Widok

Do niestałych bywalców ;)

Założonych zostało ostatnio kilka wątków do stałych bywalców forum. Tym, którzy zaglądają tu sporadycznie, przeszkadzają wpisy tych, którzy się znają - tylko z forum lub także poza forum. Doprowadziło to do tego, że zapadła cisza i na forum niewiele się dzieje.

Nie-stali bywalcy, pokażcie zatem, że potraficie udzielić się w wątku na temat, z merytoryczną poprawnością, bez zbędnych komentarzy i głupich tekstów...

Mam problem i liczę na to, że pomożecie mi go rozwiązać :)
Jak poradzić sobie ze zbuntowaną, dojrzewającą córką? Czy są jakieś "złote środki" skuteczne na młodzieżowe fochy? Poradźcie.

P.S. wdr, siedź cicho :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 11
@sissel
'Co o tym myślisz mmm' - zgadzam sie :D
tak wiem, ta odpowiedz cie nie usatysfakcjonowala, wiec podam moze kilka 'dowodow' (byc moze calkowicie subiektywnych....?).
my jako ludzkosc posiadamy WIEDZE, pozwalajaca wystrzeliwac rakiety w kosmos z predkoscia kilka/nascie/dziesiat-krotnie wieksza niz ta, z jaka porusza sie dzwiek. to dzieki WIEDZY, potrafimy rozszczepiac atomy, komunikowac sie pomiedzy miejscami oddalonymi od siebie o tysiace kilometrow, robiac to w czasie rzeczywistym. czy w koncu zdobylismy WIEDZE, mowiaca nam, co sie dzialo setki/tysiace, jak nie miliony?, lat temu...
natomiast zupelnie nie potrafimy WYOBRAZIC sobie co czuje pies wyrzucany z pedzacego samochodu, lub przywiazywany w lesie do drzewa, tylko i wylacznie ze wzgledu na to, ze nie mamy co z nim zrobic podczas wakacyjnego wyjazdu. nasza WYOBRAZNIA ogranicza nas to tego stopnia, ze nie umiemy zwizualizowac sobie uczucia towarzyszacego dziecku, ktoremu obiecalismy cos, na co czeka z utesknieniem, po czym nie dotrzymujac danego slowa, tlumaczymy sie faktem braku czasu, zmeczeniem, albo nadmiarem obowiazkow w pracy. pojac nie mozemy, ze ponad wszelka, niezalenie jak wspaniala, interaktywna i rozreklamowana zabawke, dziecko zawsze postawi na kontakt z ukochanym rodzicem (i zeby nie bylo, to nie jest analogia do tematu watku!). nie znamy takze sposobu na WYOBRAZENIE sobie konsekwencji wsiadania za kolko, na tak zwanym 'podwojnym gazie'... i tak dalej i tak dalej...

podsumuje stwierdzeniem ktorego kiedys czesto (pewnie jako wytlumaczenie lenistwa :D) uzywalem: 'dobrze sie uczyc, a byc inteligentym, to zwykle, rzeczy z dwoch, calkowicie przeciwnych, orbit' ;)

ps. mi tez zdarza sie generalizowac :P a tak na powaznie, to na szczescie! istnieja wyjatki :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyś...i to się nazywa optymistyczne podejście do życia czego Tobie i sobie życzę :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@inka²:

Musimy mieć niezłe grono antywielbicieli, skoro każdy, nawet zupełnie neutralny wpis, kończy się łapkami w dół.
Dla mnie to powód do radości.. Ktoś, poza nami, to Forum czyta :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witaj Mikronezjo :)

Twoją córcia rozpoczęła najbardziej rozwojowy okres - a dla Ciebie istną "szkołę przetrwania".
Ona dojrzewa, będzie dążyła do niezależności, więc i buntować będzie się coraz mocniej. Dzięki temu pokazuje, że JEST :)
Gotowej recepty nie ma, ale są sposoby, aby nigdy nie zatracić kontaktu z dorastającym dzieckiem.
Przede wszystkim zawsze mów do Niej w "komunikacie JA", nigdy w "komunikacie TY". Np. zamiast " Znowu nie posprzątałaś pokoju ile mogę Cie prosić?" ( to jest bardzo atakujące i oceniające) powiedz: " Jest mi przykro, że nie posprzątałaś pokoju, mimo, że Cie prosiłam, czy zrobisz to teraz?"- prędzej dziecko zareaguje na to drugie niż na wszelkie nakazy. Jeśli nie zrobi...daj mu czas, jak ona zobaczy jak Ci smutno, naprawdę ją to ruszy- w końcu bardzo Cie kocha i nie chce by mama była przez Nią smutna.

Kolejna kwestia- dziecko chce zrobić sobie kolczyk w pępku:) Zamiast od razu powiedzieć absolutnie NIE, pozwól mu przedstawić solidne argumenty, dokończyć wypowiedź a następnie ( w komunikacie JA) podać swoje wątpliwości. Może dojdziecie do kompromisu, który będzie satysfakcjonował Was obie? np.
Córka chodzi na wagary, zawsze możesz się z Nią umówić, że jak zacznie chodzić systematycznie do szkoły i zda do następnej klasy to kto wie, kto wie :)

W miarę możliwości staraj się nie podnosić głosu- w tym okresie gdzie jest burza hormonów dziecko niesamowicie się nakręca. Zawsze staraj się być partnerem w rozmowie a nie katem. Pamiętaj, że nie musisz zgadzać się z tym, co córka mówi, ale można jej to na spokojnie wyjaśnić.

Zamiast zamęczać monologami - prowadź dialog :) Zyskacie na tym obie :)
Powodzenia
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anonim...a ja odnoszę wrażenie że nie o dyskusję tu chodzi ale o jakąś niezrozumiałą dla mnie zazdrość że jest parę osób które lubią ze sobą rozmawiać ...nikt nikomu nie zabrania wypowiedzi ale szału nie było jak widać;p...ech ludzie,chyba sami nie wiecie o co wam chodzi;)...więcej pozytywnego myślenia i humoru a będzie milej:D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
>Jest takie powiedzenie o dyskusji i pokonaniu doświadczeniem

Może rozwiń temat?

>Zrobiliście z tego znowu śmietnik.

Dlaczego Ci to przeszkadza? Miałeś okazję czytać wypowiedzi Matek-Polek w dziale Kobieta (Rodzina i Dziecko, Zdrowie)? Zdarza się, że tematy są na tyle kontrowersyjne, że sypią się inwektywy :/. Zajrzyj, a przekonasz się - choćby do wątku na temat odstawienia leków na tarczycę czy "In vitro a chrzest".
TO jest dział, gdzie można sobie swobodnie porozmawiać i nie rozumiem, dlaczego Wam - niestałym bywalcom - tak bardzo przeszkadzają wpisy takie, jak powyższe. Wystarczy nie czytać, jeśli nie pasuje, a nie krytykować czy ubliżać...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Post umieszczony nie w tym dziale. Zrobiliście z tego znowu śmietnik. Dlatego nie warto pisać i dać się prowokować.
Być może o to właśnie chodziło ;-)
Jest takie powiedzenie o dyskusji i pokonaniu doświadczeniem :-)
Koniec tematu :-P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W przeciwieństwie do tego pana, nie uzurpuję sobie monopolu na nieomylność i nie głoszę prawd objawionych.

To się nazywa zdrowe podejście do życia :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach ta niesprawiedliwa ludzka Opaczność:(
Tak się na ludziach nie zna;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czas na edycję mi się skończył, to muszę dopisać w osobnym wpisie :/
---

Wywołany powyżej Cross (mam wrażenie) na Forum pisze tak samo. Tzn.. wejdzie w polemikę merytoryczną a głupotę kwituje lakonicznie. Dużo bardziej lakonicznie ode mnie, bo nie jest ani kobietą ani metroseksualnym gogusiem w rurkach ani agentem ubezpieczeniowym ;] Czyli.. normalnym facetem, który gada, bo musi a nie lubi :D
I robi to z właściwym sobie ( i zrozumiałym, dla tych, co Go znają) poczuciem humoru. Często odbieranym bardzo opacznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Był tu jakiś czas temu forumowicz....

Nawet nie był a bywał :D

> następnie skulił ogon i poszedł

Napiszę to, co kiedyś, po poprzednim jego nagłym zniknięciu:
Bliższy jestem stwierdzeniu, że kontrakt mu się skończył a nawet jego przerośnięte ego nie było na tyle silnym argumentem, żeby robił z siebie idiotę za darmo :D

W przeciwieństwie do tego pana, nie uzurpuję sobie monopolu na nieomylność i nie głoszę prawd objawionych.
I często (kiedyś.. bo od dawna nie ma ku temu okazji) dyskutuję z osobami o zupełnie innych poglądach.
Vide.. chociażby Cross.. z którym nie raz mieliśmy zupełnie różne poglądy... co nie przeszkadza naszej znajomości.. nie tylko z Forum.
Nie lubię głupoty...i tępię ją.. często dosyć obcesowo ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestały bywalcu, napisałeś: Sadyl jak zwykle zacznie wymądrzać się pokazując jaki jest inteligentny i dowartościowywać się sprowadzając uszczypliwie rozmówcę do parteru.
Był tu jakiś czas temu forumowicz,który myślał,że jest najmądrzejszy a takze miał się za nieomylnego, następnie skulił ogon i poszedł...
Od tamtego czasu jakoś przyjemniej się zrobiło na forum:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiejsze motto z wiadomego portalu- Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.
Co o tym myślisz mmm? :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a żeby tam na słowa, sztachety sobie weźcie i do pierwszej krwi lub do momentu aż interlokutor tudzież oponent podda się z powodu braku argumentów, zawsze będzie można poczytać taką mielonkę do śniadania w pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Prawdą jest w takim razie powiedzenie: małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot... W Twoim przypadku to już poważny problem :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam odwrotnie. Niemoge doprosić się
Męża by zastosował radykalne metody wychowawcze.
Teraz młoda ma lat 19, nieskończone technikum.
Wyjechała do pracy za granicę,zaraz wróciła z długiem
za podróż. W pokoju syf ,nie pracuje,nie zamirza wrócić
do szkoły. Prosilam małżonka by ją wywalil z domu
ale to córeczka tatusia. Jak chciałam wcześniej
radykalnie zaradzić tej sytuacji ,to że mnie się wyśmiewa
i kłamie wśród znajomych że ją bijemy i trzymamy w domu.
Mikro cieszył się że Twoja mała ma tylko 12 lat.
Ja już jestem wykończona
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W dawnych czasach to by się wyzwali na pojedynek, a teraz to tylko się siłują ci mężczyźni na słowa ech:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@niestały bywalec:

A powiedz mi, który inteligentny rozmówca da się sprowadzić do parteru byle sadylowi?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Buahahahahahahaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
" Sadyl jak zwykle zacznie wymądrzać się pokazując jaki jest inteligentny i dowartościowywać się sprowadzając uszczypliwie rozmówcę do parteru."

Znaczy się wniosek jest taki że stałymi bywalcami zostają tylko ci inteligentniejsi od Sadyla ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry