Re: Dylematy moralne.
Zgadzam sie z Kocio:)
Kiedyś byłam w takiej sytuacji właśnie. Bliska mi osoba nadużywała alkoholu.
Robiła krzywdę sobie i swojej rodzinie.
Interweniowalam bardzo ostro i...
rozwiń
Zgadzam sie z Kocio:)
Kiedyś byłam w takiej sytuacji właśnie. Bliska mi osoba nadużywała alkoholu.
Robiła krzywdę sobie i swojej rodzinie.
Interweniowalam bardzo ostro i udało sie wyciągnąć ją z pijanstwa.
Ja wychodzę z założenia ze cyt. Zachowanie milczenia czyni współwinnym, nawet jeśli nie prawnie to moralnie. Coś trzeba zrobić jeśli oczywiście mam taką możliwość. I zależy to od okoliczności.
Bo nie doniosę na sąsiada, ze pracuje na czarno, albo przemyca fajki.itp.
Ale zadzwonie na policje, gdy bije swoje rodzine. Lub jeździ po pijaku.
zobacz wątek