Widok
Tomig napisał(a):
> O ile na pieszej trasie jest czas na spoglądanie na mapę w
> trakcie chodzenia
....spróbuj w nocy w świetle czołówki patrzeć raz na mapę, raz przed siebie w ciemność i na zmianę na ekran odbiornika. Wzrok tak długo się "przestawia" i adaptuje, że to wcale nie jest aż tak bardzo....
> > Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie,
> > sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno
> > obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów,
> niż
> > topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie
> > wymaga chyba komentarza.
....a ja mam GPS-a bez mapy. Używam go jako prędkościomierza i licznika dystansu. Czy to ułatwienie? Przyznam, że tak.
> Co do śladu jest to faktycznie bardzo pouczające zajęcie jego
> przeglądanie. Ale wydaje mi się, że w tym wypadku każdy
> "Harper" jest w stanie wyrysować na mapce jak "błądził".
.....jak błądziłeś - to nie pokażesz na mapie.
> Pozdrawiam
> O ile na pieszej trasie jest czas na spoglądanie na mapę w
> trakcie chodzenia
....spróbuj w nocy w świetle czołówki patrzeć raz na mapę, raz przed siebie w ciemność i na zmianę na ekran odbiornika. Wzrok tak długo się "przestawia" i adaptuje, że to wcale nie jest aż tak bardzo....
> > Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie,
> > sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno
> > obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów,
> niż
> > topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie
> > wymaga chyba komentarza.
....a ja mam GPS-a bez mapy. Używam go jako prędkościomierza i licznika dystansu. Czy to ułatwienie? Przyznam, że tak.
> Co do śladu jest to faktycznie bardzo pouczające zajęcie jego
> przeglądanie. Ale wydaje mi się, że w tym wypadku każdy
> "Harper" jest w stanie wyrysować na mapce jak "błądził".
.....jak błądziłeś - to nie pokażesz na mapie.
> Pozdrawiam
BoB napisał(a):
> No to zapraszam do przeczytania punktu 7 i 15 tegoż regulaminu
Używanie map o skali większej niż dostarczona przez organizatora jest zabronione. I co to ma wspólnego z używaniem GPSa bez mapy? Ze względu na te punkty i żeby mieć lepszą zabawę wywalam zawsze przed Harpem wszystkie mapy z odbiornika. Lubię elektroniczne zabawki, lubię kontrolować prędkość chwilową i średnią, porównywać rzeczywisty przebyty dystans z podanym przez orgów, w domu nanosić ślad na mapę albo google earth. I to NIE JEST zabronione.
Kwestia używania GPSa z mapą jest niejasna (co to skala w wypadku mapy wektorowej). Przydałoby się doprecyzowanie w regulaminie. Gdybym to ja miał doprecyzowywać to dodałbym zakaz posiadania jakiejkolwiek mapy zainstalowanej w GPS, albo po prostu jakiejkolwiek mapy innej niż dostarczona przez organizatora. Ale póki nie jest doprecyzowane to nie jest.
> No to zapraszam do przeczytania punktu 7 i 15 tegoż regulaminu
Używanie map o skali większej niż dostarczona przez organizatora jest zabronione. I co to ma wspólnego z używaniem GPSa bez mapy? Ze względu na te punkty i żeby mieć lepszą zabawę wywalam zawsze przed Harpem wszystkie mapy z odbiornika. Lubię elektroniczne zabawki, lubię kontrolować prędkość chwilową i średnią, porównywać rzeczywisty przebyty dystans z podanym przez orgów, w domu nanosić ślad na mapę albo google earth. I to NIE JEST zabronione.
Kwestia używania GPSa z mapą jest niejasna (co to skala w wypadku mapy wektorowej). Przydałoby się doprecyzowanie w regulaminie. Gdybym to ja miał doprecyzowywać to dodałbym zakaz posiadania jakiejkolwiek mapy zainstalowanej w GPS, albo po prostu jakiejkolwiek mapy innej niż dostarczona przez organizatora. Ale póki nie jest doprecyzowane to nie jest.
> Co do GPS-a na Harpaganie to osobiście uważam, że na trasie
> rowerowej bardzo może się przydać. Oczywiście GPS z mapami :).
> O ile na pieszej trasie jest czas na spoglądanie na mapę w
> trakcie chodzenia o tyle na rowerze jest to trudne i
> niebezpieczne w niektórych sytuacjach. A w GPS-ie wystarczy
> rzut oka na ekran, żeby zorientować się w swojej pozycji.
A jechałeś już na trasie rowerowej?
> rowerowej bardzo może się przydać. Oczywiście GPS z mapami :).
> O ile na pieszej trasie jest czas na spoglądanie na mapę w
> trakcie chodzenia o tyle na rowerze jest to trudne i
> niebezpieczne w niektórych sytuacjach. A w GPS-ie wystarczy
> rzut oka na ekran, żeby zorientować się w swojej pozycji.
A jechałeś już na trasie rowerowej?
Bob napisał(a):
> A może jeszcze zdalnie sterowany rower ? ;) To jest rajd na
> orientację, a nie symulator lotów kosmicznych. Zostawcie te
> wszystkie bajery w domu, zabierzcie kompasy, obserwujcie słońce
> i mech... bo o to właśnie chodzi w tej całej zabawie.
> Pozdrawiam wszystkich.
Odkręć sobie przerzutkę i SPD. Zostaw w domu kompas i buty.
> A może jeszcze zdalnie sterowany rower ? ;) To jest rajd na
> orientację, a nie symulator lotów kosmicznych. Zostawcie te
> wszystkie bajery w domu, zabierzcie kompasy, obserwujcie słońce
> i mech... bo o to właśnie chodzi w tej całej zabawie.
> Pozdrawiam wszystkich.
Odkręć sobie przerzutkę i SPD. Zostaw w domu kompas i buty.
Co do GPS-a na Harpaganie to osobiście uważam, że na trasie rowerowej bardzo może się przydać. Oczywiście GPS z mapami :). O ile na pieszej trasie jest czas na spoglądanie na mapę w trakcie chodzenia o tyle na rowerze jest to trudne i niebezpieczne w niektórych sytuacjach. A w GPS-ie wystarczy rzut oka na ekran, żeby zorientować się w swojej pozycji.
> Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie,
> sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno
> obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów, niż
> topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie
> wymaga chyba komentarza.
Co do legalności używania GPS-u to ostatnie zdanie z powyższej wypowiedzi jest właściwe - skala na tym urządzeniu jest umowa i jedynym co może ją scharakteryzować to ilość szczegółów na mapie. Moża po tym poznać na podstawie jakiej mapy papierowej jest zrobiona mapa elektroniczna. I niestety jedyne rozsądne rozwiązanie to zrobić taką mapkę samemu. :(
Co do śladu jest to faktycznie bardzo pouczające zajęcie jego przeglądanie. Ale wydaje mi się, że w tym wypadku każdy "Harper" jest w stanie wyrysować na mapce jak "błądził".
Pozdrawiam
Tomasz
> Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie,
> sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno
> obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów, niż
> topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie
> wymaga chyba komentarza.
Co do legalności używania GPS-u to ostatnie zdanie z powyższej wypowiedzi jest właściwe - skala na tym urządzeniu jest umowa i jedynym co może ją scharakteryzować to ilość szczegółów na mapie. Moża po tym poznać na podstawie jakiej mapy papierowej jest zrobiona mapa elektroniczna. I niestety jedyne rozsądne rozwiązanie to zrobić taką mapkę samemu. :(
Co do śladu jest to faktycznie bardzo pouczające zajęcie jego przeglądanie. Ale wydaje mi się, że w tym wypadku każdy "Harper" jest w stanie wyrysować na mapce jak "błądził".
Pozdrawiam
Tomasz
Używanie mapy dokładniejszej, niż dostarczona przez organizatora jest niedozwolone. Wniosek nasuwa się sam. GPS bez mapy używany jako kompas i pomoc w marszu na azymut nie stoi, moim zdaniem, w sprzeczności z regulaminem, ale mapy i nawigacji nie zastąpi. Owszem może pomóc w szybkim zaplątaniu się w krzakach lub podtopieniu w bagnie :-)
Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie, sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów, niż topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie wymaga chyba komentarza.
Każdy GPS może być ratunkiem dla kogoś kto "wyleciał w powietrze" i nie potrafi zlokalizować swojej aktualnej pozycji, pod warunkiem, że ten ktoś potrafi przeliczyć współrzędne podawane przez GPS na współrzędne z mapy topograficznej (zwykle jest to mapa w układzie wsp. 1965), co wcale nie jest takie banalnie proste, a przede wszystkim niezbyt dokładne.
Ja osobiście radzę, by GPS-a, jeśli się go już w ogóle zabiera na Harpagana, schować w plecaku. Odtworzenie w domu śladu swojego błądzenia może być bardzo interesujące i pouczające.
Pozdrawiam
Używanie GPSa z wgraną dokładną mapą jest już, według mnie, sprzeczne z zapisem w regulaminie. Skalę mapy w GPSie trudno obiektywnie określić, ale jeśli zawiera więcej szczegółów, niż topograficzna 50-ka (na TP) lub 100-ka (na TR), sprawa nie wymaga chyba komentarza.
Każdy GPS może być ratunkiem dla kogoś kto "wyleciał w powietrze" i nie potrafi zlokalizować swojej aktualnej pozycji, pod warunkiem, że ten ktoś potrafi przeliczyć współrzędne podawane przez GPS na współrzędne z mapy topograficznej (zwykle jest to mapa w układzie wsp. 1965), co wcale nie jest takie banalnie proste, a przede wszystkim niezbyt dokładne.
Ja osobiście radzę, by GPS-a, jeśli się go już w ogóle zabiera na Harpagana, schować w plecaku. Odtworzenie w domu śladu swojego błądzenia może być bardzo interesujące i pouczające.
Pozdrawiam
Z tego co pamiętam, rzeczywiście GPS jest zabroniony, poza tym trzeba mieć wgraną na prawdę doskonałą mapę, żeby w punktach "krytycznych" pokrywała się z tą dostarczoną przez organizatora, trzecia rzecz to sprzęt, który w miarę sensowną mapę potrafi wyświetlić...
"Walka, bowiem jest dziedziną, w której ludzie stojąc wzajemnie przed sobą i mając trudności do pokonania, uczą się nawzajem nawet wówczas, gdy pragną sobie zaszkodzić" prof. Kotarbiński
Na Kieracie spotkalem gostkow, ktorym GPS raczej przeszkadzal niz pomagal. W pewnym momencie wybierajac "najlepsza droge" pozostali daleko z tylu. Ale moze po prostu nie potrafili skorzystac z jego mozliwosci. Jezeli korzystac z GPS to rozsadnie jako pomoc w watpliwych momentach a nie jako glowny lub jedyny sposob na orientację. Ale moje zdanie moze byc niewiarygodne bo nigdy nie mialem w reku tego urzadzenia.