Re: Dylematy moralne.
Doniosłam na kuzyna i byliśmy zżyci niema jak rodzeństwo z racji tego, że praktycznie wychowywaliśmy się na jednym podwórku.
Decyzja była trudna bo sytuacja powtarzał się tamtego dnia jednak...
rozwiń
Doniosłam na kuzyna i byliśmy zżyci niema jak rodzeństwo z racji tego, że praktycznie wychowywaliśmy się na jednym podwórku.
Decyzja była trudna bo sytuacja powtarzał się tamtego dnia jednak coś zaskoczyło to był impuls lub przeczucie. Nieudało mi się zabrać mu kluczyków do jego żony nic nie docierało. Dlatego zadzwoniłam na policję i doniosłam i zrobiłabym to jeszcze raz. Wtedy była złość plucie na mnie, ale myślę, że całe zajście pomogło ich rodzinie bo jego żona w końcu ogarnęła się zrobiła prawko poszła do pracy, on przestał pić pracę znalazł inną i o ironio lepszą .
Szkoda, że kontakt się urwał, jednak mogło dojść do wypadku w którym ucierpiałoby może nie pięcioosobowa rodzina ale dodatkowo jeszcze inni użytkownicy drogi.
zobacz wątek