Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja czekam aż spadnie śnieg i idziemy gremialnie na sanki:) Przecież mamy to ustalone!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jednak pozostaje mi słodka-idiotka
z Twojego wywodu wynika, że jednak nie nadaję się do związku bo jestem aż nadto samodzielna (gwóźdź też potrafię wbić w ścianę), za to niekoniecznie realizuję się w kuchni
z facetami nie rozmawiam o innych kobietach - to jednak konkurencja :D
ps. czuję sie trochę jak na przysłowiowej "kozetce"
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
problem polega chyba na wieku...

jak się miało naście czy dwadzieścia to non stop sie ludzi poznawało, dużo osób zaczepiało( tzn chłopcy młodzi śmali)...

sama zauwazylam ze pod 30tkę to jednak faceci są ciut poważniejsi, większość zajętych...a nawet jak się komuś wpadnie w oko to mysli, że ona pewnie jest juz zajęta...

sama tyle co swiata przemierzam nie poznaję nowych ludzi...ale ktos mi tu obiecał, że jak spadnie śnieg, bedzie wypad na sanki forumowiczów, wiec moze sie wybierzesz? moze się pozna trochę ludzi:)
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za mało o Tobie wiem by wchodzić w szczegółową analizę:P
I nie chodzi o to byś była słodką idiotką, wystarczy że jesteś mniej macho niż on:d
Nie popieraj go też w temacie "jakie to kobiety są złe" bo to automatycznie zmienia cię z kobiety w kumpla (to mechanizm obronny byś i Ty nie była złą).

Związek jest po to by dwie ciamajdy nie radzące sobie same w życiu mogły sobie poradzić we dwoje. On nie umie sobie uprać skarpetek, ona nie umie otworzyć słoika - są sobie potrzebni, więc są razem i są szczęśliwi.
Samodzielność sprawia że druga osoba nie jest nam potrzebna i widzimy ją głównie przez pryzmat wad - lepiej bez niej, niż z nią. Więc jak ktoś pisze że jest mu dobrze samemu, że radzi sobie, że "nie ma parcia i musu" to i taki sam sygnał wysyła w świat.

Wielu facetów wyraża swoje uczucia, swoją miłość poprzez praktyczne czyny. Uznają że kobieta jest nimi zainteresowana, jak ich potrzebuje. Trzeba jej otworzyć drzwi, przynieść zakupy, zmienić żarówkę, powiesić obrazek, etc I za to chcą być docenienie podziękowaniem, dobrym posiłkiem, buzi... to stwarza pętlę, robiłaś coś takiego kiedyś?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja poproszę o bardziej szczegółową psychoanalizę mojego charakteru...
czy mam odgrywać "słodką idiotkę", żeby facet czuł się przy mnie "macho"?
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny drażni tu ludzi tym że się wymądrza:)))

Nosisz sukienki? To jesteś Ty?:P

Ja się nie dziwie że każdy facet traktuje się jako kumpelę, skoro mnie nie znasz a mówisz do mnie "Kolego Antyspołeczny";) Musisz zmienić nastawienie, widzieć w nich mężczyzn, przytulić się a nie przywalić mu z piąchy w ramię na powitanie:)

Bunt przeciwko pomówieniom? No to tylko potwierdza moje twierdzenie. Taka Panna z Klasą dla Dżentelmena to by mogła co najwyżej fuknąć, tupnąć nogą, odwrócić się i wyjść, a potem zatrzymać się za drzwiami i podsłuchiwać czy jakiś dżentelmen stanie w obronie jej honoru:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmmm... zastanawiam się co ktoś "antyspołeczny" robi na forum ;)
Zaczynając od końca - ja noszę sukienki i jakoś nic z tego nie wynika :)
A propos panów w rajtkach na fitness, to nie był aerobik, tylko ćwiczenia cardio, więc i towarzystwo mieszane i jakoś luster brak (na szczęście).
Należę do osób raczej otwartych i nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości/kontaktów z ludźmi, aczkolwiek mężczyźni raczej traktują mnie jak kumpelę, z którą można wypić piwo.
Kolego Antyspołeczny - z tym brakiem w Europie panien z klasą godnych "dżentelmena" to chyba przesada - Magdo, musimy stawić sprzeciw tym pomówieniom ;)
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie jestem jedyny 100% Antyspołeczny i to moje zachowanie określa co oznacza to słowo, bo to ja je wymyśliłem:P Jak ja tworzyłem tego nicka to nie istniało słowo "antyspołeczny", spójrz w starsze słowniki, nie ma go. Takie zachowania, czy osobowość, nazywano aspołeczną;)

Śmiem twierdzić że dżentelmen nie podrywałby kobiety na przystanku, na molo czy w spożywczaku, tego mu zabrania savoir-vivre;)

W moim stylu też nie jest podrywanie dziewczyn na przystankach. Miałem jednak taki okres że chciałem się przekonać czy jest to przywilej tylko tych super przystojnych (do których ja nie należę) i jakoś wyjątkowo pewnych siebie czy błyskotliwych, czy nawet taki facet jak ja może odnieść sukces w taki sposób. Wniosek jest taki że kobiety chcą być podrywane i dają się poderwać na gorszę teksty niż można by podejrzewać.

Kobiety są bardziej przyzwyczajone do podrywania i przez to bardziej asertywne/obojętne niż faceci, a ci uwielbiają jak się łechce ich ego, więc kobiecie sukces w podrywaniu powinien przychodzić jeszcze łatwiej niż facetowi. Poza tym kobieta to płeć piękna, lepsza w lingwistyce, więc na każdym kroku ma przewagę:)

Pozostaje zatem ostatnia kwestia, czy pannie z klasą godnej dżentelmena tak wypada? Odpowiedź jest prosta - NIE. Ale panien z klasą godnej dżentelmena w Europie się raczej nie znajdzie;) Dlatego też i dżentelmenów u nas coraz mniej, bo ci co są nie mają okazji przekazać swoich genów:P

Dawniej kobiety nosiły suknie, siedziały w domu czekając aż jakieś stare ciotki je wyswatają i nie odzywały się niepytane;) Teraz się uczą, pracują (odbierając pracę mężczyznom), rozwodzą się, mają kochanków, upijają się w trupa, klną, same się utrzymują i noszą spodnie - Panny z klasą ani damy nie istnieją.

Jeśli jakaś kobieta może robić chociaż jedno z tych które wymieniłem, to może też przejmować inicjatywę i podrywać facetów. Albo to, albo powrót do zakładania sukni:P


Pozdrawiam

PS: Wiele też zależy od wieku, dziewczyna 20 letnia może sobie pozwolić na czekanie i zgrywanie damy, 30 letnia już nie:P "korzystaj dziewczyno, nim twe wdzięki przeminą":P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
To musisz iść na jakaś poranną mszę i posłuchać;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytając i zastanawiając sie nad tym wszystkim nasunęła mi się pewna piosenka... :
Przełykam dzień po dniu
wciąż smakują nie do końca
nawet wódka nie dość słodka
tak jest, jakbym żył na pół

dotykam, ale tak
jakbym czucia miał połowę
serce na pół bije chłodem
wśród ludzi wciąż jestem sam

zbudzony tylko wpół
drugą częścią śnię o Tobie
taki - nie do końca tu
i nie do końca ja
czekam
gdzieś w połowie
między nami
gryzę dni
cienie chwil

mój świat
wciąż ma
pół smak

niepełny
jest każdy dzień
i samotny w mojej skórze

pomiędzy
być albo nie
choć nadzieja mówi, że

następny
dzień będzie ten
kiedy się znajdziemy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mądrze piszesz Antyspołeczny (swoją drogą chyba żeś nie aż taki antyspołeczny :)
Podobnie jak Luciana nie mam parcia na to by kogoś poznać, bo i owszem gdybym była zmuszona to i pierwszego lepszego zagadała.
Ale to nie w moim stylu.
Jeżeli jeszcze przetrwali ( a ustaliliśmy że przetrwali - chwała Bogu!! :) jakiś kawalerzy dżentelmeni to są i panny z klasą .... hmmm- TO O MNIE :)

Nie wyobrażam sobie bym podeszła do Ciebie bo akurat po Klifie czy Manhatanie sam się przechadzasz..... sorki kolo :)

Możesz być miłym przystojnym Panem, ale mi jakoś niezręcznie...


Magda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może ciekawski ze mnie człowiek i bym chciała wiedzieć? ....lol.... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O zniszczeniu tego badziewia mówi osoba którą go właśnie używa:P
I mówię to przy całej sympatii dla Twojej obecności tutaj - bo lubię Twoje wpisy:)

Zlikwidowanie neta nic by nie dało, bo w głębi serca, ci którzy chcą być sami są sami. Jak ktoś chce znaleźć partnera to znajduje i to zazwyczaj dość szybko. Inni mówią że nie mogą nikogo poznać, albo że trafiają na złe osoby, albo mają tak wysokie oczekiwania/wymagania że nikt nie może im sprostać. Kto chce, ten ma, a reszta marudzi, by się nie przyznać że właściwie nie jest im tak źle w tym byciu samemu;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
W bibliotece jak w szpitalu, trzeba się sugerować z której półki ktoś bierze książki.

Facet z fitness. Naprawdę chciałabyś w takim miejscu poznać faceta? W różowych leginsach wypinającego pupę przed lustrem?:P

Ja tam was nie rozumiem, przecież tylu ludzi w koło... wystarczy tylko chcieć kogoś poznać.

Może inaczej, będąc nawet w tych miejscach które wymieniłaś, albo idąc do nich, nie widziałaś żadnego faceta będącego samemu? Zagadałaś do któregoś?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Magda, nie chciałabyś słuchać o co modli się ta pozostała 9:P

Monika, ciężko to ustalić, ale jak już muszą się o to modlić, to lepiej od razu do Judy i Rity (od spraw beznadziejnych i rzeczy niemożliwych):d
Oby nie do Walentego, bo to przecież święty od chorób umysłowych:P

Michał, dobre, mocne:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, mam ten sam problem w kwestii poszukiwań...
* chodzę do bibioteki, bo lubię czytać (w tramwajach i autobusach czymś trzeba czas zająć);
* wybrałam się na łyżwy, ale faceci jeżdżą ze swoimi partnerkami...
* spacery po plaży - proszę bardzo - ale jak widzę przechadzające sie pary, to mam ochotę zejść pierwszym z brzegu wyjściem;
* impreza z kolażankami - zdecydowanie więcej kobiet - czyżby w podobnej sytuacji?
* jeśli chodzi o salon fitness - znowu porażka - przewaga kobiet;
* portal randkowy - wymiękłam kiedy natknęłam sie na anons znajomego, który w realu był żonaty a w profilu "kawaler";
* natomiast pytając znajomych ciągle słyszę "nie, kolegi fajnego nie mam, za to mam fajne koleżanki";
Chociaż mam 33 lata nie mam parcia i musu, ale czasami chciałoby się czegoś jeszcze :)
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iść na kurs tańca, tam sporo singli, zapisac się na jakiś kurs językowy, zaprosić singla, badz single (czemu nie iśc razem) z pracy na niezobowiazujace kregle czy wypad do kina. Pójść na łyzwy z koleznka czy kolegą. Nie siedzieć w domu a zawsze się ktoś znajdzie. Ja poznałam męża na dyskotecei nie należał do podrywaczy. Powodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe :) dobre :)
przypomniał mi się kawał :

Przychodzi żona do spowiedzi:
- Prosze księdza zdradziłam męża...
- Oj... to będzie Piekło...
- No.... juz piecze

:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
modlitwa o utratę dziewictwa to za wstawiennictwem jakiego świętego?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Zwłaszcza jak się chodzi na ranne msze w tygodniu;) 10 osób w kościele, 9 staruszków i zawsze jakaś ładna dwudziestka co przed szkoła przyszła się pomodlić o szczęście na egzaminie, dobry dzień, poznanie kogoś miłego, o jakiś znak z góry, utratę dziewictwa czy o co tam się takie modlą:P"

..o losie :)
...niech się dzieje wola nieba... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry