No o tym pisałem. Potrzeba duchowości i wiara w wyższą etykę zagospodarowuje właśnie ten obszar mózgu. Podobnie jak uczynienie bożka z dość sypatycznych, ale w sumie prozaicznych czynności jak...
rozwiń
No o tym pisałem. Potrzeba duchowości i wiara w wyższą etykę zagospodarowuje właśnie ten obszar mózgu. Podobnie jak uczynienie bożka z dość sypatycznych, ale w sumie prozaicznych czynności jak jazda na rowerze, rolkach czy segregowanie śmieci. Najpopularniejszy jest oczywiście kult złotego cielca. A braki duchowości uzupełnie się przesądami, horoskopami, czasem tą nieszczęsną teorią Darwina, co powstała na długo przed rozkodowaniem DNA, czy odkryciem Bozonu Higgsa. Teraz ta teoria by się nie obroniła.
Ja to wiarę mam mizerną. Po przebudzeniu zawsze jest pustka, którą regularnie trzeba napełnić. Nie każdy ma tyle szczęścia, co Andre Frossard. Komunista, Żyd i antyklerykał. Wszedł z ciekawości do kościoła i tak go trzepnęło, że w sekundę stał się wierzący. Napisał wiele książek o tym, np. Bóg istnieje, spotkałem Go albo Istnieje inny świat.
I wesołych Świąt.
https://youtu.be/O3aA6MShBXo
zobacz wątek