Widok

Flirtowanie:-)

Wesele Temat dostępny też na forum:
Jakoś tak tradycyjnie na naszym forum,więc może...podyskutujemy na temat flirtowania z inną osobą będąc już w stałym związku?Czy taki flirt nie zagraża?Czy możemy mówić już o jakieś zdradzie?Co o tym sądzicie,może doświadczyłyście tego na własnej skórze?Ja mam pewne dylematy,ale przedstawię je później:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawsze zaczyna się niewinnie :) jeżeli się skończy tak szybko jak się zaczeło to jest niegroźne. Ale jednak uważam , że flirtowanie jest niebezpieczne i trochę ryzykowne bo bardzo łatwo można przekroczyć granicę nie wiedząc nawet kiedy a kiedy zdasz sobie z tego sprawę to wtedy może być za póżno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie,nawet jak myślisz,że na pewno nic z tego nie będzie,bo przecież Ty masz kogoś,on ma kogoś i tak niewiadomo kiedy zatraca się ta granica i może być potem niezły moralniak:-)Chociaż subtelne filtrowanie jak ja to nazywam;-)może być także dobrym sposobem na zaciśnięcie więzi ze swoim partnerem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
takie ""subtelne" flirtowanie jest ok pod warunkiem , że nad tym za panujesz i nie przekroczysz pewnej granicy. Ja mam taką koleżankę która ma stałego faceta a mimo to flirtuje jak się da - bo ją to w jakiś sposób dowartościowuje, bo będąc w długim związku juz nie ma takich motylków w brzuszku a od kolesi z którymi flirtuje słyszy komplementy których jej facet tak już nie sypie jak kiedyś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uważam że jest to balansowanie na krawędzi,nawet się nie spostrzeżesz a wpadniesz w przepaść, wiem co mówie,sama miałam takie flirciki i niby to tylko zabawa,ale ona kiedyś się kończy rożnym finałem,końcem związku albo powrotem to rzeczywistości czyli partnera z problemem zapomnienia o obiekcie niewinnego flirtu, tym bardziej że takie platoniczne uczucia potrafią być bardzo silne i długo trzymać. Jesli kochasz swojego partnera to nie ma co ryzykować, chociaż z drugiej strony jesli pociaga Cię flirt to może trzeba się zastanowić nad tym co Cię łączy z osoba z którą jesteś?Takie przygody bardzo rzadko zaciesniaja związek.Z moim obecnym partnerem, moim przyszłym mężem nie potrzebuję przygód, On jest moja najlepszą życoawą przygoda:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewien ktoś mi powiedział,że flirt musi być gorący,ale i zarazem bardzo subtelny to podstawa podstaw:-)i chyba miał rację,bo mu troszkę uległam,ale spokojnie panuję nad sytuacją i mam nadzieję,że tak zostanie:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super Edka!!!chociaż kto nie ryzykuje tan nie pije szampana hhehe:-):-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i na odwrót;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktoś jeszcze ma jakieś spostrzeżenia,doświadczenia?:-)zapraszam do dyskusji:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie polecam :) rozwaliłam sobie związek przez takie niewinne flirtowanie, do niczego oczywiście nie doszło, ale po tych niesamowitych chwilach i rozmowach z kimś nowym ciężko było wrócić do domku - do faceta z którym jest się od ok. 5 lat i wszystko juz jest rutynowe. Na dodatek zapomnieć o tym flirciku było bardzo trudno, hmm albo raczej o jego sprawcy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie żartuj,naprawdę?:-)a na żywo się spotykaliście?czy tylko jakieś esemeski?:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najgorzej jak facet ma żonę i dziecko:-/ i jest sprawcą flirtu,a Tobie to się nawet podoba,bo facet czaruje ile wlezie:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na żywo, pracowaliśmy razem, ma żone i dziecko :) zresztą ja też mam bobasa, ale to już poflirtowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawe czy ta żona o wszystkim się dowiedziała hehe:-)mi akurat mimo wszystko jest żal partnerek sprawców flirtu.Osobiście nie spodobałoby mi się ,gdyby mój Maciek zaczął umizgiwać się do jakieś innej panny.Z drugiej strony jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo troszeczkę wyluzować,ale w granicach rozsądku,choć granica ta jest baaardzo krucha:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja flirtuje i nie uwazam ze to cos zlego. ja to okreslam "nawijam loka" bo laski tak robia ze patrza facetowi w oczy i bawia sie kosmykiem wlosow :) Lubie czuc ten dreszczyk, ale co najwazniejsze nic nigdy nikomu nie obiecuje, a co jeszcze wazniejsze zawsze wracam do mojego osobistego przystojniaka i wtulam sie ile sil, bo to sa jedyne ramiona w ktorych chce byc :) dlatego w koncu zostalam jego żoną :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas granica na szczęście nie została przekroczona :) Muszę się wytłumaczyć zanim dojdzie do linczu, nie wiedziałam że ma żonę na początku jak się zaczął umizgiwać :) Mnie zajęci panowie nigdy nie interesowali, obrączka na palcu potrafi ostudzic mój zapał, ale w tym przypadku tak się cudownie rozmawiało że jak wyszło szydło z worka to jakoś nie miałam siły zakończyć flirtu.
Są tego plusy i minusy: + miłe wspomnienia, - zmarnowanych kilka lat z fajnym człowiekiem.
Co do jego żony to nie wiem, sądzę że wiedziała, mając takiego przystojniaka w domu to się chyba automatycznie wpisuje w ryzyko takie sytuacje :)
Pozdrawiam i miłego, nieszkodliwego flirtowania życzę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Ola:-)(-: mam nadzieję,że taki będzie:-)O dziwo mój M wie o wszystkim i tylko się uśmiecha:-)Generalnie nic nie ma między nami tzn sprawcą flirtu a mną.Łączą nas sprawy zawodowe i esemesiki:-)Ja postawiłam sprawę jasno,on mam nadzieję,że też.Aha,dodam,że także nie jestem zainteresowana tym mężczyzną,bo mam już swojego idealnego:-)ale....jak tamten nawija:-)oj...:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uwazam, ze troche poflirtowac mozna, ja no coz, mam stalego mezczyzne, za ktorego wychodze za maz, ale jakos w mojej naturze lezy, ze flrtuje z mezczyznami, o czym moj narzeczony wie, i poki nad wszystkim panuje to Mu to nie przeszkadza. Chociaz zgadzam sie ze granica jest bardzo cienka, ja oststnio poznalam mezczyzne, zaczelo sie od flirtu, a potem czulam do neigo bardzo silne uczucia, a wlasciwie oboje czulismy do siebie bardzo silny pociag seksualny...gdyby cos wtedy mialo sie wydarzyc, to chyba bym nie potrafila oponowac. Na szczescie tak szybko jak przyszlo tak szybko poszlo, i juz sie z niego "wyleczylam"...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla mnie flirtowanie gdy się jest w stałym zwiąku jest niedopuszczalne, jakieś esemesiki czy coś takiego - nie jest mi to potrzebne; owszem "flircik" typu np. ze sprzedawcą, aby się potragować o cenę czegoś - ok, ale tylko kobiecy wdzięk i uśmieszki po czym po pozytywnym załatwieniu sprawy - koniec "flirtu" he he
http://www.slubnemarzenie.com.pl
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się zgadzam z Karolinką. Po co ryzykować? żeby sobie coś udowodnić?
image


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele bez ogłoszeń

Dj Waldzior (7 odpowiedzi)

Witam, Czy ktoś zamawiał na wesele Dj waldziora? Jakie opinie? Wiem, ze kiedys był jednym z...

Co zamiast ciężkiego dymu na pierwszy taniec? (3 odpowiedzi)

Nie chcemy ciężkiego dymu przy pierwszym tańcu. Co innego można zorganizować, żeby dodać trochę...

Czy slub cywilny to wogole slub??? (209 odpowiedzi)

Przeciez tam nikt nic nikomu nie slubuje!

do góry