Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Angela Mój mail to 85fallenangel@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Możemy się wymienić jakimś kontaktem :-) nie mam nic przeciwko wspólnemu wyjściu... i niekoniecznie szukaniu tego jedynego... bo tych jedynych może być w życiu wielu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podobno lepiej jeść tort w dwudziestu niż guano samemu.

Tak przynajmniej wielu uważa.
Nie jadłem guana, więc nie wiem ile w tym prawdy, ale tort na 20 jest jak flaszka na 5 - mnie bardziej irytuje niż satysfakcjonuje;) Ale innym wystarcza.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tego jednego jedynego na spółę ? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj aleście się rozpisali wszystkiego tak jak poprzedniczka nie przeczytałam ale jestem w podobnej sytuacji jak Ty

możemy razem gdzieś wyskoczyć jesli masz ochotę i poszukać tego jedynego ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sprecyzuj "rzeczywistość".
Odnosząc się do tego co pisała Dzwoneczek, o tej sali samobójców. Wirtualny świat jest realną rzeczywistością. Ludzie tu piszę, na ludzi to wpływa, tworzy ich codzienność.
A zauważanie że się ściemnia i że mamy piękną jesień - czy to jest dowodem "posiadania rzeczywistości"? Jeśli tak to pewnie 80% ludzi nie ma "rzeczywistości". Idą do pracy jest ciemno, pracują w miejscu bez okien, a gdy wracają znów jest ciemno. W tym pędzącym świecie, kto jeszcze ma czas się zatrzymać, porozglądać, docenić spadające liście?

I gdzie są te granice tego co nazywasz rzeczywistością?
Idąc dalej za Twoim przykładem. Czy patrzenie na spadające liście przez okno, to jeszcze rzeczywistość? Może rzeczywistością jest patrzenie na nie na zewnątrz, ale czy drzewa w mieście są rzeczywistością? Może trzeba iść do lasu, wejść w niego, tak by się oddalić na te kilkanaście kilometrów od cywilizacji, tam może znajdziemy rzeczywiste drzewa? Ale idź do TPK, tam drzewo od drzewa oddalone jest o kilka metrów. Regularnie wycina się drzewa, czasami całe fragmenty lasu, a w ich miejsce sadzi te coś, co wyglądem przypomina drzewo, ale czy to jeszcze drzewo czy papier do drukarki na etapie półproduktu?

Rzeczywistość? Nie chciałabyś jej widzieć tak jak ja.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej :)

Mój brat ma taki sam problem jak ty:)

ma 27 lat i kurcze muszę was poznać:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo Ty Anty jesteś niepowtarzalną osobistością tego forum, nie dziw się więc, że proponują Ci spotkanie w rzeczywistości :)
Czasami się zastanawiam czy Ty masz jakąś rzeczywistość ? Czy Twoja rzeczywistość jest tak wirtualna, że nie zauważasz kiedy się ściemnia na zewnątrz i że mamy piękną jesień a jak spadały liście z drzew to było wyjątkowo pięknie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale lepiej byś wierzyła w reinkarnację, bo czekając możesz się nie wyrobić w tym życiu:P

Angela, ja mam odwrotnie. Wcale nie mam ochoty się z nikim spotykać, a cały czas mnie ktoś o to męczy:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie szukaj partnera!! sam Cię znajdzie ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie przeczytałam całego wątku, bo ładnie się rozpisaliście. Pierwszy raz trafiłam na takie forum... wcześniej nie czułam takiej potrzeby, ale od 2 tygodni spędzam czas w Gdańsku i nie znam tu nikogo, z kim, późnym popołudniem bądź wieczorem można wyjść, pogadać, miło spędzić czas. I nie wiem, czy wizyta na czacie jest dobrym pomysłem, bo wiadomo, że "oszołomów" nie brakuje. Może macie jakieś propozycje lub jest ktoś w podobnej sytuacji do mojej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, i takie dziewczyny mają największe szanse by znaleźć partnera:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra to też się podłączę, ba nawet zostawię do siebie jakiś kontakt ;) w kwestii wymagań nie będę "księżniczyć" i napiszę tylko jedno - aby po prostu był...przy mnie zawsze wtedy gdy będzie potrzebny, reszty domyślcie się sami ;) W kwestii wieku - niedługo moje ostatnie dwudzieste urodziny ;)

fankafioletu@wp.pl
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak na siłę będziesz kogoś szukała to nie wróży niczemu dobremu. Problem polega na tym, że jeśli bardzo chcesz z kimś być, w każdym potencjalnym facecie będziesz widzała same zalety, a to jego wady trzeba zaakceptować, ponieważ nie ma ludzi idealnych. Trzeba brać partnera całym, takim jakim jest ze wszystkimi konsekwencjami jego charakteru w szczególności z jego złymi cechami. Jeśli podejmuje się w życiu pochopne decyzje to wtedy nie ma się co dziwić, że potem chodzą ludziom po głowie różne rzeczy. Najpierw trzeba kogoś bardzo dobrze poznać, a poza tym rzecz najważniejsza - trzeba wiedzieć czego się od życia chce, znać swoje priorytety i szukać partnera, który ma podobne. W innym przypadku szukanie nie ma sensu, no chyba, że szuka się rozrywki i przelotnych przygód, jednak kiedy myśli się poważnie o "tych sprawach" trzeba żyć w świadomości.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poprostu trze się kręcić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zawstydzaj mnie...takie komplementy przy czwartku..jeszcze za 10 min rozpoczyna się długi weeekend dla mnie. Skandal ! ;)
Ja zdecydowanie wolę męskie grono :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
trzeba latać po klubach i byc szalonym - jesli kogoś takiego się szuka..
trzeba chodzić do teatru i opery - jeśli kogoś takiego się szuka..
trzeba organizować wypady rowerowe i wycieczki piesze - jeśli kogoś takiego się szuka..

..generalnie trzeba robić to co się lubi, blisko innych ludzi. na pewno w końcu się na kogoś można natknąć!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj wracając z pracy zauważyłem dwoje młodych, otyłych ludzi trzymających się za ręce. On był wyjątkowo gruby, ona dużo mniej, ale gdyby postawić ją przy normalnie zbudowanym mężczyznie mogła by popaść w kompleksy. Czy nie jest to dla niej w pewnym sensie szczęściem, że przy nim może się czuć naprawde szczupła. Może ludzie szukając sobie partnera, powinni również pod tym kontem patrzeć. Co o tym myślicie? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O i od razu zrobiło się cieplej i jakoś tak miło, Marseille :)
Dobrze jest wiedzieć, że jakieś panie jednak tu są z nami :)
Jakoś zawsze dziwnie się czułem gdy byłem tylko w męskim gronie. Zdecydowanie wolę mieszane towarzystwo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi pomaga net - jak się dobrze nagadam, to później na żywo potrafię milczeń, kontemplować otoczenie i cieszyć się ciszą:)

A pytasz, czemu ludzie chcą wypełniać spotkania słowem? Może po to aby się cieszyć także wnętrzem drugiej osoby?;)
Zauważ że to też nie jest trwałe. Jeśli ludzie spędzają ze sobą dużo czasu i często się widują to łatwiej im przychodzi bycie ze sobą w ciszy. To pewnie ma też coś wspólnego z tęsknotą za słuchaniem kogoś:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry