Re: Freestyle pisany ;-)
Mnie to nawet żartować się nie chce z takich sytuacji.
Piszesz że nie byłeś w takiej sytuacji więc nie wiesz jak byś się zachował. Myślę że oprócz tego co mamy w spodniach i pod spódnicami...
rozwiń
Mnie to nawet żartować się nie chce z takich sytuacji.
Piszesz że nie byłeś w takiej sytuacji więc nie wiesz jak byś się zachował. Myślę że oprócz tego co mamy w spodniach i pod spódnicami mamy też mózgi.I podobno jesteśmy istotami myślącymi. Korzystajmy więc z tych naszych zwojów gdy w grę wchodzi rozpacz i ból drugiego człowieka.
Byłam wiele lat temu pośrednim uczestnikiem takiego dramatu.Gdyby nie ogromne wsparcie jakie dostała ta kobieta ze strony najbliższych prawdopodobnie nie byłoby jej i maleństwa .Trzeba być kanalią żeby w takiej sytuacji odchodzić.
To jest szczególny czas gdzie kobieta potrzebuje wsparcia i poczucia że jest bezpieczną i jej nienarodzone jeszcze dziecko.
zobacz wątek