Widok
Dwa standardy
W kontekście dzisiejszej wizyty Tuska w prokuraturze warto wiedzieć, jakie standardy obowiązują towarzyszy w tzw. II PRL.
Najlepszym przykładem tych standardów jest niejaki Błaszczak.
Wszyscy pamiętamy sprawę z samoistnym odwodnieniem się jego działki w Legionowie.
Jak się potem okazało za odwodnienie odpowiadała jednak firma, która specjalnie w tym celu przyjechała ponad 500 km.
Zupełnym zbiegiem okoliczności firma ta była zaangażowana w remont szczecińskiego ZUS,
Dyrektor ZUS jest dziś oskarżonym w sprawie o łapówki, a Błaszczak ma już trzeci raz ważniejsze niż Sąd sprawy służbowe.
Najlepszym przykładem tych standardów jest niejaki Błaszczak.
Wszyscy pamiętamy sprawę z samoistnym odwodnieniem się jego działki w Legionowie.
Jak się potem okazało za odwodnienie odpowiadała jednak firma, która specjalnie w tym celu przyjechała ponad 500 km.
Zupełnym zbiegiem okoliczności firma ta była zaangażowana w remont szczecińskiego ZUS,
Dyrektor ZUS jest dziś oskarżonym w sprawie o łapówki, a Błaszczak ma już trzeci raz ważniejsze niż Sąd sprawy służbowe.
Prokuratura ściga właśnie ludzi, którzy pod Pałacem Prezydenckim podczas miesięcznicy pokazywali środkowy palec.
Podobno są ścigani za obrazę. Ale nie wiadomo czyją, bo nikt się nie poskarżył. Prokuratorzy jednak ścigają sami i proponują 100 złotych mandatu albo sprawa trafia do Sądu.
Ludzie gremialnie wybierają tę drugą propozycję.
To stara bolszewicka szkoła, która polega na zastraszaniu każdego z osobna, aby odechciało mu się protestować.
To jeden standard, ten wobec ludzi.
Drugi standard jest dla władzy. Czyli dla Panów, jak o sobie Władza mówi.
Cała Polska miała okazję niedawno zobaczyć jak jakiś Terlecki, ten z rasy Panów, zatrzymał kamerzystę z TVN, ciągnąc go za kabel.
Przy okazji naruszył w sposób jawny etykę poselską, przepisy prawa prasowego i prawo karne, np. art 191 "Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". To przestępstwo akurat jest ścigane z urzędu, ale Prokuratura nie podejmuje żadnych działań.
Podobno są ścigani za obrazę. Ale nie wiadomo czyją, bo nikt się nie poskarżył. Prokuratorzy jednak ścigają sami i proponują 100 złotych mandatu albo sprawa trafia do Sądu.
Ludzie gremialnie wybierają tę drugą propozycję.
To stara bolszewicka szkoła, która polega na zastraszaniu każdego z osobna, aby odechciało mu się protestować.
To jeden standard, ten wobec ludzi.
Drugi standard jest dla władzy. Czyli dla Panów, jak o sobie Władza mówi.
Cała Polska miała okazję niedawno zobaczyć jak jakiś Terlecki, ten z rasy Panów, zatrzymał kamerzystę z TVN, ciągnąc go za kabel.
Przy okazji naruszył w sposób jawny etykę poselską, przepisy prawa prasowego i prawo karne, np. art 191 "Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". To przestępstwo akurat jest ścigane z urzędu, ale Prokuratura nie podejmuje żadnych działań.