Widok

Czy jestem naiwna?

Ciągle wierzę, że spotkam kogoś, z kim zbuduję partnerski związek oparty na szczerości. Mam za sobą kilka nieudanych prób, w każdym układzie były jakieś kłamstwa, z czasem wszystko rozpadało się jak domek z kart.
Obserwuję otoczenie. W parach, o których wiem więcej - zdrada i kłamstwa. Na palcach jednej ręki liczę zgodne małżeństwa...
Niby wszyscy chcą tego samego, chcą dobrze. Ale jakoś niewielu się udaje.
Coraz trudniej mi zwalczać smutną myśl o spędzeniu reszty życia w samotności. Czasem się zastanawiam, czy nie powinnam była pójść sama ze sobą na kompromis i tkwić w związku, w którym nie byłam do końca szczęśliwa. Bo może takiego szczęścia "do końca" w ogóle nie ma?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętaj, że życie to nie bajka i tu nic nie jest idealne. Trzeba włożyć bardzo dużo wysiłku w związek i nigdy nie wierz jeśli ktoś mówi, że u niego jest idealne w związku bo nie ma "idealnego związku" a jeśli ktoś tak nawet myśli to uwierz mi, że jest w błędzie.

Jeśli chodzi o zaufanie i szczerość to trzeba długo nad tym pracować ale fakt, że zaczynają się kłamstwa gdy jedno drugiemu zaczyna czegoś zabraniać. Związek nie może nikogo ograniczać jeśli chodzi o np hobby, czy spotkania z znajomymi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kompromis to porażka obu stron, sukcesem współpraca
Na tym właśnie polegał problem. Wampiry są zwykle bardzo miłe, do czasu, aż nagle, nie są.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Związek to ciężka praca, mnóstwo kompromisów. Nie ma recept na szczęście, na udane życie. Jak zapewne wiesz, ludzie popełniają błędy, ważne aby chcieć naprawiać siebie i swój związek.
Nie ma idealnych związków, nie ma związków bez zdrad i kłamstwa. Pytanie czy chcesz mieć swój związek, o który będziesz walczyć, gdzie będziecie razem, codziennie się starać przezwyciężać słabości.
Ocena mile widziana, ale po jakiś 30latach współżycia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> można źle trafiać

Źle trafić można raz. Potem człowiek powinien być na tyle mądry, że post factum skwitowałby związek słowami "źle wybrałe(a)m" a nie "źle trafiłe(a)m"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam do tej pory 3 poważne związki, a 2 to kompletne pomyłki, bo faceci byli nieodpowiedni. Wierzę, że można źle trafiać, bo sama przez to przeszłam. I nie mam już ochoty na kolejny związek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kto takie mądre słowa napisał? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze dlatego ze w obecnych czasach jest presja o to zeby byc we wszystkim lepszy niz reszta, we wszystko trzeba wygrac, nie wazne jakim sposobem...
i to sie przenosi rowniez na zwiazek?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat - ja również nam obu życzę...
A jak obie będziemy mocno trzymały kciuki, to kto wie :-)))
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Majka
Życzę w takim razie nam obu takich związków...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Rut
Dobrze Ci. :-)
Czuję, że przede mną jeszcze długa droga do harmonii...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak szczerości. Nie wiem czemu to taki "towar deficytowy" w dzisiejszych czasach w relacjach międzyludzkich
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczerości?Chyba wychowanie,tak jak uczciwość w krajach Skandynawii jest wpajana od dziecka i potem mniej jest złych zachowań niż np.u nas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Art - nie wiem, jaki jest powód. Naprawdę nie raz się nad tym zastanawiałam i nie znajduję odpowiedzi
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"podstawą jest szczerość, o którą w dzisiejszych czasach naprawdę trudno. Sama nie wiem dlaczego"
Pewnie że lepiej w takim razie samemu niż dać się oszukiwać.Myślę że powodem może być to że od dziecka wbija się do podświadomości chęć zysku za wszelką cenę,najważniejsze jest mieć,nie ważne jak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat
Ale masz fajny comeback na "towarzyskie" pewna dziewczyno :). Nie trollują, nie wyśmiewają, jak świeżaka, tylko wypowiadają się rozsądnie.
W opisywanej przez Ciebie sprawie należy osiągnąć złoty środek między aktywnością w "poszukiwaniach" (aby jednak nie popaść w desperację) oraz skupieniem na swojej realizacji (żeby jednak dostrzegać facetów).
Po wielu doświadczeniach zauważam, że czym bardziej dbam o swoje szczęście, jako spełnienie w poza-związkowych dziedzinach (zależne tylko ode mnie), tym lepiej układa się w relacji z mężczyzną. "Szczęście do końca" możesz tylko sama sobie zapewnić, a nie wymagać, że da Ci druga osoba. A na pewno ją do siebie tym przyciągniesz. Kiedyś motałam się w podobnych do Twoich dylematach, więc Ciebie rozumiem, ale teraz jestem generalnie w harmonii i spotykam samych dobrych ludzi, cokolwiek to znaczy.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat - nie jesteś naiwna. Są takie związki, naprawdę. Znam osobiście, niestety nie doświadczyłam...
Dla mnie tez podstawą jest szczerość, o którą w dzisiejszych czasach naprawdę trudno. Sama nie wiem dlaczego. Często się nad tym zastanawiam.
Mam jednak nadzieję, że i mi się kiedyś uda. A jak nie, to trudno. Wolę być sama, niż żyć w zakłamaniu i obłudzie.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@el - nigdy nie zachowa się pełnego obiektywizmu, natomiast kilka nieudanych związków powinno doprowadzić do konstruktywnej samokrytyki i wyciągnięcia logicznych wniosków; chyba że się jest przekonanym o swojej wyjątkowości, a samokrytyka jest pozorna i de facto uznajemy się za wieczną ofiarę samczego szowinizmu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wina zawsze leży po dwóch stronach.....żony i teściowej ;PPP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytalam głównie początek i końcówkę wątku. Apropos winy leżącej po 2stronach. Myślę, że granica jest bardzo cienka.Trzeba być krytycznym wobec siebie i przyznawac do błędów, ale jak wszystko wezmiemy na siebie bardzo latwo o destrukcyjna relację z wiecznym poczuciem winy, że to ja jestem zły/a. Z drugiej strony mówienie, że znowu trafiłam na skurczysyna i nie wyciąganie wniosków też nie jest dobre. To jak być obiektywnym?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@bigbeat
tylko ze problem w tym ze dopiero po czasie wiesz czy te klapki rzeczywiscie cos zaslanialy czy nie, wiec w trakcie ciezko stwierdzic czy warto je zdjac czy przytrzymywac dalej...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry