy pies
Prawda jest banalna, ale pies musi pozbyć się nadmiaru energii i ...
Kilka godzin dziennie na psa? Hahaha. W takim układzie psy musiałyby wymrzeć, bo nikt nie jest w stanie poświęcić psu kilku godzin każdego dnia, chyba że mówimy emerytach lub bezrobotnych. Ludzie nawet dzieciom nie poświęcają kilku godzin dziennie, ale rozumiem, że zmierzamy w tym kierunku w rozwoju naszej cywilizacji, że pies to najważniejszy członek rodziny, co widać po niektórych agresywnych komentarzach tzw. dobrych i uczynnych. Nie chcę być źle zrozumiana. Kocham pieski, dbam o swojego ile mogę, jest szczęśliwy i kochany, ale nie przesadzajmy z tą nadopiekuńczością. Kilka godzin dziennie... dobre
Pies
To niech tacy ludzie nie biora psów pod swoj dach jesli nie maja dla nich czasu. To nie zabawka z ktora bawisz się kiedy masz ochote i wychodzisz na spacer kiedy Ci się chce. Niestety kiedy decydujesz się na zwierzę to decydujesz się na to żeby się nim zajmować tak jak nalezy,a nie większość czasu siedzą w domu,a później wielkie zdziwienie,że demoluje pol domu.
No wiesz
Weźmiesz psa gdy masz robotę od 10 do 18, to cię stać aby rano pobiegać. potem zmieniasz na taką, że wstajesz o 4 i nie ma ciebie w domu do 20. I co? Zastrzelisz psiaka? Odwieziesz do schroniska? Przecież pies dla "normalnego" człowieka to nie rachunek zysków-strat, obowiązków-nakazów, to członek rodziny!
niestety wciaz wielu wlascicieli psow nie ogarnia
podstawowych potrzeb psa, pomijam juz swiadomosc potrzeb danej rasy, stad te artykuly moga im cos uswiadomic, zachecic do poszukania wiadomosci w sieci.
ps. wiem , ze powinni wiedziec zanim pies zagosci w domu ale Polacy przeciez znaja sie na wszystkim.
ps. wiem , ze powinni wiedziec zanim pies zagosci w domu ale Polacy przeciez znaja sie na wszystkim.
Lubię pieski, ale sama nie nam, bo nie nam czasu na zajmowanie się nim
Tymczasem moi sąsiedzi o 7 rano wybywają i wracają o 7 wieczorem, zostawiają swoje psy w małych mieszkaniach w bloku, przy czym uważają się za wielkich miłośników zwierząt. Jak już wychodzą z nimi to max 10 min. dokoła bloku. A kiedy mówię im, że psy cały czas jak ich nie ma wyją, to odpowiadają, że "to psy, to przecież normalne"... I co tu zrobić? Współczuję tym zwierzakom całego życia w więzieniu i ciągłego stresu.
wielu pewnie jeszcze rzeczy nie rozumiesz
dla psa dom to nie wybieg, choćby miał 400m to nie zacznie biegać po domu i nie będzie go to cieszyć, pies w kawalerce 25 m i domu 400m tak samo będzie przeżywał rozstanie z właścicielem i tak samo się nudził gdy nikogo nie ma, ilość ruchu też jest niezależna od powierzchni mieszkania ale od ilości spacerów poza nim
Zapomniała Pani dodać jedną ważną informację
Lęk separacyjny u psa wbrew pozorom bardzo trudno jest zdiagnozować. W większości takie zachowania są wynikiem zaniedbań lub źle przeprowadzonego procesu jakim jest zostawanie samemu. Diagnozy lęku separacyjnego wymagają dokładnych obserwacji oraz analiz zachowania psa. Nie każdy czworonóg, który prezentuje zachowania niepożądane podczas naszej nieobecności cierpi z tego powodu. Jeśli autorka jest behawiorystą, powinna zawrzeć te informacje w artykule.
Kong to nie piłka
Wprowadzacie w błąd. Kong to nie piłka (są dwie wersje), lecz coś przypominające Wańkę-wstańkę
zakręcaną, z dziurą do której wrzuca się smakołyki (sprawdzało się do momentu, aż pies skumał, że po odpowiednim nadgryzieniu można ją łatwo rozkręcić) lub otwartą do której można wrzucić ciasteczka Kong lub wcisnąć pastę smakową. Piłka z dziurą to kula smakula - trwała, dłużej upycha się w niej chrupki, ale pies bawi się dłużej. Gry edukacyjne natomiast nie nadają się do zabawy bez nadzoru - ruchome, wyjmowane elementy, które pies mógłby łatwo zniszczyć.
Moja dostawała ciasteczko gdy wychodziłam rano an uczelnię/do pracy i w ten sposób rano nie ma problemu. Zero stresu, szczekania, skomlenia. Początki były trudne, ale się przyzwyczaiła.
Nauka na zasadzie wyjdź za drzwi, jak przestanie skomleć to wróć - nie sprawdza się totalnie. Pies wyczuwa zapach. Wyjdź do sklepu, zostaw go samego. Jeśli ma kojec nic się nie stanie, Ty wykorzystasz czas na załatwienie spraw, a on się znudzi i przyśnie. Dużo skuteczniejsze od wychodzenia i wracania za chwilę.
zakręcaną, z dziurą do której wrzuca się smakołyki (sprawdzało się do momentu, aż pies skumał, że po odpowiednim nadgryzieniu można ją łatwo rozkręcić) lub otwartą do której można wrzucić ciasteczka Kong lub wcisnąć pastę smakową. Piłka z dziurą to kula smakula - trwała, dłużej upycha się w niej chrupki, ale pies bawi się dłużej. Gry edukacyjne natomiast nie nadają się do zabawy bez nadzoru - ruchome, wyjmowane elementy, które pies mógłby łatwo zniszczyć.
Moja dostawała ciasteczko gdy wychodziłam rano an uczelnię/do pracy i w ten sposób rano nie ma problemu. Zero stresu, szczekania, skomlenia. Początki były trudne, ale się przyzwyczaiła.
Nauka na zasadzie wyjdź za drzwi, jak przestanie skomleć to wróć - nie sprawdza się totalnie. Pies wyczuwa zapach. Wyjdź do sklepu, zostaw go samego. Jeśli ma kojec nic się nie stanie, Ty wykorzystasz czas na załatwienie spraw, a on się znudzi i przyśnie. Dużo skuteczniejsze od wychodzenia i wracania za chwilę.
W koło pasztet
To wszystko, to świetne pomysły, szkoda tylko, że dla posiadaczy napchanych kont, którzy nie chodzą do pracy a ich psiaki posiadają własne rezydencje.
Już widzę, co zastałabym w domu, gdybym posmarowała zabawkę pasztetem....Pies ma być dla nas, czy my dla psa? Nie dajmy się zwariować. To ma być fajny partnerski związek, a nie dominacja.
Jak trzeba spacer jest krótki, jak czas pozwala, to nawet godzinny w lesie z kijem. Ale " spacer z zabawami umysłowymi"? Mój pies o 5 rano wykazuje tyle chęci, że ledwo go z domu wyciągam :)
Już widzę, co zastałabym w domu, gdybym posmarowała zabawkę pasztetem....Pies ma być dla nas, czy my dla psa? Nie dajmy się zwariować. To ma być fajny partnerski związek, a nie dominacja.
Jak trzeba spacer jest krótki, jak czas pozwala, to nawet godzinny w lesie z kijem. Ale " spacer z zabawami umysłowymi"? Mój pies o 5 rano wykazuje tyle chęci, że ledwo go z domu wyciągam :)
Psy w miescie należa w wiekszosci do imigrantow ze wsi ktorzy uwazaja, że - podobnie jak u nich
za czasów dziecinstwa na wsi - pies powinien pilnowac obejscia i ujadać cały dzien pilnując dobytku na kredyt. Biedne psy siedza same po kilkanascie godzin w pustym mieszkaniu bo pan w tym czasie musi zarobic na ratę. Zwierzaki dostepuja zasczytu spaceru 3x dziennie, kiedy to pan wychodzi na patrol wokól bloku z nieodzownym kipem w ustach. Spacer trwa tyle co zjaranie fajki. Pan po swoim psie nie sprząta, bo "nie po to płaci podatki". Nie uzywa też smyczy i kaganca, bo "ten pies jeszcze nikogo nie ugryzł" i "on tylko chce się pobawić". Łatwo poznac psiarza po aucie - to w wiekszosci czarny SUV który ma ustawowe pierwszenstwo na drodze, poniewaz pan kierowca, regionalny sales manager w hurtowni rur, śpieszy sie.