Widok
Dziecko
Witajcie. Mam takie pytanie...właściwie to coś opisze. Widziałam w sklepie kobiete,przyjechała taxi...kupiła piwo....była z nią mała dziewczynka 1,5 może 2 lata...patrzę na nią myślałam że coś ka pogryzlo podeszłam bliŻej a ona miała na twarzy i na skroni siniaki co byście zrobili w takiej sytulacji ?
Wyrwana z kontekstu scenka to trochę mało.
Dzieciaki mają różne pomysły i zdarza się, że trudno je upilnować.
Taksówkarze to bystre lisy. Gość, który przywiózł kobietę napewno też zauważył kondycję dziecka. Ma więcej info niż Ty i jeśli coś mu podpadnie, wie co, wie jak, wie gdzie. To wpisane w jego pracę.
Nie gryź się. Nie tylko Ciebie zastanowiła sytuacja ale z oceną trzeba ostrożnie.
Ps
Kiedyś, na parkingu, mijałam swoich sąsiadów. Mały mial na twarzy i skroni czarne sińce. Tylko się uśmiechnęłam bo wiem, że jak cuduje po mieszkaniu to całe piętro chodzi.
Na moje Bąble dmucham i chucham a też się zdarza, że co jakiś czas Diabeł ogonem zamiecie i tylko oczy zamykam czy nic poważnego.
Dzieciaki mają różne pomysły i zdarza się, że trudno je upilnować.
Taksówkarze to bystre lisy. Gość, który przywiózł kobietę napewno też zauważył kondycję dziecka. Ma więcej info niż Ty i jeśli coś mu podpadnie, wie co, wie jak, wie gdzie. To wpisane w jego pracę.
Nie gryź się. Nie tylko Ciebie zastanowiła sytuacja ale z oceną trzeba ostrożnie.
Ps
Kiedyś, na parkingu, mijałam swoich sąsiadów. Mały mial na twarzy i skroni czarne sińce. Tylko się uśmiechnęłam bo wiem, że jak cuduje po mieszkaniu to całe piętro chodzi.
Na moje Bąble dmucham i chucham a też się zdarza, że co jakiś czas Diabeł ogonem zamiecie i tylko oczy zamykam czy nic poważnego.
Zgadza się.
Słabo się znam na hodowli dzieci, ale na ile mi wiadomo, 1,5-2 latka to wiek, kiedy dziecko dopiero zaczyna chodzić albo tę już świeżo nabytą zdolność wciela w życie w sposób nieokiełznany. Zatem sińce nie są niczym nadzwyczajnym.
A kobieta nie żyje w próżni. Ma zapewne rodzinę, znajomych, sąsiadów.
Gdyby coś się działo patologicznego w jej rodzinie, z pewnością ktoś, kto "żyje obok", by zareagował.
Bo nawet wśród patologii, gdzie przywalenie starej po pysku uchodzi za normę, nie ma przyzwolenia na siniaczenie dzieci po twarzy.
Zresztą... patologia raczej taksówkami nie jeździ ;)
Słabo się znam na hodowli dzieci, ale na ile mi wiadomo, 1,5-2 latka to wiek, kiedy dziecko dopiero zaczyna chodzić albo tę już świeżo nabytą zdolność wciela w życie w sposób nieokiełznany. Zatem sińce nie są niczym nadzwyczajnym.
A kobieta nie żyje w próżni. Ma zapewne rodzinę, znajomych, sąsiadów.
Gdyby coś się działo patologicznego w jej rodzinie, z pewnością ktoś, kto "żyje obok", by zareagował.
Bo nawet wśród patologii, gdzie przywalenie starej po pysku uchodzi za normę, nie ma przyzwolenia na siniaczenie dzieci po twarzy.
Zresztą... patologia raczej taksówkami nie jeździ ;)
Pominęłaś część wypowiedzi:
> albo tę już świeżo nabytą zdolność wciela w życie w sposób nieokiełznany.
Jako słaby znawca hodowli dzieci, orientuję się na tyle, że zazwyczaj zaczynają one chodzić (a chwilę później biegać) przeciętnie po roku-półtora od wyklucia. Ze stosunkowo dużym rozrzutem.
Zatem dziecko o pół roku starsze może być statystycznie w fazie, że dopiero zaczęło chodzić albo już od dawna biega i wszędzie go pełno.
Oba stany krańcowe, jak i stan pośredni, mogą znacząco wpływać na "siniakowatość urazową".
TO tak z czystej logiki, nie doświadczenia :)
> albo tę już świeżo nabytą zdolność wciela w życie w sposób nieokiełznany.
Jako słaby znawca hodowli dzieci, orientuję się na tyle, że zazwyczaj zaczynają one chodzić (a chwilę później biegać) przeciętnie po roku-półtora od wyklucia. Ze stosunkowo dużym rozrzutem.
Zatem dziecko o pół roku starsze może być statystycznie w fazie, że dopiero zaczęło chodzić albo już od dawna biega i wszędzie go pełno.
Oba stany krańcowe, jak i stan pośredni, mogą znacząco wpływać na "siniakowatość urazową".
TO tak z czystej logiki, nie doświadczenia :)
Gosiu, wymagasz cudów.
Jeśli jesteś matką to jesteś w stanie wyczuć wiele... z całości, którą widziałaś i ocenić. Dziel to na pół. Oko jest zawodne i nie można na nim polegać.
To jest forum, nie oddział specjalny.
Nie wiem czy widziałaś sińce czy np.: naczyniaki (dzieci rodzą się z nimi), czy może znamiona (myszki)...
Następnym razem, po prostu zapytaj, ryzykując, że usłyszysz coś niemiłego lub odpowiedź, która uspokoji Twoje sumienie.
"Kupiła piwo"... Jedno? Skrzynkę (?) Była na procentach (?) Jak reagowała na sytuację kasjerka i inni (?)...
Ps
Na pociechę.
Na numer telefonu mojego Męża, wydzwaniał ktoś, kto wisiał na linii ale nie odzywał się.
Telefony byly co raz częstrze. W końcu udało nam się pociągnąć rozmówcę za język. To było dziecko. Mąż ustalił, że jest samo, zamknięte w domu (pomieszczeniu). Wysłaliśmy sms z prośbą by osoba dorosła, do której należy numer skontaktowała się z nami i potwierdziła, ze to tylko pomyłka/i. Nie było odzewu i nikt nie odbierał gdy dzwoniliśmy my. Kiedy telefon znowu zadzwonił, Mąż starał się uzyskać od dziecka, jak najwięcej informacji. Był już pewien, że zostaje samo, z telefonem. Ponieważ telefony były co raz częstrze a dorosła osoba nie odpowiadała, Mąż podjechał na komisariat. Telefony ustały i... kontakt z jednym z pośredników sprzedaży mieszkania również :)
Wyszukałam w pamięci babeczkę, która sporo o sobie mówiła, w tym o trójce dzieci.
Nas również martwił brak reakcji osoby dorosłej. Znaliśmy sytuację z autopsji. Nasze Dziecko bawiło się telefonem i czasami łączyło rozmowę lub słało puste smsy. Nasza reakcja była natychmiastowa - dzwoniliśmy z przeprosinami lub odbieraliśmy telefon gdy ktoś dzwonił z przestrogą, że dziecko zaraz wypsztyka wszystkie środki :)
Jeśli jesteś matką to jesteś w stanie wyczuć wiele... z całości, którą widziałaś i ocenić. Dziel to na pół. Oko jest zawodne i nie można na nim polegać.
To jest forum, nie oddział specjalny.
Nie wiem czy widziałaś sińce czy np.: naczyniaki (dzieci rodzą się z nimi), czy może znamiona (myszki)...
Następnym razem, po prostu zapytaj, ryzykując, że usłyszysz coś niemiłego lub odpowiedź, która uspokoji Twoje sumienie.
"Kupiła piwo"... Jedno? Skrzynkę (?) Była na procentach (?) Jak reagowała na sytuację kasjerka i inni (?)...
Ps
Na pociechę.
Na numer telefonu mojego Męża, wydzwaniał ktoś, kto wisiał na linii ale nie odzywał się.
Telefony byly co raz częstrze. W końcu udało nam się pociągnąć rozmówcę za język. To było dziecko. Mąż ustalił, że jest samo, zamknięte w domu (pomieszczeniu). Wysłaliśmy sms z prośbą by osoba dorosła, do której należy numer skontaktowała się z nami i potwierdziła, ze to tylko pomyłka/i. Nie było odzewu i nikt nie odbierał gdy dzwoniliśmy my. Kiedy telefon znowu zadzwonił, Mąż starał się uzyskać od dziecka, jak najwięcej informacji. Był już pewien, że zostaje samo, z telefonem. Ponieważ telefony były co raz częstrze a dorosła osoba nie odpowiadała, Mąż podjechał na komisariat. Telefony ustały i... kontakt z jednym z pośredników sprzedaży mieszkania również :)
Wyszukałam w pamięci babeczkę, która sporo o sobie mówiła, w tym o trójce dzieci.
Nas również martwił brak reakcji osoby dorosłej. Znaliśmy sytuację z autopsji. Nasze Dziecko bawiło się telefonem i czasami łączyło rozmowę lub słało puste smsy. Nasza reakcja była natychmiastowa - dzwoniliśmy z przeprosinami lub odbieraliśmy telefon gdy ktoś dzwonił z przestrogą, że dziecko zaraz wypsztyka wszystkie środki :)
Dzwoniła kiedyś i słała puste esy do mnie jedna z Forumek.
Kiedy udało mi się wreszcie do Niej dodzwonić, okazało się, że to Jej córcia się do telefonu dorwała.
Nie był to raczej przypadek, bo ani nie byłem w "lastkolach" ani nie jestem na początku/końcu książki telefonicznej.
Za to ta właśnie córcia od wejścia polubiła moje kolana.
Nie przypuszczałem, że kobieca intuicja wykształca się już u dziewcząt w wieku mocno przedszkolnym :D
Kiedy udało mi się wreszcie do Niej dodzwonić, okazało się, że to Jej córcia się do telefonu dorwała.
Nie był to raczej przypadek, bo ani nie byłem w "lastkolach" ani nie jestem na początku/końcu książki telefonicznej.
Za to ta właśnie córcia od wejścia polubiła moje kolana.
Nie przypuszczałem, że kobieca intuicja wykształca się już u dziewcząt w wieku mocno przedszkolnym :D