Widok

Czy da sie wyzyc za 2000 zl

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Czy da sie wyzyc za 2000 zl juz po oplatach ? Jedynie paliwo do auta trzeba w to jeszcze wliczyc. Co o tym myslicie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9
Ja mam niecałe 1800zl na miesiąc, z tego muszę opłacić wodę, czynsz, telefon, prąd, wyjazdy do lekarza, leki, leki dla psa ,jego jedzenie, badania krwi, na jedzenie już nie starcza, stołuje się u cioci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

w dzisiejszych czasach z 2 dzieci jeżeli pracujesz jesteś lepiej ustawiona niż bez dzieci :) sama mam dzieci i wiem ze jest mi obecnie lzej niz nie jednemu samotnikowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Bylem w Hiszpanii i powiadam ze Polska jest lepsza na wakacjie pod kazdym wzgledem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dobrze mówisz. Kim my jesteśmy żeby dzielić kiedy zjeść mięso A kiedy nie bo nie ma ? Kurde, nikt nie pracuje za karę, wypłata powinna dtarczyc na wszystko bez przeliczania. Na jedzenie życie paliwo ciuchy.... na wakacje I żeby odłożyć. A kwestia tego że w Polsce za leki trzeba płacić I za dentystów też, to jest druga sprawa pokazujaca jak nas panstwo dyma. Nie rozumiem.tych ludzi... wiedzą że będzie kryzys przez 2 lata I zamiast wyjechać z tej Polski na zachód I żyć normalnie, jeść jak człowiek I ubierać się jak człowiek; a kraju gdzie pieniądz ma jakąś wartość, to oni wola okroic swoje życie z praktycznie wszystkiego I zostać o chlebie i wodzie. A przecież życie jest tylko jedno.... Nie rozumiem naszych rodaków. Od 4 lat jestem za granicą I szczerze chciałbym wrócić, ale jak patrzę na to tak że moje życie musiało by być w rękach tych co mi pożycza, dadzą.... czulbym się jak człowiek który jest gdzieś niżej w hierarchii społecznej. A każdy jest równy I powinien mieć godne życie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

ok cwaniaczku za 2000zł niemyśl o kupnie mieszkania to po pierwsze pozatym zapraszam do Koszalina miasta roboli... jak to widać na strefowej wypłaty to nie 2000zł tylko 1600-2000 ale powiedzmy no niech będzie że wszyscy minimum 2000 dostają co jest nierealne w tej Wolsce mam nadzieje ze kiedys padnie te g*wno z rąk Putina, to teraz tak zarabiasz (sam) 2000zł to teraz wynajem mieszkania samo to 1000+zł lekko takie normalnego nie dla typowo biedaków tylko normalnych ludzi teraz jedzenie najgorszego sortu 600zł miesięcznie i to na bardzo d*pnej diecie tylko wegetacja... i teraz gdzie opłaty za prąd,internet,paliwo,wode,gaz,telefon komórkowy, normalne ubrania nie znoszone po kimś z lumpeksu... normalny samochód z salonu 2-3 letni, tutaj niema czym się chwalić że ktoś pseudo potrafi spokojnie za 2000 wyżyć, takie życie to zacofanie hipokryto katolskie któremu internet, samochód, normalne zakupy itp nie są potrzebne tylko kościółek i nawet z tym co napisałem powiedzmy że można (cudem) dać radę lecz tylko pustaki bez pomyślunku o przyszłości o zbieraniu pieniędzy na czarną godzinę bo powiedzmy sobie szczerze do 40-50 lat łatwo z pracą później już gimbusów do pracy szukają w wieku 16+...... by robili za grosze gimby psujące wszystkie wypłaty przez nich jest tak bo się cieszą robić za poniżej 1600zł zacofanie na utrzymaniu rodziców bo za 1600zł bez utrzymania g*wno taki gimbus zdziała dlatego powiedzmy sobie szczerze Wolska ma najmniejsze zarobki a dodatkowo coraz i coraz to droższe wszystko zarobki góra 20-30zł więcej z roku na rok a wszystko inne także więc pozdrawiam ciemnogród katolski który na 100% jak wieży w tego bożka będzie się smażył w piekle bo to tylko hipokryci, znam wiele ludzi którzy nie są katolikami a zachowują się znacznie normalniej niż pseudo katolicy pozdrawiam ciemnogród caly
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Po opłatach? To Masz cudownie , ja mam tyle przed oplatami i dwoje dzieci ....badz szczesliwa i tyle
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2

chcialabym tyle miec, mi zostaje na zycie( jedzenie, bilety, ciuchy, kosmetyki, ubrania) 400zł gdy wszysstko oplace. i da sie, bys sie zdzwilila moja imiennicczko gdybys mnie zobaczyla jak wygladam ;P kwestia organizacji, samodyscypliny
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 13

Ale czego tu współczuć? Że są zaradni i kombinują, żeby starczyło im na życie, zajęcia dodatkowe dla dzieci i wyjazdy? Moim zdaniem należy podziwiać, że Alicji się chce i że daje radę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 16

Wspolczuje takiej wegetacji... i to rozkminianie, teraz kupie to, a za miesiac to. Mi by sie nie chcialo. I to proszenie o kase. Dla mnie ponizajace... ja na studiach nawet jak nie mialam fajek- to nie palilam. Bo nie chcialam sie prosic. Bycie zaleznym od kogos to jedno z najgorszych uczuc
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jeśli człowiek jest zmuszony to pewnie da radę.. My oszczędzamy połowę naszych pensji -bez "oszczędzania" i póki co nie planuję sobie utrudniać życia stawianiem nowych celów budzetowych.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

No jak widać nie do końca się da bez pożyczania i pomocy rodziny .Ja wolę być niezależna i nikogo o pieniądze nie prosić.Od rodziców,siostry bym pożyczyła ale do znajomych bym się wstydziła iść pożyczać pieniądze na życie.No ale najważniejsze ,że dajesz radę żyć za 2000 mc na 4 osoby.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1

Problemem nie jest jedzenie, kostki do zmywarki itp.,ubranie za 100 zł (jesteś w stanie przewidzieć, kiedy dzieci wyrastają, kiedy czegoś potrzebujesz), to się da ogarnąć, problemem są duże wydatki typu naprawa samochodu (tu pożyczam od rodziny, oddaję zawsze w ratach, rodzina i znajomi chętnie pożyczają, bo po pierwsze wiedzą, że zawsze oddaję, po drugie mają pieniądze), duże prezenty typu rower (zamiast kupować dużo małych prezentów dzieci dostają jeden porządny, wymarzony, składa się rodzina na ten drogi), wyjazdy (i tu korzystamy ze znajomości, nie przy braniu jedzenia, tylko przy wyjazdach, co roku jeździmy do Warszawy (dzieci uwielbiają Centrum Nauki Kopernik), ostatni Sylwester spędziliśmy w górach (po raz 3 w górach w ciągu 5 lat), w wakacje chcemy Kraków - w przypadku dużych miast zawsze nocujemy u znajomych ze studiów, a oni nocują u nas z dzieciakami latem, bo blisko morza), teraz wybieram się za granicę w młodszym dzieckiem (starsze nie chce, bo wybrało znów Warszawę z tatą, tam, gdzie jadę z młodszym, starsze było) i to wygląda tak, że w jednym miesiącu kupiłam bilety na samolot, w drugim przejazdy, bo tam chcemy się przemieścić do znajomych, wśród których jest osoba mówiąca po angielsku, chcę, żeby dziecko zobaczyło, dlaczego warto się uczyć angielskiego, a w trzecim miesiącu odłożymy na pobyt tam + zastanawiam się, czy kupić sobie tam ubrania, zakładam, że będziemy musieli dołożyć coś ze zwrotu z urzędu skarbowego, który w tym czasie przyjdzie, w każdym razie muszę to przemyśleć teraz),
więc na tym polega ogarnianie, jeśli muszę na koniec miesiąca pić kawę Primę, robię to, a po wypłacie kupuję normalną, to dla mnie żaden problem. Jeśli muszę pożyczyć pieniądze, pożyczam, przy wypłacie zawsze oddaję.
Za angielski dla dzieci płacimy 270 m/c, ale to jest priorytet.
Na czym oszczędzam: ograniczam przejazdy samochodem, jeśli jadę sama i nie ma różnicy czasowej, to jadę komunikacją publiczną, dzieciaki moje nie chorują w ogóle (raz w roku kupuję im Sambucol, to wszystko, staram się je hartować), w wakacje jeździmy pod namiot (często też ze znajomymi), za rodzinę z samochodem jest to koszt 50 zł/noc, jeździmy często; na basen jeździmy do Aquaparku w Sopocie, kupujemy groupon za 100 zł na cały dzień dla całej rodziny raz na dwa/trzy miesiące, bawimy się tam przez cały dzień (ok. 7-8 godzin), dzieciaki to uwielbiają, nauczyły się pływać w wieku przedszkolnym oboje, a jak woziłam je do szkoły pływania to do CKISU, dziecko płaciło 180 zł za 3 mce (starsze ma już basen w szkole, młodsze samo nie chciało), takich rzeczy się szuka, jak się ma mniej kasy.
Więc się da, to jest kwestia mentalności, ustalenia priorytetów, tego, co jest w życiu ważne, nieprzekonanych się nie przekona.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 11

Gos-nie kupujesz nic droższego bo -
A)jesteś oszczędna
B) jesteś skąpa

We wszystkim trzeba mieć umiar.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1

Kobieto ja nie piszę tu o drogich ciuchach czy wycieczkach zagranicznych bo w takiej kwocie na mc nawet nie ma takie możliwości.Policz wszystko do kupy i żyj za dwa 2000 mc na 4 osoby.Był okres ,trwał 2 lata,że mi dzieciak często chorował a mam jedno i średnio mi schodziło na same leki miesięcznie ok.150 zł,nie wspominając o dodatkowych odpłatnych badaniach czy lekarzach przy szukaniu przyczyny.Auto ci się zepsuje i możesz w warsztacie zostawić kilkaset a nawet więcej zł., za szrot musisz nawet zapłacić.Tak to sobie możesz żyć jak nie masz dzieci bo zawsze jakoś to będzie ,można suchy chleb jeśc,na obiad do rodziców jechać czy słoiki zabrać jak masz taką możliwość a nawet z nimi mieszkać co by taniej było.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak ,tylko tu są 4 osoby w tym dwójka dzieci i nie są to pieniądze przeznaczone tylko i wyłącznie na jedzenie tylko ogólnie na życie.Chyba co poniektórzy sami siebie chcą oszukać albo mam wrażenie piszą to osoby ,które nigdy nie miały na utrzymaniu rodziny w szerokim tego słowa znaczeniu.Jak dla mnie życie na granicy,zorganizuj za to święta i wytłumacz dzieciom ,że nie dostaną prezentów,potrzebnych ubrań no chyba ,że znajdzie się odpowiedni rozmiar buta czy ubrania w lumpie bo nie wiem czy da radę nawet na wyprzedażach dwoje dzieci za takie pieniądze ubrać nie wspominając o sobie i jak długo da radę tak ciągnąć jak pojawią się nieprzewidziane wydatki a takie sie pojawiają często zwłaszcza przy dzieciach szkolnych czy przedszkolnych.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0

~Nika, znam ludzi, którym się nie przelewa ale "new balance" za 300 zł MUSZĄ mieć... Znam rodzinę, w której żona ma pretensje do męża, że raz na pół roku nie może sobie kupić torebki w Kazarze... Bardzo wielu jest ludzi, którzy myślą, że jak się drogo ubiorą (żałując dzieciom itp) to będą postrzegani jako "klasa wyższa". Może są ludzie, którzy tak szufladkują.
Ja mogłabym sobie pozwolić na droższy ciuch, mąż mnie nawet zachęca, ale PO CO? Czy drogie buty uczynią mnie wartościowym człowiekiem. Od bardzo dawna żyję oszczędnie, moje najlepsze, najtrwalsze i najwygodniejsze ciuchy mam z lumpeksów. I jestem zadowolona.
Oczywiście mogą się zdarzyć losowe wypadki, tfu tfu odpukać. Autorka coś wspomniała, że te 2 tysiące mają starczyć na życie i paliwo PO ODLICZENIU już opłat, więc może opłat za przedszkole także..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 15

Napisze tak: Jak byłam w ciąży to tez zrobiłam eksperyment. Przeznaczyłam 200 zl na tydzień na jedzenie na nasza dwójkę. Starczalo na luzie, mieliśmy pyszne i zdrowe jedzenie. Do końca ciąży wyniki miałam wzorowe, czułam sie super, niewiele przytulam a corka miała przy porodzi troszkę ponad 4 kilo. Dodatkowo odkąd mieszkama w centrum miasta i mam sklepy pod domem to nauczyłam soe robić codziennie male zakupy dzięki temu nic nie wyrzucam a tez nie objadam sie bez sensu bo w lodowce jest wieczorem 6 ulubionych jogurtów to sobie dojem. Noe dojem bo nie ma co to tez jest dobry sposób na oszczędzanie. A prawda jest taka, wydajesz ile masz, jak będziesz miała 600 zl na jedzenie to tez dasz rade, i to bez większej szkody dla zdrowia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 10

Oczywiście zgadzam się z Niką a już Ja opisała sytuację, która kropka w kropkę jest jak moja :)
Udzielam się w tym wątku już któryś raz właśnie dlatego, że dokładnie taką kwotę przeznaczyłam teraz na życie. Taki eksperyment, który ma mnie nauczyć oszczędzania i przede wszystkich ogarnięcia tego na co wydaje kasę bo przyznaje, podobnie jak pisała Ja, że mam ogromny problem z ubywaniem pieniędzy nie wiedzieć na co... Często nawet nie znam ceny danego produktu, np pieczarek, masła, herbaty bo nigdy mńie to nie interesowało. Potrzebowałam to kupowałam i tyle.
Teraz postanowiłam to zmienić i skrupulatnie wszystko liczę i już widzę, że za te 2000zł szału nie ma. A co istotne, ja już mam tą kasę po odlicżeniu paliwa, ciuchów i innych zobowiązań. Nie ma w tej kwocie obiadów dziecka i męża! Dziecko je w szkole, mąż w pracy. Więc głównie gotuje obiady dla mnie, które dzięki temu nie muszą być tak treściwe jakie by musiały być, gdyby mąż nie jadł w pracy. I owszem zdarzyło się, że nie każdego dnia wydałam całą przeznaczoną kwotę na dany dzień. Nawet kilka dni pod rząd ale...
wystarczyły dwa dni. Dziecko potrzebowało na coś do szkoły 20zł, ja dostałam receptę na maść, kolejne 35zł, skończyły się tabletki do zmywarki a dziecku płyn do kąpieli, dodatkowo teściowa miała imieniny więc trżeba było jakiś drobiazg kupić i z tego co "zaoszczędziłam" z tych kilku dni i tak nic nie zostało :)
Więc w teorii owszem można, w praktyce - nie. Albo kosztem wiecznych wyrzeczeń.
A podkreślę jeszcze, że dla mnie to eksperyment i trochę taka zabawa. Bo ja cały czas mogę sięgnąć po kasę, którą mam ale której nie chce ruszać - więc mam ogromny komfort psychiczny, którego jak rozumiem autorka mieć nie będzie. A to jest bezcenne.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1

O jakich ty absurdalnie drogich ciuchach piszesz za kwotę 2000 tys. na mc na 4 osoby w tym ma być jeszcze utrzymanie auta.Nie wiem w jakim wieku są dzieci czy dochodzą opłaty za obiady w szkole , w przedszkolu,komitety rodzicielskie,wyjścia ze szkołą do kina ,teatru,urodziny kolegów,kogoś w rodzinie,leczenie,leki,dentysta i rózne wypadki losowe ,które się zdarzają i na to zawsze jakaś rezerwa musi być czy naprawy auta ,bilety miesięczne też kosztują a o zajęcach dodatkowych dla dzieci nie wspominam bo bez tego można żyć,czy wyjściach raz na jakiś czas z rodziną do kina,wakacje,resteuracje bo to zbytek.Pół roku,rok może i da rade ale 2 lata?
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2

pewnie, że się da. 2 tysiące to kupa kasy, wystarczy się dobrze zorganizować, zaplanować oszczędne zakupy, zrezygnować z absurdalnie drogich markowych ciuchów na poczet tańszych z wyprzedaży i nawet uda się coś odłożyć :)

Serce mnie boli, jak widzę ilości jedzenia wyrzucane przez innych ludzi. Ja robię mądre niewielkie zakupy, takie żebym wiedziała, że wszystko wykorzystam.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 12

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

otworzyć firmę ?? (38 odpowiedzi)

Hej! Pewnie część pomyśli, o co ona pyta na tym forum, ale... jedno z drugim ma wiele wspólnego....

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

do góry