Widok
KLUBY
MAM 15 LAT I NIE WIDZIAŁEM DO TEJ PORY DYSKOTEKI(CZY CZEGOŚ W TYM RODZAJU) DLA MŁODZIEŻY W MOIM WIEKU... BYŁ BYM WDZIĘCZNY JEŚLI BYŁ BY ZORGANIZOWANY CHOCIAŻ JAKIŚ MAŁY KLUBIK GDZIE 13, 14, 15, 16 MAX 17 LATKOWIE MOGLI BY SIE POBAWIĆ W RYNMIE TECHNO, TRANCE ITP. DO GODZINY CHOCIARZ 21... ZAPEWNIAM ŻE BYŁO BY TO MIEJSCE GDZIE RÓŻNI MOI RÓWIEŚNICY NAWIĄZYWALI BY NOWE ZNAJOMOŚCI, KLUB TAKI BYŁ BY TAKŻE MIEJSCEM SPOTKAŃ ITD.
"Nie oddawaj kraju walkowerem","Daj głos, zanim buraki ci go odbiorą"
Gdzieś gdzie mnie zawiało, nawet i Benedykta spotkać można było. A Języki jakimi posługiwali się ludzie tam napotkani, niczym nie różniły się od waszych a słyszałem zupełnie inne dzwięki niż na co dzień. Jeśli można wpaść do rzeki i rozmawiać z rybami w podróży, a to właśnie robiłem, przeskakiwałem z kłody na kłodę, tylko po to by dotrzeć w to miejsce, gdzie teraz przesiaduję, Czy pajęcza mama z nogami na kierownicy, czy noclegi w oddali od wygód i przywilejów, które tyle pomagają w życiu. Czy ofiarowany szwajcasrski mars smakuje lepiej w chwilach kryzysu, a może smak gorącej brokułowej zupy potrafi człowieka podnieść na duchu? Czy spieszno było do domu? Jak dla mnie to nie, ale co z nowo poznanymi amerykanami, którzy zastanawiali się nad tym jak wytłumaczą znajomym, że w Europie przyszło im spać na materacach sportowych w zakurzonej sali, a mimo takich niedogodności w świecie małych samochodów i tak jest dobrzem, można trafić na Ciebie. Czy krótki epizod z włoszkami to oznaka słabości, czy zagubieni wśród tysięcy ludzi, możemy odnaleźć wspólny język? Czy ryby z tej rzeki są doceniane, czy informacje jakie przesyłają nie mają kodu a są nam tak potrzebne do tego byśmy mogli wnieść sobie na szczyty gór, słodką pomarańczę i cieszyć się jej smakiem i bawić się bólem powstałym w wyniku pocierania oka, w które dostał się sok?
iii,tam...
dla mnie wyraz "wdzydze" jest po prostu umowny
i opisuje cały ten obszar.
(dzięki temu nie siedzą mi na karku bandy znajomych,
których trzeba by wozić w te i nazad.
zwyczajnie, nie trafiają do "mojej" przystani)
więc błędne wyciągasz na tej podstawie wnioski.
znam te jeziora jak własną kieszeń.
każdą mielę, cypel i wyspę.
nie umknie mi tam żadna podwyżka piwa,
a z endemiczną, wdzydzką trocią
jestem od dawna "na Ty".
poza tym nie po drodze mi na Twoją łajbę.
skoro posiada koje, to zapewne kabinówa.
a ja nie przepadam za geriatrycznym żeglarstwem.
(nie daj boże z panią w słomkowym kapeluniu na dziobie...)
brrr...
i opisuje cały ten obszar.
(dzięki temu nie siedzą mi na karku bandy znajomych,
których trzeba by wozić w te i nazad.
zwyczajnie, nie trafiają do "mojej" przystani)
więc błędne wyciągasz na tej podstawie wnioski.
znam te jeziora jak własną kieszeń.
każdą mielę, cypel i wyspę.
nie umknie mi tam żadna podwyżka piwa,
a z endemiczną, wdzydzką trocią
jestem od dawna "na Ty".
poza tym nie po drodze mi na Twoją łajbę.
skoro posiada koje, to zapewne kabinówa.
a ja nie przepadam za geriatrycznym żeglarstwem.
(nie daj boże z panią w słomkowym kapeluniu na dziobie...)
brrr...