Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może ciekawski ze mnie człowiek i bym chciała wiedzieć? ....lol.... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mądrze piszesz Antyspołeczny (swoją drogą chyba żeś nie aż taki antyspołeczny :)
Podobnie jak Luciana nie mam parcia na to by kogoś poznać, bo i owszem gdybym była zmuszona to i pierwszego lepszego zagadała.
Ale to nie w moim stylu.
Jeżeli jeszcze przetrwali ( a ustaliliśmy że przetrwali - chwała Bogu!! :) jakiś kawalerzy dżentelmeni to są i panny z klasą .... hmmm- TO O MNIE :)

Nie wyobrażam sobie bym podeszła do Ciebie bo akurat po Klifie czy Manhatanie sam się przechadzasz..... sorki kolo :)

Możesz być miłym przystojnym Panem, ale mi jakoś niezręcznie...


Magda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytając i zastanawiając sie nad tym wszystkim nasunęła mi się pewna piosenka... :
Przełykam dzień po dniu
wciąż smakują nie do końca
nawet wódka nie dość słodka
tak jest, jakbym żył na pół

dotykam, ale tak
jakbym czucia miał połowę
serce na pół bije chłodem
wśród ludzi wciąż jestem sam

zbudzony tylko wpół
drugą częścią śnię o Tobie
taki - nie do końca tu
i nie do końca ja
czekam
gdzieś w połowie
między nami
gryzę dni
cienie chwil

mój świat
wciąż ma
pół smak

niepełny
jest każdy dzień
i samotny w mojej skórze

pomiędzy
być albo nie
choć nadzieja mówi, że

następny
dzień będzie ten
kiedy się znajdziemy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To musisz iść na jakaś poranną mszę i posłuchać;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie jestem jedyny 100% Antyspołeczny i to moje zachowanie określa co oznacza to słowo, bo to ja je wymyśliłem:P Jak ja tworzyłem tego nicka to nie istniało słowo "antyspołeczny", spójrz w starsze słowniki, nie ma go. Takie zachowania, czy osobowość, nazywano aspołeczną;)

Śmiem twierdzić że dżentelmen nie podrywałby kobiety na przystanku, na molo czy w spożywczaku, tego mu zabrania savoir-vivre;)

W moim stylu też nie jest podrywanie dziewczyn na przystankach. Miałem jednak taki okres że chciałem się przekonać czy jest to przywilej tylko tych super przystojnych (do których ja nie należę) i jakoś wyjątkowo pewnych siebie czy błyskotliwych, czy nawet taki facet jak ja może odnieść sukces w taki sposób. Wniosek jest taki że kobiety chcą być podrywane i dają się poderwać na gorszę teksty niż można by podejrzewać.

Kobiety są bardziej przyzwyczajone do podrywania i przez to bardziej asertywne/obojętne niż faceci, a ci uwielbiają jak się łechce ich ego, więc kobiecie sukces w podrywaniu powinien przychodzić jeszcze łatwiej niż facetowi. Poza tym kobieta to płeć piękna, lepsza w lingwistyce, więc na każdym kroku ma przewagę:)

Pozostaje zatem ostatnia kwestia, czy pannie z klasą godnej dżentelmena tak wypada? Odpowiedź jest prosta - NIE. Ale panien z klasą godnej dżentelmena w Europie się raczej nie znajdzie;) Dlatego też i dżentelmenów u nas coraz mniej, bo ci co są nie mają okazji przekazać swoich genów:P

Dawniej kobiety nosiły suknie, siedziały w domu czekając aż jakieś stare ciotki je wyswatają i nie odzywały się niepytane;) Teraz się uczą, pracują (odbierając pracę mężczyznom), rozwodzą się, mają kochanków, upijają się w trupa, klną, same się utrzymują i noszą spodnie - Panny z klasą ani damy nie istnieją.

Jeśli jakaś kobieta może robić chociaż jedno z tych które wymieniłem, to może też przejmować inicjatywę i podrywać facetów. Albo to, albo powrót do zakładania sukni:P


Pozdrawiam

PS: Wiele też zależy od wieku, dziewczyna 20 letnia może sobie pozwolić na czekanie i zgrywanie damy, 30 letnia już nie:P "korzystaj dziewczyno, nim twe wdzięki przeminą":P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hmmm... zastanawiam się co ktoś "antyspołeczny" robi na forum ;)
Zaczynając od końca - ja noszę sukienki i jakoś nic z tego nie wynika :)
A propos panów w rajtkach na fitness, to nie był aerobik, tylko ćwiczenia cardio, więc i towarzystwo mieszane i jakoś luster brak (na szczęście).
Należę do osób raczej otwartych i nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości/kontaktów z ludźmi, aczkolwiek mężczyźni raczej traktują mnie jak kumpelę, z którą można wypić piwo.
Kolego Antyspołeczny - z tym brakiem w Europie panien z klasą godnych "dżentelmena" to chyba przesada - Magdo, musimy stawić sprzeciw tym pomówieniom ;)
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny drażni tu ludzi tym że się wymądrza:)))

Nosisz sukienki? To jesteś Ty?:P

Ja się nie dziwie że każdy facet traktuje się jako kumpelę, skoro mnie nie znasz a mówisz do mnie "Kolego Antyspołeczny";) Musisz zmienić nastawienie, widzieć w nich mężczyzn, przytulić się a nie przywalić mu z piąchy w ramię na powitanie:)

Bunt przeciwko pomówieniom? No to tylko potwierdza moje twierdzenie. Taka Panna z Klasą dla Dżentelmena to by mogła co najwyżej fuknąć, tupnąć nogą, odwrócić się i wyjść, a potem zatrzymać się za drzwiami i podsłuchiwać czy jakiś dżentelmen stanie w obronie jej honoru:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja poproszę o bardziej szczegółową psychoanalizę mojego charakteru...
czy mam odgrywać "słodką idiotkę", żeby facet czuł się przy mnie "macho"?
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za mało o Tobie wiem by wchodzić w szczegółową analizę:P
I nie chodzi o to byś była słodką idiotką, wystarczy że jesteś mniej macho niż on:d
Nie popieraj go też w temacie "jakie to kobiety są złe" bo to automatycznie zmienia cię z kobiety w kumpla (to mechanizm obronny byś i Ty nie była złą).

Związek jest po to by dwie ciamajdy nie radzące sobie same w życiu mogły sobie poradzić we dwoje. On nie umie sobie uprać skarpetek, ona nie umie otworzyć słoika - są sobie potrzebni, więc są razem i są szczęśliwi.
Samodzielność sprawia że druga osoba nie jest nam potrzebna i widzimy ją głównie przez pryzmat wad - lepiej bez niej, niż z nią. Więc jak ktoś pisze że jest mu dobrze samemu, że radzi sobie, że "nie ma parcia i musu" to i taki sam sygnał wysyła w świat.

Wielu facetów wyraża swoje uczucia, swoją miłość poprzez praktyczne czyny. Uznają że kobieta jest nimi zainteresowana, jak ich potrzebuje. Trzeba jej otworzyć drzwi, przynieść zakupy, zmienić żarówkę, powiesić obrazek, etc I za to chcą być docenienie podziękowaniem, dobrym posiłkiem, buzi... to stwarza pętlę, robiłaś coś takiego kiedyś?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
problem polega chyba na wieku...

jak się miało naście czy dwadzieścia to non stop sie ludzi poznawało, dużo osób zaczepiało( tzn chłopcy młodzi śmali)...

sama zauwazylam ze pod 30tkę to jednak faceci są ciut poważniejsi, większość zajętych...a nawet jak się komuś wpadnie w oko to mysli, że ona pewnie jest juz zajęta...

