Widok

Dziewczyny, co Wy widzicie w ślubach?

Wesele Temat dostępny też na forum:
Witajcie, jestem kobietą i niesamowicie dziwią mnie zachwycające się ślubem kobiety. Może czegoś nie dostrzegam ale własnie po to piszę. O co w tym chodzi, że tak bardzo Was to zachwyca? Dodam, że jestem w nieformalnym związku z facetem, którego kocham i który jest najlepszym mężczyzną na świecie, mieszkamy razem, mamy wspólne plany, marzenia, wspólną kasę, problemy i zamiłowania. Czasami ludzie mówią do nas: "pani mąż", "pańska żona", więc czasem pojawia się stwierdzenie, że może powinniśmy coś z tym zrobić ale taka myśl nie wzbudza we mnie entuzjazmu czy zachwytu. Moim zdaniem sama chęć bycia z kimś jest większym wyrazem miłości niż TAK na ślubnym kobiercu. Po co Wam to i czemu macie z tego tytuł tyle frajdy? Co jest w tym fajnego? Jestem naprawdę ciekawa Waszych opinii...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 11
wesele za 90 tys zł to przesada! zwłaszcza, ze zazwyczaj pod presja rodziny para młoda zaprasza wujków i cioć, których nawet nie znają!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
wątek nie jest o weselach, tylko o tym po co brać ślub zamiast żyć w konkubinacie.

i jak napisała "..." - dla CIebie 90tysiecy to przesada, a innemu moze nie starczyc. jak ktos ma kase niech wydaje ją jak chce :) Jak chce się tym pochwalić - niech się chwali. Po co ta zazdrość i zawisć?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Do konkubiny, dopoki jest was dwoje, sprawa jest maloskomplikowana
Gdy pojawia sie dziecko, prawo nie traktuje rowno takich zwiazkow.Podam histirie, moze mocną, ale prawdziwą...
Gdt kobieta niezamezna urodzi dziecko, potwierdzic ojcostwo musi ojciec dziecka.
Niestety w rodzinie moich znajomych zdarzylo sie niszczecscie,ze matka podczas porodu zmarla. Dziecko przezylo, ale ze szpitala zostalo odebrane przez dziadkow. Co z tego ,ze wszyscy wiedzieli , ze ojcem jest partner, ale to dopiero musial udowadniac w sadzie. Sprawa sie tak dlugo ciagnelo, ze prawnymi opikunami dziecka sa dziadkowie,dla dobra dziecko. A kiedy ojciec mial sie przyzwyczaic do dziecka, kiedy od razu mu je zabrali dziadkowie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fakt, ślub wiele spraw reguluje. Jak będziemy myśleć o założeniu rodziny, to pewnie i ślub weźmiemy. Ale raczej z przyczyn formalnych, bo tak czy siak w życiu uczuciowym niczego ten fakt nie zmieni. I teraz na myśl o ślubie nie czuję żadnego zachwytu. Ot kolejna sprawa, którą bedzie trzeba się zająć i tyle. Dla mnie to czysta formalność. Co innego jak urodzi nam się dziecko....tu na samą myśl robi mi się cieplej na sercu...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzisz, ja mam odwrotnie, dla mnie dziecka może nie być, wazne, żebym była żoną tego który będzie ze mną juz na zawsze:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
konkubina - nie wiesz czy to czysta formalność czy nie bo jeszcze nigdy w życiu ślubu nie brałaś (tak mniemam) więc raczej nie wiesz do końca jak to jest.

A ja kilka lat mieszkałam z mężem bez ślubu, więc i byłam konkubiną i jestem żoną, to drugie zdecydowanie bardziej mnie się podoba
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
podjecie decyzji o slunie ejdnak cos zmienia w zyciu. Niby wszyscy przed slubem mowia no ale co podpisanie papierka ma zmienic nic sie nie zmieni a po slubie jednak mowia ze sie zmienilo i to duzo. Glownei mowia o podejsciu do tej drugiej osoby jakos tak powazniej, z wiiekszym szacunkiem bo to juz nie chlopak/dziewczyna tylko mąż/ żona.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ale pierdoły opowiadacie, z jakim większym szacunkiem po ślubie? JA przed ślubem tak samo szanowałam i traktowałam poważnie moje partnera. Po ślubie nie zmieniło się nic, kochamy się, szanujemy i kłócimy tak samo jak wcześniej.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Święte słowa ;)
Ino sex inaczej smakuje.
Wcześniej był nielegalny, taki z lekkim : "ojej, jak mogę"
A teraz legalny, taki : "z życiem skarbie, z życiem" heheheheh!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
do góry