Odpowiadasz na:

Człowiek sukcesu na jakiego próbujesz się tutaj kreować, i na czym mimo zaprzeczeń bardzo Ci zależy nie miałby ani czasu ani potrzeby gnojenia - jak to ładnie ująłeś - kogokolwiek w necie. Byłby... rozwiń

Człowiek sukcesu na jakiego próbujesz się tutaj kreować, i na czym mimo zaprzeczeń bardzo Ci zależy nie miałby ani czasu ani potrzeby gnojenia - jak to ładnie ująłeś - kogokolwiek w necie. Byłby zajęty budowaniem rzeczonego sukcesu, bądź dbaniem o to by nie przerodził się on w porażkę.
Nie próbuję, nie muszę. Dbam wystarczająco. O biznesie wiesz tyle co nic.

Z twojego postępowania raczej wyłania się obraz popaprańca, który z braku innych możliwości rozładowania frustracji został psychofanem lokalnego grafomana i uważa że ma misję.
Ty jesteś frustratem i twoi koledzy - typu stary menel i niespełniony podstarzały alkoholik. Ty szukasz kumpli w necie i organizujesz dla nich spotkania. To jest żałosne.

Następny as z wyższych sfer, kreujący się na człowieka sukcesu chwalił się że na spotkaniach towarzyskich omawia ze znajomymi radosną twórczość Zetjota. Abstrahując od kwestii tego czy faktycznie ma życie towarzyskie to żeby na spotkaniach towarzyskich omawiać twórczość forumowego grafomana cierpiącego na słowotok trzeba albo mieć mocno zryty beret, albo wieść życie pozbawione jakiejkolwiek treści.
Chłopczyk szukający kolegów w necie to dopiero żałosna postać. Jakim trzeba być przegrańcem żeby nawet kolegów nie mieć? Taka władza, takie czasy, takie pokolenie przegranych, młodych ludzi żyjących tylko w necie.

Ale to tylko moja opinia i przy wyrabiania sobie własnej nie należy się sugerować.
Tak chłopcze, pograj w jakąś gierkę.

zobacz wątek
8 lat temu
~Prawda

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry