Widok
Jak się nic nie potrafi, tj. nie zna się przynajmniej jednego j. obcego na poziomie min. komunikatywnym, nie potrafi się obsłużyć smart tel. / laptopa / palmtopa / "lustrzanki" (aparatu fot. dla niekumatych) lub innych urządzeń biurowych, nie jest się twardym w negocjacjach z kontrahentami i w relacjach z przełożonym oraz elastycznym wobec życzeń klienta, a przy tym nie trzeba mieć wykształcenia nawet średniego (nie mówiąc już o wyższym) - wystarczy wg. mnie ukończone technikum tylko narzekać jak Ty ~Olu to faktycznie pracuje się za 6 zł lub co łaska, znaczy w tym konkretnym przyp. co Arab Ci da... Do tego pełna dyspozycyjność i mobilność w przemieszczaniu się po Polsce.
P.S. Dziś każdy świadomy polski pracownik powinien znać Kodeks Pracy na wyrywki (dot. osób posiadających umowę o pracę przynajmniej na okres próbny) by nie obudzić się kiedyś w nocniku :-(
P.S. Dziś każdy świadomy polski pracownik powinien znać Kodeks Pracy na wyrywki (dot. osób posiadających umowę o pracę przynajmniej na okres próbny) by nie obudzić się kiedyś w nocniku :-(
Ja nie pracowałam ale byłam na rozmowie. Właścicielem jest jakiś turas co ledwo mówi po polsku. Niby jest umowa o pracę. 6zł/h. Facet stwierdził, że jednak się nie nadaję bo nie mam doświadczenia w pracy w takim barze. W takim razie po co mnie w ogóle zapraszał na rozmowę skoro widział CV? Odpowiedziałam mu na to, że może i nie mam doświadczenia ale praca nie wydaje się trudna i myślę, że dałabym sobie radę. On na to: "No nie wiem czy nie jest trudna, trzeba obierać marchewkę i pomarańcze..." No myślałam, że padnę na miejscu... Czy obieranie marchewki jest trudne?