Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
najpierw kurs pracy na wysokościach na UG potem juz wspinania uczyłem się od znajomych..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale gdzie zaczałeś wspinanie w jakimś klubie ? czy własnie w taternikach jaskiniowych ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
owszem ... naprawdę polecam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wspinasz się tam ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
można się wspinać w Rutkach k/ Borkowa na moście - przepiękny teren. Zróżnicowane trudności, można się wspinać z asekuracją oddolną i odgórną. no i woda w pobliżu więc można się też skąpać:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
własnie organizują ten kurs w sopocie i sie zastanawiam gdzie oni sie wspinają aby ćwiczyć i tak sie zastanawiałam zastanawiałam aż w końcu doszłam do wniosku że możeb y sie tak zapisac że to może być ciekaqwe :D ćwicza chyba w elewatorze bo nic innego nie przychodzi mi do głowy żaden naturalny teren...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"aby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"?:P

Ja chyba nie jestem aż tak kreatywny:D
Ciekawy kurs dla kogoś z Trójmiasta;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eee old habitsy sa przereklamowane .... trzeba robić coś kreatywnego i ciekawego aby życie miało smaczek ......ja się np zastanawiam nad kursem taternika jaskiniowego ma się ktoś ochotę zapisać ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wyginęli zapewniam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jako przykład niezauważania rzeczywistości podałaś nie widzenie gdy dzień zmienia się w noc. Ja to widzę, Ty pracując ciężko nie masz tej okazji, to czyja rzeczywistość jest bardziej wirtualna?



Moja rzeczywistość? Hmm... jakbym ją tu opisał, podał nawet jakiś jej wycinek, to pewnie tekst byłby tak długi że nie chciałoby ci się go czytać:P Skromny opis nie oddaje tego jak świadomie ją odbieram, ale spróbujmy.



Kiedy bierzesz do ręki swój telefon to widzisz?



Ja widzą kopalniane obozy pracy w kongo, gdzie ludzie umierają z głodu i przepracowania, gdzie kopalnianą walutą jest dziecięca prostytucja, widzę fabryki w chinach gdzie ludzie w okropnych warunkach pracują po 18-20 godzin na dobę a wielkie korporacje każą im podpisywać lojalki że nie będą popełniać samobójstw z powodu sposobu w jakich się ich traktuje, widzę jak korporacje produkujące te telefony i sprzedające na całym świecie, w krajach tzw rozwiniętych zatrudniają pracowników by wycisnąć z nich ostatnią kroplę kotu i krwi, a potem się ich pozbyć jak zużyte baterie, każąc im rywalizować, walczyć między sobą o awanse, ciesząc się z tego że kradną sobie pomysły i podkładając świnie. By zmieniać ludzi, by zaciemnić ich obraz, złamać ich ducha. Widzę też nieświadomych klientów którym się sprzedaje śmieci zrobione tak by się zepsuły jak tylko skończy się gwarancja, ludzi których podstępem, telefonicznie namawia się do zakupu tych modeli i usług których nikt nie chce kupić, dokładnie dobierając słowa, zawierając umowę przez telefon, wykorzystując luki prawne i manipulatorskie sztuczki w stylu NLP.

Widzę ludzi uzależnionych od telefonów, tych którzy nie potrafią wytrzymać kilku sekund by nie nawalać w te klawisze. Miliardy wydawane nas bezwartościowe kontakty, spłycone relacje międzyludzkie odpychające ludzi od siebie. Widzę jak te pieniądze płyną do tych starych grubasów, by mogli by mogli siedzieć w swoich luksusowych willach chlać i r****** nastolatki, oni się cieszą i dokręcają śrubę w swoim biznesie, by zarobić więcej i więcej.

Widzę jak te miliardy produkują budżet państwa, który jest wydawany na płatnych zabójców, nazywanych żołnierzami i bohaterami. Jak ci gwałcą i mordują w imię państwa, w imię moje i Twoje, za nasze pieniądze. A gdy ciała jeszcze nie ostygną, politycy ze swoimi kumplami mordercami w białych kołnierzykach lecą w tamte rejony by dzielić się ścierwem, by zniewalać następnych...



To tylko mały wycinek tego co widzę, w stosunku do jednego małego przedmiotu. Moja rzeczywistość jest jednak dużo bardziej złożona. Potrzebowałbym drugiego życie by ci ją opisać;)



I powiedz, kto żyje w bardziej wirtualnym świecie, ci którzy widząc krew widzą tylko czerwony płyn, czy ja który widzę cały obraz?

Ci którzy puste luki w rzeczywistości wypełniają zmyślonymi, przyjemnymi dla "oka" informacjami, czy ja który staram się dociec prawdy?





Twój wniosek że siedzę przed kompem całą dobę jest błędny. Spędzam przed kompem nie więcej czasu niż większość tutaj piszących.

Zresztą podobnie błędny jest wniosek że coś mnie to tego zmusza, tym bardziej praca. Jestem zwykłym bezrobotnym po zawodówce który lubi posiedzieć przy kompie. I który spędza więcej czasu "na powietrzu" i na łonie natury niż większość obywateli tego kraju.



Moja egzystencja zawiera w sobie więcej życia niż przeciętnego człowieka, który pracuje tak ciężko że nie widuje światła słonecznego. Zatem czyja rzeczywistość jest bardziej wirtualna?





Pozdrawiam



PS: Starałem się krótko i nawet tak wyszło w porównaniu z tym co bym napisał gdybym miał więcej czasu:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty, ja pracuję ciężko, jak to opisałeś wychodzę - jest ciemno, wracam jest ciemno ale znajduję chwilę by móc zauważyć tą rzeczywistość nie zza monitora :)))
a Twoja rzeczywistość jaka jest skoro piszesz, że nie chciałabym jej widzieć tak jak Ty ?
pracujesz przed kompem 24h na dobę i nie masz czasu by podziwiać ten piękny a zarazem brutalny świat ?
to co to za praca, która zmusza Cię do takiej egzystencji ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sobotni wieczór szukanie drugiej połówki jest dla wielu czymś naturalnym.
"Old habits die hard";)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale się uparliście na szukanie połówek hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niezłe Antyspołeczny :)

tez mi się wydaje Angela że powinnaś przemyslec swoje podejście...
ja wierzę że jest ten jedyny i skoro do tej pory go nie odnalazłam to nie znaczy że nie istnieje.... z zakładaniem że jest wielu tych jedynych to w zasadzie możesz być z wieloma i z żadnym tak do końca dziwne masz podejście....

a jeśli moja połówka jabłka siedzi na tym forum to informuję że jestem i czekam na info zostańmy całym jabłkiem :D odezwij sie moja połówko do chol....y
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lepsze pytanie nie istnieje :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I co odpowiedział wysoki sąd ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Twoja odpowiedź przypomina mi taki dowcip:

"W pewnym sądzie miał miejsce spór. Sędzia, chcąc skrócić wywody przesłuchiwanego, zażądał, by świadek odpowiedział na zadane pytanie jednym słowem: „tak” lub „nie”. Świadek jednak twierdził, że są pytania, na które nie da się odpowiedzieć w ten sposób. Sędzia dalej upierał się i w końcu poprosił o przykład. Świadek zapytał: Czy Wysoki Sąd w dalszym ciągu bierze łapówki, czy już przestał?"
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
yes ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Angela czy to siebie wzajemnie nie wyklucza? Brzmi to jak "mniejsza połowa".
Albo jest tym jedynym, albo jest ich wielu.

Jeśli jest tak jak Ty to uznajesz to nie ma żadnego jedynego, żadnej drugiej połówki jabłka.

A jak jest ich wielu, to zakładasz że będąc z jednym możesz spotkać innego "jedynego", albo i kilku. I ci też będą dla Ciebie tymi "jedynymi", więc będą równie ważni jak ten z którym jesteś - będziesz też z nimi, bo w końcu oni są tymi "jedynymi" i "najważniejszymi"?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem tym jedynym z wielu, ale jestem już zajęty, więc zostaje Wam drogie panie wielu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry