Widok
Czy da się przekonać leminga ?
Dochodzę do wniosku, że leminga nie da się przekonać. Żeby kogoś przekonać, to także osoba przekonywana musi dysponować pewną podstawową wiedzą , w tym wiedzą o metodologii, ale przede wszystkim poczuciem, że prawda jest najważnijesza. W przypadku leminga jednak myślenie jest blokowane przez emocje związane z potrzebą wygody. Wygoda i dobre samopoczucie gwarantowane przez utrzymanie dotychczasowych przekonań okazuje się najważniejsze. Co tam prawda, nieprawda ?
https://www.salon24.pl/u/zetjot/882710,porazajaca-skala-bezmyslnosci-czyli-na-co-licza-lemingi
Stare kapcie są najwygodniejsze.
https://www.salon24.pl/u/zetjot/882710,porazajaca-skala-bezmyslnosci-czyli-na-co-licza-lemingi
Stare kapcie są najwygodniejsze.
Dzień dobry,
Jak miło powrócić do obowiązków po udanym wypoczynku weekendowym :)
Jak miło spojrzeć, że stary menel spędził weekend na forum, z nosem w monitorze :)
Stary menelu, znowu nowy post? Znowu niewygodne pytania?
Dlaczego nie odpowiedziałeś na pytania zadane w poprzednim poście?
Pochwal się tu wszystkich swoimi publikacjami, powiedz jaki masz stopień naukowy, a może zmienimy o tobie zdanie.
Jak miło powrócić do obowiązków po udanym wypoczynku weekendowym :)
Jak miło spojrzeć, że stary menel spędził weekend na forum, z nosem w monitorze :)
Stary menelu, znowu nowy post? Znowu niewygodne pytania?
Dlaczego nie odpowiedziałeś na pytania zadane w poprzednim poście?
Pochwal się tu wszystkich swoimi publikacjami, powiedz jaki masz stopień naukowy, a może zmienimy o tobie zdanie.
Trzeba sie cofnąć do początku.
Pamiętacie ten atak na zwykłego wyborcę słowami „spie**zaj dziadu !”
To są słowa-fundamenty stosunku do ludzi w republice bolszewickiej.
Dziś autorowi tych słów stawia się pomniki i dedykuje ulice.
Nic wiec dziwnego, ze ośmielają one wszelkiej maści leserów intelektualnych, którzy poza Partią nie mieliby czego szukać.
Pamiętacie ten atak na zwykłego wyborcę słowami „spie**zaj dziadu !”
To są słowa-fundamenty stosunku do ludzi w republice bolszewickiej.
Dziś autorowi tych słów stawia się pomniki i dedykuje ulice.
Nic wiec dziwnego, ze ośmielają one wszelkiej maści leserów intelektualnych, którzy poza Partią nie mieliby czego szukać.
anonim
Powinieneś dokonać jednak kwerendy i ustalić, kto jest ojcem kłamstwa w tej konkretnej rzeczywistości. Tu by się należało cofnąć do okresu po II WŚ i zobaczyć jak elitę zastąpiła lumpenelita a cham zaczął odgrywać rolę pana i próbuje odgrywać ją do dziś, ale ludzie już się połapali, who is who.
Powinieneś dokonać jednak kwerendy i ustalić, kto jest ojcem kłamstwa w tej konkretnej rzeczywistości. Tu by się należało cofnąć do okresu po II WŚ i zobaczyć jak elitę zastąpiła lumpenelita a cham zaczął odgrywać rolę pana i próbuje odgrywać ją do dziś, ale ludzie już się połapali, who is who.
Nie mam z tego radochy. Frustracja jest motywem przewodnim waszej gromadki indywiduów.
Nie zależy mi na tym jak kto mnie na jakimś forum traktuje tylko w realnym życiu.
Co tu robię tłumaczyłem ci. Widać nie dotarło. Dlaczego gnoje starego menela powinieneś wiedzieć.
Widać jesteś taki jak on skoro pasuje ci to co on robi, ta cała chora nienawiść. Cóż, gratuluje szczerze.
Nie zależy mi na tym jak kto mnie na jakimś forum traktuje tylko w realnym życiu.
Co tu robię tłumaczyłem ci. Widać nie dotarło. Dlaczego gnoje starego menela powinieneś wiedzieć.
Widać jesteś taki jak on skoro pasuje ci to co on robi, ta cała chora nienawiść. Cóż, gratuluje szczerze.
Człowiek sukcesu na jakiego próbujesz się tutaj kreować, i na czym mimo zaprzeczeń bardzo Ci zależy nie miałby ani czasu ani potrzeby gnojenia - jak to ładnie ująłeś - kogokolwiek w necie. Byłby zajęty budowaniem rzeczonego sukcesu, bądź dbaniem o to by nie przerodził się on w porażkę.
Z twojego postępowania raczej wyłania się obraz popaprańca, który z braku innych możliwości rozładowania frustracji został psychofanem lokalnego grafomana i uważa że ma misję.
Następny as z wyższych sfer, kreujący się na człowieka sukcesu chwalił się że na spotkaniach towarzyskich omawia ze znajomymi radosną twórczość Zetjota. Abstrahując od kwestii tego czy faktycznie ma życie towarzyskie to żeby na spotkaniach towarzyskich omawiać twórczość forumowego grafomana cierpiącego na słowotok trzeba albo mieć mocno zryty beret, albo wieść życie pozbawione jakiejkolwiek treści.
Ale to tylko moja opinia i przy wyrabiania sobie własnej nie należy się sugerować.
Z twojego postępowania raczej wyłania się obraz popaprańca, który z braku innych możliwości rozładowania frustracji został psychofanem lokalnego grafomana i uważa że ma misję.
Następny as z wyższych sfer, kreujący się na człowieka sukcesu chwalił się że na spotkaniach towarzyskich omawia ze znajomymi radosną twórczość Zetjota. Abstrahując od kwestii tego czy faktycznie ma życie towarzyskie to żeby na spotkaniach towarzyskich omawiać twórczość forumowego grafomana cierpiącego na słowotok trzeba albo mieć mocno zryty beret, albo wieść życie pozbawione jakiejkolwiek treści.
Ale to tylko moja opinia i przy wyrabiania sobie własnej nie należy się sugerować.
Człowiek sukcesu na jakiego próbujesz się tutaj kreować, i na czym mimo zaprzeczeń bardzo Ci zależy nie miałby ani czasu ani potrzeby gnojenia - jak to ładnie ująłeś - kogokolwiek w necie. Byłby zajęty budowaniem rzeczonego sukcesu, bądź dbaniem o to by nie przerodził się on w porażkę.
Nie próbuję, nie muszę. Dbam wystarczająco. O biznesie wiesz tyle co nic.
Z twojego postępowania raczej wyłania się obraz popaprańca, który z braku innych możliwości rozładowania frustracji został psychofanem lokalnego grafomana i uważa że ma misję.
Ty jesteś frustratem i twoi koledzy - typu stary menel i niespełniony podstarzały alkoholik. Ty szukasz kumpli w necie i organizujesz dla nich spotkania. To jest żałosne.
Następny as z wyższych sfer, kreujący się na człowieka sukcesu chwalił się że na spotkaniach towarzyskich omawia ze znajomymi radosną twórczość Zetjota. Abstrahując od kwestii tego czy faktycznie ma życie towarzyskie to żeby na spotkaniach towarzyskich omawiać twórczość forumowego grafomana cierpiącego na słowotok trzeba albo mieć mocno zryty beret, albo wieść życie pozbawione jakiejkolwiek treści.
Chłopczyk szukający kolegów w necie to dopiero żałosna postać. Jakim trzeba być przegrańcem żeby nawet kolegów nie mieć? Taka władza, takie czasy, takie pokolenie przegranych, młodych ludzi żyjących tylko w necie.
Ale to tylko moja opinia i przy wyrabiania sobie własnej nie należy się sugerować.
Tak chłopcze, pograj w jakąś gierkę.
Nie próbuję, nie muszę. Dbam wystarczająco. O biznesie wiesz tyle co nic.
Z twojego postępowania raczej wyłania się obraz popaprańca, który z braku innych możliwości rozładowania frustracji został psychofanem lokalnego grafomana i uważa że ma misję.
Ty jesteś frustratem i twoi koledzy - typu stary menel i niespełniony podstarzały alkoholik. Ty szukasz kumpli w necie i organizujesz dla nich spotkania. To jest żałosne.
Następny as z wyższych sfer, kreujący się na człowieka sukcesu chwalił się że na spotkaniach towarzyskich omawia ze znajomymi radosną twórczość Zetjota. Abstrahując od kwestii tego czy faktycznie ma życie towarzyskie to żeby na spotkaniach towarzyskich omawiać twórczość forumowego grafomana cierpiącego na słowotok trzeba albo mieć mocno zryty beret, albo wieść życie pozbawione jakiejkolwiek treści.
Chłopczyk szukający kolegów w necie to dopiero żałosna postać. Jakim trzeba być przegrańcem żeby nawet kolegów nie mieć? Taka władza, takie czasy, takie pokolenie przegranych, młodych ludzi żyjących tylko w necie.
Ale to tylko moja opinia i przy wyrabiania sobie własnej nie należy się sugerować.
Tak chłopcze, pograj w jakąś gierkę.
Z kolegami herbatkę? Zleciało zniewieściałością.
Dokładnie tak.
Komuś takiemu jak ty nie muszę i nie zamierzam nic udowadniać.
Wow, groźnie:)
Zabawiłem się i poşmiałem ale natenczas starczy tego dobrego. A ty bądź czujny. Wróg (nieprzekonani i Zetjot) nie śpi.
Chłopcze, przecież wrócisz do swojego ulubionego miejsca od co najmniej 10 lat:)
Dokładnie tak.
Komuś takiemu jak ty nie muszę i nie zamierzam nic udowadniać.
Wow, groźnie:)
Zabawiłem się i poşmiałem ale natenczas starczy tego dobrego. A ty bądź czujny. Wróg (nieprzekonani i Zetjot) nie śpi.
Chłopcze, przecież wrócisz do swojego ulubionego miejsca od co najmniej 10 lat:)
Platformersi na tym forum też są na wysokim poziomie, Łowco. Sadyl, Skydiver, jaq, raven. Tylko że...
Wszyscy jesteście pierwszym pokoleniem solidarnościowców rządzących. Przypomina mi to układ w Norwegii, bo jesteście tacy bojowi. Będzie jak w Norwegii? Utrzymacie się u władzy przez 70 lat bez problemów? Czy jak w Polsce, gdzie co 20 lat dochodzi do dużej zmiany, a co 40 lat do radykalnej zmiany plus obce najazdy?
Sytuacja gospodarcza jest dobra, Solidarność sprawdziła się, jesteście w apogeum.
Pamiętam zawsze, jak PGR-y były w apogeum i idealnym porządku ok. 1987 roku, widziałem taką wielką tabelę z danymi w "Robotniku rolnym".
Wszyscy jesteście pierwszym pokoleniem solidarnościowców rządzących. Przypomina mi to układ w Norwegii, bo jesteście tacy bojowi. Będzie jak w Norwegii? Utrzymacie się u władzy przez 70 lat bez problemów? Czy jak w Polsce, gdzie co 20 lat dochodzi do dużej zmiany, a co 40 lat do radykalnej zmiany plus obce najazdy?
Sytuacja gospodarcza jest dobra, Solidarność sprawdziła się, jesteście w apogeum.
Pamiętam zawsze, jak PGR-y były w apogeum i idealnym porządku ok. 1987 roku, widziałem taką wielką tabelę z danymi w "Robotniku rolnym".
Mnie w to nie mieszaj. Co z tego, że Carson zapytał Chigurha "You have any idea how crazy you are?", kiedy to były jedne z ostatrnich słów w jego życiu?
You have no idea how crazy you are...
https://www.youtube.com/watch?v=GKiuC_p16ps
You have no idea how crazy you are...
https://www.youtube.com/watch?v=GKiuC_p16ps
anonim
Podstawą Solidarności jako organizacji była i jest solidarność w rozmaitych dziedzinach. W tej chwili Solidarność jest ograniczona do związku zawodowego a wżyciu politycznym występują odmienne wizje i opcje polityczne. Żeby zorientować się konkretnie co każda opcja sobą przedstawia, trzeba dokonać analizy historycznej i strukturalnej interesów różnych grup oraz struktur władzy.
W chwili obecnej panuje podział na środowiska demokratyczne, antysytemowe, z których część jest u władzy oraz środowiska postkomunistyczne,odsunięte od władzy. I tylko taka anliza ma sens. Analiza historyczna byłaby nieco bardziej skomplikowana, a poza tym, drugorzędna, bo liczy się struktura aktualna, które decydująco wpływa na zachowania uczestników.
Podstawą Solidarności jako organizacji była i jest solidarność w rozmaitych dziedzinach. W tej chwili Solidarność jest ograniczona do związku zawodowego a wżyciu politycznym występują odmienne wizje i opcje polityczne. Żeby zorientować się konkretnie co każda opcja sobą przedstawia, trzeba dokonać analizy historycznej i strukturalnej interesów różnych grup oraz struktur władzy.
W chwili obecnej panuje podział na środowiska demokratyczne, antysytemowe, z których część jest u władzy oraz środowiska postkomunistyczne,odsunięte od władzy. I tylko taka anliza ma sens. Analiza historyczna byłaby nieco bardziej skomplikowana, a poza tym, drugorzędna, bo liczy się struktura aktualna, które decydująco wpływa na zachowania uczestników.
Cross i stara menda sa do siebie bardzo podobni, jeden drugiego nie skrytykuje. Ide o zaklad ze to ojciec i syn. Zyciowe dokonania tez maja takie same. Obaj zyja na forum, bez realu.
Staruch, analizy naukowej moze dokonac ktos kto ma merytoryczne podstawy. Ty nie masz zadnych. Nie masz tytulow naukowych, publikacji a twoja radosna tworczosc ogranicza sie do forum. W realu jestes smierdzacym zerem. Tylecw temacie.
Staruch, analizy naukowej moze dokonac ktos kto ma merytoryczne podstawy. Ty nie masz zadnych. Nie masz tytulow naukowych, publikacji a twoja radosna tworczosc ogranicza sie do forum. W realu jestes smierdzacym zerem. Tylecw temacie.
ciacho
Jest jedna, jedyna rzecz, która przekonuje: fakty.
Problem w tym, że z prawdziwych faktów można skonstruować fałszywy obraz, tak jak z normalnych słów można skonstruować niezrozumiałą wypowiedź: rozhisteryzowane chmury rozbiły parasol. Gramatyka się zgadza, sensu jednak brak, bo semantyka poszczególnych elementów nie jest kompatybilna.
Żeby uzyskać sensowny obraz świata, trzeba dysponować wiarygodną sekwencją związków przyczynowo-skutkowych pozwalającą powiązać fakty w łańcuch przyczynowo-skutkowy.
Jest jedna, jedyna rzecz, która przekonuje: fakty.
Problem w tym, że z prawdziwych faktów można skonstruować fałszywy obraz, tak jak z normalnych słów można skonstruować niezrozumiałą wypowiedź: rozhisteryzowane chmury rozbiły parasol. Gramatyka się zgadza, sensu jednak brak, bo semantyka poszczególnych elementów nie jest kompatybilna.
Żeby uzyskać sensowny obraz świata, trzeba dysponować wiarygodną sekwencją związków przyczynowo-skutkowych pozwalającą powiązać fakty w łańcuch przyczynowo-skutkowy.
>Dobrze by tez było żeby owe wyraziste poglądy miały choć odrobinę sensu.
Cross, aby wypowiadać się o poglądach trzeba umieć spoglądać w kierunku, który wskazuje palec,
Wtedy może poznasz wektory poglądów, które będziesz umiał odpowiednio umiejscowić.
Jak na razie radzisz sobie z patrzeniem na palec, na tym koniec.
Cross, aby wypowiadać się o poglądach trzeba umieć spoglądać w kierunku, który wskazuje palec,
Wtedy może poznasz wektory poglądów, które będziesz umiał odpowiednio umiejscowić.
Jak na razie radzisz sobie z patrzeniem na palec, na tym koniec.