Widok
Masz rację. Tylko że rowerzysta w większości przypadków nie ma prawa poruszać się po chodniku, więc taka sytuacja nie powinna w ogóle zaistnieć - to tak, jakby ktoś zaczął jeździć samochodem po monciaku (czy można się teraz przyczepić do jego ewentualnego braku OC?).
Z resztą idąc dalej tym tokiem, tak samo biegnący pieszy wytrącił mi kiedyś telefon z ręki. OC dla pieszych? Niektórym by się przydało...
Z resztą idąc dalej tym tokiem, tak samo biegnący pieszy wytrącił mi kiedyś telefon z ręki. OC dla pieszych? Niektórym by się przydało...
Żeby tak ktoś miał dzwonić do zieleni co kilka przystanków czy skrzyżowań nie starczyło by mu karty. Dodać że po wypadkach, kolizjach drogowych nie sprzątają nawet z ulicy dokładnie w myśl zasady "pozostałości opony auta zbiorą".
Od czego ten oficer?
Na internecie trwały ślad, miejsce ew. fotografia, nie trzeba się powtarzać.
Od czego ten oficer?
Na internecie trwały ślad, miejsce ew. fotografia, nie trzeba się powtarzać.
Oficer Rowerowy, Zakres obowiązków:
(http://www.gdansk.pl/komunikacja,256,14227.html)
- inicjowanie, konsultowanie, zlecanie i monitorowanie działań mających na celu rozwój komunikacji rowerowej, w tym działań na rzecz likwidacji prawnych i architektonicznych barier
- rozwoju komunikacji rowerowej,
- koordynacja współpracy ze wszystkimi merytorycznymi wydziałami i jednostkami organizacyjnymi miasta w zakresie realizacji ?Projektu Komunikacji Rowerowej w latach 2007 - 2013",
- podejmowanie działań zmierzających do wspólnej z sąsiednimi gminami realizacji projektu p.n. ?Rozwój Komunikacji Rowerowej Aglomeracji Trójmiejskiej w latach 2007-2013",
- kierowanie pracą Zespołu Konsultacyjno-Doradczo-Inicjującego ds.Rozwoju Komunikacji Rowerowej,
- bieżące współdziałanie z organizacjami pozarządowymi w zakresie rozwoju komunikacji rowerowej,
- przygotowywanie materiałów dotyczących rozwoju komunikacji rowerowej dla potrzeb Prezydenta Miasta Gdańska , mediów i strony internetowej Miasta.
-------------
Dzwonienie do niego z takimi sprawami, to jak wymaganie żeby do ciebie przyjechała karetka bo masz gorączkę i katar.
(http://www.gdansk.pl/komunikacja,256,14227.html)
- inicjowanie, konsultowanie, zlecanie i monitorowanie działań mających na celu rozwój komunikacji rowerowej, w tym działań na rzecz likwidacji prawnych i architektonicznych barier
- rozwoju komunikacji rowerowej,
- koordynacja współpracy ze wszystkimi merytorycznymi wydziałami i jednostkami organizacyjnymi miasta w zakresie realizacji ?Projektu Komunikacji Rowerowej w latach 2007 - 2013",
- podejmowanie działań zmierzających do wspólnej z sąsiednimi gminami realizacji projektu p.n. ?Rozwój Komunikacji Rowerowej Aglomeracji Trójmiejskiej w latach 2007-2013",
- kierowanie pracą Zespołu Konsultacyjno-Doradczo-Inicjującego ds.Rozwoju Komunikacji Rowerowej,
- bieżące współdziałanie z organizacjami pozarządowymi w zakresie rozwoju komunikacji rowerowej,
- przygotowywanie materiałów dotyczących rozwoju komunikacji rowerowej dla potrzeb Prezydenta Miasta Gdańska , mediów i strony internetowej Miasta.
-------------
Dzwonienie do niego z takimi sprawami, to jak wymaganie żeby do ciebie przyjechała karetka bo masz gorączkę i katar.
On wszystko pomylił. Chciał szeregowego rowerowego. Albo kaprala. A najlepiej ordynansa ;-)
Ale faktycznie można wezwać karetkę do kataru. I przyjedzie, bez łaski. Są firmy dostarczające wszelkich komercyjnych usług. Co więcej, można nawet zamówić szampana i masażystki. Jak się ma talię złotych kart Visa to nietrudne.
Pewnie ten sam frant pod tekstem o Wielkim Przejeździe przedstawiała się jako "uwielbiam rowery, ale nie popieram spędów". Jak mówią w żarcie o murzyńskim agencie CIA zakamuflowanym jako Rusek " on kakoj ta nie nasz".
Chyba, że to rzeczywiście reklama twardych opon. Bo jakiemu rowerzyście przeszkadzają szkła na miękkim poboczu?!
Ale faktycznie można wezwać karetkę do kataru. I przyjedzie, bez łaski. Są firmy dostarczające wszelkich komercyjnych usług. Co więcej, można nawet zamówić szampana i masażystki. Jak się ma talię złotych kart Visa to nietrudne.
Pewnie ten sam frant pod tekstem o Wielkim Przejeździe przedstawiała się jako "uwielbiam rowery, ale nie popieram spędów". Jak mówią w żarcie o murzyńskim agencie CIA zakamuflowanym jako Rusek " on kakoj ta nie nasz".
Chyba, że to rzeczywiście reklama twardych opon. Bo jakiemu rowerzyście przeszkadzają szkła na miękkim poboczu?!
Nie dociera do ciebie, że to nie jest stanowisko którego obowiązkiem jest ogarnianie takich rzeczy? Podał ci namiary do kogoś kto się tym zajmuje, a ty masz jeszcze jakies pretensje?
UWAGA SKUP SIĘ: Zajmowanie się szkłem na drodze nie lezy w zakresie kompetencji oficera rowerowego.
Jak pójdziesz do spozywczaka i bedziesz chciał kupić pół litra, a pani ci powie ze monopolowy jest za rogiem, to też bedziesz chciał zeby wyszła zza lady i skoczyła po te pół litra?
UWAGA SKUP SIĘ: Zajmowanie się szkłem na drodze nie lezy w zakresie kompetencji oficera rowerowego.
Jak pójdziesz do spozywczaka i bedziesz chciał kupić pół litra, a pani ci powie ze monopolowy jest za rogiem, to też bedziesz chciał zeby wyszła zza lady i skoczyła po te pół litra?