Widok

Czy jestem naiwna?

Ciągle wierzę, że spotkam kogoś, z kim zbuduję partnerski związek oparty na szczerości. Mam za sobą kilka nieudanych prób, w każdym układzie były jakieś kłamstwa, z czasem wszystko rozpadało się jak domek z kart.
Obserwuję otoczenie. W parach, o których wiem więcej - zdrada i kłamstwa. Na palcach jednej ręki liczę zgodne małżeństwa...
Niby wszyscy chcą tego samego, chcą dobrze. Ale jakoś niewielu się udaje.
Coraz trudniej mi zwalczać smutną myśl o spędzeniu reszty życia w samotności. Czasem się zastanawiam, czy nie powinnam była pójść sama ze sobą na kompromis i tkwić w związku, w którym nie byłam do końca szczęśliwa. Bo może takiego szczęścia "do końca" w ogóle nie ma?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jednej strony to jest piękne tak kogoś polubić, że te klapki na oczy się wciska sobie nawet kiedy opadają i jeszcze przytrzymuje z całej siły rękami. Oczywiście nic dobrego z tego nie wyniknie, ale człowiek sobie myśli "Chwilo, trwaj!".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"tak już mamy skonstruowany mózg i podświadomość, że przykre rzeczy tkwią tam głębiej i mocniej niż te dobre i przyjemne."
Tak chyba zostaliśmy nauczeni,przez lata słuchania co się może złego wydarzyć i co się wydarzyło,ale myślę że tak samo jak wbijano nam to do podświadomości,możemy tą tendencje odwrócić,z czasem oczywiście i "programując"sobie tylko te pozytywne wiadomości,omijając negatywy które nas nie dotyczą.
A w/g mnie związek to wieczne docieranie się,nie ma jednej recepty,nie tęsknie za związkiem,ale też i nie szukam na siłę.Ważne jest żeby się w związku szanować,nie okłamywać i nie próbować zmieniać na siłę,starać sie zrozumieć partnera/kę.
ciacho,tak z ciekawości,czytasz psychologię,albo masz w szkole?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
racja ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat
czasem cos widac dopiero z szerszej perspektywy, z innego miejsca...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
ale to niezrozumienie międzypłciowe powoduje czasem dość ciekawe okazje do rozmów, przynajmniej ja staram się z nich korzystać :)
Ja nie marudzę, ja dyskutuję ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, że najlepiej po prostu żyć, wrzucić na luz, a co ma być, to będzie.

Ale tak mnie wczoraj dołek złapał i naszła mnie ochota, żeby się znowu pojawić na forum i pogadać z Wami...

Siedzi we mnie jeszcze trochę jakiś żal i gorycz z powodu ostatnich "zawodów miłosnych", chociaż teraz wiem, że też popełniłam błąd - i tu moja wina - że w pewne relacje w ogóle weszłam, że trwałam w nich i ciągnęłam je na siłę, głucha na smutną prawdę. Pozornie dałam się oszukiwać, ale w gruncie rzeczy ludzie czasem nawet kłamiąc w oczy, mówią prawdę przez swoje zachowanie, drobne gesty lub ich brak. Mogłam więc szybciej pozwolić opaść klapkom z oczu i pewnie lepiej bym się teraz czuła... Mądry Polak po szkodzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
odwieczny problem zrozumienia miedzyplciowego :D
na moje to wyglada ze niewazne jak jest, pomarudzic sobie zawsze mozna :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
Tyś typowy mężczyzna a ja typowa kobieta, bo kompletnie się nie rozumiemy :)
To, że nad czymś się zastanawiam i o czymś myślę nie znaczy, ze sobie wkręcam. Ja tu o tym, że zaczyna mi brakować wiary a Ty, że sobie wkręcam i wszystko neguję.
Myślę, zastanawiam się, dyskutuję ale i tak robię swoje, by stan mój zmienić. Z samotniczego w stadny :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
takie argumenty i nakrecanie samej siebie ze wszystko jest na nie, na pewno ci w tym nie pomoga ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doświadczenie życiowe w tym zakresie podpowiada, że im mocniej się szuka, tym rzadziej się znajduje. Oczywiście życzę Tobie, abyś poukładała sobie swoje osobiste życie i miała szansę się z kimś zestarzeć ale ośmielę się na sugestię, abyś zawierzyła przypadkowi i jeśli Tobie pisane, tak się zapewne stanie:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Halewicz

Masz rację, i ja nigdzie nie napisałam, że zawsze druga strona dała ciała bardziej.

Na szczęście ostatnio sporo w sobie zmieniłam, w swoim sposobie myślenia, postępowaniu, podejściu do ludzi. Myślę, że jestem już gotowa, żeby spróbować jeszcze raz... Tylko teraz kiedy ja dojrzałam i spojrzałam na pewne sprawy w bardziej rozsądny sposób jakoś nie mogę spotkać podobnie nastawionego mężczyzny. I nie wiem, czy nie stracę wiary, że jeszcze kiedyś spotkam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
Bo chcę!
Ale to, czy wierzę w to mocno czy słabiej to już inna sprawa. Przecież to nie jest jednoznaczne. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
to byl taki pseudocytat ;) chodzi o to ze niby nie wierzysz ze moze byc dobrze, a jednoczesnie chcialabys zeby jednak bylo, ale znowu przytaczasz argumenty ze sie na pewno nie uda ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
zaraz zaraz
cytujesz słowa, których nie wypowiedziałam. Nie ładnie :P
Jak będzie nie wiem ale wiem jakbym chciała żeby było...
Partnersko, szczerze, lojalnie.
Rozmarzyłam się... ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
'mam czas ale malo', 'innym sie nie udaje, to dlaczego mi ma sie udac', 'cierpliwosci mi brakuje, i nic nie da sie z tym zrobic', 'nie mam ochoty myslec pozytywnie, ze bedzie dobrze', 'nie udalo mi sie raz wiec nigdy mi sie nie uda'.... czyli jednak scenariusz ze stara baba :D
a moze ty cos zaproponuj, w co wierzysz ;) w sensie, jak to wedlug ciebie bedzie? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat - przy rozstaniach wina zawsze leży po obydwu stronach, zatem skoro masz kilka nieudanych prób, to może powinnaś bardziej konstruktywnie krytycznie spojrzeć na siebie? Nie uwierzę, że w tych nieudanych próbach wszyscy byli (poza Tobą) odpowiedzialni za fiasko związków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
teoretycznie rzecz biorąc to czas to ja mam... do setki jeszcze daleko tylko kto zechce taka osiemdziesięciolatkę skoro czterdziestki maja problem ze znalezieniem tego normalnego?
Z cierpliwością to faktycznie kiepsko u mnie... i chyba nie da się tego "wypracować"
A wiara zaczyna słabnąć i nie mam pomysłu jak ją wzmocnić ;)

Poza tym najistotniejsze pytanie - czy taki "normalny" w ogóle istnieje?? Czytając forum czasem wydaje się że tak, ale czy przypadkiem wszyscy "normalni' nie są już zajęci? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
mozesz wierzyc w normalnosc, czyli ze poznasz zwyklego faceta, ktory bedzie podchodzil do zycia podobnie jak ty. bedzie cie szanowal, w waznych momentach nie klamal, zaakceptuje twoje dziecko i ciebie taka jaka jestes i co najwazniejsze bedziesz sie czula z nim szczesliwa ;) ale to juz chyba ustalilas ze brakuje ci do tego czasu, cierpliwosci, wiary? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mmm
Ale to nie ma nic pośrodku??
Pomiędzy tym zrzędzeniem i ściskaniem chłopów?
Tak wiesz, żeby normalnie było :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mama30plus
no dobra to w takim razie jest jeszcze trzecia opcja ze nigdy sobie nikogo nie znajdziesz, zdziadziejesz szybciej niz powinnas i zostaniesz stara zrzedliwa baba, ktorej nikt nie bedzie lubil i spedzisz reszte zycia w samotnosci w domu :D
twoj wybor :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry