Widok

Do niestałych bywalców ;)

Założonych zostało ostatnio kilka wątków do stałych bywalców forum. Tym, którzy zaglądają tu sporadycznie, przeszkadzają wpisy tych, którzy się znają - tylko z forum lub także poza forum. Doprowadziło to do tego, że zapadła cisza i na forum niewiele się dzieje.

Nie-stali bywalcy, pokażcie zatem, że potraficie udzielić się w wątku na temat, z merytoryczną poprawnością, bez zbędnych komentarzy i głupich tekstów...

Mam problem i liczę na to, że pomożecie mi go rozwiązać :)
Jak poradzić sobie ze zbuntowaną, dojrzewającą córką? Czy są jakieś "złote środki" skuteczne na młodzieżowe fochy? Poradźcie.

P.S. wdr, siedź cicho :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 11
@randall:

Nie ma pojęcia "wartości zbioru". Jest "moc zbioru". Podstawy teorii mnogości się kłaniają ;)

> Mówienie jest przereklamowane

Niby wiesz.. a reklamie ulegasz ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Za szybko edytujesz te swoje suche kopie.
Teraz już wiesz, że JEST wartość zbioru.

Ps
Matma to moje największe miłosne rozczarowanie
Zimna obłudnica
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam Damy, nie damy i całą resztę ;]

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak zwykle. Wątek zmienił się w rozmówki stałych bywalców forum. Trafny temat wątku i jeszcze bardziej udowodniliście że musicie bardzo się nudzić i nie mieć żadnego życia prywatnego skoro zalewacie swoimi nudziarstrwami każdy wątek. Pozdrawiam stałych czy wiecznych bywalców.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ehhh, jak zawsze pojawi się ktoś, i to maksymalnie raz na kwartał, komu nie w smak forumowe życie. A gdzie jesteście gdy temat się pojawia ? ? ?

Chyba mnie się dziś nudzi ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Jak zwykle. Wątek zmienił się w rozmówki stałych bywalców forum."

Gdyby nie "rozmówki stałych bywalców" wątek miałby maksymalnie kilka wpisów. Poza tym skoro sam/a nic do tego forum nie wnosisz jakie masz (piiiiiii) prawo krytykować innych?

Chyba mam dziś zły humor. ;)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
kolejna osoba, której przeszkadzają wpisy stałych forumowiczów.Jak się nie podoba, to proszę nie czytać.Ile w kolko mozna wałkować ten sam temat? chyba jestem trochę podirytowana.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niki...to nie nuda a raczej podzielność uwagi i inteligencja połączona z dużą dawką poczucia humoru;)...czytaj i ucz się od nas ,może kiedyś osiągniesz ten pułap;p
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
moja córka ma 12 lat, bunt wypisany na twarzy, zachowanie to mieszanka chamstwa i opryskliwości. mój sposób to rozmowa, rozmowa, rozmowa.
Gdy zaczynam to nigdy od pytania " no co tam" lub jak minął dzień , tylko "uczepiam" się szczegółu z poprzedniej rozmowy ( jakiś problem , chęć zobaczenia czegoś lub posiadania) to coś na tyle drobnego dla osoby dorosłej a jednocześnie bardzo ważnego dla nastolatki,. Nigdy nie pytanie ogólnikowe -bo odpowiedź będzie także ogólnikowa, ucinająca każdą rozmowe. No i na początku trzeba przebrnąć przez niechęć do rozmowy z osobą dorosłą. Na te chwilę gdy wchodzę do domu , od progu słyszę opowieści z dnia, różne i te fajne i te których córka nie lubi. Ale najważniejsze że mówi, i rozmawia. I wszystko ustalamy razem , ona mówi np gdzie chciałaby jechać , a ja mówię swoje, i każda z nas musi uzasadnić dlaczego tam. Dobry argument potrafi przekonać drugą stronę. Zawsze trzeba pamiętać, że ten nieletni to też człowiek , który ma swoje emocje, przemyslenia i oczekiwania, a to my musimy go nauczyć pokazywać emocje w sposób cywilizowany, artykuować oczekiwania i że ma prawo takie samo jak dorosły do przemyśleń.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram w 100%. 12 lat to taki wiek, kiedy rozpoczyna się okres przełomowy i czas, kiedy nasze dziecko przepoczwarza się w autonomiczną dorosłą osobę z własnym charakterem, poglądami, emocjami i doświadczeniami. Sama pamiętam, jak wyglądał okres dojrzewania u mnie... a trzeba powiedzieć, byłam dość zbuntowana. Teraz, jako matka, łapię się za głowę na wspomnienie tego, co kiedyś się działo... ale też pamiętam, jak próbowałam rozmawiać ze swoją matką i jak dosłownie łaziłam za nią a mimo to nasz kontakt bezpowrotnie się urwał. Nasze stosunki są dośc chłodne, chociaż poprawne i na pozór wszystko jest ok, ale gdzieś w środku mam do niej żal za to, że nie było jej przy mnie kiedy jej potrzebowałam. Co ciekawe, wiem, że jest za mną, że dobrze mi życzy i nie robiła nic złego, starała się, pracowała, czasem zadawała pytania co słychac itp. ale pamiętam też jak lekceważyła każdy mój problem, moją propozycję czy pomysł uważała za głupi i niedojrzały, a funkcjonowanie w domu prowadziła nakazami i zasadami, bez żadnych argumentów, pozwalając przy tym mojemu bratu na o wiele więcej niż mi, bo jest chłopakiem... Teraz sama mam w domu 14 letniego syna i..... jak na razie nie jest zbuntowany, bo chyba nie ma przed czym się buntowac. Od najmłodszych lat staram się budowac więc między nami a nie tylko o tym mówic. Kiedy mamy inne zdanie, staram się go przekonac argumentami, a że go znam dobrze, to wiem jakie do niego przemawiają, ale kiedy się uprze, że czegoś nie chce, nie ma ochoty - nie zmuszam, bo sama nie chciałabym byc zmuszana. On jeśli coś ode mnie chce, to też przytacza argumenty, bo tak się już nauczył, że swoje wybory trzeba racjonalnie uzasadnic. Czasem w trakcie uzasadniania ktoś stwierdzi, że w sumie pomysł to klapa i też jest ok :) Znam jego kolegów, a oni mnie. Wiem, co publikuje w internecie, w jakie gry gra, z kim się spotyka - bo mi o tym opowiada. Jak będzie dalej? Tego nie wiem, ale staram się zawsze byc kiedy on chce mi coś powiedziec, bo wiem że następnym razem może już nie podjąc rozmowy, tak jak ja przestała mówic cokolwiek swojej matce, bo przestałam czuc taką potrzebę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej ho :)

złotych środków nie ma, ja mając 24 lata nadal miewam okresy buntu wobec matki :D

a tak serio...pisałaś, że młoda się wykręca wiekiem kiedy jej wygodnie (kiedy obowiązki- to jest mała a kiedy przyjemności i korzyści to nagle jest duża) gdybym ja miała taki problem to podejrzewam,że stosowałabym metodę braku profitów kiedy nie ma wypełniania obowiązków... ale podkreślam, że nie jestem żadnym specem od dzieci, wręcz przeciwnie :D

całuję i ściskam bardzo mocno :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo obecne pokolenie przed 30 to duże dzieci ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Coraz częściej, po 30 również
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy ja wiem... 160cm to nie takie duże :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O to muszę uważać , bo jeszcze mnie ta ułomność dopadnie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wdr ... za późno... już dawno cię dopadła :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
takie które łatwiej przeskoczyć niż obejść też mogą być duże ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To ja odpadam, nie dość że wzwyż to ostatnio lekko wszerz :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie o to chodzi że stali bywalcy się udzielają tylko o to że zawsze wtedy forum zamienia się w prywatne pogaduchy stałych forumowiczów. Tzn kto, z kim i po co. Chodzi o to ze ludzie tu piszą bo proszą o poradę a nie o wasze prywatne pozdrowienia. Moze powinniście stworzyć wlasny temat a nie wpitalać się w każdy wątek z prywatnymi rozmowami
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
@niki

Roger ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry