Widok
Serwus kukurydza
Strzelałam w tym roku (poprzednim i wcześniej) z petard ku uciesze Pisklaków i co więcej, towarzyszył nam pies.
Nasz pies niestety nie ma nóg (jak pies Korwina, któremu ponoć pod nie korwin rzucał petardy podczas spaceru) ale w czasie pokazu petard na naszym podwórku nie był na żadnych środkach uspakajających czy feromonach (opowieści medialne i znajomych), mających na celu pomóc mu przeżyć okoliczności. Korzystał ze swych, czterech łap by z zaciekawieniem obserwować krzątaninę towarzyszącą powitaniu nowego roku.
Ogólnie pisząc, spłynęło po nim jak po kaczce.
Wszystko jest dla myślących ludzi a bywa, że i im w drewnianym kościele cegłówka spadnie na głowę.
Niektórym nie sposób wytłumaczyć, wyedukować ich... więc tam gdzie prośby i groźby nie działają, zakazuje się.
W Twoim wątku najbardziej frapuje mnie kim jest ten "nikt" (lub oni, do których spora część społeczeństwa chętnie odnosi się przy najróżniejszych okazjach)?
Rozumiem, że nie było przeciwakcji z Twojej strony. Pewnie towarzyszył Ci stan oczekiwania na "ktosia/siów", który/rzy załatwią sprawę i stąd ten wątek.
Cóż, może w przyszłym roku "ktoś" itd.
Ps
Koniecznie muszę zahaczyć o temat zwierząt. Coś nie daje mi spokoju. Jakiś czas temu, prowadząc auto słuchałam audycji radowej, w której jakaś pani - autorytet w sprawach zwierząt, wypowiadała się w sposób dla mnie chory. były tam bzdury o tym, że nawet w kawalerce bloku powinno się mieszkać z wilczurem. W ogóle na potęgę powinno się adoptować pieski ze schronisk itd. i robić wszystko "dla ich dobra"... Przypisywanie psom cech i potrzeb, których nie posiadają jest błędem i prowadzi do nieszczęść.
Uwielbiam mojego psa i nawet nie wyobrażam sobie domu bez niego. Czasami nawet zakładam mu sweter i ucinam sobie z nim pogaduszki ALE to zwierzę i ma naturę zwierzęcia, psa. Nie może być równe człowiekowi.
Wśród ludzi i wśród zwierząt znajdują się osobniki zdrowe, silne, zdolne adaptować się do różnych warunków ale i osobniki słabsze, mniej przystosowane, chore i w ich przypadku wystrzał petardy może mieć skutki śmiertelne.
Do szału mnie doprowadza kiedy czytam, że jakiś człowiek, który ma służyć Polsce w ważnych sprawach, straszy innego pozwem ws spaceru z psem... w datku językiem skandalicznym.
Końcowa uwaga: Polacy są wyjątkowo inteligentnym Narodem ale to również temat na osobny wątek.
Strzelałam w tym roku (poprzednim i wcześniej) z petard ku uciesze Pisklaków i co więcej, towarzyszył nam pies.
Nasz pies niestety nie ma nóg (jak pies Korwina, któremu ponoć pod nie korwin rzucał petardy podczas spaceru) ale w czasie pokazu petard na naszym podwórku nie był na żadnych środkach uspakajających czy feromonach (opowieści medialne i znajomych), mających na celu pomóc mu przeżyć okoliczności. Korzystał ze swych, czterech łap by z zaciekawieniem obserwować krzątaninę towarzyszącą powitaniu nowego roku.
Ogólnie pisząc, spłynęło po nim jak po kaczce.
Wszystko jest dla myślących ludzi a bywa, że i im w drewnianym kościele cegłówka spadnie na głowę.
Niektórym nie sposób wytłumaczyć, wyedukować ich... więc tam gdzie prośby i groźby nie działają, zakazuje się.
W Twoim wątku najbardziej frapuje mnie kim jest ten "nikt" (lub oni, do których spora część społeczeństwa chętnie odnosi się przy najróżniejszych okazjach)?
Rozumiem, że nie było przeciwakcji z Twojej strony. Pewnie towarzyszył Ci stan oczekiwania na "ktosia/siów", który/rzy załatwią sprawę i stąd ten wątek.
Cóż, może w przyszłym roku "ktoś" itd.
Ps
Koniecznie muszę zahaczyć o temat zwierząt. Coś nie daje mi spokoju. Jakiś czas temu, prowadząc auto słuchałam audycji radowej, w której jakaś pani - autorytet w sprawach zwierząt, wypowiadała się w sposób dla mnie chory. były tam bzdury o tym, że nawet w kawalerce bloku powinno się mieszkać z wilczurem. W ogóle na potęgę powinno się adoptować pieski ze schronisk itd. i robić wszystko "dla ich dobra"... Przypisywanie psom cech i potrzeb, których nie posiadają jest błędem i prowadzi do nieszczęść.
Uwielbiam mojego psa i nawet nie wyobrażam sobie domu bez niego. Czasami nawet zakładam mu sweter i ucinam sobie z nim pogaduszki ALE to zwierzę i ma naturę zwierzęcia, psa. Nie może być równe człowiekowi.
Wśród ludzi i wśród zwierząt znajdują się osobniki zdrowe, silne, zdolne adaptować się do różnych warunków ale i osobniki słabsze, mniej przystosowane, chore i w ich przypadku wystrzał petardy może mieć skutki śmiertelne.
Do szału mnie doprowadza kiedy czytam, że jakiś człowiek, który ma służyć Polsce w ważnych sprawach, straszy innego pozwem ws spaceru z psem... w datku językiem skandalicznym.
Końcowa uwaga: Polacy są wyjątkowo inteligentnym Narodem ale to również temat na osobny wątek.
Furia
zgadzam sie
patrzac na zachowanie ,wiedze,
umiejetnosc samodzielnego myslenia
tu!
Polacy sa inteligentni
tylko nie uzywaja swojego potencjalu w pelni.
no i te .....u gory blokaderzy ...nie bede
nieladnie mowic
Krolowie sprzataja ulice a parobki siedza na stolkach
o Korwina sie nie martw..odpalil w swoim stylu
kontrowers tez..
Cross zalecil umiar
sluchac sie nie lubie
ale tym razem "hai"
zgadzam sie
patrzac na zachowanie ,wiedze,
umiejetnosc samodzielnego myslenia
tu!
Polacy sa inteligentni
tylko nie uzywaja swojego potencjalu w pelni.
no i te .....u gory blokaderzy ...nie bede
nieladnie mowic
Krolowie sprzataja ulice a parobki siedza na stolkach
o Korwina sie nie martw..odpalil w swoim stylu
kontrowers tez..
Cross zalecil umiar
sluchac sie nie lubie
ale tym razem "hai"
A taka tam... Religia nowa. Człowiek ma obszar w mózgu odpowiedzialny za potrzeby religijne. Trzeba to jakoś zagospodarować.
Czy wyrzekacie się dwutlenku węgla, który jest głównym sprawcą zła?
Wyrzekamy się!
Czy wyrzekacie się petard i fajerwerków, nie wliczając tych odpalanych na imprezach świętego Jurka Owsiaka?
Wyrzekamy się!
Czy wierzycie w smieci segregację, kup psich sprzątanie, szczepień obowiązek i nad samochodem roweru wyższość?
Wierzymy!
Nie żeby to zupełnie nieistotne sprawy były, ale wdr ma sporo racji. Robienie religii z tematów dwudziestotorzędnych jest po prostu głupie i służy zniewalniu całych narodów. Chociaż teraz to już nawet nie zniewalaniu, lecz likwidacji (nie fizycznej, mentalnej).
Czy wyrzekacie się dwutlenku węgla, który jest głównym sprawcą zła?
Wyrzekamy się!
Czy wyrzekacie się petard i fajerwerków, nie wliczając tych odpalanych na imprezach świętego Jurka Owsiaka?
Wyrzekamy się!
Czy wierzycie w smieci segregację, kup psich sprzątanie, szczepień obowiązek i nad samochodem roweru wyższość?
Wierzymy!
Nie żeby to zupełnie nieistotne sprawy były, ale wdr ma sporo racji. Robienie religii z tematów dwudziestotorzędnych jest po prostu głupie i służy zniewalniu całych narodów. Chociaż teraz to już nawet nie zniewalaniu, lecz likwidacji (nie fizycznej, mentalnej).
Raven
ja nie mam w zadnej czesci mozgu czy
jakiegokolwiek innego narzadu
czesci odpowiedzialnej za potrzebe religii
za duchowosc tak
i wiare nadzieje wyzsza etyke -tak
ale nie religie
mnie ona ani do zycia nie jest potrzebna
ani do rozwoju
ani dla duszy ..ani dla ciala
mnie juz ciezko posciemniac
juz nie
ale ty chcesz miec to miej:)
ja nie mam w zadnej czesci mozgu czy
jakiegokolwiek innego narzadu
czesci odpowiedzialnej za potrzebe religii
za duchowosc tak
i wiare nadzieje wyzsza etyke -tak
ale nie religie
mnie ona ani do zycia nie jest potrzebna
ani do rozwoju
ani dla duszy ..ani dla ciala
mnie juz ciezko posciemniac
juz nie
ale ty chcesz miec to miej:)
No o tym pisałem. Potrzeba duchowości i wiara w wyższą etykę zagospodarowuje właśnie ten obszar mózgu. Podobnie jak uczynienie bożka z dość sypatycznych, ale w sumie prozaicznych czynności jak jazda na rowerze, rolkach czy segregowanie śmieci. Najpopularniejszy jest oczywiście kult złotego cielca. A braki duchowości uzupełnie się przesądami, horoskopami, czasem tą nieszczęsną teorią Darwina, co powstała na długo przed rozkodowaniem DNA, czy odkryciem Bozonu Higgsa. Teraz ta teoria by się nie obroniła.
Ja to wiarę mam mizerną. Po przebudzeniu zawsze jest pustka, którą regularnie trzeba napełnić. Nie każdy ma tyle szczęścia, co Andre Frossard. Komunista, Żyd i antyklerykał. Wszedł z ciekawości do kościoła i tak go trzepnęło, że w sekundę stał się wierzący. Napisał wiele książek o tym, np. Bóg istnieje, spotkałem Go albo Istnieje inny świat.
I wesołych Świąt.
https://youtu.be/O3aA6MShBXo
Ja to wiarę mam mizerną. Po przebudzeniu zawsze jest pustka, którą regularnie trzeba napełnić. Nie każdy ma tyle szczęścia, co Andre Frossard. Komunista, Żyd i antyklerykał. Wszedł z ciekawości do kościoła i tak go trzepnęło, że w sekundę stał się wierzący. Napisał wiele książek o tym, np. Bóg istnieje, spotkałem Go albo Istnieje inny świat.
I wesołych Świąt.
https://youtu.be/O3aA6MShBXo