Widok
Dno i 100 metrów mułu!!
W dniu dzisiejszym miałem wątpliwą przyjemność skorzystać z "usług" salonu ORANGE na Gdańskim Przymorzu w markecie Le Clerc. Normalnie padłem z wrażenia na twarz, obserwując kolejkę narodu za mną, zaś przede mną dwie panie, z których jedna z zapałem godnym lepszej sprawy, przewracała kupkę papierków z prawa na lewo i z lewa na prawo przez bitą godzinę. Po tej godzinie OKAZAŁO SIĘ, że Pani ta nie obsługuje "normalnych" klientów tylko jest "na kasie". I dobrze, stojąc w kolejce, sami mówiliśmy tym, którzy przychodzili, ze tamta pani jest 'od kasy", bo tak, toby stali do samej śmierci razem w kolejce z nami na załatwienie sprawy...Nikt Ci tam nie powie "dzień dobry", nikt nie poinformuje o niczym. Druga z pań, obsługująca klientów tego dnia również nie znała słowa "dzień dobry". Jej styl bycia i sposób zachowania, jest najwyraźniej rodem gdzieś z daleka stąd, bo na bank nie wychowała się pomiędzy ludźmi... Przez godzinę stania w kolejce, nikt nie wyszedł do nas, klientów tego czegoś co się zwie ORANGE i nie zapytał z czym i po co przyszliśmy!!!! Tym sposobem postałem sobie właśnie te 60 minut i odszedłem z kwitkiem. ORANGE, największy syf w historii "kina"..
Moja ocena
Orange
kategoria: Salony tel. komórkowych
obsługa: 1
oferta: 1
promocje: 1
przystępność cen: 1
ocena ogólna: 1
1.0
* maksymalna ocena 6