Widok

Do niestałych bywalców ;)

Założonych zostało ostatnio kilka wątków do stałych bywalców forum. Tym, którzy zaglądają tu sporadycznie, przeszkadzają wpisy tych, którzy się znają - tylko z forum lub także poza forum. Doprowadziło to do tego, że zapadła cisza i na forum niewiele się dzieje.

Nie-stali bywalcy, pokażcie zatem, że potraficie udzielić się w wątku na temat, z merytoryczną poprawnością, bez zbędnych komentarzy i głupich tekstów...

Mam problem i liczę na to, że pomożecie mi go rozwiązać :)
Jak poradzić sobie ze zbuntowaną, dojrzewającą córką? Czy są jakieś "złote środki" skuteczne na młodzieżowe fochy? Poradźcie.

P.S. wdr, siedź cicho :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 11
Witaj Mikronezjo :)

Twoją córcia rozpoczęła najbardziej rozwojowy okres - a dla Ciebie istną "szkołę przetrwania".
Ona dojrzewa, będzie dążyła do niezależności, więc i buntować będzie się coraz mocniej. Dzięki temu pokazuje, że JEST :)
Gotowej recepty nie ma, ale są sposoby, aby nigdy nie zatracić kontaktu z dorastającym dzieckiem.
Przede wszystkim zawsze mów do Niej w "komunikacie JA", nigdy w "komunikacie TY". Np. zamiast " Znowu nie posprzątałaś pokoju ile mogę Cie prosić?" ( to jest bardzo atakujące i oceniające) powiedz: " Jest mi przykro, że nie posprzątałaś pokoju, mimo, że Cie prosiłam, czy zrobisz to teraz?"- prędzej dziecko zareaguje na to drugie niż na wszelkie nakazy. Jeśli nie zrobi...daj mu czas, jak ona zobaczy jak Ci smutno, naprawdę ją to ruszy- w końcu bardzo Cie kocha i nie chce by mama była przez Nią smutna.

Kolejna kwestia- dziecko chce zrobić sobie kolczyk w pępku:) Zamiast od razu powiedzieć absolutnie NIE, pozwól mu przedstawić solidne argumenty, dokończyć wypowiedź a następnie ( w komunikacie JA) podać swoje wątpliwości. Może dojdziecie do kompromisu, który będzie satysfakcjonował Was obie? np.
Córka chodzi na wagary, zawsze możesz się z Nią umówić, że jak zacznie chodzić systematycznie do szkoły i zda do następnej klasy to kto wie, kto wie :)

W miarę możliwości staraj się nie podnosić głosu- w tym okresie gdzie jest burza hormonów dziecko niesamowicie się nakręca. Zawsze staraj się być partnerem w rozmowie a nie katem. Pamiętaj, że nie musisz zgadzać się z tym, co córka mówi, ale można jej to na spokojnie wyjaśnić.

Zamiast zamęczać monologami - prowadź dialog :) Zyskacie na tym obie :)
Powodzenia
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
@inka²:

Musimy mieć niezłe grono antywielbicieli, skoro każdy, nawet zupełnie neutralny wpis, kończy się łapkami w dół.
Dla mnie to powód do radości.. Ktoś, poza nami, to Forum czyta :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyś...i to się nazywa optymistyczne podejście do życia czego Tobie i sobie życzę :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sissel
'Co o tym myślisz mmm' - zgadzam sie :D
tak wiem, ta odpowiedz cie nie usatysfakcjonowala, wiec podam moze kilka 'dowodow' (byc moze calkowicie subiektywnych....?).
my jako ludzkosc posiadamy WIEDZE, pozwalajaca wystrzeliwac rakiety w kosmos z predkoscia kilka/nascie/dziesiat-krotnie wieksza niz ta, z jaka porusza sie dzwiek. to dzieki WIEDZY, potrafimy rozszczepiac atomy, komunikowac sie pomiedzy miejscami oddalonymi od siebie o tysiace kilometrow, robiac to w czasie rzeczywistym. czy w koncu zdobylismy WIEDZE, mowiaca nam, co sie dzialo setki/tysiace, jak nie miliony?, lat temu...
natomiast zupelnie nie potrafimy WYOBRAZIC sobie co czuje pies wyrzucany z pedzacego samochodu, lub przywiazywany w lesie do drzewa, tylko i wylacznie ze wzgledu na to, ze nie mamy co z nim zrobic podczas wakacyjnego wyjazdu. nasza WYOBRAZNIA ogranicza nas to tego stopnia, ze nie umiemy zwizualizowac sobie uczucia towarzyszacego dziecku, ktoremu obiecalismy cos, na co czeka z utesknieniem, po czym nie dotrzymujac danego slowa, tlumaczymy sie faktem braku czasu, zmeczeniem, albo nadmiarem obowiazkow w pracy. pojac nie mozemy, ze ponad wszelka, niezalenie jak wspaniala, interaktywna i rozreklamowana zabawke, dziecko zawsze postawi na kontakt z ukochanym rodzicem (i zeby nie bylo, to nie jest analogia do tematu watku!). nie znamy takze sposobu na WYOBRAZENIE sobie konsekwencji wsiadania za kolko, na tak zwanym 'podwojnym gazie'... i tak dalej i tak dalej...

podsumuje stwierdzeniem ktorego kiedys czesto (pewnie jako wytlumaczenie lenistwa :D) uzywalem: 'dobrze sie uczyc, a byc inteligentym, to zwykle, rzeczy z dwoch, calkowicie przeciwnych, orbit' ;)

ps. mi tez zdarza sie generalizowac :P a tak na powaznie, to na szczescie! istnieja wyjatki :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mikro:)

U mnie zapewne wystąpi niedługo podobny problem. A na pewno już widać pierwsze symptomy;)

Naszym największym problemem jest sprzątanie. Potrafi przez cały tydzień sprzątać swój pokój i nie skończyć. Nie pomagają żadne kary, szlaban na "elektryczność" czy wyjścia do koleżanek jej nie robią. Weźmie książkę i będzie czytać.

Czasami też zapomina używać mózgu co się kończy zawsze słowami, ja nie chciałam, ja nie wiedziałam;)

To co u mnie działa, to nie ciągłe wiercenie dziury w brzuchu bo to zazwyczaj przynosi odwrotny skutek. Tylko staram się z nią spędzić więcej czasu, opowiadam co u mnie w pracy słychać, jak się czuję. Pozwalam jej być moją przyjaciółką, a później mówię, że każda z nas musi wrócić do swoich obowiązków a jak skończymy spotykamy się w salonie na kawie;) (dla niej herbacie).

Dodałam też więcej motywowania. Nawet jeśli zrobi coś dobrze tylko w 70%. I widzę, że zaczyna to u nas przynosić rezultaty.

Sama wiem, jak reaguję na wieczne wiercenie dziury w brzuchu przez moją Mamę.....Więc staram się tego unikać.

Powodzenia:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Majka, TB - dzięki za wskazówki, spróbujemy - może będzie lepiej? Na razie mamy chwilę odpoczynku od siebie nawzajem, bo dzieci pojechały na kilka dni do babci :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja będę mieć takie półtora miesiąca odpoczynku:P
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow - wytrzymasz? I odwrotnie - młoda wytrzyma tyle bez mamy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja niemal każdy dzień spędzam wśród zbuntowanych nastolatek- na tym polega moja praca. To naprawdę ciężki kawał chleba i nie ma gotowej recepty...każde dziecko jest inne i na każde dziecko działa co innego.
Wszelkie rady , wskazówki, pomysły warto przyjmować i próbować, eksperymentować ale nigdy nie doprowadzać do zakazów i krzyków..bo da to odmienny efekt.
Wzmocnienia jak najbardziej i ROZMOWA. Jak pytam się tych dzieci czego im najbardziej brakowało...wszystkie podkreślają, że ROZMOWY, coś w tym musi być:)
Powodzenia i niezachwianego optymizmu w drodze ku dorosłości Waszych pociech :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ja niemal każdy dzień spędzam wśród zbuntowanych nastolatek- na tym polega moja praca.

Szkolny pedagog czy kurator? ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Maju, rozmowa przede wszystkim.Często młodzież nie chce rozmawiać ze swoimi rodzicami, gdyż boją się,że dostaną bury za swoje czyny.
Jeżeli matka czy ojciec całymi dniami zajmuję się wyłącznie sobą, a synek spędza całe dnie przed komputerem i grami, a córeczka całe dnie spędza u koleżanek, to niech potem tacy rodzice spodziewają się brakiem towarzystwa dorosłej latorośli np.w szpitalu czy w Święta.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sissel
nie wspomnialem o tym, bo zalozylem ze to oczywiste, ale chyba jednak nie ;) wiec... 'Co o tym myślisz mmm' - a ty sissel? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj mogłam uśmiechnąć się w myślach, a dziś jednak muszę znaleźć chwilę na odpowiedź :)

Dla mnie wiele spraw nie jest oczywistych, dlatego często pytam, żeby moja wyobraźnia nadmiernie nie uleciała poza horyzont wiedzy :)
Jestem przekonana, że w przeciwieństwie do wiedzy wyobraźnia jest nieograniczona, taką może pozostać i być siłą napędową naszych działań. Im bogatsza, tym więcej możliwości jest w stanie podpowiedzieć. Wydaje mi się jednak, że w oparciu o wiedzę może działać budująco lub destrukcyjnie. Taki Nobel... sądził, że dynamit ułatwi ludziom życie, a zapomniał jakie zło drzemie w człowieku (chociaż, że człowiek jest zły to bym polemizowała). Wiedza bez wyobraźni jest trochę jak bogacz bez serca :)

I cóż... we wszystkim co napisałeś masz rację. Z wielu rzeczy i uczuć zdajemy sobie sprawę, że istnieją, ale nie jesteśmy w stanie ich sobie wyobrazić. Nawet jeśli chodzi o nasze własne, które mogą nas dotknąć w bliżej nieokreślonej przyszłości. Wiemy, że śmierć bliskiej osoby spowoduje ból, ale jego siła i tak może nas zaskoczyć. Nie znamy samych siebie na tyle, by przewidzieć jak silne emocje będą nami szarpały.

Tak naprawdę, wyobraźnia, to jest to, co mi się szalenie w ludziach podoba, zaskakuje.
I to jest ten moment, kiedy muszę wyhamować ;)

P.S. miało być p.s. ale zapomniałam co chciałam napisać :D Może mi się przyśni, bo ostatnio czytałam, dlaczego mi się nic nie śni :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka- młodzież buntuje się bo tak Nas natura stworzyła...hormony szaleją a i czasy coraz trudniejsze, by wychować.
Dużo łatwiejszy dostęp do wszelkich używek...chociaż prawdziwą plagą na dzień dzisiejszy są doplacze oraz e-papierosy odpowiednio wzmacniane, które też stają się dopalaczem i z samym papierosem niewiele mają wspólnego);/ Na SOR trafiają nawet 10latki...
Czy da się temu zapobiec...chciało by się w 100% stwierdzić, że tak...ale prawda jest inna.
Można to ryzyko zmniejszyć poświęcając swojemu dziecku czas, okazując zrozumienie i wsparcie w trudnych momentach, unikać ocen osoby a bardziej skupić się na ocenie zachowania dziecka- bo to znacząca rodzica i rozmawiać.

Ja życzę Wam anielskiej cierpliwości, wytrwałości ale też wielu powodów do dumy :)

Sadyl- nigdy się nie przyznam, co robię....bo wtedy zostałabym tu "zlinczowana" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eee, przesadzasz... Czy pracujesz w szkole, świetlicy socjoterapeutycznej, ośrodku opiekuńczo-wychowawczym dla nieletnich - jakie to ma znaczenie? Większość z nas w ogóle nie mówi o miejscu pracy, bo i po co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie, po to nie mówi, aby atmosfera była czystsza i aby do linczu nie dochodziło bo z zasady lubimy generalizować i do jednego worka wszystkich wrzucać :)

@Maja, rozumiem Cię ;)))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przecież właśnie to powiedziałam: większość z nas nie mówi i jest ok :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
Większość z nas w ogóle nie mówi o miejscu pracy, bo i po co?
Masz rację Mikro, więc Maja też nie musi odpowiadać publicznie na pytanie,jaki zawód wykonuje:-)

Maju,burza hormonów dopiero u dwunastolatki się zaczyna:-) o towarzystwie wspomniałam już wcześniej,Mikronezja jest zorientowana w tej kwestii.
Dzieci w tym wieku mają ogromną wyobraźnie,a najgorsze pomysły bez problemu można znaleść w internecie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie, tego się boję i kilka już razy poruszałam z dziećmi tę kwestię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mikro,ja dzieciaczki mam małe i boję się tego co mnie czeka.Ty jesteś już na tym etapie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry