Re: Freestyle pisany ;-)
A propos nieznanych numerów.
Dzwonię do Męża by kupił jeszcze coś czego nie zapisaliśmy na liście.
Swoim zwyczajem (do szału mnie to doprowadza!) zostawił telefon w domu. Biorę telefon...
rozwiń
A propos nieznanych numerów.
Dzwonię do Męża by kupił jeszcze coś czego nie zapisaliśmy na liście.
Swoim zwyczajem (do szału mnie to doprowadza!) zostawił telefon w domu. Biorę telefon do ręki w celu jedynie zacnym - wykasowania mojego połączenia. Jakoś takoś zerkam w "Wiadomości" a tam "Kocham Cie" od numeru nieznanego mi i nieopisanego w telefonie.
Zawał, krew z pocerowanego gałganka do dziury w głowie! Myślę sobie kur...a mać! Alarm! Jest sytuacja! Chodzę nabuzowana. Słyszę domofon, już stoję w drzwiach i gdy tylko daszek czapeczki dostrzegam walę z grubej rury: Musimy poważnie porozmawiać!
On, jak na Ślimaka przystało wspina się z siatkami zakupów powoli i widzę, że na twarzy ma wymalowane "co znowu babo jago wymyśliłaś?!"
Pokazuję Mu telefon a On nic, cisza, poszedł siatki wypakować...
U mnie w tym czasie, w dziurze głowy odnalazła się półka z takim małym słoiczkiem " pamięć".
Kilka dni wcześniej zamieniliśmy stałe łącze na internet mobilny i robiłam testi testi. Wysłałam też tego smsa :)
Jedyny komentarz jaki usłyszałam po moim olśnieniu: " gdybyś to oglądała w Rodzince.pl to śmiałabyś się, boki rwać..."
Ps
W jedym z odcinków Ludwik wyłącza tv i egzaminuje po kolei synków, który z nich puścił bąka. Po chwili okazuje się, że to niewinna Natalka, zaskoczona "co to w ogóle za dochodzenie" ws cichacza.
zobacz wątek