Re: DRZEWO NA ŚCIEŻCE KOŁO oPERY
domagasz się słowem tego, że szpital - który zamknął bramę - ma o tym poinformować zarząd dróg, a ten z kolei natychmiast usunać Tobie "kłodę" spod nóg. Wysłał ludzi, kupił materiały, zmienił...
rozwiń
domagasz się słowem tego, że szpital - który zamknął bramę - ma o tym poinformować zarząd dróg, a ten z kolei natychmiast usunać Tobie "kłodę" spod nóg. Wysłał ludzi, kupił materiały, zmienił oznakowanie, zmienił w planach itd. itp.
Niby rozsądne, tyle tylko, że jakoś takoś nie do końca uważam, żeby ścieżkom rowerowym i rowerzystom nalezał się aż taki priorytet załatwiania roszczeń. Takie rzeczy robi się przy przebudowach, przy tzw. okazji. I to jest własnie normalne, nie latanie za kazdą nierównościa na ścieżce.
Mig - sciezki kończace się nigdzie - przecież one są budowane - jak kończy się jeden etap to siła rzeczy nie ma jego kontynuacji. Co więcej - standardem w Gdańsku jest budowanie ścieżek przy przebudowywanych drogach/skrzyżowaniach, nawet jeżeli nie ma tam w planach ścieżki - też powiesz, że to indolencja projektantów?
Raz jeszcze - wad nasze ściezki mają od groma i jeszcze trochę, ale na miarę możliwości robią scieżkowcy co mogą i nie robią tego źle.
asi - co najmniej jedna osoba z tzw. społecznej strony tematu (czyli z Obywatelskiej Ligi Ekologicznej) czytuje to forum.
zobacz wątek