Tak. To jedna z niewielu rzeczy których jestem w miarę pewien (mówię "w miarę", bo nie jestem pewien czy istnieje, może to tylko zły sen, a ja jestem motylem? Zhuangzi mi namieszał:p)
Ludzie nauczyli się nie dostrzegać tego co złe i karmić się krótkimi chwilami dobra, ale to nie zmienia faktu że zło istnieje. A nawet te krótkie chwile dobra, są przejawem niedostrzegania tego że ktoś za nie zapłacił cierpieniem. Np mój bardzo smaczny obiad, był czyimś potomstwem (a zasada zachowania istnienia własnego bytu, poprzez stałe niszczenie innych bytów dotyczy całej materii na ziemi).
Jednak co do tych dzieci. Ludzie nie tworzą ich sobie z miłości (ta o ile jeszcze istnieje, to jest w wielkim zaniku). Ludzie robią sobie dzieci z egoizmu, by nadać życiu sens, by mieć komu przekazać gromadzony majątek, by ktoś się nimi na starość zaopiekował, by ktoś na nich pracował (czyli kolejne pokolenie niewolników) i by na nich zaspokoić swoje instynkty (przetrwania, macierzyństwa i inne).
Jednocześnie nie mamy żadnej możliwości by chronić je przed złem. Podjęcie decyzji o dziecku nie świadczy zatem o człowieku zbyt dobrze. Powołać dziecko na ten świat, to jak wrzucić owcę między wilki - może fuksem przeżyje, ale bez pokąsania z tego nie wyjdzie. A najlepsze co może je spotkać to starość, cierpienie, choroba i śmierć.
Religia Cię nie interesuje, więc tylko taka ciekawostka, pewne grupy gnostyckie uważały że świat (cała materia) jest dziełem demiurga, Szatana, pierworodnego syna Boga (młodszym był Jezus) i dlatego wszystko co związane z materią jest złe. Coś w tym jest:)
Co by nie było, że cały czas się migam od tematowych powinności:
http://www.youtube.com/watch?v=Kl1rRxG251s
Ładne słowa:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"