Widok

Egzaminatorzy

PORD Gdańsk Temat dostępny też na forum:
Jestem zaskoczona zachowaniem egzaminatorów - panuje przekonanie, że to "wredni i mściwi ludzie",którzy nic innego nie robią jak tylko czekają żeby cie oblać.Jednak w trakcie mojej teorii i praktyki, a także kiedy czekałam patrząc jak zdają inni bardzo spodobało mi się ich podejście do zdających- są wyrozumiali, pomagają opanować stres a nawet dają cenne wskazówki.Wystarczy słuchać, co oni mówią i nie traktować ich jak "przeciwników"! Szczególnie sympatyczny jest p.J.Napiórkowski. Polecam egzaminatorów PORDu-profesjonalni zarówno od str praktycznej jak i psychologicznej
Moja ocena
obsługa: 6
 
pomoc merytoryczna: 6
 
czas oczekiwania: 5
 
ocena ogólna: 6
 
5.8

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 54 nie zgadzam się z tą opinią 47
Hej, zdałam prawo jazdy kilka dni temu (12.09). To było moje 6 podejście i już nie dowierzałam, że kiedyś dojdzie do tego, że wyjdę z PORDu uśmiechnięta. Ale po kolei. 1)Pierwsze podejście - egzaminator Leszek J. Bardzo miły pan. Kulturalny, miły, pomocny. Zrobił wszystko, żebym się nie denerwowała. Co prawda oblałam, ale i tak czekał praktycznie do samego końca. Powiedział co poprawić, na co zwrócić uwagę. Nie byłam zła ani smutna, bo atmosfera egzaminu była miła, a to było pierwsze podejście więc się nie martwiłam.
2) Drugie podejście - egz. Marek B.- totalny gbur, wszystko robił z łaską, jakby za karę musiał przeprowadzać egzaminy. Oblał mnie za banał, mało tego wytknął mi błąd, że nie dojechałam do lewej krawędzi przy skręcie w lewo z drogi jednokierunkowej, a tam była ścieżka rowerowa. Potem rzekomo popełniłam drugi podobny błąd i za nic nie dał się przekonać. Oblała mnie dosłownie 100 przed PORDem. Dodatkowo jego odzywki, które mógł zachować dla siebie.. no ale dobra, w zasadzie dwa razy rzucił opryskliwą odpowiedź, ale nie było źle.
3) Trzecie podejście - to był koszmar - pani Dorota T., najpierw mieliśmy spotkanie w sali nr 3, Pani Dorota po prostu potraktowała nas jak bandę debili, którym się wydaje, że potrafią jeździć. Nie pamiętam dokładnie co mówiła, ale wyszłam z tej sali biała jak papier, po czym usłyszałam głos tej pani jak mnie wzywa na plac.. była niemiła, na moje pytania wzruszała ramionami, nawet do dowodu się przyczepiła, że niby zdjęcie jakieś niepodobne ;/ Byłam tak zestresowana, że nawet rękawa nie zrobiłam. Odchorowałam to zdarzenie, i od tego czasu już powoli zaczynałam myśleć, że naprawdę jestem jakaś upośledzona.. wszyscy zdają tylko nie ja...
4) Czwarte podejście - egz, Janusz T. - przemiły pan, kulturalny, pomocny, spokojny. Brawo! Więcej takich osób w PORDzie!! Życzę Wam tego egzaminatora z całego serca! :) Ale po ostatnich przeżyciach z panią Dorotą po prostu nie dałam rady. Znowu oblałam.
5) Piąte podejście - i znowu pani Dorota.. ale uwaga - była naprawdę bardzo miła i uprzejma (ale bez przesady), egzamin przebiegał gładko, dawała proste, rzeczowe komendy i jechało mi się dobrze. Popełniłam głupi, ale poważny błąd. Nie zdałam. Załamka.. była już tak zdruzgotana tym.. bo ile można?.. już nie chodzi o kasę, ale te nerwy... że egzaminatorzy kojarzą mi się jako wygłodniałe hieny...
6) Szóste podejście - i znowu pan Marek B. - jak go zobaczyłam to pomyślałam "Oho, będzie się działo" - nie był może przemiły, ale nie komentował, wydawał krótkie i jasne komendy, a sama trasa była banalna. To był mój ostatni egzamin, zdałam :)
Przez kilka dni chodziłam i nie wierzyłam, że mam to za sobą.. że ta droga krzyżowa się w końcu skończyła! Zdawałam egzamin wieczorem, nie było też dużego ruchu dlatego polecam wieczorową porę.. pewnie w dzień był oblała :P Ale na szczęście zdałam :) teraz czekam na odbiór dokumentów:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja zdałam 21 września! Za pierwszym razem i to bezbłędnie :D (tylko raz zgasł mi zamochód). Egzaminator Pan Sebastian G. wydawał mi sie bardzo oficjalny. Nic "towarzyskiego" do mnie nie mówił ale to właśnie pozwolilo mi sie skupić tylko na jeździe i nie było nie miłej atmosfery. Z trzy razy zazartował choc nie tak otwarcie, wprost :) więc zrozumiaalm to dopeiro gdy wysiadłam z samochodu i przeanalizowałam co się dzialo w czasie 46 minutowego egzaminu ;) bylo tak normalnie :) nie na luzie ale wlasnie tak akurat by sie skupic i zmotywowac :D I teraz myśląc o Nim uważam ze naprawde wykonał swoja prace najlepiej jak tylko mogł i wiem, ze pod oficjalna maska egzaminatora Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego to uczciwy i miły człowiek. Jak wysiadłam z samochodu z kartka zwynikiem pozytywnym, która dostałam cytuje " na pamiątke" :) i zobaczył jaki mam uśmiech od ucha do ucha to teżpierwszy raz się uśmiechnal :)
naprawde cieszę się, że udało mi siętrafic na Niego!
Pozdrawiam :*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli to taki młody pan z brodą to też u niego zdawałam:) I bardzo dobrze wspominam egzamin. Mimo, iż piekielnie się stresowałam i potwornie trzęsły mi się nogi to zdałam za czwartym razem właśnie u niego. Nie wprowadza niemiłej atmosfery wręcz przeciwnie, był rzeczowy i nie rzucał niepotrzebnych komentarzy. Ogólnie to przy czterech podejściach w Gdańsku nie zdarzył mi się żaden niemiły egzaminator.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja również zdawałam u Pana Janusza. Przemiły człowiek, który stara się uspokoić kandydata na kierowcę. Oaza spokoju, bardzo rzeczowy i kulturalny. Mimo, że mnie oblał nie potrafię złego słowa powiedzieć na tego egzaminatora. Byłam tak okropnie zdenerwowana że nogi trzęsły mi się jak głupie, wypieki na twarzy. Pan widział moje zdenerwowanie, próbował za wszelką cenę dać mi szansę na zdanie ale cóż. Nie udało się i czekam na drugie podejście. Polecam pana Janusza, dusza człowiek.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Witam.Właśnie złożyłem na tego pseudo egzaminatora skarge...sorry za słownictwo...straszny prostak i swinia...zero kultury osobistej...ciesze sie ze egzamin jest nagrywany.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy Ty jesteś dyslektyczką ??;] Używaj czasem słownika, jak nie jesteś pewna, jak pisze się niektóre polskie wyrazy.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Pani KATARZYNA LEMKE bardzo sympatyczna pani egzaminator.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 12
Bzdura totalna, zatrzymujemy się przed krzyżem i tylko tam, potem już tylko jadę rozgladajac się, nie zatrzymujemy się na torach to zwykle samobójstwo, jeżeli nie ma widocznosci nie jest to problem, ponieważ pociąg nadjeżdżając do przejazdu musi dawać sygnały dźwiękowe
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jestem po pierwszym podejściu do egzaminu. Teoria spoko, plac manewrowy spoko nawet wyjazd na miasto dobry. Oblałam z własnej winy ale nie w tym rzecz. Pisze się tu bardzo źle o egzaminatorach. Byłam nastawiona na najgorsze po przeczytaniu tego forum i ku mojemu zdziwieniu trafiłam na pana Krzysztofa No..ka. Czytałam tu o nim okropne rzeczy a on, nie tylko że niezwykle miło mnie traktował, wytwarzał pozytywną atmosferę i naprawdę był pomocnie oraz motywująco nastawiony. Pies pogrzebany tkwi w stresie, który zżera kursanta i to wpływa na jazdę. Mam nadzieję,że jeszcze na niego trafię- cudowny człowiek.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja też trafiłam na bardzo miłego egzaminatora w Gdańsku Pan Krzysztof J.Oblałam egzamin lecz mojej winy,to byl mój pierwszy egzamin.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zdałam dzisiaj za pierwszym razem u Pana Jacka Marciniaka. Przespokojny i bardzo miły człowiek. Mile się przywitał, zapytał jak poszła teoria i wszystko dokładnie wyjaśnił, jak po kolei będzie przebiegał egzamin. Nie spodziewałam się tego ponieważ od kilkorga znajomych słyszałam autentyczne historie o tym na jakich egzaminatorów oni trafiali- wydzierających się, niesympatycznych, oschłych, którzy jeszcze pozwalali sobie na jakieś głupie i niepotrzebne docinki. Takie rzeczy jeszcze bardziej stresują, a my egzaminowani i tak mamy już wystarczająco ściśnięty żołądek i trzęsące się nogi i ręce. Spokój i "pokojowe" nastawienie, że się tak wyrażę ;) Pana Jacka pozwoliło mi się skupić całkowicie na jeździe, a nawet częściowo odprężyć bo nie musiałam się martwić o nastrój i nastawienie egzaminatora.
Mam pytanie trochę z innej beczki- czy kogoś z Was egzaminator zabrał na obwodnicę? Pytałam się jeszcze w czasie kursu swojego instruktora, czy to się zdarza ale powiedział, że jeszcze nigdy o tym nie słyszał i raczej egzaminatorzy nie obierają takich tras. Natomiast dzisiaj ze mną w grupie był chłopak, który wyjechał jakieś 15 minut przede mną, a wrócił parę minut po mnie, jego egzamin trwał ponad godzinę bo egzaminator zabrał go właśnie na obwodnicę.
Pozdrawiam wszystkich zdających i życzę powodzenia!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja w końcu zdałam za 5-tym podejściem.

Co ciekawe 3 razy trafiłam na tego samego egzaminatora: Janusz T. - owszem, kulturalny, spokojny. Ale wymaga szybkiej jazdy, szybkich manewrów, sam mi powiedział, że na kursach uczą powoli, ale trzeba wszystko robić szybko. No cóż, trudno po 30h kursu się popisywać i szybko jeździć. Niestety u niego nie zdałam, powiedziałabym, że na początku jest bardzo miły, ale pod koniec egzaminu się czepia i akurat w "ostatnim momencie" coś źle poszło...

Za 1. razem oblał mnie, bo... "wjechałabym w samochód" :/ Tak naprawdę do tej pory jak o tym myślę, to go nie rozumiem, na parkingu przy Długich Ogrodach złapał mi za kierownicę, aż się wystarczyłam, po czym dziękuję, przesiadka. Twierdził, że bym wjechała w samochód. Tylko że to był parking, jechałam prosto... po prostu jakby mi za dobrze szło, więc w taki sposób zakończył mi egzamin, sama byłam w szoku co on robi, przecież prosta droga, nic nie jedzie... ( owszem na parkingu było mało miejsca, ale w samochód na pewno bym nie wjechała ).
Za 2. razem uwalił mnie na placu - "za mało się odwracałam"...
Za 3. razem twierdził, że wymusiłam pierwszeństwo - też już na drodze do PORDu... Skręcałam w lewo i samochody z naprzeciwka też miały zielone. Cóż, tylko że potem się okazało, że one te zielone mają później i spokojnie zdążyłabym, ale on mi zakończył egzamin. Co śmiejszejsze, taka samą sytuacją miałam na ostatnim egzaminie, ale wtedy głośno powiedziałam "samochody jeszcze stoją, więc jadę" i jakoś wtedy nie oblałam...

Mój drugi egzamin miałam z Katarzyną Lemke - okropna, znerwicona baba, nikomu jej nie życzę. Chamskie komentarze, zahamowała mi samochód na środku krzyżówki, który zgasł, aż inne samochody zaczęły na nas trąbić - wstyd. Uwagi w stylu "a pani w ogóle widzi ten samochód przed nami?!" - egzamin z nią to trauma. Widać, że ma małe doświadczenie jako egzaminator i ma zdającego za nic.

Na ostatnim egzaminie miałam Krzysztofa J. - spokojny facet, proste komentarze, na sam koniec mi powiedział uwagi, nie stresował w czasie egzaminu. Jedyne zastrzeżenie takie, że czasem późno wydawał polecenia, mógł mówić szybciej gdzie mam skręcić.

Głównie jeździłam po Starym Mieście, ani razu nie pojechałam na Chełm. Może dlatego że miałam egzaminy rano, kiedy są korki.
Mimo że to brzmi strasznie, ale polecam egzamin o 6 rano: jest jeszcze spokojnie, egzaminatorzy nie zniecierpliwieni.

I grunt to się nie poddawać: kiedyś się uda :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie wiesz co piszesz, nie mam słów na tego człowieka, tak mnie potraktował że nie wiedziałem kim jestem. To jest po prostu cham. Brak słów. Nie wiem człowieku jakie Cię problemy trapią ale nie można wyżywać się na podchodzących do egzaminu!!! Jesteśmy dosyć zestresowani! Jeśli nie potrafisz kulturalnie odzywać się do ludzi to wcale tej mordy nie otwieraj, wydawaj tylko polecenia!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja będe w lutym podchodziła 7 RAZ!!! Jakas masakra. Jestem oblewana za takie głupoty,że aż się płakac chce! Ostatnio "za mało dojechałam do prawej przy zawracaniu" no kur**!!! oczekują od nas szybkiej jazdy,dynamiki itd po 30h? To jest chore! A co do egzaminatorów.. dwa razy trafiłam na Pana Jarosława Korola.. STRASZNY CZŁOWIEK!! jak go zobaczę na egzaminie to będzie tył zwrot i poproszę o zmiane egzaminatora. Bo to jaki on jest to jest karygodne! Takiego gbura jeszcze nie spotkałam jak żyję na tym świecie. Podnosił ton,prawie krzyczał,ani się nie uśmiechnął,ani nie przedstawił, nic! po prostu nic! Mam nadzieję,że odpowiednie osoby to przeczytają bo to jest MASAKRA!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja też miałam egzamin u p. J. Żurawiewa i czułam się tak, jakbym go znała x lat! Zdałam za pierwszym razem po 30 min. jazdy. Życzę wszystkim takiego egzaminatora!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
ciekawe czym sobie zasłużyłaś na tak mila obsługę??????????????????
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie czym sobie załużyła ta dziewczyna,tylko to jak traktują zdających! To co piszą to prawda. Są egzaminatorzy spokojni,mili itd a sa i przeciwieństwa.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oblałam wczoraj 2 raz :( więc podzielę się z Wami jak to było:
1) Pierwszy raz egzaminator 10.01.2013 Andrzej Dzionk, plac poprawnie, Pan Andrzej nie wprowadzał żadnej stresowej atmosfery. Postawny wysoki wzbudzał respekt, żadnych zbędnych komend, mówił zdecydowanie i odpowiednio wcześnie i jasno wydawał polecenia. Oblałam po 30 min na mieście, wymusiłam pierwszeństwo ( moja wina bez dwuch zdań) W drodze powrotnej uśmiechał się żartował aby rozluźnić atmosferę. żadnych zbędnych komentarzy, mimo wszystko na koniec pochwalił jazdę, bo widział że jechałam na luzie bez stresu. Polecam

2) Drugi egzamin 24.01.2013 wczoraj godz wieczorne. Na zbiórce powiedziano nam żeby uzbroić się w cierpliwość bo są opuźnienia. Do rzeczy. Egzaminator Krzysztof Nowak. Muszę się zgodzić że nie rozumiem jak tacy ludzie mogą być egzaminatorami. Ch*m, prost*k, poprosił mnie do samochodu po czym czekałm w nim jak idiotka 10 min a on w tym czasie oglądał mój dowód os z każdej strony po kilka razy. Zapytałam o co chodzi on nic cisza. Więc jeszcze raz pytam czy jest jakiś bląd że tak go sprawdza z dokumentami a on dalej nic. Strasznie się zdenerwowałam. Nawet się nie przedstawił. Po 10 min udało mu się w końcu włączyć kamerę i wtedy zaczął się dopiero odzywać Kiedy przygotowywałam się do jazdy rozmawiał przez telefon kom. Wydawał nie zrozumiałe komendy. 3 pasy ruchu beły wolne on " Proszę jechać" Na co się pytam który pas mam zająć bo wszystkie wolne? Na to on wykrzyczał że mam jechać przed siebie. Co to za polecenie? Debi* Cofając zobaczyłąm las tyczek i wjechałam w pachołek ok znów moja wina. Kiedy kazał mi się przesiąśc to sie od razu popłakałam ale ze stresu w który to on mnie wprowadził. A ON SIĘ ZAŚMIAŁ!! Czy to jest normalne? OMIJAĆ GO. Współczuje każdemu kto z nim jedzie. Widać było ewidentnie że on dopiero przyjechał do pracy kto prośi na egzamin kursanta skoro nie jest sam przygotowany do przeprowadzenia go? No kto tylko taka zakał* która przyjeżdza do pracy za kare!!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4
Zobaczyłaś las tyczek. To straszne! Powinni coś z tym zrobić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 10
Zadałam !! wczoraj za 3 razem. Egzaminator Pan Krzysztof Łukaszewski polecam wszystkim. Poszło gładko bez stresu. To prawda jak trafisz na człowieka a nie jakiegoś buca, to już pół sukcesu w kieszeni :). Do zobaczenia na drodze.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry