Widok
Do sa∂yl'a
Nie chcę hasać pod cudzym wątkiem, dlatego tutaj proszę o wykład co
poszło źle:
używam tylko znaków przestankowych podstawowych, nawiasy okrągłe, nigdy kwadratowe. Raz dopiero dzisiaj użyłem literki v leżącej bokiem z przodu i tyłu słowa "dekonstrukcja", piszę to tak i**otycznie, bo boję się, że jak je powtórzę tak jak w oryginale,to i ten wpis zostanie zniknięty.
Nie używam obelg i napaści. Po trzech próbach wpisania znikniętego tekstu po pow/wym. słowie, ukazały mi się różniste wpisy:
możemy ci zatrzymać tekst, bez żadnego tłumaczenia, powtórne wpisy, pusty tekst i coś tam jeszcze.
Nie wiem co to BBCode, nie wiem czy mi to potrzebne, skoro żyję te parę lat bez tego, posługuję się kodem kulturalnego (w miarę) człowieka.
Zaczynam rozumieć mojego znajomego, opisanego w innym wątku, broniącego się internetowymi, komórkami, kablówkami. Nie chciał być zależny, tresowany, wychowywany w imię wielkiej, złudnej, światowej swobody i wolności pozornie bez granic. A ja dzisiaj tak wioskowy głupek zostałem z otwartymi ustami w pół zdania. I zero, null wiedzy dlaczego.
Wczuj się w moje braki wiedzy i wytłumacz wszystko, nawet to o co nie zapytałem. Zawsze sprawdzaj tekst przed wysyłką.
poszło źle:
używam tylko znaków przestankowych podstawowych, nawiasy okrągłe, nigdy kwadratowe. Raz dopiero dzisiaj użyłem literki v leżącej bokiem z przodu i tyłu słowa "dekonstrukcja", piszę to tak i**otycznie, bo boję się, że jak je powtórzę tak jak w oryginale,to i ten wpis zostanie zniknięty.
Nie używam obelg i napaści. Po trzech próbach wpisania znikniętego tekstu po pow/wym. słowie, ukazały mi się różniste wpisy:
możemy ci zatrzymać tekst, bez żadnego tłumaczenia, powtórne wpisy, pusty tekst i coś tam jeszcze.
Nie wiem co to BBCode, nie wiem czy mi to potrzebne, skoro żyję te parę lat bez tego, posługuję się kodem kulturalnego (w miarę) człowieka.
Zaczynam rozumieć mojego znajomego, opisanego w innym wątku, broniącego się internetowymi, komórkami, kablówkami. Nie chciał być zależny, tresowany, wychowywany w imię wielkiej, złudnej, światowej swobody i wolności pozornie bez granic. A ja dzisiaj tak wioskowy głupek zostałem z otwartymi ustami w pół zdania. I zero, null wiedzy dlaczego.
Wczuj się w moje braki wiedzy i wytłumacz wszystko, nawet to o co nie zapytałem. Zawsze sprawdzaj tekst przed wysyłką.
A właśnie że nie. Po tym cholernym de....coś ,boję się to napisać w całości było drugie tyle tekstu, co nad tym słowem. I proszę zauważyć, że wysyłałem to samo ,że 3-iej wersji okroiło nawet i to z sąsiadujących -ch słów i znaczka. I świat się nie ocalił i nie zasnę, patrzę co by tu sk...ć lub zdemolować.
Ty się tak na wszystkim fiksujesz? Profesor Miodek kiedyś przez miesiąc nie mógł spać, bo się przejęzyczył i zamiast "nobles obliż" powiedział "noblis obleż". Chodzi o francuski zwrot Noblesse oblige - fonetycznie zapisałem, żeby wyjaśnić, jaki miał problem. Ale nic się nie stało, nikt nie zareagował. Dopiero po miesiącu jeden kolega od niechcenia zwrócił mu uwagę: "a wiesz, na tamtej konferencji to chyba się przejęzyczyłeś". A Miodek na to: Ty rozumiesz, że ja się po prostu przejęzyczyłem?! Bo ja od tego czasu nie śpię po nocach, bo się boję że wszyscy myślą, że nie znam francuskiego i się potwornie zbłaźniłem!
Takie to problemy naukowców. Jesteś naukowcem?
Takie to problemy naukowców. Jesteś naukowcem?
No ja na przykład wczoraj napisałem, ze Dyzma jadł śledzia wtedy kiedy zlecił pobicie Boczka. A potem sprawdziłem, że jadł go znacznie wcześniej, chyba po pierwszej wypłacie od Kunickiego. Ale jakie to ma znaczenie? Dzisiaj pierwszy kwietnia. Możesz wszystko zwalić na prima aprilis, więc masz amnestię
No odtworzyłem sobie śmierć Czerwiakowa. Aluzju paniał. Ale mnie to nie grozi. Ja z rodziny wschodniej, ale Kargulowej. Prędzej jakąś transzeję zmontuję, wykopię wilczy dół, tak życie na Manhattanie ocaliłem, Polak zły i rozdrażniony jest straszny. Miałem problem w N.Y. jak w Hardware Store chciałem drut kolczasty na zasieki kupić bez specjalistycznego języka, palcyma pokazywałem, ale dałem radę, przydało się przed 2-gim napadem, bo do 1-ego to mnie mój Anioł Stróż też przygotował he,he, a głupi bandzior......to jak....... ,to...... . No trochę mi nerwy odeszły. Ech, te mołojeckie czasy...
Uhm... co ja wczoraj widziałam na sr*jfonie. Z 5 razy musiałam użyć kodu "muszę się napić".
Parafrazując klasyka: jak ja się tak napatrzę, tak dobrze, i w nocy się przyśni to tak mu współczuję i tak mi się żyć chce ... i Bogu dziękować, że mnie przed ślepotą uchronił.
Ps
pisałam poważnie, waż Pan słowa... zwłaszcza pisane
Parafrazując klasyka: jak ja się tak napatrzę, tak dobrze, i w nocy się przyśni to tak mu współczuję i tak mi się żyć chce ... i Bogu dziękować, że mnie przed ślepotą uchronił.
Ps
pisałam poważnie, waż Pan słowa... zwłaszcza pisane
Po tym " wpisać kod" to już nie zrozumiałem.....
...ważyć słowa.... ani myślę, prędzej mnie przez maszynkę przekręcą, prędzej mnie szlag , o kurcze,....to taki fizyczny znak apopleksji, jakby Wielki Brat nie wiedział... , trafi. Ja już mam jeden filtr nałożony kulturowy, chrześcijański i z tym kodem zejdę z tego świata wcześniej czy później. A takiego wała...
...ważyć słowa.... ani myślę, prędzej mnie przez maszynkę przekręcą, prędzej mnie szlag , o kurcze,....to taki fizyczny znak apopleksji, jakby Wielki Brat nie wiedział... , trafi. Ja już mam jeden filtr nałożony kulturowy, chrześcijański i z tym kodem zejdę z tego świata wcześniej czy później. A takiego wała...
No dobra, zaczynam rozumieć, że gdyby te prawidła działały 200 lat temu, nie byłoby Agaty Christie, Allana Poe, Conan Doyle'a, konstytucji amerykańskiej i paru innych, Oscara Wilde.....i in.
Aaaaa , to jeszcze wróżę powrót Inkwizycji, już się czuję jakby coś mi za plecami siedziało i czuję z tyłu na szyi dotyk takiego długiego, cienkiego, aha i zimnego, wicie, rozumicie......
Aaaaa , to jeszcze wróżę powrót Inkwizycji, już się czuję jakby coś mi za plecami siedziało i czuję z tyłu na szyi dotyk takiego długiego, cienkiego, aha i zimnego, wicie, rozumicie......
Fajny?? Fajny?Ja dziś jeden rachunek zapłaciłem, na drugi mi zabrakło, potem rehabilitacja, diabeł mnie podpuścił, żeby nie iść wprost do Kościoła sprawdzić godziny rekolekcji, tylko polazłem w odwrotnym kierunku do sklepu po gazetę, a wracając tą samą drogą 30 metrów od sklepu wszedłem na banknot 10-złotowy, potem kolejny, potem 20-złotowy, potem 50-zeta i tak w kółko na chodniku, na trawniku do 620 zeta. Ja pechowy jestem. I co ja mam teraz zrobić. Zaplanowałem najbliższy tydzień z zębami w ścianie, a teraz mam problem, a tu jeszcze głupek wioskowy. A co mnie potem spotkało na mieście, horror...
Aaa, długa historia. Też uważam, ze to było demoniczne dręczenie już od wczesnego dzieciństwa. Klasyczny przypadek, kiedy coś działa nawet jeśli się w to nie wierzy. Jego przyjaciółka, frotmenka Closterkeller cały czas walczy z najcięższymi depresjami, jakie zna medycyna. Co nie zmienia faktu, ze merytorycznie i artystyczne to i te audycje miały sporą wartość i taka np. płyta Grafit jest wybitna. Na te tematy to niejaki Grzegorz Kasjaniuk ma dużo do powiedzenia. Fanka Closterkellera podczas egzorcyzmów wypluwała z siebie kilogramy skrzepów krwi wielkości kciuka. Bo poszła jeszcze dalej, w stronę wampiryzmu, które to klimaty Beksa zresztą uwielbiał.
Kto chce to niechaj wierzy, kto nie chce niech nie wierzy. Nam na tym nie zależy, więc wypijmy jeszcze.
I tym optymistycznym akcentem to ja już muszę się wyłączyć na czas pewiem.
Kto chce to niechaj wierzy, kto nie chce niech nie wierzy. Nam na tym nie zależy, więc wypijmy jeszcze.
I tym optymistycznym akcentem to ja już muszę się wyłączyć na czas pewiem.
A te gwiazdki, to tak same z siebie wskakują? Czy siedzi gdzieś tam taki łysy, obleśny, niewyżyty, co to kiedyś tępym.....cienkim, płaskim, no.....zimnym ...wicie, rozumicie.... listy nad parą otwierał i obślinionym palcem w klawiaturę wtłukuje??...Oooooo, poprawiło mi to coś ostatnie słowo na "wypłukuje", musiałem poprawić.
Wiesz co? Weź Ty sobie komputer przeskanuj antywirusem, albo ustawienia fabryczne przywróć w sprzęcie, z którego nadajesz. Bo jak Ci słowo "inteligentny" zamienia na "on", to masz jakąś awarię.
- Przejęzyczyłem się - mówił jeden facio - zamiast, "kochanie daj mi zupy" powiedziałem "kochanie daj mi d...y". I teraz mam przerąbane.
- Przerąbane to mam ja - mówi drugi - zamiast "kochanie daj mi zupy" powiedziałem " ty szmato, zmarnowałaś mi 40 lat życia"
- Przejęzyczyłem się - mówił jeden facio - zamiast, "kochanie daj mi zupy" powiedziałem "kochanie daj mi d...y". I teraz mam przerąbane.
- Przerąbane to mam ja - mówi drugi - zamiast "kochanie daj mi zupy" powiedziałem " ty szmato, zmarnowałaś mi 40 lat życia"
To masz tak zwaną autokorektę włączoną. Właśnie przeskanuję zmieniła na przeskakuję. A ten "on" to perwnie była końcówka słowa "oksymoron". Czasem na komputerze też mi coś tak kursor sam z siebie przeskoczy o parę linijek wyżej i zaczyna się bełkot robić bo nadpisuję już dawno wpisany tekst.. Możesz sobie język na angielski zmienić i nie będzie wtedy autokorekty. Niestety kosztem polskich znaków. Lubię dziewczyny, co wysyłają mi smsy bez polskich znaków ;) Sprawiają wtedy wrażenie konkretnych, kompetentnych i charakternych. Taki głupi fetysz