Widok

Dyskretnej i sympatycznej poszukuje ON - żonaty

Witam,
Jestem normalnym facetem - przynajmniej tak myślę ;) - i chętnie poznam kobietę, w wieku 25-40, normalną i sympatyczną, która tak jak ja ma czasami ochotę spędzić czas w miłym towarzystwie.
Znajomość tę pragnę traktować jako przyjemne urozmaicenie rzeczywistości.
Napiszcie, proszę na: yeno@interia.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witamy na Trójmiejskim Forum Zdradzających.

Normalnym facetem to na pewno nie jesteś, bo byś się trzymał żony, zamiast szukać urozmaicenia.
Chociaż na tym forum to zachowanie stało się już tak popularne że niedługo będzie można je nazwać normalnym.
Jak to kiedyś było w piosence "Ludzie to gnoje, dbają tylko o swoje".

To forum trojmiasto.pl powinno połączyć z weselnikiem - może dałoby to ludziom do myślenia. I to po obu stronach.

Moja wymuszona monotematyczność mnie frustruje. Chyba czas poszukać innego forum.

Oby był ten koniec świata w 2012, bo "zepsucie osiąga zenit" i by się przydało trochę posprzątać.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poszukuję zdradzanej kobiety, która czuj się zaniedbywana, samotna w związku, ktorej brakuje miłości, uwagi poświęcanej przez męża- szukajacego odskoczni w innych łóżkach:) Chhciałbym Jej zaoferować wspólnie spędzanie czasu, wypad do kina, na spacer, weekend za miastem oraz przede wszytkiem wysłucham, doradzę, przytulę - i sprawię że znowu stanie się radosną , uśmiechniętą, pełną seksapilu, powabu kobietą, ktora jak kiedyś będzie cieszyla się życiem. I to nie dzieki mężowi, ale dzieki mnie:) Dlatego, "45 latku" podziel się ze mna numerem telefonu do " Twojego nieszczęścia" bo moze się okazać , że dla mnie Twoja żona będzie szczesciem! Nie tylko Ty masz prawo do szczescie - wierz mi ze zrobisz swojej żonie przysluge, Ona tez ma prawo do przezywania radości i ekstazy i namietnosci, jak nie Twoich ramionach, to byc moze zazna tego w moich.Pozdrawiam.Czekam na odzew.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
anty, wez ty sie ozen :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy kolejny podobny temat sprawia że mam mniejszą ochotę na żeniaczkę, nawet na jakiekolwiek związki...
Nawet seksu mi się odechciewa kiedy widzę jak ludzie zachowują się jak zwierzęta.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To raczej nierealne,przynajmniej tak sądzę.
Anty tak wysoko postawił poprzeczkę,że żadna kobieta jej nie przeskoczy.Intryguje kobiety,ale zarazem..... odpycha je od siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
anty nie moze sie ozenic, poniewaz to zlamalo by jego zasady moralne
zreszta slusznie, w mojej ocenie calkowicie

co do poprzeczki... lepiej ja ustawic wysoko i wybrac dobrze nawet po wielu latach, niz nisko i byle jak
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co za czasy:(
Człowiek napisze że nie chce być zdradzanym a od razu mówią że za wysoko postawił poprzeczkę.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no cóż widocznie należysz do dinozaurów na wyginięciu, które nie czekają tylko na skok w bok, a teraz mało kto potrafi cos takiego zrozumieć :/

A z panem po 40. to mozna ledynie połączyć się w bólu albo może z jego żoną, bo jakąkolwiek heterą by ona nie była to i tak na takie traktowanie nikt nie zasługuje...

Świat schodzi na psy !!!
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
swiat dawno zszedl na psy
nie wiem jednak co ma do tego facet po czterdziestce

to, ze ludzie lubia urozmaicenia jest normalne
tylko chora filozofia proboje wmowic, ze to jest zle

kobiety rozumieja to pozniej niz faceci

chec nie bycia "zdradzanym" to czysty egoizm
wszak cierpienie moze byc tylko wirualne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czegoś nie zrozumiałam, twierdzisz, że istnieje coś takiego jak chęć bycia "zdradzanym"??

pierwszy raz się z taką tezą spotkałam...

A propo zrozumienia kobiet w kwestii urozmaiceń, nie wydaje mi się żeby płeć miała w tej kwestii jakiekolwiek znaczenie, na to wpływa jedynie charakter.
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
napisalem o egosistycznej opcji - nie bycia - zdradzanym
tudziez posiadania prawa wylacznosci do narzadow, glownie plciowych partnera

wiec to nie ta teza

a propos urozmaicen seksualnych to plec ma diametralne znacznienie
w odniesieniu do osi czasu
pisala o tym nawet wislocka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oki teraz już doczytałam dokładniej co napisałeś - zwracam honor;)

A co do urozmaiceń zależnych od osi czasu to nie sprawdziłam więc nie wiem - za młoda jestem aby miec doświadczenie we względzie zmiennosci tych kwestii :P
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja bym poszedł dalej, nie tylko prawo posiadania wyłączności do narządów, ale także do myśli i uczuć. W innym wypadku związek nie ma sensu. Można przecież nie być z nikim i uprawiać seks z kim się ma ochotę. Wchodzi się związek dla pewnych korzyści, ale także pewnym kosztem.

Jeśli już się jest, to trzeba przestrzegać pewnych reguł. Nie ma czegoś takiego jak "wolny związek", bo te słowa wzajemnie się wykluczają (znaczeniowo).

Jeśli uprawiasz seks z żoną sąsiada, ona woła moje imię a myśli o zielonym, to czym wy dla siebie jesteście? Jesteś dla niej tylko wibratorem na którym zaspokaja swoje chore fantazje. A ona dla Ciebie jest gumową lalką jeśli nie obchodzi cię to kim dla niej jesteś.
Jak dla mnie taki układ nie ma sensu.

Jeśli tak samo robi Twoja żona, to nie ma dla niej znaczenia czy robi to z Tobą czy z kimś innym. Właściwie prędzej czy później może znaleźć faceta z którym będzie jej się to robić lepiej niż z Tobą i wtedy przestanie to z Tobą robić. I co? przecież nie masz prawa własności do jej narządów, więc równie dobrze możecie istnieć latami nie uprawiając ze sobą seksu. Robiąc to z kimś innym. Właściwie zakochać się też możecie w kimś innym... Ostatecznie będą was łączyć tylko finanse, co oznacza że zyskiwać będzie strona która ma mniej, a tracić ta co więcej.
Jeśli to ona będzie więcej zarabiać to nie ma powodu by dalej była z Tobą. I związek się kończy. A jeśli na początku ustalasz reguły które nieuchronnie prowadzą do zakończenia a nie utrzymania związku, to po co zaczynać?

A bycie w związku z kimś kto w łóżku myśli o kimś innym, albo woli uprawiać seks z kimś innym nie ma sensu.
Jakiekolwiek wykroczenie poza reguły sprawia że związek nie ma sensu, bo istnieje dla korzyści.

Dzielenie się narządami swojej partnerki z innymi to jak dzielenie się wszystkim. Nie istniejemy w komunie. Jak kupisz sobie samochód to też chcesz go mieć dla siebie, nie zostawiasz go otwartego z kluczykami w środku i karteczką "możesz pożyczyć".
Między wieloma innymi, oznaczałoby to że ci na nim nie zależy.
Tak jak Ci nie zależy na tym kto posuwa Twoją kobietę.

Dla mnie to wszystko kłóci się z pojęciem miłości. Może nie wiem czym miłość jest, ale wiem czym nie jest. I dzielenie się czymkolwiek z obcymi jest rozrywaniem więzi związku. Wiązanie się aby budować coś razem i by to się zepsuło to trochę nielogiczne. Jak ktoś ma takie podejście do życia to niech nie wiąże się z nikim i bzyka kogo chce - proste, praktyczne i uczciwe:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
anty, chyba śnię?? odwołuje wcale nie jestes swirem!! tylko nic dziwnego, ze nie masz dziewczyny ( o ile dobrze zrozumiałam). rozwiązane jest badzo proste nie pasujesz do nawoczesnych postaw z takim swiatopoglądem to cieżko jest- znam to niestety z autopsji;/
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiedziałem że zmienisz zdanie, a przez chwilę nawet pasowałem od Twoich wymogów, ech...

Idę coś zjeść:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ah no zapomniałam pisałam, że miał być zwariowany
hmmm cóż za gafa sama bezpodstawnie odrzucam kandydatów na świra roku - już się poprawię :)

A w nocy się nie je, no chyba ze o innym jedzeniu myslisz...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jestem tolerancjyny, toleruje poglady antego, mimo ze sie z nimi nie zgadzam :)

czlowiek jest istota wolna, ograniczenie jego wlasnym egoizmem
checia posiadania wyrzadza wiecej szkod niz pozytku

temat czym jest zwiazek niedawno przerabialismy

w/g mnie seks jest tak banalny jak oddawanie moczu tudziez konsumpcja posilku
... choc dla wielu przyjemniejszy ;)

dorabianie do tego ideologi czesto konczy sie zle

zwiazek nie istnieje dla seksu, ani seks dla zwiazku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ziutolina, wlasnie dlatego, zes mloda - czytaj

nie chcesz chyba calej zyciowej wiedzy czaerpac z naszego niezyciowego forum ? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm wiesz mi sie wydaje, ze do niektórych prawd można dojść doświadczeniem więc nic sie o mnie nie martw - dam sobie radę- w końcu złego cholera nie bierze;)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiedz to bylemu p
stalinowi
hitlerowi
napoleonowi
oj mozna dlugo wymieniac :)

twoje zycie - twoje wybory
zabierajac jednak glos w dyskusji, powinnoscia dyskutanta jest wiedza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja toleruje Twoje poglądy, mimo że się z nimi nie zgadzam:)

I mimo wszystko wolę oddawać swój mocz samemu, bez niczyjej pomocy, a posiłek jeść z tymi których lubię.
Dlatego też seks uprawiam z tymi których lubię lub kocham, a jak jestem w związku to tylko z tą osobą a nie tymi których lubię.
Jak z logiki wynika, nie chodzi tu o naturę seksu, ale naturę związku, który poprzez swój sens istnienia wymusza stosowanie się do pewnych reguł.

Sam związek opiera się na ideologii;) Tym bardziej małżeństwo. Więc jeśli ktoś się godzi na egzystencję w tej ideologii poprzez tworzenie związku/małżeństwa to musi potem dostosowywać się do praw tej ideologii.

W obecnych czasach można legalnie, a nawet moralnie uprawiać seks z kim się ma ochotę, o ile ta osoba jest człowiekiem i ukończyła 15 lat. Nie trzeba do tego związku.
Ale jak ktoś chce związku, to niech się dostosuje do praw nim rządzących - czyli między innymi do wierności.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powinnoscią dyskutanta jest chęc rozmowy, a nie wiedza, wiedze tą można uzyskać własnie w wyniku rozmowy, dlatego też dziekuje Jurek wyjdę z tej rozmowy mądrzejsza:)

Hmm a Anty masz naprawdę poukładane w głowie, to miód na moje uszy :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w polsce od 15 roku zycia, a rozne regiony swiata mala tu spory rozrzut

otoz to anty, opierasz sie na ideologii a nie praktyce
niczym ksiadz, ktory zony nie ma, a poucza jak ja traktowac i jak seks uprawiac (samemu udajac celibat ) :)

malzonstwo obywa sie coraz czesciej bez seksu, nawet jest watek na kobieta o niezaspokojonych malzonkach - polecam

zwiazek nie opiera sie na ideologii, to nie partia
zwiazek opiera sie na potrzebach i to nie seksualnych
choc to czest seks byl podstawa
zwiazek to wspolna droga przez zycie
wspolne rozwiazywanie problemow

wlasnie dlatego laczymy sie w pary w dojrzalym zwiazku
nie dla seksu
ale dla lepszego radzenia sobie z problemami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
może i racja związek pomaga w radzeniu sobie w życiu, bo tak jest łatwiej ale nie mozna powiedzieć, ze jest pozbawiony ideologii spójrz jak wyglądają małżeństwa w różnych kulturach chyba widać tutaj ze ideologia jest bardzo ważną cechą także w związkach :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak wygladaja ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no nie wiem jeżeli dla ciebie nei robi różnicy, czy masz jedną żonę czy 10 to ja już nic na to nie poradzę

ale wiesz jednak wydaje mi sie, ze nie przyjął byś opcji alby twoja pierwsza spośród żon wybierała z którą masz spędzić dzisiaj noc, co??

i nie mów mi ze związek to nie idelogia, po latach to własnie ona utwierdza potrzebę istnienia związku
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobry przyklad, u muzulmanow kazdy ma sporo obowiazkow
maz poza utrzymaniem kazdej, rowniez dla kazdej musi miec czas w danym dniu tygodnia
to bardzo roztropne

przy czym nie moze miec 10
byly wyjatki, polityczne a to juz co innego

zwiazek to nie ideologia
a ty probojesz ja wlasnie narzucic
tak jak krk
czy inna religia
to zly pomysl, nie daje ludziom szczescia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko jeśli część tej drogi spędzasz w czyimś łóżku to nie idziesz nią z osobą której jesteś poślubiony.
Napisałem dokładnie o co chodzi dzisiaj w wątku "Re: Żonaty pozna... ", tylko wcześniej (2010-09-11 23:22), więc mogłeś nie zauważyć.

A związek to ideologia, wszystko w naszym świecie opiera się na ideologiach. W niektórych państwach są one inne, ale nadal są.

Istnieje idea i prawa do niej napisane. Związki/małżenstwa zostały stworzone w konkretnym celu i oparte na konkretnych prawach.

W naszej kulturze wszystko ma przypisaną sobie ideologię i jeśli nie przestrzegasz jej praw to wylatujesz na margines społeczny. Jeśli zatem znalazłeś się tutaj to albo stosujesz się do tych praw, albo łamiesz społeczne zasady i jesteś zły (większość określa co jest dobre i złe). Możesz też zmienić kraj/kulturę, ale wtedy będziesz musiał stosować się do ich zasad.

Nawet zaspokajanie wzajemnie swoich potrzeb i wzajemne radzenie sobie z problemami są częścią ideologii związku.

Ideologie rządzą światem.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra możesz mieć inne zdanie ale dla mnie małżeństwo to nie tylko umowa między dwojgiem ludzi, dla mnie musi byc tam coś więcej, coś co w chwilach zwątpienia pomoże przetrwać

uważam, że małżeństwo w urzedzie jest wyzute z prawdziwego sensu miłości, ja szukam czegoś więcej niż:
umawiamy się , ze od dzisiaj bedziemy razem, a jak bedzie cos nie po naszej mysli to każdy pójdzie w swoją stronę;/
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U muzułmanów (przynajmniej w niektórych krajach) za zdradę grozi śmierć. Tam te wszystkie obowiązki są unormowane prawnie. I jednym z nich jest kwestia zdrady. Zresztą w Polsce masz to samo, nie jest to przestępstwo, ale jest to podstawa do zakończenia małżeństwa z orzeczeniem o winie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no własnie, czyli ideologia w związkach pomaga :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a bo piszecie w kilku watkach na raz :)

zgadzam sie, ze malzenstwo zostalo zaprojektowane w konkretnym celu. sztucznie
wlasnie dlatego tak wielu ludzi cierpi, cierpialo... a dzis sie rozwodzi
ideologia nie wytrzymuje prozy ni poezji zycia

swiatem nigdy nie rzadzila ideologia i jeszcze dlugo nie bedzie
rzadza nim emocje, wzglednie rachunek nie koniecznie ekonomiczny
a dopiero do nich dopisuje sie ideologie

jestem na marginesie
jak ty :)
calkiem mi tu dobrze, choc zle skoncze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cała zasada ideologii opartych na prawach polega na tym że cierpią ludzie którzy nie potrafią lub nie chcą się dostosować. Oni jednak chcąc żyć bez ideologii chcą odrzucić wszystkie zasady tylko dlatego że podobne były w ideologii (tak jak demokracja odrzuciła wszystko co było w komunie, nie zastanawiając się czy było dobre czy złe) przez co ludzie ci też nie są szczęśliwi (bo wyrzekają się tego co dobre).

Te emocje o których mówisz też rządzą się ideologiami. Ludzie bowiem są podwładnymi Systemu, a system uczy w jakich okolicznościach masz odczuwać jakie emocje. Gdy zmienia się system zmieniają się emocje.

Przykład pogrzebów. Polacy wierzą że człowiek po śmierci idzie do nieba lub piekła (w uproszczeniu). Czyli jeśli kochali tą osobę, a ludzie kochają innych bo są godni miłości (mówiąc inaczej, bo są dla nich mili i ich też kochają),to po śmierci powinni się cieszyć bo ich ukochana osoba idzie w lepsze miejsce i teraz już zawsze będzie jej dobrze. Jeśli to była zła osoba i wszyscy jej nienawidzili to też powinni się cieszyć bo teraz ta osoba pójdzie do piekła;)
Tak czy inaczej powinni się cieszyć. Są kraje w których ludzie się cieszą, nawet urządzają imprezy, tańczą i śpiewają (nawet "na grobach").
Emocje są tworzone przez System. System poprzez kulturę, obyczaje, prawa i wiele innych mówi ci co masz myśleć i czuć w danych okolicznościach.

Dlatego, wracając do tematu, to od ludzi zależy czy są szczęśliwi czy nie. Gdyby poddali się ideologii małżeństwa - czyli bycia razem w miłości, aż do śmierci, to byliby szczęśliwi. Gdyby istnieli w przekonaniu że po zawarciu małżeństwa trzeba być ze sobą do końca i nie wolno zdradzać, to by robili wszystko by ich małżeństwo było szczęśliwe. Nie przyszłoby im nawet do głowy że mogą kogoś zdradzić. Ludzie jednak widzą alternatywę, więc się nie starają, usiądą na laurach, a potem sami prowokują problemy małżeńskie. Gdy coś się robi nie po ich myśli to zdradzają lub kończą.

Oczywiście można by tworzyć związki w oderwaniu od ideologii i mogły by one być szczęśliwe (oparte na miłości i wierności). Można by robić wszystko w oderwaniu od ideologii, ale ludzie są głupimi zwierzętami i jak nie mają bata za plecami to nic sami dobrze zrobić nie umieją. Stąd też i System. Stąd też ideologie, te wszystkie prawa i zasady.

Ideologie się zmieniają ale nadal rządzą ludźmi. Obecna zmiana nie jest dobra, jednak historia pokazała że świat się broni i kiedy ludzie tworzą ideologie w oparciu o same niewłaściwe zasady to koniec takich cywilizacji jest bliski.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziutolino, ideologia pomaga jak jest oparta na dobrych ideach, a dobre idee dla związku odrzucają możliwość zdrady.

Ostatnio coraz częściej reklamuje się zdradę jako coś dobrego, jako odskocznie od nudnego związku, jako coś co trzeba wybaczać i jako coś co może utrwalić związek - jak dla mnie to same bzdury, ale takie opinie w dużej ilości stworzą idee zdrady jako czegoś pozytywnego. To natomiast może stworzyć ideologie według której by małżeństwo było trwałe trzeba to robić z kim popadnie. I taka ideologia na pewno nie będzie dobra dla związku.
System jednak może na nią pozwolić, bo wprawdzie burzy to pewien porządek społeczny, to jednak z drugiej strony im więcej ślubów i rozwodów, kłótni, skoków w bok, wybaczania, i wizyt u psychologów, tym większy obrót gotówki. A tak rozwija się system.

Taktyka ryzykowna, bardzo ekspensywna, dająca duże zyski i dużą możliwość rozwoju, ale jednocześnie niebezpieczna. Prędzej czy później wszystko może się sypnąć.

A my w tym wszystkim jesteśmy tylko małymi mróweczkami popychanymi patyczkiem to w lewo to w prawo...
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ad malzenstwo - glowa jest wyzej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czlowiek to urzadzenie czynu - zrobi, a pozniej moze pomysli
wiec ideologia ma zawsze drugoplanowe znaczenie

komunizm... nigdy go u nas nie bylo
w zasadzie nie bylo go nigdzie, a moze szkoda, idea nie jest zla
u nas byl czesciowy socjalizm, idea rowniez bardzo dobra, jednak wlasnie z powodu emocji i innych chuci wypaczana

dzis mamy socjalizm kapitalistyczny, co jest idiotyczne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty w 1005 zgadzam się z Twoją opinią a propo małżeństwa, a o zdradzie to sie wole nie wypowiadac , bo jej nie doswiadczyłam i nie am zamiaru tego zmieniać:)

Jurek co do Twojego zdania, że człowiek jest urządzenie czynu to się raczej nie zgodze - właśnie tym się różnimy od małp, ze mamy możliwosc przemyslenia konsekwencji naszych poczynań i powinnismy wszysce z tego korzystać...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się że człowiek robi, a potem sporadycznie myśli (chociaż częściej się dziwi i nie rozumie).
Ideologia jednak ma to do siebie że ją się wpaja człowiekowi od urodzenia, tak by ona w nim trwała, by była jak program, jak lista trafień w wyszukiwarce. Pojawia się zdarzenie i wyszukiwarka od razu wyrzuca wyuczone zachowanie, ideologiczną odpowiedź - to co ma zrobić. Człowiek nie myśli, działa według wytycznych ideologii. 99,9% ludzi nawet nie wie że tak robi. Zdaje im się że mają wolną wolę i robią co sami uznają że zrobić chcę, co uznają za dobre lub złe. W rzeczywistości robią to co poprzez ideologie przekazywane przez rodziców, szkołę, przyjaciół, programuje w nich system.

Z tym komunizmem to masz racje, to było takie moje uproszczenie.
Ale to się tak zawsze kończy. Chce coś napisać krócej, podam jakiś skrót myślowy a potem wychodzi do nie tak jak powinni.
A Demokracji też nie mieliśmy nigdy, bo niemal nikt jej nie ma, najlepsza jej forma do tej pory była w Starożytnych Atenach, ale też upadła:p

Ziutolina (Justyna?). jak to wolisz się nie wypowiadać? Przecież to forum dyskusyjne, jak się nie wypowiadasz to Cię nie ma;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze nigdy nie myślałam o swojej wolnej woli w aspekcie wyuczonej od urodzenia ideologii ale chyba jednak coś w tym jest ^^

a wypowiadać się nie chcę tylko na temat zdrady, bo dla mnie to zwierzęce zachowanie i wolę się nie wgłębiać w te kwestie ;)

Paulina :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Twoja wolna wola ogranicza się do tego jak wymieszasz to czego cię nauczono. Twoje idee, poglądy i opinie pewnie nawet nie są Twoje. Ten pogląd o zdradzie pewnie jest mieszanką tego czego dowiedziałaś się od swojego otoczenia (rodziców, przyjaciół) i tego czego nauczono cię w kościele, szkole, lub co zaobserwowałaś w filmach lub serialach.
Nawet wiele rzeczy które są kwestią gustu są nam często narzucone.

Popatrz na muzykę. Radia puszczają niektóre utwory non-stop i mimo że ludzie twierdzą że ich nie lubią, to te utwory zostają w nich zapisane. Potem po roku lub dwóch ludzie sami wracają do tych utworów. Wiele osób nie powie że słucha disko polo, albo stachurskiego, britney, dodę czy feela, ale na imprezie nie tylko chcą by taką muzykę puszczać ale z chęcią ją śpiewają (znając na pamięć cały tekst).

Z poglądami jest podobnie, jeden coś powie, kilku się spodoba (a zawsze kilku takich można znaleźć), zaczną to powtarzać i tak się to rozchodzi. Jeśli jeszcze zamknie się buzie tym co wytkną że jest w tym coś złego, to ideę się sprzeda.

To jak z tą muzyką, trzeba cały czas mówić, a reszta sama zadziała. Tak się sprzedało homoseksualizm i tak teraz się sprzedaje zdradę.
Im więcej takich wątków tu będzie i im mniej sprzeciwu w nich będzie, tym więcej ludzi uzna to za coś neutralnego (a tym samym będzie mniej sprzeciwów), z czasem ludzie będą już tym tak przepojeni że będą to robić nie z tym powodów co teraz, ale dlatego że zaprogramowany umysł tak nakazuje. A co najlepsze, będzie im się zdawało że to wychodzi od nich, że oni tego naprawdę chcą i że to akt ich wolnej woli - reakcja na sytuację jaka zaistniała w ich życiu (jedyny sposób rozwiązywania problemów w związku).

Takie osoby jak ja i Ty zapewne z tym nie wygrają, jednak ważne by nadal wyrażały sprzeciw.
Nie uda nam się zmienić świata, zapewne nawet nie uda nam się zmienić najbliższego otoczenia, ale może im nie uda się zmienić nas. A to już uznaje za sukces:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem tyle nie wiem kim jesteś ale chyba wychowałeś się na nie tej planecie:)
bo u nas na ziemi to wiesz wszyscy mają plasikowe mózki do których wkładane są propagandowe teksty w stylu "kochajcie sie" i "róbta co chceta"

Co do muzyki to masz rację, własnie na takiej zasadzie działa reklama i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy a zmienić to jest baardzo trudno, bo przeceż najłatwiej byc jednolitą masą...

Hmm a jeszcez jedno co do soich własnych opinii, oczywiście ze podpisujemy sie pod czyichś pogladów ale jakby to powiedzieć osoba z głową może podpisac się tylko pod określonym typem poglądów, bo pozostałe automatycznie neguje

Ja np. zdaje sobie sprawę, ze większośc moich poglądów wynioslam z domu ale wierz,ę że sama za jakiś czas też doszłabym do podobnego stanu ( chociaż byłoby to dużo dłuzszy i trudniejszy proces)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nooo Anty teraz to wpadles jak sliwka w kompot, wypowiadasz sie na tematy zdrady itp, jakie to wstretne, oczywiscie z tym stwierdzeniem ze tak byc nie powinno sie zgadzam, ale sie zastanawiam nad ta Twoja teza, faktami ktore uprawiasz, powiedziales: uprawiam seks z tymi, ktorych lubie, hmm...i sie zaczynam zastanawiac czy takie cos, nie jest rowniez nie w porzadku, chociazby w stosunku, do tej osoby, z ktora to...i owo...?...a jak ta owa lubiana pani sie zakocha, to co? A Ty tylko ja lubisz...

ps.1 to bede odrobine beszczelna i powiem swoje zdanie, ze to rowniez jest nie w pozadku podobnie jak taka zdrada...
ps.2 To Ty sie lepiej nie zen Anty ;)
ps.3 jak Ty tak lubisz z tymi co tylko lubisz...
ps.4 chyba, ze one tez tylko z tymi co lubia, ale to i tak jakies takie...hmm...

pozdrawiam
nimfa
;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wyskoczylo nie tam gdzie powinno... :(

...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli moznaby powiedziec, ze ideologia nam wszystkim wpajana od zarania dziejow, to NLP, ono jest wszedzie, wywnioskowalam to z Twoich slow Anty :)

ps. z moich to swoja droga ;)

;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Paulino, byłoby cudownie gdyby to było "kochajcie się", albo "bądźcie szczęśliwi". Jest w tym jednak zawsze jakieś "ale".
Teraz nawet miłość i szczęście istnieją w jakiejś zależności od czegoś innego. A to zawiera w sobie coś negatywnego. W najlepszym wypadku odnosi się do pieniędzy.

Osoba z głową to rzadkość. Problem w tym że taka osoba, żyjąca w spaczonym świecie musi albo przyjąć normy tego świata albo go odrzucić. Dla takiej osoby wiele naszych ideałów odbieranych jest jako zło. Wiele z nich, w innych okolicznościach, a nawet w innej strefie czasowej, jest powszechnie uznawanych za zło.

Możliwe że nasz świat już jest tak spaczony że to co uznajemy za miłość już dawno nią nie jest. Dla tych z głową jest tym co my widzimy z zdradzie.

Nimfo, ja nikomu nie wyrządzam krzywdy swoim zachowaniem. Nie uwodzę kobiet aby z nimi iść od łóżka a potem im powiedzieć że je tylko lubię, a jeśli one myślały coś więcej to się pomyliły. Ale jeśli sobie spokojnie rozmawiam (a często rozmawiam o seksie) i jak od słowa do słowa dojdzie do takiego tematu. To jeśli oboje jesteśmy wolni to nie widzę w tym nic złego.
Oczywiście ona się może zakochać, ale może się też zakochać od samego czytania moich słów na tym forum, czy to też czyni mnie winnym? (i tym pytaniem odwołuje się do tego co sama mi kiedyś powiedziałaś)
Zresztą nie jestem aż tak dobry w łóżku by kobieta zakochała się we mnie ze względu na seks;) (a przynajmniej tak mi się zdaje i to mnie jeszcze nie spotkało).

Pozdrawiam
Anty

PS: Bądź częściej bezczelna, dobrze jest czytać jak mówisz co czujesz/myślisz a nie tylko snujesz jakie są możliwe opcje.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra nimfa miała być beczelna to ja nie ebdę też miała oporów co do wyartykułowania mojego zdania...

Uważam, ze ona ma rację, bo nie sztuka pobawić sie z laską a potem do widzenia miło było ale idz sobie... i nie ważne co ona mówiła wczesniej, bo co by było gdybyś Ty się w niej zakochał, o tym nigdy nie pomyślałeś jakbyś się wtedy czuł??!!

Pan tutaj o zdradzie, ze tak nie można itp, a tymczasem zdradzasz sam SIEBIE, zdradzasz swoje uczucia i pozwalasz na kierowanie swoim życiem nie mózgowi tylko tej niższe części ciała!

Aha a ja nadal wierzę ze miłość nie jest w naszych czasach spaczona, może inaczej jeżeli jest to nie jest warta mojego zaangażowania i ja się nigdy pod czymś takim nie podpiszę!

Pozdrawiam:)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla Was kwestia zdrady to kwestia seksu, dla mnie kwestia zdrady to kwestia zasad, współżycia międzyludzkiego, zaufania i wartości danego słowa.

W seksie i tak jesteśmy zwierzętami.

I nikt nie mówi o zabawie, ja seks traktuje śmiertelnie poważnie:)
Nie robię tego przy każdej nadarzającej się okazji, i nie z każdą osobą którą lubię. W swoim życiu odrzuciłem więcej okazji niż przyjąłem. Jeśli jednak kogoś lubię, ta osoba mnie pociąga (głównie poprzez to kim jest), jest wolna... Może tego nie zrozumiecie, ale czasem czuć że ktoś tego naprawdę potrzebuje. A mnie to nic nie kosztuje i jest to dla mnie jeszcze przyjemne.

Nie dostrzegam zasad które łamię. Nie widzę bym zdradzał jakieś swoje ideały, bym robił coś złego.

Gdybym na wstępie wiedział że ten seks nie jest z miłości, to bym się nie zakochał, bo kontroluje swoje uczucia. A jeśli się mylę i bym się jednak zakochał to nie ma w niej winy. Wręcz przeciwnie, cała wina leży po mojej stronie, a ona zrobiła wszystko co mogła aby zapobiec mojemu zakochaniu.

Paulino, a skąd wiesz że to co nazywasz miłością jest nią naprawdę, może nigdy nie odczuwałaś miłości, pomyliłaś ją z czymś innym?
Jeśli poczytasz teksty które mają ze dwa tysiące lat to możesz tam dostrzec całkiem inny obraz miłości niż ten znany obecnie.
Ten dla tamtych ludzi byłby tylko pożądaniem, nie tym co wynika z mózgu lub serca, ale tym co płynie z lędźwi.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżli nie masz takich zasad to może faktycznie to nie zdrada, bo zdradzac można tylko coś ustalonego, jeżli Twoje wewnętrzne ustalenia są inne no cóż trudno...
Tak czy siak nie życze Ci tego abyś kiedyś był w sytacji, ze Twoje żądze będa połączone z uczuciem i to jednostronnym...

A miłości prawdziwej nie poznałam z pewnością, gdybym ją poznała to nie siedziałąbym na tym forum, wychodzę z założenia ze prawdziwa miłość może byc tylko jedna! męża nie mam więc nie mogłam jej przeżyć!

co nie zmienia faktu, ze dla każdego miłośc jest pewnie czymś innym, bo ludzkie potrzeby nie sa przecież takie same...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje żądze kilkukrotnie łączyły się z uczuciem, dwa lub trzy razy zdarzyło się że z jednostronnym. Raz nawet pozwolono mi odczuć że dobrze czynie, ewidentnie wprowadzając mnie w błąd. Ale to było dawno, byłem bardzo młody i zbyt mało świadomy samego siebie i świata. Do nikogo nie mam pretensji, nawet rozumiem wszelkie zaistniałe sytuacje z mojej przeszłości. W wielu z nich wina leżała głównie po mojej stronie. Na tym polega życie, biorąc w nim udział musimy być gotowi na różne sytuacje i nie winić innych za konsekwencję własnych decyzji;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Dla Was kwestia zdrady to kwestia seksu..."

Was? kogo Was? dla jakich Was?

ps. jeśli chodzi o mnie, to pomyłka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja to chyba jakaś nieprzystosowana jestem do społeczeństwa, bo nie popieram zdrady. No może czas zmieni moje poglądy, ale wtedy umrą moje idee.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ktoś się tu wogóle wypowiadał, że jest za? Chyba nie, albo ja coś zle zrozumiałam, ale nie wydaje mi się...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przecież społeczeństwo też nie popiera :). Jak najbardziej wpisujesz się w główny nurt.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Was", czyli Ciebie, jako osoby inicjującej przejście od zdrady do seksu pozamałżeńskiego. I ziutoliny jako kontynuatorki.

Zielony, nie wiem czy społeczeństwo popiera, ale są bardzo liczne jednostki które to popierają. Chyba że uważasz że szukanie kochanki/kochanka nie jest głosem poparcia.
A jeśli przejrzysz takie tematy, a w ciągu ostatnich miesięcy było ich z kilkadziesiąt, to zauważysz że dużo mniej osób się temu sprzeciwia niż to popiera.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętaj, że to jest forum. Nie reprezentatywna grupa społeczeństwa.
Po pierwsze wydaje mi się, że Trójmiasto jest nieco inne od reszty Polski, nie jestem pewien jeszcze w którą stronę inne, ale inne na pewno. Polska różni się od Europy :), forum jest tylko drobnym wycinkiem trójmiejskiej społeczności, a forum Towarzyskie jest wycinkiem lekko pokręconym :). Każdy ma tu jakąś swoją historię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko jest inne od innego, bo inaczej nie byłoby inne a takie same.

Skoro jednak pojawia się tutaj dużo większa liczba takich tematów niż dawniej. I nie ma silnego sprzeciwu od grupy. To można podejrzewać że coś jest na rzeczy. Albo "zbliżamy się" do Europy/USA w kwestii rozluźnienia norma społecznych i seksualnych, albo działa tu jakaś tajemnicza siła ściągająca takie osoby właśnie w to miejsce, a nie w inne:)

Wszystko istnieje z jakiegoś powodu, co zatem powoduje że TO istnieje teraz, a takim natężeniu i w tym właśnie miejscu?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że to jest tak, że łatwiej coś napisać niż powiedzieć prosto w oczy no i łatwiej coś powiedzieć niż zrobić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i tak to jest w tym przypadku Gość pisze, że szuka dyskretnej i sympatycznej,czy tego chce? pewnie czegoś mu brakuje w związku. Tylko mam inne pytanie co zrobi jak Żona się dowie? Czy jest w stanie poświęcić swoje małżeństwo i to co ma teraz? czy nie jest to egoistyczne z jego strony? A co jeśli ta dyskretna i sympatyczna się zakocha, bo On jest taki wspaniały? Dlaczego nie bierze pod uwagę że dyskretna może z czasem będzie chciała wyjść z ukrycia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszelkie złe uczynki prędzej czy później nas dopadają. Za wszystko trzeba zapłacić. Można to nazwać prawem karmy, lub zwykła sprawiedliwością. I często właśnie tak się to kończy że dyskretna przestaje być dyskretną;)
Najgorsze jest to że najbardziej przez to cierpi żona, bo on cierpi za to co narozrabiał i mu się należy, a ona za niewinność.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
otoz to anty
prawo karmatyczne jest uczciwe
dobrowolny seks nie jest jednak niczym zlym
filozoficznie - jest to dobry uczynek, ktory wymaga wkladu dwoch osob (conajmniej)

to co powoduje nieszczescie u owej zony, to nie seks partnera
ale jej/jego egoizm, ktory byl ograniczal i fakt, ze okazalo sie iz nie mu sie nie poddal (poddala)
dodatkowo jeszcze proba ukrycia... nieudana :)

anty ciagle nie moze sie oderwac od sredniowicznej koncepcji krk, ktora wyrzadzila wiecej krzywdy niz ow glos poparcia dla seksu pozamalzenkiego
a nalezy pamietac, ze powstala tylko po to, by korzysci majatkowe z tego czerpac

wiekszosc ludzi dzis z tego jednak wyrasta w dojrzalym zwiazku
i to chyba jeden z niewielu plusow filozofii tzw. amerykanskiej

proponuje porozmawiac o tym z kobieta, ktora ma lat 25 i skonfrontowac to z taka, ktora ma 50

wszak milosc to rowniez zrozumienie potrzeb partnera
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To bardziej skomplikowane, bo to ma sens jak ludzie nie łączą się w pary.
Jak się łączą w pary to dochodzi jeszcze kwestia celu i zasad.
Jak gdzieś pisałeś, ludzie łączą się by razem iść przez życie, pomagać sobie, planować jakieś posunięcia i je razem realizować. To sprawia że w tym układzie ludzie muszą kierować się jakimiś z góry ustalonymi zasadami. Jeśli jedna osoba wszystkim się zajmuje a druga nic nie robi to taki związek nie ma szans. Jeśli jedna osoba wszystkim się z drugą dzieli a tamta tylko bierze to nic z tego nie będzie. Jeśli jedna ofiarowuje swoje uczucia, czas i myśli, a druga osoba nic w zamian nie daje, to nie jest to dobry układ. Te wszystkie rzeczy stworzyły zasady współżycia w związku.

Teraz wchodzi kwestia seksu. Seks ma to do siebie że jest bardzo przyjemny. Jest także pochłaniający czas. A ludzie spędzający wzajemnie dużo czasu, sprawiając sobie wzajemnie przyjemność mogą ulec różnym uczuciom. Do samego seksu muszą się pociągać, z czasem powinni się polubić, może nawet zaprzyjaźnić. Zakładam że oboje nie pozwolą sobie na zakochanie, ale nie każdy jest na tyle opanowany (czy odporny) by kontrolować swoje uczucia w tej kwestii.

I co teraz masz? Parę i kochanków. Dwa układy. Co jeśli wracasz od kochanki, nie masz siły, a dziewczyna ma ochotę na seks z Tobą, powinna sobie znaleźć innego do seksu? A jak kochanka coś od Ciebie chce, byś jej w czymś pomógł, wysłuchał, doradził, lub coś innego co jest powodem istnienia związku? Co jeśli oba układy się wymieszają i nie będzie można odróżnić co jest czym?

Idąc dalej - jak to jest z kwestią czasu? Jeśli Ty poświęcasz swój czas dziewczynie i kocance albo kilku, a ona Tobie i kochankom,to kiedy wy właściwie jesteście ze sobą?

Co jeśli z czasem jedno z was będzie wolało spędzać czas z tym kimś innym? Czy ogólnie w takim układzie da się określić co jest związkiem a co jest dodatkiem?

I jeśli się teraz wróci do sedna, związek ludzie tworzą w jakimś celu, chcą wiedzieć na czym stoją, chcą iść przez życie z kimś. Jeśli jednak ta osoba idzie z nimi, ale jednocześnie z kimś innym, albo zachowuje się jakby szukała kogoś innego. To taki układ nie daje poczucia bezpieczeństwa.

Jak w obliczu tego wygląda kwestia posiadania dziecka? Kobieta zajdzie w ciąże a facet się zwinie? albo ona urodzi a on będzie non-stop u kochanki?
A jeśli to ona tak będzie robić? Urodzi dziecko, odkarmi, a potem małe dziecko będzie zostawiać z tatusiem (albo nie tatusiem:p) i będzie szła do kochanka...
Takie coś nie przetrwa.

I dlatego są zasady których celem jest stworzenie największej szansy na trwałość inwestycji jaką wkładasz w związek (nie tylko tej materialnej, ale także i całej reszty).

Dlatego moim zdaniem seks pozamałżeński nie sprzyja istnieniu związków.

Zdrada natomiast jest już zła. Nie jest to uczynek filozoficznie dobry, bo istnieje kwestia tej trzeciej osoby. Dwie osoby sprawiają sobie przyjemność, ale jedna lub obie łamią te zasady dotyczące związku. Często łamią także dane słowo czy złożone przysięgi. To natomiast osłabia ducha, bo nasz świat opiera się na zasadzie zaufania, wiary w to co ktoś mówi i w siłę danego słowa. Osłabienie tego niszczy społeczny porządek. W skrajnych przypadkach całkowicie uniemożliwia funkcjonowanie w grupie.
Nie jest dobrym uczynkiem działanie na szkodę innych, nawet jak z kimś innym czerpie się z tego zyski.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty wyjaśnij mi jedno, bo czegoś nie zrozumiałam :/ jeżeli seks pozamałżeński nie koniecznie jest złem (zdanie Twoje i Jurka również), to gdzie istnieje ta granica i zaczynamy już zdradzać drugą osobę??

Kiedy wg Ciebie to tylko seks pozamałżeński, a kiedy zdrada??

Wiesz, bo dla mnie (już nie ważne co) ale ogólnie jeżeli cokolwiek robisz bez przekonania, jeżeli nie wkładasz w to swojego całego serca, to po co to w ogóle wykonujesz??!!

albo robi się coś dobrze od początku do końca albo odwala się fuszerkę! dla mnie czymś takim jest seks bez miłości, ale cóż nigdy nie byłam normalna...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłość to inwestycja?...

To cóż to oznacza, że romantyzm, to jest złudzenie...

Czy my wszyscy, żyjemy w jakiejś bajce?...

ps. napawa mnie dziś jakies dziwne zwątpienie we wszystko...

ps.2 być może to ta dziwna pogoda...
ps.3 to co, wszystko opiera się na tych inwestycjach Anty?...i nie Anty...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli co? dobierając, wybierając sobie małżonka/małżonkę dobijamy inwestycji?
Rodząc dziecko inwestujemy?
To może przyjaźniąc się z kimś, czy kochając poprostu, to też inwestycja...

ps. To jakieś cholernie wszystko nudne i dziwne i beznajdziejne...

ps.2 To może nie patrzeć z tej strony, tylko poprostu spojrzeć przez inne okno, to może wyjrzeć z drugiego pokoju, tak jest inny widok...

ps.3 !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Paulinko, ale przecież ja wszystko wyjaśniłem:)
Pisząc o seksie pozamałżeńskim miałem na myśli seks "pozazwiązkowy" w którym dwoje osób żyje na zasadzie "róbta co chceta" i z kim chceta;)
Takie coś nie jest złem same w sobie, ale prowadzi do rozpadu związku, więc jest niepraktyczne (dla związku i seksu).

W małżeństwie istnieje przysięga zobowiązująca do uczciwości (nie kłamania), szacunku oraz wierności (czyli nie spania i nie zakochiwania się w innych). Wtedy seks pozamałżeński jest zdradą i jest złem.

W związkach, nie ma wprawdzie przysięgi, ale istnieje "prawo zwyczajowe" mówiące że dwoje osób będących ze sobą zachowuje wobec siebie zasady obecne w małżeństwie (przynajmniej te wymienione powyżej).


Nimfa inwestycja i zysk istnieje w każdym zachowaniu. Nawet jeśli robisz coś aby się dobrze poczuć, to inwestujesz swój czas i zyskiem jest twoje dobre samopoczucie.
Małżeństwo jest największą i najbardziej ryzykowną inwestycją w życiu. Zwłaszcza dla praktykujących członków krk.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
anty, i tu wychodzi wlasnie twoj teoretyzm, nie poparty doswiadczeniem

czego bym nie napisal - powtorzyl bym sie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Nimfa inwestycja i zysk istnieje w każdym zachowaniu..."

tak, tak i egoizm też w każdym i wiele innych też...i wszystko jest względne...

No wiem, wiem, wiem...ale tak czy siak, przez jakieś okienko trzeba spoglądać, bo przecież są też inne okna, a nie tylko to, z którego widać tą Twoją inwestycję wszędzie...

ps. wszystko zależy od tego, z jaką intensywnością od której strony patrzymy przecież na to, bo przecież czy zawsze coś robiąc mamy myśleć już tylko o sobie? Wiem, że wszyscy jesteśmy egoistami, ale nie zawsze musimy się przecież egoizmem kierować, a bynajmniej nie z taką intensywnością, żeby myśleć tylko o sobie wciąż, wciąż...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A poza tym, to to jest takie kółeczko chyba, bo jak tak widzieć we wszystkim i we wszystkich taką inwestycję, co to ma się zwrócić, to wątpię, żeby takiej osobie, co to widzi w każdej chwili ową inwestycję w powiedzmy danej osobie, to wątpię, żeby taka osoba się umiała choćby zakochać, lub ktos drugi żeby się w takiej osobie mógł zakochać, przy zakochaniu, się zapomina o jakichkolwiek inwestycjach, dopiero później gdzieś się pojawiają te oczekiwania, można powiedzieć, lub nazwać je inwestycyjnymi, ale nie wiadomo, czy one się nie pojawiają dopiero wtedy, gdy brak jest tych zachowań, co to same są od siebie, tak poprostu i bezzwrotnie...

Więc to jest takie kółeczko wg mnie, połączone taka bardzo delikatną nicią, którą w bardzo łatwy sposób można nadszarpnąć, a co dopiero zerwać...sztuką jest pewnie nie nadszarpnąć wogóle, wtedy wszystko powinno grać, ale to tez nie jest wszystko jednoznaczne i tak proste jak w teorii...

...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście ja już zeszłam z tematu, bo ja nie o seksie mówie, mówię bardziej o tych inwestycjach tak całościowo, czy powinno się widzieć człowieka przed sobą jako inwestycję, czy nie powinno, w moich postach o tym była mowa, a nie o seksie, to tak dla wyjaśnienia.

ps. to tak z racji mojej sposobności wyjaśniania ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jeśli uprawiasz seks z żoną sąsiada, ona woła moje imię a myśli o zielonym, to czym wy dla siebie jesteście?"

To chwilowo mniej mnie interesuje. Nie wiedziałem, że żona sąsiada o mnie, hmm taki ze mnie Banderas? Idę się przejrzeć w lustrze tup, tup, tup....
Pozdrawiam
Was Narcyz
:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nimfa kilka razy z rzędu napisała "seks", nie "sex" ani "słowo na s...", hmm będę miał się nad czym zastawiać w drodze do lustra, tup, tup, tup....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jo, jo, idź sprawdź czy się dziś uczesałeś ;P

ps. albo nie zapomniałeś ogolić Banderasie jeden!!!

;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jurek, ten argument jest z tych "jak będziesz miał moje lata to zrozumiesz", "wiedziałbyś to gdybyś był kobietą".

Nimfo nie chodziło by być egoistą, ale o to by patrzeć na kwestie zysku i straty, inwestycji i zwrotu. To sprawia że wiesz dlaczego coś robisz. Niby wszyscy to robią, ale można to robić bardziej świadomie. To zwiększa jakość życia.

Nimfo, co do zakochania, to gdybyś była bardziej świadoma to byś potrafiła dostrzec że zakochanie jest wyborem który dokonujemy właśnie przez to że dostrzegamy że ta inwestycja jest tego warta i że da ona zwrot. Ludzie w innych nie zakochują się bez powodu.

Nawet tzw zakochanie się od pierwszego wejrzenia to zakochanie się bo ktoś jest pociągający - to jest zysk. Inwestujemy zatem swoje uczucia aby w ostatecznym kroku posiąść seksualnie obiekt naszych uczuć.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To akurat łatwe, ja już nie pamiętam jak wygląda grzebień :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Anty za odp, omylnie zrozumiałam Twoją wypowiedź, ta późniejsza w pełni mnie satysfakcjonuje:P

Nimfo co do Twoich obiekcji, jako że inwestycje istnieją we wszystkich życiowych wyborach, to masz rację jest to naprawdę przytłaczające!!! Trochę to przykre, że wszędzie wokół nas jest matematyka, ekonomia i rachunek zysków i strat:/

Ale najgorsze w tym jest to, że to prawda, nawet w miłości inwestujemy, bo chyba nikt z nas nie kocha kogoś i tym samym sprawia sobie ból, co więcej zupełnie normalne jest ze nie poszukam sobie faceta który jest przykładowo analfabetą, bo wtedy nie bede sie przy nim rozwijać, więc nie będę w siebie inwestować - czytaj także uczucia chociaż często podświadomie są suchą kalkulacją zysków i strat... Przykre jest to ale cóż - życie...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Proszę bardzo, cała przyjemność po mojej stronie... no może nie cała, nie będę egoistą i się podzielę:P

Ja nie widzę nic przykrego w takim zachowaniu, to odpowiadanie na prawa życia.
Doba trwa tylko 24h, nie da się zrobić wszystkiego, więc trzeba decydować na co i komu poświęcamy czas.
Zatem po co mamy się starać o czyjeś uznanie/uczucie jeśli ktoś ma nas gdzieś?
Po co masz się umawiać z analfabetą i głupkiem skoro przy nim nastąpi twój regres.
Po co masz pomagać wrogowi jeśli masz pewność że obróci się to przeciwko Tobie?

A czym jest miłość bez zysku? Tym że ofiarowujesz komuś miłość i dostajesz nóz w plecy. Możesz kogoś kochać bez wzajemności i może ci do dawać frajdę i to ci wystarczy, ale jak na tym tracisz to ilość zysku i strat się neutralizuje i twoja inwestycja wychodzi na 0, Zatem nie warto.

Wszyscy codziennie, w każdej sekundzie dokonują setek takich analiz. Jedni świadomie a inni nieświadomie. Ci co tego robią za mało mają bardzo trudne życie. Ci co robią to świadomie mają szanse ustrzec się większej ilości błędów.

Ja nie dostrzegam w tym niczego złego, ani przykrego.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale to jest bardzo przyziemne!! ja wiem ze tak jest i wiem ze tak musi być...

ale jak to pisała nimfa, gdzie ten romantyzm w miłości jak i ona okazuje się zimną kalkulacją, to jest przykre z pkt widzenia świra który marzył by o tym aby całe życie chodzić z głową w chmurach... nie zrozumiesz!
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Romantyzm jest jedną z najbardziej przemyślanych kwestii. Zauważ że to samo zachowanie w odmiennych okolicznościach romantycznym wcale nie jest;) Ktoś zatem musi to dobrze przemyśleć aby wiedzieć co i w jakich okolicznościach może zostać odebrane jako romantyczne;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mówiłam, że nie zrozumiesz ;)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo to mężczyzna jest dawcą romantyzmu, a kobieta jego odbiorcą;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra niech Ci bedzie, hmm ale z takim "męskim" podejściem to aż dziw, że romantyzm w ogóle powstał...

eee a kiedy on powstał, czy on był od zawsze?

nie, to chyba pytanie pokroju: "co było pierwsze jajko czy kura?"
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Naukowcy twierdzą że kura, ale to kwestia oceny czym jest jajko.
Ogólnie najpierw było jajko, ale nie jajko kurze:)

A romantyzm powstał bo jest opłacalny dla mężczyzn:)

Czytam teraz książkę "Seks jakiego nie znacie" Ksawerego Knotza (zakonnika), i pisze on na przykład tak:
"W celu rozbudzenia zmysłów (...) warto stworzyć odpowiedni nastrój. Pomóc w tym może kolacja, kąpiel, muzyka, świece, kwiaty, masaż ciała, pieszczoty..."

"Kobiecy akt seksualny, który ma się odbyć wieczorem zaczyna się już rano - a kończy wiele godzin po stosunku seksualnym. Gdy kobieta rozpamiętuje wspaniałe chwile miłości, mężczyzna już myśli o kolejnym intymnym spotkaniu"

;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ach, Ci mężczyźni, tego już nikt nie zmieni ;)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty, normalnie podpisuję się rękami i nogami pod tym tekstem z ksiązki- Facet wie co pisze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W tej książce, mimo że jest zbyt katolicka i dość męcząca, jest sporo złotych myśli.

Mam taką przewodnią;)

"Gdy małżonkowie przystępują do pieszczot z zamiarem odbycia pełnego aktu seksualnego to każde zachowanie (rodzaj pieszczot, pozycji seksualnych) mające na celu rozbudzenie się jest dozwolone i podoba się Bogu"
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No widzisz i nawet po katolicku też można...

Ale Anty sama teoria nie wystarczy dopiero po tym jak będziesz (przypuśćmy, ze to kiedyś nastąpi) miał na dłoni obrączkę zrozumiesz w pełni sens tych słów :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie będę miał tej obrączki na palcu. Przeczy temu cała filozofia mojego istnienia, wszystko w co wierzę. Zaczynając od tego że krk nie może udzielić mi sakramentu, do tego że moje zasady zabraniają mi przysięgania.

Tylko to jest taka rosyjska ruletka, bo ów zakonnik pisze że dozwolony jest seks oralny, ale w przypadku mężczyzny może to być tylko gra wstępna bo finał musi być w kobiecie:P (autor tego nie dodaje, ale chodzi o wątpliwości jakie mają teolodzy dotyczącej kary na Onana)
Chwila nieuwagi i to co dobre może stać się tym co złe. Onan swoje zachowanie przepłacił życiem, więc jest to niebezpieczna gra:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba za głupia jestem na rozmowy z Tobą o co chodzi z tym krk??

Fajna ta Twoja filozofia zakaz przysięgania... ciekawe nie powiem...no i oczywiście łatwiejsze niż spełnianie danego słowa :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krk (Kościół Rzymsko Katolicki) aby udzielić komuś sakramentu małżeństwa wymaga pełnej wiary w to co naucza, a jeśli jedna z osób jest niewierząca lub jest innowiercą to wymaga aby dzieci były wychowane w wierze katolickiej.

Moja filozofia pochodzi od Jezusa:
"Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi."

A nie muszę dawać słowa, bo jeśli coś mówię to tak robię. Przynajmniej się staram, bo czasem jest to niewykonalne z przyczyn niezależnych ode mnie. Cenie sobie punktualność i jak mówię że gdzieś będę o konkretnej godzinie to będę. Może się jednak zdarzyć że potrąci mnie samochód, albo uderzy piorun i siłą rzeczy nie uda mi się dotrzeć na miejsce;) Dlatego zamiast dawać słowo staram się robić wszystko aby to co mówię przerodziło się w fakt.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pierwsze słysze, zęby tak kościół w skrócie nazywać ale oki:) już będę wiedziała :)

Co do przysięgi to może i coś w tym jest ale, to że nie wypowiesz słowa przysięgam, nie znaczy że Twoje słowa nie mają znamiona przysięgi, jeżeli powiesz "bedę na tę godzinę w tym miejscu", to nie jest to obietnica, a czymże różni się ona od przysięgi??

Jeżeli zawsze starasz się robić to o czym mówisz to Twoje słowa mają moc przysięgi czy tego chcesz czy nie tylko inaczej to nazywasz:)
Dane komuś słowo, obietnica, przysięga są zapewnieniem, że to wykonasz więc każde szczerze wypowiedziane słowa mogą być przysięgą - przynajmniej dla mnie.
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie slowo drozsze pieniedzy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Przysięga - deklaracja ustna, na ogół sformalizowana, o ustalonym tekście, zwanym rotą przysięgi, przeznaczona do publicznego wygłoszenia. Złożenie przysięgi stanowi gwarancję przestrzegania umowy, dotrzymania zobowiązania, wywiązania się z powinności. Niedotrzymanie przysięgi (krzywoprzysięstwo) pociąga za sobą skutki honorowe - utratę czci, godności, zaufania publicznego; czasem również religijne, gdy przysięga obwarowana jest klątwą."
Za wikipedią;)

A ja, mimo że rozmawia mi się z Tobą naprawdę niezwykle miło, udaje się na spoczynek (raczej nie wieczny, chociaż niczego nie można być pewnym)

Dobranoc:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty bierz przykład z Jurka "u mnie słowo droższe pieniędzy" :)

Dobra żartuje sam pisałeś, ze starasz się dotrzymywać słowa tylko nie rozumiem czemu obawiasz się użycia określenia przysięga?? Jakiś strach przed niedotrzymaniem słów przysięgi ;)
Chyba już wiem przysięga może kogoś zobligować do wykonania czegoś, może zabrać skrawek wolności, a Ty chyba dobrowolnie byś się na to nie zgodził, co??
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prócz tego co powiedział Jezus, że nic nie jest Twoje więc na nic nie możesz przysięgać, bezsensu jest przysięgać nie znając przyszłości.
To jakby mówić, za 10 lat od dzisiaj o tej właśnie godzinie będzie padać deszcz. To stwierdzenie nic nie znaczy, a zarzekanie się że tak będzie może świadczyć o tym że ktoś nie jest zbyt rozgarnięty lub że świadomie wprowadza kogoś w błąd. W przypadku miłości, gdy dorosła osoba składa przed Bogiem/kapłanem i przy świadkach przysięgę małżeńską to albo nie wie co mówi, albo kłamię. Być głupim to nie grzech, kłamać Bogu... "rozsądny człowiek nie gra w koci-koci łapki z opiekaczem do grzanek";)


Przysięga której w jakikolwiek sposób możemy nie dotrzymać jest bez wartości.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewne rzeczy powinny być dostępne tylko dla osób świadomych tego co robią. Czyli w przypadku mężczyzn po 50tce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie rozumiem, co masz na myśli. Co może być dostępne tylko dla mężczyzn po pięćdziesiątce?
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witaj ,jestem zainteresowana Twoim ogłoszeniem.Mój mail jolareko@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej mój mail jolareko@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i jednak się znała się dyskretna i sympatyczna - żal!
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I napalona, wpisała się w kilku wątkach, jak widać na tym przykładzie nawet nie jeden raz:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja tam twierdzę, że nawet przysięga to tylko słowa, których zapewne również używasz na codzień w wielu sytuacjach, mówiąc chociażby, że będziesz gdzieś na określona godzinę, albo mówiąc komuś, że go kochasz, to jest to samo. Słowa to tylko słowa, często wyrażamy coś w zupełnie inny sposób, używając do tego zupełnie innych zwrotów, mówiąc o tym samym...już obiecując coś komuś, albo zapewniając kogoś o czymś, to tak jak ta przysięga wypowiedziana zupełnie innymi słowami, czy to w kościele, czy nie w kościele, to mówimy coś do drugiego człowieka, ale Bóg jest obok i wszystko słyszy i wszystko widzi :) I dla mnie to czy jesteś w kościele czy nie jesteś nie ma większego znaczenia. Słowa to tylko słowa. A fakty to są fakty. Można zwracać uwage na to co ktoś mówi, czy na jego słowa, ale fakty i tak mówią za siebie. Oczywiste, że czasem jest miło usłyszeć miłe słowa, czasem słowa działają jak magnes, ale fakty są chyba ważniejsze niż słowa...gdziekolwiek by były niewypowiedziane czy wypowiedziane, słowa nie są droższe od pieniędzy, droższe od pieniędzy są fakty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przysięgi mają jednak swoją wartość, dlatego istnieją. Dawniej wierzono w ich moc, nadal wielu mówi "przysięgam na życie moich dzieci". Czy jeśli uważasz że to tylko słowa, to przysięgłabyś na życie swoich bliskich wiedząc że możesz przysięgi nie dotrzymać?
W wielu dziedzinach życia złamanie przysięgi ma swoje konsekwencje prawne. Jest ona jak podpis.

Jak mówię że kogoś kocham to nie ma w tym nic z obiecywania lub przysięgania. Jeśli kocham to kocham. Co innego jest powiedzieć że będę kochał do końca życia. O ile to życie nie skończy się za chwile to nie wiemy co się może wydarzyć.

Słowa są taką grą wstępną do faktów. Bez nich fakty nie mogą zaistnieć.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jeśli kocham to kocham. Co innego jest powiedzieć że będę kochał do końca życia." w prawdziwym rozumieniu znaczeniu słowa kocham, nie trzeba dodawać "do końca życia", bo to przecież masło maślane, nie uważasz??
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra, to będzie przykład jak z film, albo z Wesołowskiej:P
Kochasz faceta, a on z niskich pobudek zabija kogoś z Twojej rodziny.
(w filmie jak taka osoba się dowiaduje padają słowa "nie wierzę, jak mogłeś, za kogo ja wyszłam, za potwora":d)

I myślisz że nadal będziesz go kochać do końca życia?

Albo okazuje się po jakimś czasie że on się zmienił, pije, uprawia hazard i puka wszystkie panienki które mu podejdą pod rękę...

Albo okazuje się że jest pedofilem...
Albo Cie bije...

Oczywiście mógłbym podać kilka subtelniejszych powodów, ale byś powiedziała że wszystko da się rozwiązać... Są jednak sytuacje że się nie da, że miłość ma powody do zaniku.

Mówiąc kocham wyrażasz uczucie które masz w sobie, teraz, dokładnie w sekundzie w której to mówisz. Nie wiesz czy ono będzie za 20 lat. Często nawet nie zależy to tylko od Ciebie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie i tutaj się pojawia właśnie to, o czym mówiłam, każdy ma inne pojęcie miłości i słowa kocham. Więc jak ja mówię kocham, to nie koniecznie oznacza to, że trzeba być z taką osobą po wszystkie czasy. Więc jak się dowiesz, że ten ktoś puka wszystkie panienki...czy kogoś zabił, albo cie bije, nie oznacza to, ze jesli kochasz kogoś, to musisz na przymus być z tą osobą, jeśli ta osoba coś takiego zrobiła, czy robi, można kochać w innym wymiarze...
można być już z inną osobą i twierdzić, że się kogoś kocha, nie zrozumiesz tego anty, bo ja kocham wszystkich w taki inny sposób ;P

Można kochać sobie na rózne sposoby ;P Każdy kocha inaczej...I każdy kocha kogoś innego, lub za coś innego, lub tak poprostu, za nic, lub ogólnie...Rozumiesz? ;P

ps. czy nie rozumiesz, heh ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wielokrotnie pisałem na tym forum że kochać nie oznacza być z tą osobą. Sam kocham kilka kobiet z którymi nie jestem, jednak żadna z nich nie wyrządziła mi krzywdy. Oczywiście były tam jakieś nieprzyjemności, ale było to uzasadnione okolicznościami - sam święty nie byłem.
Gdyby to było coś tak poważnego jak w tych wymienionych przykładach to myślę że moja miłość by znikła.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiedziałbym, że kocha nie za coś, ale mimo czegoś.
Ale można taką miłość również stłamsić. Nieprawdaż?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie nie przysięgłabym na życie swojego dziecka czy wogóle na jakiekolwiek życie, bo to bez sensu, mówię tylko że same słowa nie są tak ważne, bez zwracania uwagi na fakty wobec tych słów, które zostają wypowiedziane, zatem, że bez faktów słowa nie mają swojej wartości, jak i odwrotnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo często ludzie mówią dużo, nawet za dużo, nieadekwatnie do swoich czynów, wobec tego co mówią...Chociaż nie powiem, bo fantazja w słowach czasem też jest potrzebna, bez niej było by nudno, więc i czasem trzeba ładnie sobie mówić, ale oczywiście jeśli jest to związane z tym co się robi i ile się robi i jak...

ps. suche fakty czasem nie wystarczą, jak taki Anty powie swojej ukochanej na przykład:

Kocham Cie, ale sie z Tobą nie ożenie.
To co taka Ona ma sobie pomyśleć wtedy, pomyśli sobie: dlaczego on mnie tak nie kocha mocno, On sie ze mną nie chce ożenić!!!

Więc czasem troche fantazji w słowach trzeba dodać, trzeba tylko wiedzieć, kiedy można i co, a poza tym co się mówi w obliczu prawdy, która się dzieje wokół nas, czy oby ma to jakąś rację bytu w faktach i jaką racje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mogę powiedzieć, że kocham do końca życia, jeśli wiem, że tak kocham ;P

ps. a jak wiem, że tak kocham, to co mi tam, mogę tak powiedzieć.
Tylko jest jeszcze zależne co ktoś sobie myśli, że co takie coś oznaczać może wg kogoś, bo wg mnie może to oznaczać coś innego...

tzn, wg jednej osoby, może to oznaczać, co innego, a wg drugiej co innego, więc trzeba być ostrożnym co się w życiu mówi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie! trzeba być ostrożnym w tym co się mówi:) bo po co rzucać słowa na wiatr, a jak przyjdą jakieś problemy to: "przykro mi, już mi przeszło" :PP

Anty może i masz rację, niekiedy miłość wygasa ale co powiesz,na temat tych osób które latami pomimo tego, że nie powinny nadal kochają osobę która je krzywdzi, tak też bywa, chociaż nie powiem, ze jest to słuszne;/

Powiem inaczej wg mnie prawdziwa miłość jest jedna, dlatego tak piszę ( i nie pisz mi, że to infantylne, mam to gdzieś i tak nadal będę w to wierzyć!)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Obecnie leczy się takie osoby które latami funkcjonują w toksycznych związkach i mimo wielkiej krzywdy twierdzą że kochają, a wszystko złe co ich spotyka to ich wina.

Nie wiem czy miłość jest tylko jedna, bo o ile to była miłość to czułem ją już kilka razy. Czuje ją nadal w mniejszym lub większym stopniu do tych dziewczyn.

Ja ogólnie mało wiem o miłości... im więcej mam z nią kontaktu tym mniej o niej wiem.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziutolina mówisz tak, bo masz takie doświadczenia, czy tylko teoretyzujesz ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten Twój przykład z moją osobą z dodatkiem fantazjowania to zwykłe kłamstwo.

Jeżeli to jest wyznanie miłości, to powiedzenie "ale się nie ożenię" jest pewną zniewagą dla wyznania i rzeczywiście można sobie pomyśleć że coś nie gra.

Gdy jednak ona się pyta czy się z nią ożenię, to jest to normalna odpowiedź.

Ja jestem w 100% uczciwy. Potrafię mieć giętki język i powiedzieć kobiecie wiele miłych słów. Jest w tym jednak kreatywność a nie fantazjowanie. Jeśli kobieta ma w sobie coś wspaniałego, to mogę jej o tym powiedzieć, ale nie zmyślam by jej zrobić przyjemność. Dla mnie coś takiego to obraza czyjejś inteligencji.

Wiele rzeczy można powiedzieć dobrze. Ludzie jednak tego nie potrafią i kłamią. Ja się z tym nie zgadzam i tak nie robię.
Jak śpiewa Ania "Miałeś kłamać gdy jest źle" - A ja wolę powiedzieć że jest źle, ale na pewno jest sposób by było lepiej i dwoje osób może sobie z tym poradzić.

I tak samo z miłością, jak kocham to chciałbym by to było do końca życia. Takie jest założenie, bo w przeciwnym wypadku nie warto się wiązać. Zapewne spróbuje zrobić wszystko by tak było, ale nie zależy to tylko ode mnie. Będę się starać i wierzyć.
To jest dużo lepsze niż zapewnienia że kocham do końca życia... To bowiem sprawia że człowiek może spocząć na laurach a wtedy związek się rozpada.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty ja nie powiedziałam, że fantazjując w słowach trzeba kłamać, poprostu mówię, że czasem byłoby fajnie puścić wodzę fantazji, nie oznacza to, że mówię, że Ty musisz, czy ja, czy inni kłamać. A z tym przykładem Ciebie wobec małżeństwa, to był tylko przykład jakich wiele, bo tak to w życiu bywa, chodziło mi o to, że mówiąc nie chcę się wiązać w związek małżeński, trzeba wyjaśniać dlaczego i takiej swojej wybrance, to pewnie byś musiał długo tłumaczyć (bynajmniej takiej, co byłaby za małżeństwem, bądź małżeństwo byłoby dla niej ważne) dlaczego nie chcesz się wiązać papierkiem, czy to też w kościele przed Bogiem. Jeśli ona ma takie nie inne pojęcie, a Ty masz inne, to tak poprostu sobie dałam przykład (przepraszam że opierając się na Tobie), że nie jest tak prosto komuś wyjaśnić takich rzeczy, że nie wystarczą suche słowa: nie chce się z tobą żenić, ale cie kocham. Jedna to zrozumie, druga weźmie to za coś, co przeczy miłości, bo ma takie a nie inne zasady...a Ty masz takie...albo zrozumie, albo nie...
A wodze fantazji, to mówiłam bardziej odnośnie ogólnego używania słów wobec drugiej osoby, nie koniecznie mówiąc o małżeństwie. Mówię o tym, że czasem takie piękne słowa są potrzebne, obydwu stronom, bo słowo tak jakby ma dużą moc, oczywiście bez faktów, nie ma takiej jak z faktami, prawdą...Ale trzeba też uważać co się mówi wobec drugiej osoby, bo każdy jest inny, każdy może wszystko inaczej odbierać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też mówiłem odnośnie wszelkiej formy używania słów.
Piękne słowa są potrzebne, zgodzę się z tym, ale we wszystkim co ma namiastkę dobra można dostrzec wiele rzeczy które można ukazać i będzie to piękne. Nie trzeba fantazjować by mówić coś pięknymi słowami. A piękne i prawdziwe słowa mają dużo większą moc niż najpiękniejsze fantazje.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można też fantazjować i realizować owe fantazje, ech! Anty, przecież wiesz o co mi chodzi, po co my tu sobie to wyjaśniamy, sam mówisz, że trzeba czasem używać pięknych słów ;P

ps. żeby było bardziej precyzyjnie, powiem marzyć, teraz lepiej?
Tylko marzyć w słowach nie pasuje, a puścić wodzę fantazji w słowie to już lepiej brzmi;)

ps.2 ale wiadomo o co chodzi, apropos słów, to nie powinno ich się również "puszczać na wiatr"

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodam jeszcze, że można używać pięknych, lecz PRAWDZIWYCH słów, tak dla ponownego wyjaśnienia;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jak śpiewa Ania "Miałeś kłamać gdy jest źle" - A ja wolę powiedzieć że jest źle, ale na pewno jest sposób by było lepiej i dwoje osób może sobie z tym poradzić. " - piękne powiedziane:)

Szkoda tylko, że czasami wdrożenie tych słów jest takie trudne, szkoda, że czasami mówienie prawdy sprawia komuś ból i wtedy już nie jest tak oczywiste jak się zachować, cóż życie. Pewnie dlatego Nimfa pisała o tym fantazjowaniu, może nie jest to fair ale jest to z pewnością łatwiejsze ( nie koniecznie najlepsze) rozwiązanie.

Ale najważniejsze, żeby założenia były dobre:)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nimfo realizowanie fantazji kojarzy mi się tylko seksualnie.
To może tylko semantyka, ale fantazje to dla mnie coś całkowicie nierzeczywistego, coś czego nawet nie chciałoby się zrealizować.

Marzenia natomiast trzeba realizować, mówienie o nich, takie snucie marzeń nie jest zbyt ciekawe...

Paulino, to takie zamknięte koło, mówienie nieprawdy jest łatwiejsze, zatem ludzie tak robią, to sprawia że nie potrafią dobrze (łagodnie i błyskotliwie) ując w słowa prawdy, a to sprawia że ich prawda jest bolesna (bo jest nieokrzesana, barbarzyńska), a to sprawia że łatwiej jest prawdy nie mówić.
Wystarczy przerwać w swoim życiu to koło, a wszystko wraca do normy:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, że to zamknięte koło i właśnie o tym pisałam, ze to jest beznadziejne :/ i przy tym trudne, przynajmniej niekiedy...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żadna beznadzieja, to zachęta do rozerwania tego zamkniętego koła:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze Proszę Pana będę o tym pamiętać w przyszłości ;)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, ledwie jej podałem swój wiek a już mówi do mnie "proszę pana":d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ Proszę Pana ja się nawet zdziwiłam, że Pan jest taki młody :PP

P.S. Zwrot "Proszę Pana" czasami używam nawet w stosunku do moich rówieśników, jeżeli chcę im dopiec, więc nic się nie martw;)
Jeszcze na trumnę dla Ciebie nie zbieram :PP
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
anty... alez ci dopiekla :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypraszam sobie ja nikomu nie dopiekam, ja jestem zbyt mila na takie zagrania!!!
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie wiem, tam u góry właściwie się przyznałaś:P a teraz się wypierasz;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tam ale ja dopiekam tak miło więc to się nie liczy. Przecież chyba nikt nie jest w stanie obrazić się za moje niewinne wrzuty?? ;)

Wniosek jestem milutka i nie zdolna do takich niecnych posunięć :)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wniosek jest taki, że trzeba naprawdę się postarać żeby dopiec Antemu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No widzisz, dla chcącego nic trudnego ;)

Teraz Twoja kolej, będę 3mac kciuki :))
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale ja już nie raz i nie dwa...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na tym forum to już bardzo dawno nikt mi nie dopiekł;)
Chociaż czasem zdarzają się sytuację gdy ktoś bardzo się starając robi się chamski i wtedy trzeba mu pokazać gdzie są granice:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Anty
Kiedyś przyznałeś, że Cię czasem denerwuję. Może to i nie jest dopiekanie, bo nie staram się być złośliwy ani docinać szczególnie Tobie.
Więc mój pokrętny umysł, który wyrywa zdania z kontekstu, analizuje je i potem syntetyzuje w nową całość wysnuł taki wniosek, że jednak może kiedyś dopiekłem ;).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Poznajmy się

Szukam Fajnej Kobiety z Wrzeszcza (3 odpowiedzi)

Spotkajmy się, porozmawiajmy, może coś dobrego z tego wyniknie...

Szukam kobiety na stały zwiazek (3 odpowiedzi)

Szukam kobiety na stały zwiazek

do góry