sama tyle co swiata przemierzam nie poznaję nowych ludzi...ale ktos mi tu obiecał, że jak spadnie śnieg, bedzie wypad na sanki forumowiczów, wiec moze sie wybierzesz? moze się pozna trochę ludzi:)
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jednak pozostaje mi słodka-idiotka
z Twojego wywodu wynika, że jednak nie nadaję się do związku bo jestem aż nadto samodzielna (gwóźdź też potrafię wbić w ścianę), za to niekoniecznie realizuję się w kuchni
z facetami nie rozmawiam o innych kobietach - to jednak konkurencja :D
ps. czuję sie trochę jak na przysłowiowej "kozetce"
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja czekam aż spadnie śnieg i idziemy gremialnie na sanki:) Przecież mamy to ustalone!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izabell, faceci mają duże wzięcie niemal do 40, a przy 30 mają największe możliwości zdobycia kobiety. U kobiet największe szanse są około 20, do 25 jest jeszcze dobrze, a później zainteresowanie mężczyzn powoli zaczyna spadać. Kobiety po 30 zaczynają mieć już tego świadomość... po 35 to robi się już bardzo trudno.

Wynika to też z tego co pisałem o mężczyznach. Kobieta 20 letnia nie ma dużych oporów przed 30 latkiem, ale kobieta 35 letnia ma już całkiem spore przed byciem z facetem 10 lat starszym (45 latkiem).

Wiem wpływa też na doświadczenia. Mało jest rozwódek ani kobiet dzieciatych mających 20 lat, ale samotne 35 latki to już zazwyczaj mają jakiś bagaż. To także inne podejście do mężczyzn, mniej idealistyczne podejście do miłości, więcej realizmu i szczerości do bólu - a mało uczuciowości, miłości i zaufania.

Dlatego z wiekiem to kobiety muszą przejmować inicjatywę;)


Luciana, to musisz trafić na kucharza, będziesz przy nim taka nieporadna a on będzie takim macho:) Najlepiej takiego co sobie nie radzi w tych dziedzinach w których Ty jesteś taka samodzielna, to i on będzie potrzebował Ciebie - idealna dopasowanie:)



Pozdrawiam

PS: Izabell, a to z sankami, to do mnie było, czy do L.?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty do wszystkich hehe:)

Pan Halewicz zainicjował pomysł sanek...więc tak siedzę codziennie i czekam na ten śnieg...

A szczerze mnie zdołowałeś swym spostrzezeniem co do wieku...

mam 28 lat i szczerze nie wyobrazam sobie bieganie za facetami...

zreszta i tak cos czuje ze swa starosc spedzę sama ze sobą....
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobrze, to ja w takim bądź razie zacznę poszukiwania tutaj. Magdo, przepraszam, że podpinam się pod Twój wątek ;)

Ogłoszenie :)
szukam faceta, który zaopiekuje się mną, będzie mnie wspierał silnym ramieniem, służył radą i rozpieszczał moje podniebienie dobrą kuchnią (ps. nie jem mięsa)
zabierze mnie do kina, na spacer....
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izabell, 28 lat, to w moich spostrzeżeniach odnośnie wieku dopiero początek równi pochyłej, więc nie ma się co jeszcze dołować, to zostaw sobie na po 40;)
Zresztą lepiej biegać teraz, póki powodzenie podrywu jest niezwykle wysokie. W pewnym wieku to już trzeba być bogatym by bieganie przyniosło jakiś skutek:P

Piszesz że nie wyobrażasz sobie biegania za facetami (podrywania) a tutaj za jednym zamachem podrywasz całe forum:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a proponujesz w zamian? ^_o
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja? ależ skąd...ja jestem nie z tej epoki by podrywac i by łudzic się na coś co nie istnieje...ale poderwe sobie 4 litery i zrobię herbatę...ehhh
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiedzenie kucharzowi że się nie je mięsa, to jak powiedzenie kobiecie że ma za małe piersi - Ty chyba jednak nie chcesz znaleźć faceta:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Izabell - na sanki pójdziemy, zbierzemy się w wielką ekipę, rozpalimy ognisko, upieczemy kiełbaski, będziemy jeździć na sankach i rzucać się śnieżkami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry